sobota, 15 grudnia 2018

Demiurg: Znak poddaństwa


 Ilustracja muzyczna: TK from Ling Tosite Sigure - Katharsis - Tokyo Ghoul Re: Opening 2


"Przymierze, które będziecie zachowywali między Mną a wami, czyli twoim przyszłym potomstwem, polega na tym: wszyscy wasi mężczyźni mają być obrzezani; będziecie obrzezywali ciało napletka na znak przymierza waszego ze Mną. Z pokolenia w pokolenie każde wasze dziecko płci męskiej, gdy będzie miało osiem dni, ma być obrzezane - sługa urodzony w waszym domu lub nabyty za pieniądze - każdy obcy, który nie jest potomkiem twoim - ma być obrzezany; obrzezany ma być sługa urodzony w domu twoim lub nabyty za pieniądze. Przymierze moje, przymierze obrzezania, będzie przymierzem na zawsze. Nieobrzezany, czyli mężczyzna, któremu nie obrzezano ciała jego napletka, taki człowiek niechaj będzie usunięty ze społeczności twojej; zerwał on bowiem przymierze ze Mną"
Rdz 17, 10-14

"Niczym jest zarówno obrzezanie, jak i nieobrzezanie, a ważne jest tylko zachowywanie przykazań Bożych."


1 Kor 7, 19

"Albowiem w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani jego brak nie mają żadnego znaczenia, tylko wiara, która działa przez miłość."

Ga 5,6 

"A tu już nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich [jest] Chrystus."

Kol 3,11 


Apostołowie nieustannie użerali się z debilami. Czyli z judaizującymi pseudochrześcijanami obstającymi przy tym, by zmuszać nie-żydowskich konwertytów do przestrzegania wszystkich judaistycznych przepisów rytualnych niezależnie od ich bezsensu. No cóż, wśród pierwszych chrześcijan początkowo dominowali Żydzi, którzy czy to z przyczajenia, czy to z powodu presji społecznej, czy ze strachu przed świątynną bezpieką niewolniczo trzymali się objawionych przez Ezdrasza i Nehemiasza przepisów. Apostołowie rozpoczęli więc akcję stopniowego oduczania tradycji - przypominającą działania podjęte po Soborze Watykańskim II. A to św. Piotr orzekł, że żydowskie przepisy pokarmowe już nie obowiązują i można jeść wszystko oprócz krwi. A to św. Paweł, przewerbowany funkcjonariusz świątynnej bezpieki, wytłumaczył, że zwyczaj obrzezania nie ma żadnego sensu. "Obrzezanie posiada wprawdzie wartość, jeżeli zachowujesz Prawo. Jeżeli jednak przekraczasz Prawo będąc obrzezanym, stajesz się takim, jak nieobrzezany. Jeżeli zaś nieobrzezany zachowuje przepisy Prawa, to czyż jego brak obrzezania nie będzie mu oceniony na równi z obrzezaniem? I tak ten, który od urodzenia jest nieobrzezany, a wypełnia Prawo, będzie sądził ciebie, który, mimo że masz księgę Prawa i obrzezanie, przestępujesz Prawo. Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery. I taki to otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale od Boga" - pisał w Liście do Rzymian (Rz 2, 25-29).

Dla religijnego wyznawcy judaizmu było to straszliwe bluźnierstwo! Czyż J*** nie powiedział Abrahamowi, że nakaz obrzezania będzie obowiązywał wiecznie? Czyż nie nakazał wyrzucić ze społeczności tych, którzy nie mieli okaleczonego penisa? Co więcej, J*** nawet próbował zabić Mojżesza, gdy ten zaniedbał sprawę obrzezania. "W czasie podróży w miejscu noclegu spotkał Pan Mojżesza i chciał go zabić. Sefora wzięła ostry kamień i odcięła napletek syna swego i dotknęła nim nóg Mojżesza, mówiąc: «Oblubieńcem krwi jesteś ty dla mnie». I odstąpił od niego [Pan]." (Wj 4, 24-26).

Czemu J*** tak bardzo zależało na tym rytuale? Czemu tak interesował się penisami Hebrajczyków?


Proste wytłumaczenie mówi, że chciał uczynić coś, co wyróżniałoby jego naród wybrany od otaczających go "podludzi". Ale mógł to przecież zrobić w prostszy sposób. Wydawał im przecież szczegółowe instrukcje co do mody. Powiedział, że nie mogą się strzyc na grzybka (i słusznie! :) i że muszą mieć frędzle w rogu płaszcza. Prościej byłoby nakazać im nosić cały czas jarmułki, jakieś wisiorki czy bransoletki. J*** mógłby też nakazać im nosić żółte gwiazdy i opaski. A lewitom czapki z napisem "Judischer Ordungsdienst". A jednak postanowił sobie utrudnić sprawę i kazał im kaleczyć sobie penisy. A przecież to nie  Znak przynależności do narodu wybranego nie był więc widoczny. Nie była to starożytna Grecja i ludzie nie chodzili tam "z fiutami na wierzchu". Poza tym Żydzi nie byli zapewne jedynym ludem stosującym obrzezanie. Historycy podejrzewają, że podobny rytuał mógł funkcjonować również przez pewien czas w Egipcie. Miał on być elementem kultu... węża. Poza tym obrzezanie stosują różne prymitywne ludy z Afryki, które niewiele rozwinęły się cywilizacyjnie od epoki kamiennej. Jeśli J*** uznał, że Żydzi powinni te ludy naśladować, to ciekawie to o Nim świadczy.

Oczywiście ex-post tworzono różne teorie mówiące, że J*** nakazał obrzezanie w celach medycznych. I że ten rytuał przynosi wiele korzyści. By pokazać jak przez ostatnie dwa wieki robiono w tej kwestii ludziom wodę z mózgu, przytoczę w całości ciekawy tekst pt. "Historia obrzezania":




"Oto piękne kalendarium "medykalizacji" obrzezania, czyli udowadniania na siłę, jak ono jest ważne i potrzebne , robienia z ludzi głupków i faktycznie zmuszania ich do okaleczania swoich dzieci.

"Od polowy XVIII do późnych lat XIX wieku napletek przeistoczył się z elementu, który niósł rozkosz właścicielowi i jego partnerce.... w bezużyteczny kawałek skory , który stał się publicznym wrogiem." (Robert Darby, University of Chicago, 2005)

1832 - Claude-Francois Lallemand dokonuje obrzezania by wyleczyć pacjenta z nocnych polucji.
1845- Edward H. Dixon ogłasza, ze obrzezanie leczy z masturbacji i jej zapobiega.
1855 - Jonathan Hutchinson publikuje swoją teorię, ze obrzezanie chroni przed kiłą.
1865 – Nathaniel Heckford twierdzi, ze obrzezanie leczy z epilepsji.
1870 – Lewis A. Sayre publikuje dokument „dowodzący”, ze obrzezanie leczy z epilepsji.
1871 – M. J. Moses ogłasza, ze obrzezani żydzi są odporni na masturbację.
1873 – Joseph Bell ogłasza swoje odkrycie, ze obrzezanie leczy moczenie nocne.
1875 – Lewis A. Sayre ogłasza, ze napletek powoduje skrzywienie kręgosłupa, porażenie pęcherza i prowadzi do szpotawości stóp.
1879 – H.H.Kane „odkrywa”, ze obrzezanie leczy nocne polucje i nerwobóle brzuszne.
1881 – Maximilian Landesberg ogłasza, ze obrzezanie leczy problemy z oczami.
1886 – William G. Eggleston ogłasza, ze napletek powoduje zeza.
1888 – John Harvey Kellog zaleca obrzezanie u chłopców by chronić ich przed masturbacją.
1890 – William D. Gentry twierdzi, ze obrzezanie leczy ślepotę, głuchotę i niemotę.
1891 – Jonathan Hutchinson ogłasza, ze napletek stanowi siedlisko brudu i jest stałym źródłem podrażnienia; jego obecność prowadzi do masturbacji i czyni niezwykle trudnym utrzymanie seksualnej wstrzemięźliwości.
1893 - MARK J. LEHMAN ŻĄDA NATYCHMIASTOWEGO WPROWADZENIA RUTYNOWEGO OBRZEZANIA WSZYSTKICH AMERYKAŃSKICH CHŁOPCÓW.
1894 – Ramondino stwierdza, ze obrzezanie czarnych powstrzyma ich przed gwałceniem białych kobiet.
1894 – H. L. Rosenberry publikuje dokument „dowodzący”, iż obrzezanie leczy nietrzymanie moczu i kału.
1900 – Jonathan Hutchinson przeforsowuje obrzezanie jako sposób na znieczulenie penisa.
1901 – Ernest G. Mark zaleca obrzezanie jako metodę permanentnego znieczulenia penisa.
1902 – Roswell Park publikuje „dowód”, jakoby napletek powodował epilepsję a obrzezanie z niej leczy;
1914 – Abraham L. Wolbarst publikuje MANIFEST DOMAGAJĄCY SIĘ PRZYMUSOWEGO OBRZEZANIA WSZYSTKICH NIEŻYDOWSKICH DZIECI W AMERYCE.
1914 – Abraham L. Wolbarst twierdzi, ze obrzezanie zapobiega tuberkulozie.
1926 – Abraham L. Wolbarst formułuje teorię, ze obrzezanie zapobiega rakowi prącia.
1930 – Norton Henry Bare twierdzi, ze uleczył chłopca z epilepsji dokonując obrzezania.
1932 – Abraham L; Wolbarst publikuje szeroko cytowaną pracę , w której twierdzi, iż obrzezanie zapobiega rakowi prącia.
1934 – Aaron Goldstein i Hiram S. (Inch) Yellen opracowują i masowo sprzedają specjalne imadło do obrzezania Gomco.




1935 – R. W. Cockshut domaga się, by obrzezywać wszystkich chłopców w celu znieczulania penisa i w ten sposób promować wstrzemięźliwość.
1941 – Alan F. Guttmacher forsuje obrzezanie jako środek na stępienie wrażliwości seksualnej u mężczyzn;
1941 – Alan F. Guttmacher twierdzi błędnie, ze napletek niemowlęcia powinien być codziennie odciągany w celu oczyszczenia żołędzi.
1942 – Abraham Ravich stwierdza, ze obrzezanie chroni przed rakiem prostaty.
1949 – Eugene A. Hand ogłasza, ze obrzezanie zapobiega chorobom wenerycznym i rakowi języka.
1949 – Douglas Gairdner WSKAZUJE NA BRAK MEDYCZNEGO UZASADNIENIA DLA OBRZEZANIA i na konieczność ochrony życia niemowlęcia; jego stanowisko prowadzi do eliminacji obrzezania dzieci w Wielkiej Brytanii.
1951 – Abraham Ravich rozgłasza nieprawdę, ze obrzezanie zapobiega rakowi szyjki macicy.
1953 – R.L.Miller i D.C.Snyder wprowadzają w życie swój plan obrzezywania wszystkich męskich niemowlaków natychmiast po urodzeniu jeszcze na porodówce , by przeciwdziałać masturbacji oraz zapewnić „odporność na niemal wszystkie fizyczne i psychiczne choroby”.
1954 – Ernest L. Wynder publikuje swój referat wspierający teorię Ravicha, ze obrzezanie mężczyzn chroni kobiety przed rakiem szyjki macicy.
1956 – Raymond Creelman opracowuje specjalny stół do obrzezywania.
1966 – Masters i Johnson twierdza bezpodstawne, ze nie ma żadnej różnicy wrażliwości między nieobrzezanym a obrzezanym penisem, zwodząc rodziców i mężczyzn przez czterdzieści lat aż do chwili udowodnienia fałszywości tego twierdzenia.
1969 - Morris Fishbein domaga się zabiegu obrzezania jako leku na masturbacje i nerwowość.
1970 – Abraham Ravich oglasza falszywie, ze obrzezanie zapobiega rakowi pęcherza i odbytu.
1971 – The American Academy of Pediatrics Committee on Fetus and Newborn (AAP) wydaje ostrzeżenie , ze „ nie ma żadnych uzasadnionych medycznych wskazań dla obrzezania w wieku niemowlęcym”.
1972 – R. Dagher , Melvin Selzer i Jack Lapides oglaszaja, ze KTOKOLWIEK NIE ZGADZA SIĘ Z ICH PROGRAMEM OBOWIĄZKOWEGO OBRZEZANIA JEST CHORY UMYSŁOWO.
1975 - The AAP Task Force on Circumcision oglasza: „NIE MA ŻADNYCH MEDYCZNYCH WSKAZAŃ DLA RUTYNOWEGO OBRZEZANIA I PROCEDURA TAKA NIE MOŻE BYĆ UWAŻANA ZA ZASADNICZY SKŁADNIK OPIEKI ZDROWOTNEJ”;
1976 – Benjamin Spock, po tym jak przez trzydzieści lat rekomendował obrzezanie , rewidując swoja książkę „ Opieka nad niemowlęciem” opowiada się przeciw obrzezaniu: „Gdybym dziś miał dziecko... z pewnością.... zostawiłbym jego biedny, mały penis w spokoju”.
1985 – Thomas E; Wiswell ogłasza kłamliwie, ze obrzezanie zapobiega infekcji dróg moczowych.
1986 – Aaron J. Fink podaje fałszywie, ze obrzezanie zapobiega AIDS.
1988 – Aaron J; Fink ogłasza fałszywie, ze obrzezanie chroni przed zakażeniem streptokokiem typu B.
1989 – pod przewodnictwem Edgara J; Schoena, AAP Task Force on Circumcision ogłasza, ze obrzezanie jest konieczne.
1991 – Edgar J. Schoen próbuje bezskutecznie przekonać kraje europejskie do ustanowienia powszechnego obrzezania.
1991 – Aaron J. Fink ogłasza, ze powszechne obrzezanie jest konieczne i chroni żołnierskie napletki przed pustynnym piachem.
1993 – Gerald N. Weiss ogłasza, ze obecność komórek Langherana(?) w napletku prowadzi do zakażenia HIV.
1997 – Edgar J. Schoen znów usiłuje i znów bezskutecznie, nakłonić kraje Europy do wprowadzenia powszechnego obrzezania.


1998 – Howard Stang , wynalazca specjalnego fotelika do obrzezania, nie bacząc na nieetyczność takiej postawy, promuje obrzezanie noworodków.
1999 – The AAP Task Force on Circumcision zmienia ponownie kurs i ogłasza iż obrzezanie nie jest konieczne.
2002 – Federalna Agencja USAID we współpracy z RHO i Fundacja Gates’a (tego Gates’a!) wyjawia plany eksportu powszechnego obrzezania jako elementu walki z AIDS w Afryce.
2003 – Edgar J. Schoen naciska na AAP by zmieniła swoje zdanie w sprawie obrzezania, twierdząc, iż zapobiega ono AIDS.
2005 – 2007 - W kolejnych trzech afrykańskich (Kenia, Uganda) eksperymentach , fundowanych przez US i amerykańskich (białych) naukowców, oglądamy ten sam program medykalizacji obrzezania; eksperymenty kończą się szybko i zawsze prowadzą do tej samej konkluzji, ze obrzezanie, to „szczepionka” przeciw AIDS
2007 – Zajęło tylko 24 godziny dyrektorowi WHO, Kevinovi DeCock, by od zalecenia powszechnego obrzezania afrykańskich mężczyzn przeskoczyć do zalecenia rodzicom krajów rozwiniętych, by obrzezali genitalia swoich dzieci;
2007 – Sorrells obala 40 –letnią teorię Mastersa i Johnsona, jakoby obrzezany penis miał taka sama wrażliwość jak nieobrzezany. Nieobrzezany penis jest czterokrotnie bardziej wrażliwy. Napletek jest najbardziej czułą częścią penisa, żołądź najmniej .
2007 – Morris ponawia stosowanie taktyki straszenia rakiem prostaty.

I jeszcze ode mnie:
Na szczęście Biblia nigdy nie twierdziła żadnych głupot o higienie. Dla żydów obrzezanie zawsze było tylko "przymierzem" z Jahwe (czytaj krwawa ofiara dla niego).
Bardzo też ciekawe, jak te usilnie żydowscy w swej przewadze lekarze zaprowadzili ten zwyczaj w chrześcijańskich Stanach i jak dalej usiłują obrzezać cały świat. Chcą nas na siłę uszczęśliwić?"


(koniec cytatu)



Jak widać zwolennicy obrzezania sprzedawali je często jako cudowny lek leczący wszystko od zeza po AIDS. Czasem używali prostszego argumentu, że "za napletkiem zbiera się brud, więc trzeba go usunąć" (ciekawe, że nie rekomendowali wyrywania paznokci, za którymi też zbiera się brud czy obcinania nosów, w których gromadzą się bakterie...). Przeciwnicy obrzezania wskazują na to, że pozbawia ono mężczyznę jego najważnieszej strefy erogennej, pełniącej wiele ważnych funkcji w trakcie seksu.  Zabieg ten prowadzi w efekcie do zmniejszonej satysfakcji z seksu i może wywoływać powikłania takie jak np. bolesne erekcje. Nie ma zabiegu medycznego, którego by nie spieprzyli lekarze. Więc nawet we współczesnych czasach zdarzają się komplikacje po obrzezaniu - zakażenia, przypadki utraty penisów (po których konowały namawiały rodziców, by zmienić dziecku płeć) czy śmierci dziecka. A jak to wyglądało w starożytnej Judzie, gdy robiono to krzemiennymi nożami?




Warto wspomnieć, że w tradycyjnej judaistycznej ceremonii obrzezania występuje jeden dosyć obleśny element (który wyeliminowano np. w judaizmie reformowanym): mohel bierze do ust penisa nowordka i ssie go, by zatrzymać krwotok. Zdarzało się, że w czasach współczesnych, w Nowym Jorku, jeden z tych lachociągów zaraził w ten sposób kilkadziesiąt dzieci chorobą weneryczną. (Gdyby w USA konsekwentnie przestrzegano praw dotyczących pedofilii, sprawca trafił by do jednej z celi z nazigejami z Bractwa Aryjskiego.)
Dodajmy, że ten rytuał jest dla dziecka bolesny. Wytłumaczenie, że "nie będzie ono o nim pamiętało" to wymówka w takim stylu jak tłumaczenia pedofilów, że małe dziecko szybko zapomni o kutasie włożonym mu w dupę. Rytuał obrzezania jest oczywiście formą znęcania się nad dziećmi i wywołuje sprzeciw nawet części Żydów. Można uznać go zresztą za antysemicki rytuał, gdyż krzywdzi on żydowskie dzieci. Dlaczego więc J*** uczynił go kamieniem węgielnym przymierza z narodem wybranym?

Obrzezanie było głównie krwawą ofiarą dla J*** złożoną z fragmentu własnego ciała. Oznaką poddaństwa temu straszliwemu bóstwu. Stary testament nakazywał więc również obrzezać niewolnika. Gdy w VII w. n.e. Persowie zdobyli Jerozolimę, sprzedali bizantyńskich jeńców Żydom jako niewolnikom. Jeńcy ci popełnili zbiorowe samobójstwo, bo chcieli uniknąć obrzezania. Gdy Turcy i Kurdowie masakrowali Ormian, to przed śmiercią często dokonywali na nich publicznego obrzezania. By pokazać, że należą do Allaha. Obrzezanie jest więc przede wszystkim rytuałem, który ma upokorzyć. A przy okazji ograniczyć niewolnikowi satysfakcję seksualną. A co się dzieje, gdy mężczyzna nie osiąga satysfakcji seksualnej? Wtedy rośnie prawdopodobieństwo, że szukając spełnienia sięgnie po bardziej ekstremalne zachowania seksualne. Lub, że kwestie seksualne mu zbrzydną i przerodzą się w niechęć do kobiet.



Czy w przypadku osób obrzezanych mamy rzeczywiście do czynienia z większą częstotliwością zaburzeń seksualnych? Niektórzy psychologowie wskazują na korelację pomiędzy przestępstwami seksualnymi i przemocą domową a obrzezaniem, która może być skutkiem tego, że ten rytuał wywołuje również konsekwencje psychiczne, w tym zaburzenie więzi między matką a synem. Szczególnie jest tak w przypadku islamskiego obrzezania, dokonywanego na dorastających chłopcach i niosącego zwykle ze sobą dużą traumę. Raport opublikowany w 1997 r. w "Journal of the American Medical Association" wykazał, że obrzezani mężczyźni w USA częściej angażują się od nieobrzezanych w seks analny, homoseksualizm i częściej łapią choroby weneryczne. Podobne były wyniki badań z Wielkiej Brytanii z 2003 r. Tym, którzy twierdzą, że obrzezanie miało chronić przed popędem seksualnym, polecam lekturę Biblii. W Starym Testamencie jest sporo epizodów pokazujących ryzykowne zachowania seksualne (np. zgwałcenie księżniczki Tamar przez jej brata). W erotycznej "Pieśni nad Pieśniami" znajduje się fragment, w którym grupa sissconów (braciszków napalonych na siostrzyczkę) śpiewa napalonemu loliconowi, że: "Siostrzyczkę małą mamy, piersi jeszcze nie ma. Cóż zrobimy z siostrą naszą, gdy zaczną mówić o niej?" (PnP 8,8).

Talmud jest dużo mocniej przesycony seksem. Znajdują się tam takie historie jak zerżnięcie  króla Sedecjasza i jego synów 150-metrowym kutasem przez króla Nabuchodonozora, czy też rozważania o tym, czy gdy robotnik mający erekcję spadnie z dachu i jego kutas wbije się w kobietę, czy będzie to stanowiło gwałt. :)



Można też tam znaleźć jeszcze bardziej szokujące fragmenty. "Stosunek z chłopcem poniżej dziewiątego roku życia nie jest uznawany za znaczący akt seksualny" (BT Ketubot 11b). "Dziecko poniżej dziewięciu lat nie może być przedmiotem sodomii (nawet jeśli zostało zsodomizowane" (BT Sanhedrin 54b). "Jeśli dorosły mężczyzna ma stosunek z małą dziewczynką, to nic, bo mieć stosunek z dziewczynką mającą mniej niż trzy lata, to jak wsadzać palec w oko" (KT Ketubot 11b). Wzmianka o palcu w oku oznacza, że błona dziewicza dziewczynki zregeneruje się jak oko powróci do sprawności po kontakcie z palcem.



Jak to jest w innej religii propagującej obrzezanie - islamie, można wyczytać w ogromnej ilości materiałów dostępnych w necie i w księgarniach. Nie będę przytaczał więc tutaj historii o homoseksualnym, pedofilskim podziemiu w tej kulturze, o niewolnictwie seksualnym, czy gwałtach dokonywanych na "białych szmatach". Tego jest po prostu zbyt wiele, by to nawet z grubsza omówić w tym wpisie. A z pewnością w nadchodzących dniach będzie się toczyła dyskusja choćby o aferze Euroweek, czyli polskiej Pizzagate.



Obniżona satysfakcja seksualna mogąca być skutkiem obrzezania może prowadzić również do niechęci wobec seksu i kobiet. Zarówno ortodoksyjny, talmudyczny judaizm jak i fundamentalistyczny islam są religiami wprowadzającymi ostrą separację płciową i drobiazgowo regulującymi kwestie kobiecego stroju. Zarówno ortodoksyjne żydówki jak i muzułmanki muszą zakrywać głowy. (Ortodoksyjne żydówki często obchodzą ten zakaz nosząc peruki, co wkurwia rabinów.) Tak jak żydowscy ortodoksi cyfrowo usuwają kobiety ze zdjęć publikowanych w swoich mediach, tak wahabicka Arabia Saudyjska wypikselowała włosy Angeli Merkel, by jej mieszkańcy zbytnio się nie podniecili widząc transmisję z wizyty niemieckiej kanclerz w Rijadzie.



Czy to normalne?

Chrześcijaństwo złagodziło kulturowe podejście do spraw seksualnych. Pozytywnymi okazały się w jego przypadku wpływy kulturowe chrystianizowanych narodów pogańskich. Niestety, choć np. zakończyło barbarzyński rytuał obrzezania, to nie wypaliło żywym ogniem  do cna semickich, antyseksualnych kodów kulturowych. Stąd np. późniejsze wypowiedzi niektórych ludzi Kościoła wymierzone w tańce damsko-męskie czy ich przesadne próby wymuszania "skromności". Stąd np. takie przypadki jak Mirosław "Brawario" Salwowski. Po stronie protestanckiej te kody kulturowe wyszły na wierzch m.in. w ponurej i totalitarnej republice kryptogeja Jana Kalwina, w równie pozbawionej rozrywek cromwellowskiej Anglii (w której za bezbożność uważano m.in. teatr), czy u amerykańskich purytanów. W prawosławiu zaowocowały one ruchem skopców.

W czasach współczesnych mamy niestety do czynienia z nawrotem tych szkodliwych, purytańskich kodów kulturowych. Antyseksualny feminizm wspólnie z Social Justice Warriors stara się wyrzucić z kultury nawet łagodne odniesienia do erotyki traktując je jako wyraz "patriarchalnej opresji" i "kultury gwałtu". Jednocześnie promuje hidżab jako symbol oporu przeciwko "rasizmowi". Medyczny establiszment propaguje obrzezanie a portale społecznościowe wdrażają czasem absurdalną, antyerotyczną cenzurę. Zawsze w historii taki trend zwiastował zaostrzenie przez elity kursu wobec "bydła" czyli zwykłych ludzi. Paradoksalnie to "zepsuty" czas renesansu był okresem największego rozkwitu kultury w papieskim Rzymie, "zepsuty" czas króla poligamisty Salomona był okresem największej chwały Izraela a czasy umajadzkich kalifów, przejmujących styl życia z Persji Bizancjum (kalifów na których dworze chodziły dziewczyny topless), były okresem największego rozkwitu cywilizacji islamu.



A w następnym odcinku: no domyślcie, się o czym może być odcinek tuż przed Bożym Narodzeniem?

sobota, 8 grudnia 2018

Demiurg: Prorok istoty o wielu imionach



 "A kiedy miną zakazane miesiące, zabijajcie bałwochwalców kiedy tylko ich znajdziecie i bierzcie ich do niewoli, oblegajcie ich oraz leżcie oczekując ich w każdej zasadzce" 

 Koran, Sura 9,5

"Walczcie z tymi spośród Ludu Księgi, którzy nie wierzą w Allaha, ani w Dzień Ostatni, ani nie uważają za nieprawe tego, co Allah i jego posłaniec ogłosili nieprawym, aż do czasu, gdy zapłacą należność, uznając to za łaskę i uznając swoje podporządkowanie"

 Koran, Sura 9, 29

"Allah obiecał wam liczne łupy, które weźmiecie"

Koran 48:20

Ilustracja muzyczna: ما هُم بأمةِ أحمدٍ لا والذي فَطَرَ السماء نشي NASHEED TRAP

Skrillex ISIS March Remix




Prorok Mahomet był naprawdę przerażony. Sen w jaskini przerwał mu atak niematerialnego przeciwnika. Straszliwy dżinn złapał go za gardło, potrząsnął nim i krzyknął : "Czytaj!" wskazując fragment tajemniczego pisma. Mahomet nie mógł jednak go przeczytać, bo był analfabetą. Wkurwiony dżin zaczął nim więc rzucać po jaskini. "Czytaj!". Te ataki się powtarzały i wywołały u Mahometa myśli samobójcze. ""Myślałem, biada mi poecie lub opętanemu - Kurajszyci nigdy nie będą tak o mnie mówić! Rzucę sie w przepaść ze szczytu górskiego i odnajdę spokój" - zapisał Iszhak w pierwszej biografii Mahometa wydanej w 200 lat po jego śmierci. Słowa "biada mi poecie" odnosiły się do ówczesnych wierzeń mówiących, że wybitni poeci to osoby opętane przez żeńskie dżiny, będące odpowiednikiem greckich muz.


Stan psychiczny Mahometa poważnie zaniepokoił jego żonę - Chadidżę, 40-letnią bogatą kobietę wywodzącą się z rodziny wyznającej judaizm. Chadidża postanowiła więc uspokoić męża. Gdy przerażony poskarżył się jej, że znów widzi demona, posadziła Mahometa na swojej lewej nodze. Czy wciąż go widzisz? Tak. Posadziła go wówczas na prawej nodze. Czy nadal go widzisz? Tak. Wówczas usiadła lekko odsłaniając waginę i kazała Mahometowi patrzeć na wprost. Tym razem nie widział on już demona. Chadidża stwierdziła więc, że to nie był dżinn tylko anioł, gdyż nie mógł znieść widoku jej cipki i zawstydzony uciekł. Objawienie Mahometa miało pochodzić więc od Boga. Mahomet w ten sposób uwierzył, że jest prorokiem i zaczął tworzyć nową bliskowschodnią religię monoteistyczną.



Prawdy nowej wiary spisano w księdzę nazwanej "Koranem". Prorok sam jednak nie spisał Koranu, gdyż był analfabetą. Zrobili to dopiero jego uczniowie po jego śmierci. I zrobili to w dziwny sposób: układając księgę nie według logicznego ciągu narracyjnego, tylko (z pewnymi wyjątkami) od najdłuższej sury do najkrótszej. Sam proces redakcji był długotrwały i prowadzony w trakcie walk o schedę po Mahomecie (podczas których m.in. "święty monolit" w Mekce został trafiony kamieniem z katapulty), więc jeszcze długo funkcjonowały różne wersje Koranu. Ale cóż, muzułmanie uznają, że Koran został spisany wiernie na podstawie ustnych nauk Mahometa. Te nauki się zmieniały - np. Allah nakazywał Mahometowi na anulowanie fragmentów, które były dla niego nie wygodne z przyczyn seksualnych. Ale ogólnie tworzyły one bardzo surowy system, który nakazywał spełnianie drobiazgowych przepisów rytualnych. Z racji licznych podobieństw tego systemu do prawa wyznawanego przez talmudycznych Żydów był on nazywany "judaizmem dla gojów". Zresztą muzułmanie nie ukrywają tego, że Mahomet konsultował się z pewnym rabinem, którego oczywiście później zabił wraz z całym jego plemieniem, gdy nie chcieli przejść na islamską wersję monoteizmu.Możliwe również, że Mahomet zetknął się z ebionitami, czyli judaizującą sektą chrześcijańską nie uważającą Jezusa za Boga.



Dżinn, który fizycznie atakował Mahometa i przyniósł mu objawienie, przede wszystkim obsesyjnie mówił Prorokowi, że Jezus nie był żadnym Synem Bożym i nie zginął na Krzyżu ani nie zmartwychwstał. Wiara w boskość Jezusa miała być według tego dżinna (zwanego przez muzułmanów Archaniołem Dżibrilem) czymś sprzecznym z objawieniem przyniesionym wcześniej przez Allaha Abrahamowi i Mojżeszowi. Kim jednak był Allah?



Przede wszystkim Allah nie był właściwym imieniem Boga, tylko jego przydomkiem. Był arabską wersją hebrajskiego "El" czyli "bóg". Islamskie "Nie ma boga prócz Allaha" znaczy więc "Nie ma boga prócz Boga". Islam, podobnie jak biblijny judaizm, nakazuje więc niszczyć kulty innych bogów, tak by w panteonie pozostał tylko jeden. I tak też zrobił Mahomet po zdobyciu Mekki. Z sanktuarium Kaaba usunął posągi 350 pogańskich bogów. Ale zostawił obiekt kultowy poświęcony jednemu z nich - Czarny Kamień, do którego cały czas pielgrzymują muzułmanie z całego świata. Ów Czarny Kamień był związany z kultem księżycowego boga Hubala. Co prawda Mahomet usunął posąg Hubala ze świątyni w Mekkce i uznał kult tego boga za politeistyczne wypaczenie, ale jednocześnie jako symbol Allaha przyjęto w późniejszych wiekach półksiężyc będący symbolem Hubala. Hubal był zaś wcześniej nazywany al-Illahem lub... Allahem.



Co ciekawe Mahomet początkowo propagował wiarę w... córki Allaha, boginie będące córkami Hubala. "Co myślicie o bóstwach El-Lata i Al-Ozza?  I o Manat, trzeciem ich bożyszczu? To najprzedniejsze boginie I można liczyć na ich wstawiennictwo" (Koran Sura 53: 19-22). Później te wersety zostały anulowane. Mahomet miał stwierdzić, że podyktował mu je... Szatan.



Kim był jednak wspomniany księżycowy bóg Hubal? Dawni uczeni arabscy wiązali Hubala z semickim bogiem Baalem. Co się zresztą samo narzuca Hu-Baal. "Baal" jest tutaj oczywiście przydomkiem podobnym jak "Allah" czy "El".
 Zecharia Sitchin twierdził, że Hubal był wzorowany na sumeryjskim bogu księżyca Sinie/Nannarze. Syn był synem boga Enlila i wnukiem najwyższego boga Anu. Wśród jego dzieci był bóg Słońca Utu (Szamasz) i bogini płodności/wojny Innana (Isztar). To było bardzo popularne bóstwo, szczególnie wśród kupców przemierzających Bliski Wschód. Jego symbolem był półksiężyc i czczono go również w Arabii Południowej - pod imieniem Sin.



Jak wiemy z Biblii, Jahwe miał być bogiem Abrahama. A skąd pochodził Abraham? Z Ur chaldejskiego, w którym znajdował się wielki ziggurat będący świątynią Sina.   Tracycja talmudyczna mówi zaś, że Terah, ojciec Abrahama był kapłanem. Oczywiście musiał być kapłanem Sina. (Abraham wywodził się oczywiście z sumeryjskiej elity - negocjował później jak równy z równym z faraonem.) Abraham później przeniósł się z całą rodziną do Harranu gdzie dziwnym trafem znajdowała się również wielka świątynia Sina. Od imienia tego boga wzięła się również nazwa Półwyspu Synaj, czyli miejsca, gdzie Jahwe objawił się Mojżeszowi a później nadał mu 10 przykazań. Co ciekawe Sin był znany jako prawodawca lubujący się w dawaniu ludziom najróżniejszych szczegółowych kodeksów. A jak wyglądało objawienie Mojżeszowi 10 przykazań? Cała góra na którą zastąpił Pan w swojej "chwale" była spowita dymem i drżała. Odgrodzono ją ze względów bezpieczeństwa - by nikt nie zginął widząc Pana. "Gdy Aaron i Izraelici zobaczyli Mojżesza z dala i ujrzeli, że skóra na jego twarzy promienieje, bali się zbliżyć do niego." (Wj 34, 30). Tradycja mówi, że po tym spotkaniu Mojżeszowi urosły na głowie dwa wielkie guzy przypominające rogi...





Starożytni Żydzi dla celów kultowych przyjęli kalendarz księżycowy a także przysięgali na Księżyc. Do dzisiaj w judaizmie odmawiane są modlitwy poświęcone Księżycowi.   A jak to wyglądało w czasach starożytnych? Jak czytamy: ""U Żydów z okazji każdego nowiu dęto w trąby i składano ofiary przewidziane w przymierzu Prawa (Liczb 10:10; 2 Kronik 2:4; Psalm 81:3; porównaj Izajasza 1:13,14), Należało wtedy złożyć nawet większe ofiary niż w normalnym dniu sabatu (Liczb 28:9-15). Chociaż nigdzie nie powiedziano wprost, że dzień nowiu jest dniem odpoczynku, z Księgi Amosa 8:5 wynika, iż nie wykonywano wtedy pracy. Najwyraźniej był to dzień świąteczny (1 Samuela 20:5), jak również dogodny czas na zgromadzenia, na których pouczano o prawie Bożym (Ezechiela 46:1-3; 2 Królów 4:22; Izajasza 66:23). Siódmy nów każdego roku [...] był dniem sabatnim i w myśl przymierza Prawa porą całkowitego odpoczynku (Kapłańska 23:24,25; Liczb 29:1-6)" 



 

W poprzednim wpisie z serii Demiurg postawiłem tezę, że biblijny Jahwe był przez starożytnych Judejczyków traktowany jako bóg tożsamy z Baalem i Molochem. Spotkała mnie za to ostra krytyka. Bije się w piersi! Muszę przyznać, że pisząc to wyważyłem otwarte drzwi! Nauka już bowiem dawno wskazała, że w dawnej Judzie oraz Izraelu Jahwe był nazywany Baalem. Starożytni Żydzi nadawali sobie imiona i przydomki nawiązujące do Baala. Takie jak Baalcerowicz. Np. sędzia Gedeon był zwany Jerubaalem, król Dawid nazwał jednego ze swoich synów Beeliada, czyli "Pan Wie" a Saul nadał synowi imię Eszbaal, czyli "Pan jest wielki". Istniało w tamtych czasach również imię Baaljah, czyli "Pan Jah". Jah było tutaj skróconą wersją imienia Jahwe. Baala od Jahwe zaczęto rozróżniać dopiero po tym jak królowa Izraela Izebel wprowadziła kult innego boga określanego przydomkiem Baal - syryjskiego boga rolnictwa, który był o wiele mniej krwiożerczy w ofiarach niż Jahwe.  Izebel została za to zabita. Jahwe nie tolerował prób wyzuckerbergowania go...


Imię Jahwe nie było zresztą takie oryginalne. Bizantyński historyk Jan Lydus pisał, że "chaldejczycy nazywają swojego boga Yaho" odnosząc się zapewne do Sina z Ur chaldejskiego. Stella z Byblos wspomina zaś o bogu o imieniu Yaveh-Melech, czyli Król Yaveh. Jak wiemy imię boga Molocha to w zasadzie przydomek: zniekształcone słowo "melech", czyli "król". Moloch w tradycji talmudycznej miał głowę byka. Byk był zaś jednym z symboli Sina.

Sin był więc Baalem ("Panem"), Molochem ("Królem"), Elem, Jahwe i Allahem. Bogiem Abrahama i jego przodków. A także bogiem judejskich kapłanów i bogiem Mahometa. Bogiem lubującym się w krawych ofiarach, zawiłych kodeksach prawnych, przewrotnej etyce seksualnej i świętych wojnach.



To nie odpowiada jednak na pytanie jakiego rodzaju istotą był Sin/Nannar/Baal/Moloch/Jahwe/Allah. Bo co przecież decyduje, że jakąś istotę nazywamy bogiem czy demonem? Zdarzało się już wielokrotnie w historii, że deifikowano władców - czy to rzymskich cesarzy, czy to cesarzy japońskich, czy to Lenina czy to Kim Dżong Una. Zdarza się, że wielkich wodzów nazywamy bogami wojny a ładne lasencje porównujemy do bogiń ("masz dupę jak grecka bogini" :). Zdarzało się również, że istoty dysponujące zaawansowaną techniką czczono jako bogów - tak było choćby w przypadku kultów cargo z Pacyfiku, gdzie w czasie drugiej wojny światowej tubylcy uznawali amerykańskich pilotów za "białych bogów" poruszających się "boskimi ptakami". Deniken i Sitchin uznają wszystkich starożytnych bogów za obce istoty dysponujące zaawansowaną techniką. Część chrześcijańskich autorów klasyfikuje jednak tych bogów jako upadłe anioły. Ezoterycy mogą w nich dostrzec najróżniejsze potężne duchy czy istoty międzywymiarowe. Warto jednak zauważyć, że chrześcijaństwo - czy to katolickie czy prawosławne - nie negowało istnienia dawnych bogów. Jedynie uznało je za demony odciągające wiernych od Jedynego Boga, Stworzyciela Wszechświata.

Co jednak sprawia, że daną istotę nadprzyrodzoną można nazwać demonem? Czyżby etyczność jej postępowania? Ale przecież etyka się zmienia. W starożytności niewolnictwo i składanie ofiar z dzieci były uznawane za coś etycznego. Dzisiaj głównym grzechami zaś w oczach niektórych ludzi są: nieekologiczny tryb życia, trzymanie się tradycyjnych ról płciowych i używanie niewłaściwych zaimków na określenie osób transgenderowych.

O tym jak płynna może być granica między śmiertelnikami, bogami a demonami pokazuje historia opisana przez o. Malachiego Martina w znakomitej książce "Zakładnicy diabła". Przytoczył on tam historię katolickiego księdza pochodzenia walijskiego, który w trakcie drugiej wojny światowej był kapelanem na froncie birmańskim. Pewnej nocy ów kapelan wyczuł w dżungli bliżej nieokreśloną "obecność". Czuł, że ktoś się kryje w zaroślach i podzielił się tym przeczuciem z dowódcą oddziału. Brytyjczycy zaczęli więc grzać w krzaki ze wszystkiego co mieli. I okazało się, że zmasakrowali japoński polowy szpital. Dręczony wyrzutami sumienia kapelan odwiedził później japońskich rannych, którzy przeżyli ostrzał. Wówczas jeden z Japończyków zaczął się gwałtownie zachowywać. Oficer kontrwywiadu znający japoński ze zdziwieniem zauważył: "Padre, on przeklina twój krzyż!". Co ciekawe kapelan nie nosił krzyża na widoku, ale Japończyk zachowywał się jak opętany. W pewnym momencie zaczął powtarzać "Himiko, himiko, himiko...". Po 1945 r. oddział w którym służył ten kapelan stał się częścią sił okupujących Japonię (Brytyjczycy stacjonowali m.in. w Kure). Kapłan jeździł m.in. do Kioto, gdzie badał historię dawnej Japonii i jej wierzenia. Poznał tam wówczas japońskiego specjalistę od zjawisk paranormalnych. Gdy opowiedział mu o epizodzie z Birmy, ów ekspert stwierdził, że Himiko to imię legendarnej królowej-kapłanki, która władała Japonią jeszcze w czasach przed cesarzami. Później miała stać się demonem i żyć w górach w okolicach Kioto.




Jakim cudem historyczna władczyni ze starożytnej Japonii stała się potężnym demonem? I czemu miałby się jej nie podobać krzyż? Być może z tego samego powodu, co dżinn Dżibril tak gwałtownie tłumaczył Mahometowi, że Jezus wcale na tym krzyżu nie umarł i nie zmartwychwstał. Cieśla z Nazaretu naprawdę musiał namieszać w świecie nadprzyrodzonym...

***
A w następnym odcinku serii Demiurg o pewnym krwawym rytuale ku czci Jahwe/Allaha, który współcześnie się nam próbuje narzucić...


sobota, 1 grudnia 2018

Demiurg: Tofet


Ilustracja muzyczna: Hans Zimmer - Arcade - Man of Steel OST

"Jeszcze raz Pan zapłonął gniewem przeciw Izraelitom. Pobudził przeciw nim Dawida słowami: «Idź i policz Izraela i Judę»"
 2 Sam, 25,1

"Powstał szatan przeciwko Izraelowi i pobudził Dawida, żeby policzył Izraela. "
 1 Krn 21,1  (ten fragment dotyczy tego samego spisu, co w 2 Sam)

"Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udawali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi. I rzekł Bóg do szatana: «Skąd przychodzisz?» Szatan odrzekł Panu: «Przemierzałem ziemię i wędrowałem po niej»."
Hi 1,6-7

"Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma."
J 8, 44 (Jezus o uczonych w Piśmie) 



Bycie prorokiem w Królestwie Judy było ciężkim kawałkiem chleba. Istniało duże prawdopodobieństwo, że zostaniesz zabity przez własnych rodaków. "Wy zabijaliście proroków" - wypominał wiele wieków później Jezus faryzeuszom. Izajasz zginął przerżnięty piłą. Co prawda zabił go król "odstępca" Manasses, ale według tradycji talmudycznej Izajasza spotkała poniekąd kara za bluźnienie narodowi żydowskiemu. Ostrze piły zaczęło go przecinać od ust, gdyż nazwał swoich rodaków "narodem o nieczystych wargach". Jeremiasz przeżył kilka zamachów na swoje życie - ale były one umotywowane głównie politycznie. Np. próbowano go utopić w cysternie, bo wzywał do poddania Jerozolimy wojskom babilońskim i do kolaboracji z najeźdźcą. (Stanowił taką "zychowiczowską" opcję babilońską.) Był również jednak Jeremiasz prześladowany z powodów religijnych. Wygłosił mowę, w której potępił składanie ofiar całopalnych z małych dzieci "Baalowi" w miejscu zwanym Tofet, w dolinie Ben-Hinnom położonej w pobliżu murów Jerozolimy. Jeremiasz został za to wychłostany na rozkaz kapłana Jahwe będącego głównym nadzorcą Świątyni. Czemu kapłan Jahwe stanął w obronie kultu Baala? Być może kapłan uznał Jeremiasza z defetystę, który podkopuje morale narodu strasząc zniszczeniem miasta. Ta scena pokazuje jednak, że kult Baala był wówczas co najmniej tolerowany wśród kapłańskich elit. A było to przecież już po reformie religijnej króla Jozjasza, który kazał zniszczyć wszystkie sanktuaria bogów innych niż Jahwe, w tym ponoć tamte krwawe sanktuarium. Dlaczego więc przerażająca świątynia Tofet więc się ostała?



"I zbudowali wyżynę Tofet w dolinie Ben-Hinnom, aby palić w ogniu swoich synów i córki, czego nie nakazałem i co nie przyszło Mi nawet na myśl." (Jr 7, 31). Zwrot "czego nie nakazałem" brzmi w tym kontekście dziwacznie. Tak jakby prorok postrzegał te makabryczne ofiary jako przejaw nadgorliwości w kulcie Jahwe. A przecież dwanaście rozdziałów dalej (Jr 19,5) precyzuje, że ofiary te składano Baalowi, "czego nie nakazałem ani nie poleciłem i co nie przyszło Mi nawet na myśl". W innych fragmentach Biblii Tofet jest jednak identyfikowany jako miejsce kultu Molocha. "Splugawił też i Tofet, które było w dolinie syna Hennomowego, aby więcej nikt nie przewodził syna swego, ani córki swojej przez ogień ku czci Molochowi." (2 Krl 23, 10). Sam Jeremiasz w innym fragmencie swojej księgi pisze, że Tofet był poświęcony Molochowi: "I zbudowali wyżyny Baala w dolinie Ben-Hinnom, by ofiarować swych synów i swoje córki ku czci Molocha." (Jr 32, 35). W Tradycji Talmudycznej Moloch był bogiem z głową byka, a jego wielki posąg stanowił piec, w którym palono dzieci ("przeprowadzano przez ogień"). 




Moloch (nieźle obśmiany w anime "Yondemasu Yo, Azazel san") miał być bogiem fenickim. Pod tym imieniem nie występuje jednak nigdzie poza Biblią. Jego biblijne imię było prawdopodobnie zniekształconym słowem "melech", czyli "król". (Mogło też być zniekształconym słowem "molk" oznaczającym wśród Fenicjan pewien typ ofiary całopalnej.) Tak samo imię Baal nie tyle było imieniem konkretnego boga tylko przydomkiem oznaczającym "Pan". W Starym Testamencie nadawany był on najróżniejszym bogom fenicko-kanaanejskim. W Egipcie w późniejszych wiekach identyfikowano go nawet Setem. Rzeźnia małych dzieci w Dolinie Ben-Hinnom działała więc ku chwale niezidentyfikowanego boga kryjącego się za przydomkami.



Zaskakująco mogą więc brzmieć słowa proroka Ezechiela, który na babilońskim wygnaniu wspominał stare czasy: "Pokalałem ich własnymi ich ofiarami, gdy dopuściłem, by przeprowadzali przez ogień wszystko, co pierworodne - aby obudzić w nich grozę i by tak poznali, że Ja jestem Pan." (Ez 20, 26). Z tego zadziwiającego wersetu wynika, że Jahwe (nazywany często przydomkiem "El" czyli "Pan") pozwolił Judejczykom na to, by palili swojej dzieci jako ofiary dla "Baala" ("Pana") i w ten sposób "poznali, że Ja jestem Pan". Kłóci się to z wielokrotnie powtarzanymi twierdzeniami przez Jeremiasza, że te ofiary były tym, "czego nie nakazałem i co nie przyszło Mi nawet na myśl". Te narracje wykluczają się wzajemnie. Więc albo: a) Jahwe cierpiał na rozdwojenie jaźni i co innego mówił Jeremiaszowi a co innego Ezechielowi b) Ktoś się podszywał pod Jahwe c) Jeremiasz był nie tyle prorokiem, co aktywistą walczącym o przegraną sprawę a jego sprzeciw wobec ofiar z dzieci wynikał z jego sumienia a nie ze słów Jahwe d) Ezechielowi coś się pokiełbasiło na starość. Wszystkie te wersje podważają fundamentalistyczną wersję mówiącą, że w Biblii każda litera pochodzi bezpośrednio z boskiej inspiracji. (Ale jak się zaraz przekonamy jakiś anabaptysta czy mennonita znów zacznie przekonywać w komentarzach, że w Biblii jest ukryty kod podający daty urodzin XVIII-wiecznych rabinów i że wszystko co robił Stalin Jahwe, było słuszne,  a zwłaszcza nakaz eksterminacji wrogich narodów.) Warto zwrócić uwagę również na to, że według proroka Ezechiela Jahwe dopuścił, by Judejczycy złamali jego zakaz: "Nie będziesz dawał dziecka swojego, aby było przeprowadzone przez ogień dla Molocha, nie będziesz w ten sposób bezcześcił imienia Boga swojego. Ja jestem Pan!" (Kpł 18, 21). No ale oczywiście pamiętamy, że Księga Kapłańska powstała prawdopodobnie dopiero w trakcie niewoli babilońskiej, czyli być może nawet dopiero po śmierci Ezechiela. Ten prorok mógł więc być nieświadomy tego zakazu, a późniejszy redaktor jego pism przeprowadził korektę tekstu "na odpierdol się". 

W V w. przed erą chrześcijańską ofiary całopalne z dzieci stawały się na Bliskim Wschodzie już passe. Odchodzono od nich rzecz ofiar symbolicznych. (Choć oczywiście rzymska propaganda opisywała kartagińskie ceremonie składania ofiar z dzieci ze wszystkimi detalami - zgodnie z zasadą "łże jak naoczny świadek". Do ceremonii tych rzeczywiście dochodziło, ale niezwykle rzadko. Współczesna archeologia ma z tego powodu problem, bo martwe dzieci w Kartaginie kremowano a śmiertelność wśród noworodków była w tamtych czasach duża...) To nie byłyby już szalone czasy epoki brązu.  Poza tym byłoby głupio, gdyby perskie czy później hellenistyczne władze dowiedziały się, że gdzieś na prowincji jakiś barbarzyński ludek składa makabryczne ofiary z dzieci. Trzeba było się więc od sprawy publicznie odciąć i w świętych pismach zrzucić całą winę z Narodu Wybranego na grupkę odstępców hańbiących rasę poprzez seks z pogankami. To nie my strategicznie wszystko spieprzyliśmy, to jakiś semicki (fenicko-kanaanejski) spisek doprowadził do upadku naszego państwa i Świątyni! Taka judejska Dolchstosslegende...

W czasie redakcji ksiąg biblijnych zapomniano jednak usunąć pewien drobny szczegół wskazujący jednak na to, że w dawnych czasach czasem składano ofiary z ludzi dla Jahwe. Ten epizod wydarzył się w czasach sędziów:



"
Jefte złożył też ślub Panu: «Jeżeli sprawisz, że Ammonici wpadną w moje ręce, wówczas ten, kto [pierwszy] wyjdzie od drzwi mego domu, gdy w pokoju będę wracał z pola walki z Ammonitami, będzie należał do Pana i złożę z niego ofiarę całopalną. (...) Gdy potem wracał Jefte do Mispa, do swego domu, oto córka jego wyszła na spotkanie, tańcząc przy dźwiękach bębenków, a było to dziecko jedyne; nie miał bowiem prócz niej ani syna, ani córki. (...) Minęły dwa miesiące i wróciła do swego ojca, który wypełnił na niej swój ślub i tak nie poznała pożycia z mężem." (Sdz 11, 30-31, 34, 39).

Te fragment Biblii jest iście satanistyczny. Czemu Jahwe zgodził się na taki układ? Czemu nie pouczył Jeftego, że palenie żywcem przypadkowych osób ku chwale Pana jest złym pomysłem? Pouczał przecież (jeśli wierzyć Torze) Żydów, by zakopywali swoje odchody po defekacji i zabijał ich za włożenie złego kadzidła dla kadzielnicy. A tutaj jakoś nie chce skorygować złego postępowania Jeftego...

Wiele wieków później szacowni uczeni w Piśmie redagujący Talmud prowadzili dyskusję na temat zakazu składania ofiar z dzieci Molochowi. Zastanawiali się, czy są od tej zasady wyjątki! Czy np. jeśli syn jest ślepy albo śpi i nie widzi ognia to można go "przeprowadzić przez ogień"? Co jeśli składa się w ofierze nie dziecko ale np. wnuka? Wnioski do których dochodzili bywały szokujące. "Jeśli odda go Molochowi, ale nie spowoduje, że przejdzie przez ogień, lub odwrotnie, to nie podlega karze, dopóki nie zrobi tych dwóch rzeczy" (Talmud Babiloński, Traktat Sanhedryn 64b, Soncino Edition 1961, str. 437.)




Pamiętajmy, że Jahwe twierdził, że należą do niego wszyscy pierworodni w wybranym przez niego narodzie. "Do Mnie bowiem należy wszystko, co jest pierworodne. W dniu, kiedy zabijałem wszystko, co było pierworodne w ziemi egipskiej, poświęciłem dla siebie wszystko pierworodne w Izraelu, począwszy od człowieka aż do bydlęcia." (Lb 3,13). Pierworodne bydło składano w ofierze w świątyni. Pierworodne dzieci wykupywano u kapłanów składając ustaloną w cenniku ofiarę. Zwykli Izraelici widzą umazanych we krwi lewitów oprawiających bydło ofiarne mogli mieć wrażenie, że Pan może również w każdej chwili zażyczyć sobie ich dzieci na całopalenie... Teoretycznie mogła ich uspokoić opowieść o przerwanej ofierze z Izaaka. Teoretycznie.



Tora nakazywała zresztą również składać ofiary nie tylko Jahwe. Również demonowi Azazelowi. Ceremonia ta odbywała się w Dzień Oczyszczenia i trochę przypominała obrzędy voodoo. "Aaron położy obie ręce na głowę żywego kozła, wyzna nad nim wszystkie winy Izraelitów, wszystkie ich przestępstwa dotyczące wszelkich ich grzechów, włoży je na głowę kozła i każe człowiekowi do tego przeznaczonemu wypędzić go na pustynię. W ten sposób kozioł zabierze z sobą wszystkie ich winy do ziemi bezpłodnej. Ów człowiek wypędzi kozła na pustynię. (...) Człowiek, który wypędził kozła dla Azazela, wypierze ubranie, wykąpie ciało w wodzie, potem wróci do obozu. " (Kpł 16, 21-22, 26). Pustynię na którą wypędzano kozła dla Azazela, kojarzono wówczas z miejscem, po którym błąkają się duchy nieczyste. "Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku, ale nie znajduje" (Mt 12,43). To interesujące w świetle tego, że Jahwe objawił się Mojżeszowi akurat wtedy, gdy ten patriarcha błąkał się po synajskiej pustyni...


Biblia mówi wyraźnie, że niektórzy jej bohaterowie mieli okazję spotkać się osobiście z Jahwe. I czasem te spotkania nie należały do bezpiecznych. Bóg np. próbował zabić Mojżesza na krótko po tym jak go wybrał do swojej misji. "W czasie podróży w miejscu noclegu spotkał Pan Mojżesza i chciał go zabić. Sefora wzięła ostry kamień i odcięła napletek syna swego i dotknęła nim nóg Mojżesza, mówiąc: «Oblubieńcem krwi jesteś ty dla mnie». I odstąpił od niego [Pan]." (Wj 4, 24-26). (Jak czytamy: "Popularna jest hipoteza, według której atakującym w tym opowiadaniu nie był pierwotnie Jahwe, ale jakiś lokalny demon (może demon pustyni albo bóstwo związane z aktualnym miejscem pobytu Mojżesza; por. też Rdz 32,23-33). Dopiero później ten lokalny demon został rzekomo zastąpiony osobą Jahwe. (...) Wielu późniejszych komentatorów i tłumaczy próbowało złagodzić wymowę Wj 4,24-26 i zastąpić Boga kimś innym. W Księdze Jubileuszów atakującym stał się demon Mastema (Jub 48,1-4), a w Septuagincie (czyli starożytnym żydowskim przekładzie ST na język grecki) Boga zastąpił anioł) Pamiętajmy też o walce, którą stoczył z Jahwe patriarcha Jakub. "Gdy zaś wrócił i został sam jeden, ktoś zmagał się z nim aż do wschodu jutrzenki, a widząc, że nie może go pokonać, dotknął jego stawu biodrowego i wywichnął Jakubowi ten staw podczas zmagania się z nim. A wreszcie rzekł: «Puść mnie, bo już wschodzi zorza!» Jakub odpowiedział: «Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz!» Wtedy [tamten] go zapytał: «Jakie masz imię?» On zaś rzekł: «Jakub». Powiedział: «Odtąd nie będziesz się zwał Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi, i zwyciężyłeś». Potem Jakub rzekł: «Powiedz mi, proszę, jakie jest Twe imię?». Ale on odpowiedział: «Czemu pytasz mnie o imię?» - i pobłogosławił go na owym miejscu. Jakub dał temu miejscu nazwę Penuel, mówiąc: «Mimo że widziałem Boga twarzą w twarz, jednak ocaliłem me życie»"
(Rdz 32, 25-31). 


A teraz porównajcie sobie te opisy z historiami o demonach atakujących katolickich czy prawosławnych świętych (np. świętego Ojca Pio)....

Kim więc właściwie był Jahwe? Jego obraz ze Starego Testamentu jest wyraźną hybrydą. Ktoś zlał w jedną postać dobrego i sprawiedliwego Boga, Stworzyciela Wszechświata (Ojca Początku) z krwiożerczym i złośliwym pustynnym demonem domagającym się dla siebie krwawych ofiar i nakazujących wybranemu przez siebie narodowi prowadzić ludobójcze wojny ze wszystkimi narodami dookoła. Węzeł, którym żydowscy kapłani spętali ze sobą te dwie tak skrajnie różne postacie było niezwykle trudno rozplątać. Ale pojawił się Jezus Chrystus i po prostu go przeciął.






***




Zmarł były prezydent USA, były szef CIA   George H. W. Bush, w Skull and Bones znany jako "Magog". Człowiek ten wywodził się z jak najgorzej rozumianej elity ze Wschodniego Wybrzeża. Elity mającej obsesję na temat inżynierii społecznej, wspierania ustrojów totalitarnych za granicą oraz eugeniki. Pracował w CIA od co najmniej 1958 r. i otarł się ponoć nawet o zamach na JFK. Był wiceprezydentem za kadencji Reagana i o mały włos nie został prezydentem już 1981 r. (John Hinckley, przyjaciel rodziny Bushów...). Należy go uznać za głównego architekta afery Iran Contra i według niektórych badaczy tego tematu, również za jednego z największych narkotykowych bossów w historii. (Nie zapominajmy również o aferze pedofilskiej Franklina.) Jego dziedzictwem jako prezydenta były m.in.: inwazja na Panamę, wojna w Zatoce Perskiej, podwaliny pod układ NAFTA i pomoc komuchom z Żelaznej Kurtyny w miękkim lądowaniu w kapitalizmie. Pomódlmy się za jego duszę, bo ten człowiek tego bardzo teraz potrzebuje...





A zainteresowanym jego skrywanym życiorysem polecam książkę "George Bush: the unauthorized biography" z 1992 r. Do ściągnięcia z tej strony.

***

A w następnym odcinku serii Demiurg przyjrzymy się trochę korzeniom innej pustynnej religii monoteistycznej: islamu. 

Gównoburza w komentarzach za 3, 2, 1...

sobota, 24 listopada 2018

Demiurg: Elohim


 Ilustracja muzyczna: Epikus - Most Badass Vocal Battle Action Ever

"Bo nic nie powiedziałem ani nie nakazałem waszym przodkom, gdy wyprowadzałem ich z Egiptu, co do ofiar całopalnych i krwawych" 
   
Jr 7, 22

"Miłości pragnę, nie krwawej ofiary,
poznania Boga bardziej niż całopaleń"


Oz 6,6

"Nienawidzę, brzydzę się waszymi świętami.
Nie będę miał upodobania w waszych uroczystych zebraniach.
Bo kiedy składacie Mi całopalenia i wasze ofiary,
nie znoszę tego,
na ofiary biesiadne z tucznych wołów
nie chcę patrzeć.
Idź precz ode Mnie ze zgiełkiem pieśni twoich,
i dźwięku twoich harf nie chcę słyszeć"


Am 5,21-23

Cyrus Wielki, perski Król Królów, "Aryjczyk z Aryjczyków" wspaniałomyślnie pozwolił Żydom wrócić z Babilonu do Jerozolimy i odbudować świątynię. Obdarzył ich też samorządem, na którego czele stanęli Ezdrasz i Nehemiasz. Do ich obowiązków należało odtworzenie obrzędowości, zwyczajów religijnych, świętych ksiąg i pouczenie narodu na temat prawd wiary mojżeszowej. Nehemiasz odczytał więc ludowi księgi dawnych praw. "Czytano więc z tej księgi, księgi Prawa Bożego, dobitnie, z dodaniem objaśnienia, tak że lud rozumiał czytanie. Wtedy Nehemiasz, to jest namiestnik, oraz kapłan-pisarz Ezdrasz, jak i lewici, którzy pouczali lud, rzekli do całego ludu: «Ten dzień jest poświęcony Panu, Bogu waszemu. Nie bądźcie smutni i nie płaczcie!» Cały lud bowiem płakał, gdy usłyszał te słowa Prawa.".(Ne 8,8-9). Czemu lud płakał? Bo nigdy wcześniej nie słyszał o tym, że ma się dostosować do tak surowych praw, których przestrzeganie zostało zabezpieczone ciężkimi klątwami. A Ezdrasz i Nehemiasz nakazali Żydom - powołując się na prawo mojżeszowe - oddalić obcoplemienne żony oraz dzieci będące owocem mieszanych małżeństw. Musieli natychmiast zerwać kontakty z osobami które kochali! Lud dziwił się: jakże to możliwe? Nie słyszeliśmy nigdy wcześniej o takim prawie! Nie słyszał o nim król Salomon, który posiadał setki żon z innych narodów, nie słyszał Dawid i jego żona Batszeba, nie słyszał nawet Mojżesz będący w związku z Madianitką i czyniący swojego madianickiego teścia Jetrę sędzią wśród Izraelitów! Prawa rasowe narzucone Żydom przez gauleiterów Ezdrasza i Nehemiasza szły o wiele dalej niż Ustawy Norymberskie. Hitler przecież nie wymagał natychmiastowych od Niemców będących w związkach małżeńskich z Żydówkami. Co więcej w pewnych wypadkach uznawał ich dzieci za Aryjczyków. Ezdrasz i Nehemiasz domagali się natomiast całkowitej rasowej czystości. A powoływali się na Prawo Mojżesza.



A skąd się wzięło to Prawo? Księga Powtórzonego Prawa została odnaleziona w Świątyni Jerozolimskiej na jakieś 30 lat przed zniszczeniem miasta przez Babilończyków. Wcześniej rzekomo leżała sobie przez kilkadziesiąt czy kilkaset lat w świątynnym magazynie. Czyżby więc żydowscy kapłani nie kierowali się wcześniej Prawem Mojżesza, skoro nawet oni nie byli świadomi istnienia tej księgi? A może było tak jak sugeruje Douglas Reed w "Strategii Syjonu": Księga Powtórzonego Prawa została wtedy dopiero spisana i przedstawiona Żydom jako zaginiona spuścizna po Mojżeszu? Jeśli tak, to Księga Powtórzonego Prawa była pierwszą księgą Tory - pozostałe zostały spisane (tak utrzymuje współczesna nauka) dopiero na wygnaniu babilońskim.  Cześć z nich mogła wcześniej funkcjonować we fragmentach, obok pism proroków i tradycji ustnej. Epos o stworzeniu, historię Noego, Abrahama i Mojżesza zapewne kilkanaście pokoleń przekazywało sobie ustnie. Prawo Mojżeszowe zostało jednak spisane dopiero tysiąc lat po Mojżeszu - to trochę tak jakby teraz w Polsce ktoś odtwarzał kodeks z czasów Chrobrego. Przyjmuje się nawet, że kompilatorem Tory był... Ezdrasz. Nie powinniśmy się więc dziwić, że współcześni mu Judejczycy nie znali nigdy wcześniej praw rasowych rzekomo ustanowionych przez Boga w czasach Mojżesza.

Wyznawcy Pastora Chojeckiego: odpowiedzą teraz: "Ale przecież te mądre Prawa te nadał Izraelitom sam Bóg!" No to się zgłębmy w głęboką mądrość moralną Jahwe. W swej głębokiej mądrości i dobroci nakazuje on np. Żydom, by sprzedawali gojom padlinę:

"Nie będziecie spożywać żadnej padliny. Dasz to do spożycia przychodniowi w twej miejscowości albo sprzedasz obcemu, bo ty jesteś narodem świętym dla Pana, Boga twego." (Pwt 14, 21)

Ogólnie w Pięcioksięgu Mojżeszowym można znaleźć wiele podobnych przykładów trybalnego dualizmu moralnego. Żydzi są tam Ubermenschami a przedstawiciele innych narodów (nawet bliskich rasowo!) bydłem, które należy kantować na różne sposoby i do którego nie mają zastosowania przykazania z Dekalogu. "Od obcego możesz się domagać, ale od brata nie będziesz żądał odsetek" (Pwt 23, 21). "Ty będziesz pożyczał wielu narodom, a sam u nikogo nie zaciągniesz pożyczki." (Pwt 28, 12) "Także będziecie kupowali dzieci przychodniów osiadłych wśród was, przychodniów i potomków ich, urodzonych w waszym kraju. Ci będą waszą własnością. Zostawicie ich w dziedzictwie waszym synom, aby ich posiadali na własność, na zawsze. Będziecie ich uważać za niewolników. Ale z braćmi Izraelitami nie będziecie się obchodzili srogo." (Kpł 25, 45-46). "Jeśli się tobie sprzeda brat twój, Hebrajczyk lub Hebrajka, będzie niewolnikiem przez sześć lat. W siódmym roku wolnym go wypuścisz od siebie. (...)  Jeśli on ci powie: «Nie pójdę od ciebie», bo miłuje ciebie i dom twój, gdyż dobrze mu u ciebie - weźmiesz szydło, przekłujesz mu ucho [przyłożywszy je] do drzwi, i będzie twoim niewolnikiem na zawsze. Z niewolnicą postąpisz tak samo." (Pwt 15, 12, 16-17). Z nie-Izraelitami będącymi niewolnikami można było się według zaleceń "Boga" obchodzić znacznie gorzej. Choć i tam obowiązywały pewne humanitarne ograniczenia podyktowane przez Jahwe w głębi jego dobroci i mądrości. "Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany. A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością." (Wj 21, 20-21).



Jahwe pozwala również w swojej mądrości i dobroci na branie przez bojowników Państwa Żydowskiego niewolnic seksualnych. Tak jak Allah pozwala na to bojownikom Państwa Islamskiego. "Jeśli wyruszysz na wojnę z wrogami, a wyda ich Pan, Bóg twój, w twoje ręce i weźmiesz jeńców, a ujrzysz między jeńcami kobietę o pięknym wyglądzie i pokochasz ją - możesz ją sobie wziąć za żonę  i wprowadzić do swego domu. Ona ogoli swą głowę, obetnie paznokcie  i zdejmie z siebie odzież branki." (Pwt 21, 10-13). Oczywiście oburzanie się na takie praktyki jest ahistoryczne - takie były wówczas powszechne zwyczaje. Czemu jednak Jahwe je zatwierdza? Wygląda to dziwnie choćby w kontekście tego, że w swoim Prawie nakłada on na Żydów raczej surową etykę seksualną. Widać to choćby w Księdze Tobiasza czy w historii o Onanie. "Nie wejdzie syn nieprawego łoża do zgromadzenia Pana, nawet w dziesiątym pokoleniu nie wejdzie do zgromadzenia Pana." (Pwt 23,3). "Jeśli się bić będą mężczyźni, mężczyzna i jego brat, i zbliży się żona jednego z nich i - chcąc wyrwać męża z rąk bijącego - wyciągnie rękę i chwyci go za części wstydliwe,  odetniesz jej rękę, nie będzie twe oko miało litości." (Pwt 25, 11-12).



Jahwe również nakazuje swojej trzódce dokonywać ludobójstwa na sąsiednich narodach. "Jeśli podejdziesz pod miasto, by z nim prowadzić wojnę, [najpierw] ofiarujesz mu pokój, a ono ci odpowie pokojowo i bramy ci otworzy, niech cały lud, który się w nim znajduje, zejdzie do rzędu robotników pracujących przymusowo, i będą ci służyli.  Jeśli ci nie odpowie pokojowo i zacznie z tobą wojować, oblegniesz je. Skoro ci je Pan, Bóg twój, odda w ręce - wszystkich mężczyzn wytniesz ostrzem miecza. Tylko kobiety, dzieci, trzody i wszystko, co jest w mieście, cały łup zabierzesz i będziesz korzystał z łupu twoich wrogów, których ci dał Pan, Bóg twój. Tak postąpisz ze wszystkimi miastami daleko od ciebie położonymi, nie będącymi własnością pobliskich narodów.
Tylko w miastach należących do narodów, które ci daje Pan, twój Bóg, jako dziedzictwo, niczego nie zostawisz przy życiu." (Pwt 20, 10-16). "przeprowadzisz dochodzenia, zbadasz, spytasz, czy to prawda. Jeśli okaże się prawdą, że taką obrzydliwość popełniono pośród ciebie, mieszkańców tego miasta wybijesz ostrzem miecza, a samo miasto razem ze zwierzętami obłożysz klątwą. Cały swój łup zgromadzisz na środku placu i spalisz ogniem - miasto i cały łup jako ofiarę ku czci Pana, Boga twego. Zostanie ono wiecznym zwaliskiem, już go nie odbudujesz" (Pwt 13, 15-17). "Gdy Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi, do której idziesz, aby ją posiąść, usunie liczne narody przed tobą: Chetytów, Girgaszytów, Amorytów, Kananejczyków, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów: siedem narodów liczniejszych i potężniejszych od ciebie. Pan, Bóg twój, odda je tobie, a ty je wytępisz, obłożysz je klątwą, nie zawrzesz z nimi przymierza i nie okażesz im litości. Nie będziesz z nimi zawierał małżeństw: ich synowi nie oddasz za małżonkę swojej córki ani nie weźmiesz od nich córki dla swojego syna" (7, 1-3). "Wytępisz wszystkie narody, które ci daje Pan, Bóg twój. Nie zlituje się twoje oko nad nimi, abyś nie służył ich bogom, gdyż stałoby się to sidłem dla ciebie. " (Pwt 7,16). Tych cytatów z Biblii używali purytanie uzasadniając m.in. "konieczność" eksterminacji amerykańskich Indian oraz Irlandczyków. W rażący sposób kłócą się one z naukami Jezusa z Nowego Testamentu, ale za to bardzo przypominają przesłanie z Koranu czy z wytyczne dawane przez Hitlera jego generałom: "Bądźcie bez litości! Bądźcie brutalni! Osiemdziesiąt milionów ludzi musi otrzymać to, co im się należy, a należy im się zapewnienie egzystencji."



Ostatecznym celem wyznaczonym przez Jahwe miała być totalna dominacja nad innymi narodami: "I będą królowie twymi żywicielami,  a księżniczki ich twoimi mamkami.  Twarzą do ziemi pokłon ci będą oddawać  i lizać będą kurz z twoich nóg.  Wtedy się przekonasz, że Ja jestem Pan" (Iz 49, 23).

W tej narracji były jednak poważne zgrzyty. Z zachowanej tradycji wynikało bowiem, że wielcy bohaterowie z przeszłości - Salomon, Dawid, Mojżesz - wbrew Prawu podyktowanemu przez Jahwe wchodzili w przyjazne stosunki z obcymi narodami. Wówczas w świętych księgach trzeba było wprowadzić korektę. Np. w Księdze Liczb dopisać, że pod koniec życia Mojżesz, trapiony wyrzutami sumienia, kazał eksterminować Madianitów, czyli lud swojej żony, lud, który okazał mu wcześniej tyle dobroci. "Rzekł Pan do Mojżesza: «Pomścij Izraelitów na Madianitach. Potem zostaniesz przyłączony do twoich przodków». Rzekł więc Mojżesz do ludu: «Przygotujcie spośród siebie mężów na wyprawę wojenną przeciw Madianitom; mają im wymierzyć pomstę Pana.(...) Według rozkazu, jaki otrzymał Mojżesz od Pana, wyruszyli przeciw Madianitom i pozabijali wszystkich mężczyzn.(...) Następnie uprowadzili w niewolę kobiety i dzieci madianickie oraz zagarnęli jako łup wszystko ich bydło, stada i cały majątek. 10 Spalili wszystkie miasta, które tamci zamieszkiwali, i wszystkie obozowiska namiotów. 11 Zabrawszy następnie całą zdobycz, cały łup złożony z ludzi i zwierząt, 12 przyprowadzili jeńców, zdobycz i łup do Mojżesza, kapłana Eleazara i całej społeczności Izraelitów, do obozu, który się znajdował na równinach Moabu, położonych nad Jordanem naprzeciw Jerycha. 13 Mojżesz, kapłan Eleazar i wszyscy książęta społeczności wyszli z obozu naprzeciw nich. 14 I rozgniewał się Mojżesz na dowódców wojska, na tysiączników i setników, którzy wracali z wyprawy wojennej. 15 Rzekł do nich: «Jakże mogliście zostawić przy życiu wszystkie kobiety? 16 One to za radą Balaama spowodowały, że Izraelici ze względu na Peora dopuścili się niewierności wobec Pana. Sprowadziło to plagę na społeczność Pana. 17 Zabijecie więc spośród dzieci wszystkich chłopców, a spośród kobiet te, które już obcowały z mężczyzną. 18 Jedynie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie obcowały z mężczyzną, zostawicie dla siebie przy życiu (Lb 1 1-17)". Czym się różni postępowanie Mojżesza z tej historii od postępowania terrorystów z ISIS? Jak to świadczy o "Bogu" Mojżesza?

Oczywiście historia z eksterminacją Madianitów mogła być wstawką wymyśloną przez kapłanów dopiero w czasach Ezdrasza. Sporą część Pięcioksięgu "Mojżeszowego" stanowią bowiem podobne wstawki. Są tam m.in. szczegółowe cenniki za usługi religijne oraz drobiazgowe opisy rytuałów. Bóg z tych ksiąg to Istota, która ma obsesję na punkcie kontrolowania nawet najmniejszych dupereli. Zabija np. jednego z lewitów, który przez pomyłkę włożył do kadzielnicy nie ten rodzaj kadzidła co trzeba! Niektóre z przepisów - rzekomo podyktowanych przez Boga - przypominają praktyki voodoo. "Teraz da kobiecie do picia wodę przeklętą: jeśli naprawdę stała się nieczystą i swojemu mężowi niewierną, woda wniknie w nią, sprawiając gorzki ból. Łono jej spuchnie, a biodra zwiotczeją, i będzie owa kobieta przedmiotem przekleństwa pośród swego narodu. Jeśli jednak ta kobieta nie stała się nieczystą, lecz przeciwnie - jest czysta - pozostanie bez szkody i znów będzie rodzić dzieci." (Lb 5, 27-28).

Najwyższy daje Izraelitom nawet rady dotyczące defekacji. "Zaopatrzysz się w kołek, a gdy wyjdziesz na zewnątrz, wydrążysz nim dołek, a wracając przykryjesz to, czegoś się pozbył, gdyż Pan, Bóg twój, przechadza się po twoim obozie, aby chronić ciebie, a wrogów na łup twój wydać. Stąd obóz twój musi być święty. Pan nie może w nim ujrzeć nic odrażającego, aby się nie odwrócił od ciebie" (Pwt 23, 14-15).

Pan interesuje się również modą. "Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie. Nie będziesz golił włosów po bokach brody. " (Kpł 19, 27). "Zrobisz sobie frędzle na czterech rogach płaszcza, którym się okrywasz" (Pwt 22,12). No i Pastorze Chojecki czemu nie masz frędzli na rogach płaszcza? ;)

Lektura Pięcioksięgu "Mojżeszowego" skłania do myśli, że albo stanowi on w większości wymysł żydowskich kapłanów i lewitów spisany 1000 lat po Mojżeszu i mający uzasadnić ich totalną kontrolę nad społecznością albo Nadprzyrodzona Istota, która rzekomo podyktowała te prawa nie była Bogiem tylko złośliwym demonem.



Wspomniani lewici byli służbą świątynną, która żyła z dziesięciny obowiązkowo składanej przez Lud. Zostali w ten sposób wyróżnieni, po tym jak na rozkaz Mojżesza dokonali masakry pod górą Synaj. Zabijano wówczas czcicieli złotego cielca. "I rzekł do nich: «Tak mówi Pan, Bóg Izraela: "Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego"». Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów" (Wj 32, 27-28). Tradycja biblijna mówi, że ta bratobójcza masakra była czymś koniecznym. Douglas Reed przytacza jednak inną jej interpretację. Izraelitom nie podobało się to, że musieli zabijać krowy owce i kozy na ofiarę dla Jahwe. Uznali więc, że zamiast tego ofiarują Bogu posąg ze złota przedstawiający cielca i w ten sposób zakończą rzeź zwierząt gospodarskich. (Nie zapominajmy, że Izraelici byli wówczas ludem pasterskim.) Mojżesz gdy to zobaczył wpadł jednak we wściekłość i bez żadnej próby tłumaczenia ludowi jego błędu kazał wymordować kilka tysięcy ludzi. Grupka fanatycznych pojebów, która dokonała tej masakry na jego rozkaz stała się lewitami i od tego momentu pasożytowała na narodzie żydowskim. Spisała prawa sankcjonujące te pasożytowanie i separację od innych narodów. Sojusznikami lewitów były plemiona Judy i Beniamina - pozostałe 10 plemion patrzyło nieufnie na władzę Świątyni. Po śmierci króla Salomona 10 plemion dokonało secesji i stworzyło państwo Izrael nie chcąc mieć nic wspólnego ze znienawidzonymi mieszkańcami Judy. Notabene Juda - założyciel plemienia - był tym, który sprzedał swojego brata Józefa w niewolę Arabom i wprowadził do rodziny kazirodztwo.

Oczywiście narracja biblijna mówi, że Judejczycy musieli traktować sąsiednie ludy z nienawiścią, gdyż to byli źli, totalnie zdegenerowani poganie. Czyżby? A jeśli ta narracja jest równie fałszywa jak współczesne opowiastki o polskich obozach zagłady i o strasznych antysemitach kryjących się za każdym rogiem ulicy? Czy wspaniałe cywilizacje Mezopotamii, Fenicji, Egiptu, Persji i starożytnej Grecji naprawdę były tworzone przez podludzi? Czy królestwo Judy miało choć jedną dziesiątą osiągnięć cywilizacyjnych tamtych ludów?



Narracja Starego Testamentu mówi nam, że Żydzi przed niewolą babilońską nieustannie podlegali wpływom sąsiednich narodów oraz ich pogańskich kultów. Tworzy opozycję pomiędzy czystym rasistowskim jahwizmem oraz zdegenerowanymi religiami pogańskimi. Czy jednak taka opozycja rzeczywiście istniała? Czy wczesny judaizm nie był politeistyczny? Jahwe nakazał w pierwszym przykazaniu: "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną". Czy to oznaczało, że Izraelici mają wierzyć w tylko jednego boga czy też Jahwe miał pełnić rolę boga najwyższego a istnienie mniej potężnych bogów było dopuszczalne? Naród żydowski najczęściej przychylał się do drugiej interpretacji. A jego przywódcy również. Wszak Mojżesz (na polecenie Jahwe!) zrobił Węża Miedzianego, który miał chronić naród przed ukąszeniami pustynnych węży. Kilkaset lat później Wąż został porąbany na polecenie króla Ezechiasza, bo stał się on przedmiotem kultu. "i potłukł węża miedzianego, którego sporządził Mojżesz, ponieważ aż do tego czasu Izraelici składali mu ofiary kadzielne - nazywając go Nechusztan" (2 Krl 18,4). Politeistą był również król Salomon, którego przecież Bóg obdarzył mądrością. A skoro tak wielki król oddawał cześć Baalowi, Asztarte i setkom innych bogów, to czemu zwykły lud nie miałby również modlić się do nich jednocześnie składając ofiary Jahwe? Jeden dodatkowy bóg dla politeisty nie stanowi nigdy problemu..

Uczeni w Piśmie (którym później tak ostro jechał Jezus) kompilując kanon Starego Testamentu mieli problem: w tradycji ustnej zachowało się zbyt dużo wzmianek o pierwotnym politeizmie Żydów. Nie dało się usunąć tych wzmianek z utworów, które były powszechnie znane. Zostały więc w Biblii jednoznacznie politeistyczne anomalie takie jak te:

"Bóg powstaje w zgromadzeniu bogów, pośrodku bogów sąd odbywa" (Ps 82 (81), 1)



"Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały. (...) A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach." (Rdz 6, 2, 4) Jakież to podobne do greckich i bliskowschodnich mitów o półbogach...



Nie zdołano również odpowiednio zmienić historii o Stworzeniu. Pierwszy wers pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju mówi: "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię." W hebrajskim oryginalne słowo "Bóg" to "Elohim". "Elohim" to zaś liczba mnoga - "bogowie". To więc bogowie według Księgi Rodzaju stworzyli niebo i ziemię - według dosłownej interpretacji. Jest jednak w tym wersecie anomalia. Słowo "stworzył" - hebr. "bara" występuje w liczbie pojedynczej. "Bogowie stworzył niebo i ziemię". Czyżby więc ktoś majstrował przy pierwszym zdaniu Biblii? Żydowscy kabaliści przez setki lat zastanawiali się dlaczego pierwsze zdanie pierwszej księgi Tory zaczyna się od drugiej litery alfabetu "bet". Logika wskazuje, że powinna się ona zaczynać od pierwszej litery - "aleph". Jak zauważył jednak Zecharia Sitchin, ustawienie litery "aleph" na początku tego zdania całkowicie zmienia jego sens. Zamiast "Bereszit bara elohim" czyli "Na początku Bogowie stworzył...", byłoby "Ab Reszit bara elohim" czyli "Ojciec Początku stworzył Bogów". To przekaz zgodny z gnostycyzmem, ale również z wierzeniami hinduistycznymi, buddyjskimi czy rodzimowierczo-słowiańskimi. W tej interpretacji Jahwe nie musi być wcale najwyższym bogiem, lecz Istotą, która sobie uzurpuje supremację wśród bogów. No cóż, "pierwsza biblijna partia w Polsce", którą miał rozkręcać Pastor Chojecki raczej na te pytania nie odpowie...

***

W następnym odcinku serii Demiurg : ofiary z ludzi,  pedofilia i inne atrakcje starożytnej Judy. Kim był Jahwe i dlaczego prorok Jeremiasz został uznany za antysemitę. Będzie się działo!