Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nekrologium. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nekrologium. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 sierpnia 2013

Konstanty Miodowicz (1951-2013)


Akurat tego utworu słuchałem, gdy doszła mnie ta wieść...

Zmarł płk Konstanty Miodowicz, poseł AWS i PO, były szef kontrwywiadu UOP, jeden z depozytariuszów tajemnic III RP. Pamiętam go głównie jako członka legendarnej komisji śledczej ds. afery PKN Orlen. Sposób w jaki przesłuchiwał Jana Bobrka i Jolantę Kwaśniewską, jego starcia z Oleksym - po prostu coś pięknego. Jeden z rozgrywających w prowokacji z Anną Jarucką, po 2005 r. stał już w polityce głęboko na uboczu. 1 maja 2013 r. zasłabł podczas spaceru - dostał wylewu i zapadł w śpiączkę. Naturalnym skojarzeniem jest podobny wylew, który sparaliżował posła PSL Józefa Gruszkę, przewodniczącego Komisji Orlenowskiej. Może by ktoś kiedyś zrobił film poświęcony pracom tego poselskiego grona. Dwóch jego członków już nie żyje, (oprócz Miodowicza minister Zbigniew Wassermann - inny członek Komisji Orlenowskiej, minister Antoni Macierewicz bada m.in. jego śmierć) w tle wielkie pieniądze i obce służby, mógłby powstać z tego niezły thriller polityczny...

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Robert Larkowski (1966-2013)



Ilustracja muzyczna: 2pac  "Changes"

20 lipca zmarł Robert Larkowski. Jeden z moich Adwersarzy. Niektórym z czytelników znany jako mimowolnie megazabawny narodowy obrońca Putina ("W Polsce rusofobia za sprawą komentatorów w typie Huberta Kozieła osiągnęła poziom magla i kloaki"), autor poświęconego mi tekstowi o wiele mówiącym tytule  "Replika Idiocie". Larkowski w sumie był postacią tragiczną, ale jego perypetie dostarczały rozrywki tysiącom netowych trolli. Jego śmierć nabrała już nimbu tajemniczości - można znaleźć w necie wpisy typu "Tajemnicza śmierć Larkowskiego", "Kto skorzystał na śmierci Larkowskiego" czy "Robert Larkowski zabity przez judeo-satanistów". Cóż może być tajemniczego w zgonie gostka, który był na marginesie marginesu życia politycznego w Polsce? Na kilka dni przed śmiercią zaczęły się pojawiać na facebookowym profilu Xpornchan.pl/b/ (profil zdjęty, a wcześniej chętnie przeze mnie czytany ze względu na żarty z Falangi, Cyraniaka i Larkowskiego) niesmaczne "dowcipy" o tym, że Larkowski popełnił samobójstwo. (Rozwaliła mnie grafika przedstawiająca Larkowskiego jako Ouroborosa zjadającego własny ogon.)  Koleś zmarł na zawał serca - niezdrowe odżywianie, problemy z alkoholem, nerwowość, upały i jego przejęcie się trollingiem (Larkowski miał bardzo kruchą psychikę) złożyły się na jego zgon. "Wielki Narodowy Publicysta" zginął niczym brytyjska nastolatka poddana cyberbully'ingowi. Muszę w tym miejscu uderzyć się w piersi. Sam bowiem nieźle go swego czasu obśmiewałem. Śmieszyły mnie np. memy "Robert Larkowski ma głos w moim internecie". Przyznam też, że niestety nie potrafię utrzymać powagi czytając teksty wspominkowe o ś.p. Robercie Larkowskim, które mają budować jego legendę. Rozwalają mnie choćby takie fragmenty:

"Gdzieś parę tygodni temu, na blogu w NE jeden z komentatorów zwrócił Larkowskiemu uwagę na to, że ten pisze dużymi literami, a co jest odbierane przez czytelników, jako „krzyk”. Larkowski odpowiedział, że zepsuła mu się klawiatura i nic nie może zmienić. Na to odpowiedziano mu z kolei, że powinien wbić zapałkę na klawiszu shift i w ten sposób będzie miał na stałe „małe” litery. Larkowski nie zareagował i pisał dalej versalitas."

 "Nie wiemy, czy Larkowski został otruty, czy też jedynie zamęczony na śmierć przez bojówkarzy cywilizacji wojtylian."

"Robert Larkowski jako ciągle wzrastający w popularności publicysta narodowy stał się niebezpieczną przeszkodą dla takich „endeków” przyszłej koalicji, jak Ziemkiewiczów, Wildsteinów, Winnickich, Zawiszów etc., który jako taki mógł zebrać obok siebie jemu podobnych i w takiej większej grupie dokonać destrukcji w politycznych planach żydoendeków."

Polecam też wspomnienie o Larkowskim autorstwa jego przyjaciółki Natalii Julii Nowak. A poniżej zdjęcia z pogrzebu.


Robercie Larkowski - gdzie teraz jesteś? Czy napychasz się mięsiwem w Walhalli? Czy też kształcisz się w Akademii Shinigami na następcę porucznika Omeidy z Drugiej Dywizji Armii Gotei 13? Czy też może trafiłeś do Hueco Mundo i zostałeś Arrancarem? (Strach pomyśleć jak wygląda Twoja forma Resurection...) Niezależnie gdzie trafiłeś "ariokatoliku", będzie nam Cię bardzo brakować...

[*]
 

niedziela, 3 lutego 2013

Chris Kyle (1974-2013). R.I.P.



Chris Kyle, "The Legend", "Al-Szaitan Ramad", legenda amerykańskich snajperów (160 potwierdzonych zabitych, sam twierdzi, że zastrzelił 255 irackich rebeliantów - pisałem o nim kiedyś na tym blogu) nie żyje. Został zastrzelony na strzelnicy pod Forth Worth w Teksasie przez niejakiego Eddiego Raya Routha. Zabójca zastrzelił dwie osoby, a jego motywy nie są znane. Kyle w ostatnich latach prowadzi firmę organizującą szkolenia dla wojska i policji. Tak giną słynni rewolwerowcy.

piątek, 28 grudnia 2012

Gen. Norman Schwarzkopf (1934-2012). R.I.P.



Zmarł generał Norman Schwarzkopf, weteran Wietnamu i Grenady, dowódca wojsk koalicji w czasie wojny w Zatoce Perskiej, były dowódca Centcomu. Jeden z najbardziej błyskotliwych amerykańskich dowódców XX w. Ikona. Bohater dzieciństwa wielu z nas.

sobota, 28 stycznia 2012

Jacek Kwieciński (1943-2012) R.I.P.


Zmarł Jacek Kwieciński, jeden z najlepszych polskich amerykanistów, konsekwentny antykomunista, twardy prawicowiec w stylu reaganowskim, szef działu zagranicznego "Gazety Polskiej", syn płka Wincentego Kwiecińskiego - szefa III Zarządu WiN. Będzie mi brakowało jego złośliwych tekstów w "GaPolu". Jak napisał jeden z moich wiernych czytelników: "Bez Niego praktycznie nie byłoby GazPol-a a polska prawica byłaby niczym więcej, niż grupką pseudo-endekoidów żądających intronizacji Wojciecha I Ślepego na króla Polski..."