sobota, 24 stycznia 2026

Turecka Republika Północnej Grenlandii

 


Obserwowanie w ostatnich dniach Światowego Forum Ekonomicznego w Davos było "absolutnym kinem". Nie tylko ze względu na nowy look Macrona przywodzący na myśl francuskie gangsterskie filmy z lat 60-tych...

Najwięcej rozrywki dostarczyło mi to, że różnego rodzaju Micki oraz "eksperci" sprowadzający OSINT do sprawdzania tego, co piszą Onet i "Wyborcza", zaliczyły spektakularny incydent kałowy. Nakręcali przez wiele dni histerię, że "już zaraz" zaczną spadać amerykańskie bomby na Grenlandię, a Polska musi wysłać wojska w obronie tej duńskiej kolonii. (Przy okazji Karolina Pajączkowska niestety potwierdziła krzywdzące stereotypy o biuściastych blondynkach.) Ostatecznie okazało się jednak, że cały ten spór o Grenlandię okazał się wrestlingowym teatrzykiem Trumpa, w którym mocno ośmieszyły się państwa Europy Zachodniej - najpierw wysyłając do ochrony tej kolonii przed Trumpem 38 żołnierzy zebranych z paru krajów, z których część (ta niemiecka) bardzo szybko się ewakuowała, później nakręcając histerię o nadchodzącej wojnie USA z UE, by na koniec otworzyć Amerykanom drogę do przejęcia Grenlandii w ramach tzw. mechanizmu cypryjskiego.

W Davos wynegocjowano bowiem, że amerykańskie bazy na Grenlandii  - istniejące i mające powstać w przyszłości - będą miały podobny status jak brytyjskie bazy na Cyprze (Akrotiri i Dhekelia). Będą więc terytoriami zamorskimi USA. Amerykanie, przy okazji budowy Złotej Kopuły, mogą więc przejąć kluczowe tereny na Grenlandii, pozostawiając Danii koszty utrzymywania swojej kolonii. Duński rząd był zaskoczony tym porozumieniem. Wygląda bowiem na to, że pryncypialna odmowa sprzedaży Grenlandii USA była błędem - mogli dostać co najmniej 700 mld USD i pozbyć się nierentownej kolonii, z którą nie bardzo wiedzą, co zrobić. A tak nie dostaną tej kasy, a Grenlandię i tak w dłuższej perspektywie stracą. Przypomina to historię z filmu "Aż poleje się krew".

A skoro już uzgodniono mechanizm cypryjski dla tej wyspy, to ruszyć do akcji powinien również Erdogan i utworzyć tam Turecką Republikę Grenlandii Północnej. Turcja dysponuje przecież własnym lotniskowcem oraz odpowiednio dużą armią i flotą, by przeprowadzić tam współczesny wariant operacji "Atilla". :)



Żarty, żartami, ale Trump po prostu kontynuuje starą jak Stany Zjednoczone politykę pozbawiania europejskich "mocarstw" ich posiadłości kolonialnych. Przejawem tej polityki były choćby groźby prezydenta Trumana, że Holandia zostanie wykluczona z Planu Marshalla, jeśli nie wycofa wojsk z Holenderskich Indii Wschodnich  (obecnej Indonezji). Przykładem tego były również groźby Eisenhowera, by Wielka Brytania i Francja przerwały agresję przeciwko Egiptowi. Nigel Farage porównał kryzys wokół Grenlandii do kryzysu sueskiego, ale oczywiście sytuacja była zupełnie inna. Wówczas Wielka Brytania i Francja były w stanie same przeprowadzić inwazję na odległy kraj w obronie swoich interesów ekonomicznych. Obecnie miałyby problemy ze skompletowaniem kilkutysięcznego kontyngentu ekspedycyjnego. Sześć amerykańskich niszczycieli klasy Arleigh Burke, dysponuje większą ilością wyrzutni rakietowych niż całe marynarki wojenne Niemiec, Francji i Włoch. Cięcia wydatków wojskowych dokonane po zakończeniu Zimnej Wojny przez państwa Europy Zachodniej przejawiały się nie tylko w redukcji liczby żołnierzy i sprzętu, ale też w dewastacji służb pomocniczych, bez których nie może działać prawidłowo choćby lotnictwo. Demonstracyjna europejsko-brytyjska wyprawa na Grenlandię (naruszająca umowę z 1951 r. regulującą obecność wojskową na tej wyspie) obnażyła kiepski stan europejskich sił zbrojnych i powinna wszystkim unaocznić, że narracja o strategicznej niezależności Unii Europejskiej jest propagandową mrzonką.




Baj de łej: W ostatnich tygodniach, Pentagon zatwierdził chyba ze siedem transakcji sprzedaży amerykańskiej broni dla Danii. "Osintowcy" jakoś tego nie zauważyli i snuli swoje wizje nadchodzącej wojny amerykańsko-duńskiej.


Amerykańscy decydenci: Trump, Vance, Rubio, Bessent i Lutnick, mówili w ostatnich dniach europejskim politykom, by w końcu uporządkowali sprawy obronności. Apelowali też do nich, by odeszli od samobójczej dla Europy polityki imigracyjnej oraz energetycznej. Co ciekawe, Amerykanom mocno wtórował Zełenski. Jego przemówienie w Davos było naprawdę roastem Europy Zachodniej. Wypominał jej wojskową słabość i dyplomatyczne niezdecydowanie. W wielu kwestiach przyznawał rację administracji Trumpa. Ten koniunkturalista czuje, skąd wieje wiatr. Ustawia się teraz bardziej pod Amerykanów - zachodnioeuropejskie libki będą miały z tego powodu zagwozdkę.

Obrotowością wykazał się też inny koniunkturalista - Mark Rutte, sekretarz generalny NATO i zarazem były premier Niderlandów. To on doprowadził do porozumienia w sprawie cypryjskiego mechanizmu na Grenlandii. Powiedział również, że można narzekać na Trumpa, ale faktem jest, że bez nacisków amerykańskiego prezydenta, wiele krajów NATO nie doszłoby do poziomu 3 proc. PKB wydatków na obronę. 




Trump prezentując swoją Radę Pokoju podziękował nieobecnemu wówczas na scenie prezydentowi Polski. Stwierdził, że "Karol Now-rocky" to "świetny gość, który wygrał ważne wybory". Spotkał się wcześniej z Nawrockim i potwierdził dalszą obecność wojskową USA w Polsce. Tusska na szczęcie w Davos nie było - pojechał sobie na ferie w Dolomity. Prosiniak-Kamysz spotkał się za to w kraju z szefem CIA i nie wiadomo, o czym rozmawiali. Wcześniej spotkał się z prezesem Palantira. Zwraca uwagę wypowiedź Prosiniaka o tym, że "Polska jest Transatlantykiem" łączącym Europę z USA. Zabrzmiało to trochę gombrowiczowsko :) Prosiniak powinien dodać: "Coś mi oczko tutaj strzela, zabij, ubij, idzie Grzela!" :)

Analizując samobójczą politykę Europy, warto zwrócić uwagę na sygnały, które napływały w ostatnich dniach. Starmer zatwierdził budowę gigantycznej chińskiej ambasady w centrum Londynu. Jedno z podziemnych jej pomieszczeń ma znajdować się kilka metrów od magistrali światłowodowej obsługującej londyńskie City. Macron mówił w Davos, że chce więcej chińskich inwestycji w Europie. Premier Kanady Mark Carney (były prezes Banku Anglii oraz Banku Kanady) wspomniał o Nowym Porządku Świata, w kontekście  podpisania porozumienia handlowego z Chinami. Można odnieść wrażenie, że o ile Kanadyjczycy (słusznie) nie chcą stać się kolejnym stanem USA, to dążą do tego, by swój kraj zmienić w kolejną chińską prowincję. Za rządów Justina Castro swobodnie budowały tam swoje wpływy chińskie triady, prowadzące interesy na wielką skalę z meksykańskimi kartelami i Hezbollahem. Justin Castro mocno też zmienił strukturę ludnościową Kanady, wpuszczając do niej miliony Hindusów z niższych kast, którzy srają na ulicach. Ciekawie, to co dzieje się z Kanadą przedstawiło Psyop Anime:



 

Kanadyjska armia ostatnio przeprowadziła grę sztabową mówiącą, że mogłaby stawiać opór wojskom amerykańskim przez dwa dni. Pamiętam jak w zeszłej dekadzie Marcin Rey oburzał się, że Waszczykowski skrytykował zachodnią politykę imigracyjną. Według Reya, obraził on tym ówczesnego kanadyjskiego ministra obrony, który był sikhijskim imigrantem, więc Kanada może nam nie pomóc w przypadku rosyjskiej inwazji. Mniejsza z tym, że sikhowie niezbyt lubią zarówno muzułmanów jak i hinduistów z niższych kast i przyznaliby rację Waszczykowskiemu. Sednem sprawy jest to, że Kanada i tak nie pomoże nam w wojnie z Rosją, bo jej siły zbrojne są zbyt małe, by mogła wysłać jakikolwiek kontyngent do Europy. To również skutek polityki wdrażanej przez lata przez tamtejszych libków. 

No niestety Trump w zeszłym roku całkowicie niepotrzebnie obrażał uczucia narodowe Kanadyjczyków, topiąc szanse wyborcze tamtejszej prawicy. Podobnie niepotrzebnie dał libkom amunicję w postaci głupiej wypowiedzi o żołnierzach NATO w Afganistanie. To jednak nie zmienia faktu, że w środowiskach lewicowo-liberalnych Europy jest silne lobby dążące do zerwania sojuszu z USA, zastąpienia NATO wspólną armią europejską oraz nowego resetu z Rosją i Chinami. Jak powiedział Bessent: niektórzy zdjęli maski. Trump musi natomiast grać na własny elektorat. Część środowisk republikańskich chciałaby "żadnych nowych wojen", a część chciałaby jeszcze większego zaangażowania militarnego USA w sprawie reszty świata, ale bez drażnienia innych w stylu chińskiej "wilczej" dyplomacji.

Warto również zwrócić uwagę na jeden z sukcesów Trumpa, który został przemilczany przez polskojęzyczne media.  Trump wymusił na Starmerze rezygnację z przekazania Wysp Czagos Mauritiusowi. Na jednej z tych wysp znajduje się wielka baza lotnicza Diego Garcia, bardzo pomocna choćby w razie potrzeby bombardowania Iranu. Mauritius to kraj mocno infiltrowany gospodarczo przez Chińczyków. Interwencję Trumpa w obronie bazy Diego Garcia pochwalił Nigel Farage.

Amerykanie gromadzą siły morsko-lotnicze, które mogą zostać wykorzystane w ataku na Iran. Jednym z hubów jest Jordania. W Szirazie padł kluczowy radar. Irańskie władze - tak jak przewidywałem - zaczęły pajacować. Ich parlament ogłosił oficjalny wyrok śmierci na Trumpa, na co amerykański prezydent oczywiście zwrócił uwagę. Izraelscy wojskowi zadeklarowali Amerykanom, że ich kraj gotów byłby przyjąć na siebie nawet salwę 700 irańskich rakiet, jeśli reżim w Teheranie upadłby.

Sam reżim jest obecnie w fazie pacyfikacji po protestach. 12 tys. zabitych okazało się bardzo ostrożnym szacunkiem. Władze przyznają się do 5 tys., a niezależne organizacje humanitarne szacują na co najmniej 14 tys. Zwykli Irańczycy mówią, że zabito co najmniej 30 tys.  Z rejestrów cywilnych w Iranie nagle wykreślono 45 tys. osóbPo ulicach irańskich miast grasują naćpani terroryści z szyickich milicji z Iraku i Pakistanu. Z Iranu wyciekają budzące grozę filmy z pacyfikacji protestów i z przepełnionych kostnic. Są też jednak filmy pokazujące, że irańscy powstańcy potrafili się ostro odgryźć resortowcom. Niektóre z tych filmów są drastyczne - choćby ten pokazujący bitego strażnika rewolucji rozebranego od pasa w dół. (Sądząc po mikro-katechoniku, to chyba dorwali jednego z silniczkowych zjebów rozlewających swój kał w komentarzach na tym blogu.) Nie słyszałem o tym, by Polacy w latach 80-tych podobnie potraktowali jakiegoś esbeka, milicjanta czy ormowca... Ostatnim momentem, gdy linczowano w Polsce ubeków, był czerwiec 1956 r. - wówczas dwóch z nich dosłownie wdeptano w peron poznańskiego dworca. Świadczy to o tym, że naród irański mimo wszystko jest bardziej żywotny od naszego - bo potrafi karać zdrajców i okupantów.

Lewarstwo nadal udaje, że w Iranie nie doszło do powstania ludowego przeciwko opresyjnemu reżimowi. Zgodnie ze stalinowską tradycją, w każdym zabitym demonstrancie widzi agenta CIA i Mossadu. Ma też straszny ból d... z tego powodu, że Irańczycy domagają się powrotu szacha. Przypominają więc absurdalną komunistyczno-islamską propagandę z lat 70-tych o strasznym Savaku używającym niedźwiedzi oraz gigantycznych wentylatorów do torturowania niewinnych komunistów i szyickich fanatyków. Zwykli Irańczycy pewnie myślą, że Savak był zbyt miękki. Wszak szef tej służby namówił szacha do ułaskawienia Chomeiniego, za co Chomeini odwdzięczył się skazaniem na śmierć owego szefa Savaku. Jakoś też nie widać, by feministki urządzały obecnie demonstracje w obronie irańskich dziewcząt katowanych, gwałconych i zabijanych przez funkcjonariuszów szyicko-bolszewickiego reżimu. (Stary pedryl Chomeini wręcz zalecał, by dziewice były gwałcone w więzieniach, bo w ten sposób będą miały zamkniętą drogę do raju. Wielu radykalnie lewicowych zjebów widzi w nim wciąż "wielkiego intelektualistę" i "bohatera, który się przeciwstawił amerykańskiemu imperializmowi".). Akademiccy "eksperci" nadal zaprzeczają też, że irańskie powstanie ma charakter monarchistyczny. "Bo szach nie ma w Iranie struktur partyjnych". Szkoda, że nie mam teraz linku do ciekawego wywiadu jakiego udzielił kilka lat temu Pahlavi... Alexowi Jonesowi, opowiadając jak jego propaganda dociera do Iranu i zdobywa tam poparcie. Pamiętam natomiast, jak w 2018 r., podczas swojej pierwszej wizyty w Gruzji, zauważyłem w Gori, przy muzeum Stalina, że jakiś gruziński dziadzio sprzedaje turystom magnesy przedstawiające m.in. Stalina z młodym szachem Rezą Pahlavim. Powiedział mi, że takie magnesy są bardzo chętnie kupowane przez Irańczyków. Widać więc było wówczas w Iranie nostalgię za dawnymi, przedrewolucyjnymi czasami. I akurat wówczas hasła powrotu szacha już zaczęły się pojawiać na antyreżimowych demonstracjach, co "eksperci" oczywiście pomijali, bo nie pasowało im to do treści podręczników sprzed 40 lat.

Specjalnego zainteresowania lewicy nie wzbudził też upadek Rodżawy, czyli quasi-państewka kurdyjskich komunistów z Syrii. Bydło na ulicach zachodnioeuropejskich miast robią za to kurdyjscy zadymiarze. SDF/YPG w sumie sama zainicjowała swoją klęskę. Amerykański ambasador Tom Barrack mówił im: porozumiejcie się z nowymi władzami Syrii. Ich guru Ocalan mówił im: porozumiejcie się z Turcją i nowymi władzami Syrii. Co zrobili ci komunistyczni debile? Sami zaczęli wojnę przeciwko centralnemu rządowi Syrii. Wojna ta była prowadzona na raty - za każdym razem, gdy SDF ponosiła klęski na froncie, zawierała porozumienie z władzami w Damaszku, które po kilku godzinach łamała, by znów dostać łomot na froncie. W wyniku tej genialnej strategii, SDF straciła w 48 godzin 80 proc. swojego terytorium. SDF się rozpadły, bo odszedł z nich komponent arabski, buntując się przeciwko politycznej tyranii kurdyjskich komunistów. Teraz przeciwko YPG buntują się asyryjscy chrześcijanie, którzy mają dość tego, że kurdyjscy komuniści profanują ich kościoły zamieniając je w stanowiska obronne. Przy okazji YPG straciła resztki poparcia w Pentagonie, bo jej dzielni bojownicy uciekając przed armią syryjską powypuszczali z więzień setki kolesi z ISIS. Rodżawa okazała się nieudanym projektem administracji Obamy. Padł mit o wielkiej wartości bojowej kurdyjskich komunistów. Ich wcześniejsze zwycięstwa nad ISIS były głównie skutkiem wsparcia zachodniego lotnictwa i sił specjalnych. Bez nich, YPG okazała się zbieraniną zindoktrynowanych nastolatków i nawet małych dzieci. Jakoś te słynne "feministyczne" oddziały nie uratowały Rodżawy, a dowódcy budowali sobie luksusowe bunkry za pieniądze z zachodniej pomocy...

Kurdyjscy komuniści liczyli na to, że uratuje ich Izrael - budując tzw. korytarz Dawida. W ich planie, Izrael miałby okupować pas ziemi szeroki na kilka-kilkanaście kilometrów idący od Wzgórz Golan, wzdłuż granicy jordańsko-syryjskiej i syryjsko-irackiej aż do Rodżawy. Problem w tym, że Izrael nie miał ochoty na realizację tego nierealnego planu. Asz-Szara zdołał na drodze dyplomatycznej uzyskać od Izraela zapewnienie, że nie będzie on interweniował w obronie kurdyjskich komunistów. Udana ofensywa na Rodżawę sprawiła, że wśród izraelskich polityków pojawiły się opinie, że czas zakończyć próby fragmentacji Syrii i dogadać się z nowymi, syryjskimi władzami. Ogólnie w regionie można usłyszeć opinię, że arabskim monarchiom podobało się to, że Izrael zmiażdżył Hamas i Hezbollah, osłabił Hutich i uderzył w zeszłym roku na Iran. Zarówno dla nich jak i dla Amerykanów, czerwoną linią był jednak zeszłoroczny atak Izraela na Damaszek. Tego Izrael nie powinien robić. 

Mieliśmy w Davos prezentację planu Jareda Kushnera dla Strefy Gazy. Co ciekawe, zaangażowały się w niego ZEA, które chcą zbudować w Gazie "smart city", w którym Palestyńczycy byliby poddani stałej inwigilacji. Na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej doszło do ciekawego ukształtowania się rywalizujących ze sobą bloków. Po jednej stronie ZEA, współpracujące z Izraelem oraz Indiami. Po drugiej Arabia Saudyjska, która zawarła nuklearny sojusz z Pakistanem i z Turcją. W obu blokach są kraje będące bliskimi sojusznikami USA.

Ciekawe, czy do podobnego podziału na rywalizujące bloki dojdzie również w Europie? Kluczowe mogą być ewentualne zmiany władzy w Polsce, we Francji i w Hiszpanii.

Tymczasem, Amerykanie oficjalnie przyznają, że mają "Direct Energy Weapons" , zapowiadają sprzedaż humanoidalnych robotów w tym roku i pokazują samolot wyglądający jak trójkątne UFO, Chińczycy znajdują na Księżycu nanorurki węglowe, a w Europie... feministyczna autorka twierdzi, że Szekspir był czarną kobietą. Różne drogi postępu...

I na koniec akcent historyczny - konfederacka prasa o Powstaniu Styczniowym (za profilem Dos Siestes).





34 komentarze:

  1. Okulary Macrona można wytłumaczyć tylko tym, że przesadził z członkowstwem w "black eye club" i sam chciał to co tam robią w obydwa oczodoły zamiast tylko w jeden.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakis rok temu manewrujac w porcie zderzyly sie dwa brytysjkie niszczyciele ktore szykowlay sie na misje w okolicach Somalii.Zderzenie jak pozniej ustalono wynikalo z faktu iz oba okrety mialy niepelne i niedoszkolne zalogi gdyz brakuje ludzi a ci co sa sa nienajlepsi.Przypomne iz Royal Navy to elita brytyjskich sil zbrojnych a sily ekspedycyjen to elita elit.To chyba nawet nie chce wiedziec jaka wartosc bojowa ma reszta brytyjskiej armii(jakoby jednej z najsilniejszych w Nato).Rozmawiajac z ludzmi z terenu dawnego ZSRR ktorzy siedza w UK wszyscy oni sa calkwoicie pewni iz ruska armia pobila by cala zachodnia Europe bez problemu(dokladnie rzecz biorac wieszksoc z nich iwaza iz zachodnie armie ucieklby z pola walki)-jedyna przeszkode widza w Ukrainie,Polsce i oczywscie USA.

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bo armia PL to jest jakaś potęga xD i by stawiła czoło rosyjskiej dziczy. Chyba w twoich mokrych snach. Szybciej by poszła w rozsypkę ta pełna biurokracji, dezorganizacji, nepotyzmu i kumoterstwa instytucja niż w niejednym kraju europejskim.

      Usuń
    2. Armia rosyjska jest też "pełna biurokracji, dezorganizacji, nepotyzmu i kumoterstwa". Nadrabia liczebnością i pogardą dowódców dla strat ludzkich.

      Usuń
    3. @anonim

      Ale rozumiesz ze napisame w moim komentarzu co ONI sadza a nie co ja sadze?Rozumiesz czy to juz przerasta twoje zdolnosci intelektualne?

      drugi anonimowy
      Moim zdanime obie armie sa dziadowskie ale obecnie wlasnie ruska ma czym nadrabiac i ma obecnie doswiadczenie a my nie.

      Piotr34

      Usuń
    4. A co ci maja powiedziec ludzie wychowani na radzieckiej/ruskiej propagandzie? Powtarzaja to co uslyszeli w TV, a ty to lykasz jak pelikan.

      Usuń
    5. Masz absolutną rację jeśli chodzi o potencjał Brytyjczyków. Oni tradycyjnie na dobrą pogodę zwijają siły lądowe, redukują RAF i tylko flota musi być, ot przywilej siedzenia za fosą. Problem jest taki że RN to cień dawnej potęgi, teraz próbują coś dłubać, ale to idzie jak krew z nosa. Na lądzie zaś, pomimo kwiku zakompleksieńców jak wyżej to takie WP nawet by się nie zmęczyło w pojedynku z BA. Po szaleństwie końca historii ostał im się jeden(!!!) regiment artylerii - 18 haubic, to jest siła ognia jednej (niecałej...) polskiej brygady. Oni się cieszą bo niemcy im jedną sztukę AHS wypożyczyli. Czołgów cztery bataiony, ressta w koserwacji/rezerwie, tylko kto ma w tej rezerwie służyć? Pakistańczycy? Czy połowa trzeciego świata którą sobie sprowadzili w ostatniej dekadzie? Sytuacja jak w '39, tylko wtedy nie było takiego wewnętrznego rozpierdolu u nich i mimo wszystko na wojnę poszli. Teraz nie będzie komu ginąć za Karola.

      W

      Usuń
    6. Brytyjczycy to by nakryli lotnictwem te twoje wielkie WP i by kamien na kamieniu nie zostal pisowski obszczymurku

      Usuń
    7. @anonim

      Przestyan bredzic-napisalem co ci ludzie sadza i doslownie zdanie nizej nawet napislalem ze sadze cos nieco innego.Zacznij czytac ze zrozumieniem chlopcze.

      Piotr34.

      Usuń
    8. @anonimowy

      Lotnictow UK faktycznie jest akurat dosc mocne ale hamuj swoj jezyk trollu-jak nie potrafisz normalnie wyjasnic swojego stanowiska to zjezdzaj na Onet-tam twoje miejsce.

      Piotr34

      Usuń
    9. @Piotr34
      > drugi anonimowy: Moim zdanime obie armie sa dziadowskie ale obecnie wlasnie ruska ma czym nadrabiac i ma obecnie doswiadczenie a my nie.
      Doświadczenie bojowe jest jednym z czynników sukcesu, np. USA wchodziły do obu wojen światowych bez niego, po prostu czekając, aż walczące strony się wykrwawią. Co z tego, że armie ros. i austro-węgierska miały w '17 ogromne doświadczenie, skoro np. armia CK już w pierwszej fazie wojny straciła zawodowy korpus oficerski będący rdzeniem państwa? Rosyjski, który też ucierpiał wskutek strat woj., w '17 został wymordowany lub schronił się na peryferiach imperium, gdzie ostatecznie został zniszczony w wojnie domowej. Armia Czerwona, mimo doświadczenia żołnierzy - kombatantów Wielkiej Wojny, źle dowodzona jednak nie poradziła sobie z dopiero co odrodzoną armią polską. Jeżeli obecna Rosja ma wciąż rezerwy poborowych (bez doświadczenia), to niekoniecznie wystarczające rezerwy kadry oficerskiej z doświadczeniem.
      Nb. uwagi nt. stanu armii bryt. uważam za ciekawe, bo my - jak w '39 - zwykliśmy ją przeceniać.

      Usuń
    10. @anonimowy

      Oczywiscie z tymi stratami ich wplywem na skutecznosc armii masz racje-dlatego ja zreszta wielokrtonie na tym blogu twierdzielm iz im dluzej ta wojna trwa tym lepiej dla nas poniewaz z kazdym dniem ruska armia wykrwiaia sie coraz bardziej.Ale poki co ruska armia jest silniejsza od naszej poniewaz...jest zwyczajnie wieksza i owo doswiadczenie bojowe ma-ale jesli nadal beda sie tak wykrwawiac w tym tempie to faktycznie juz BARDZO WKROTCE niewiele z ruskiej armii zostani.

      Piotr34

      Usuń
  3. "Tusska na szczęście w Davos nie było - pojechał sobie na ferie w Dolomity."
    Mam coraz większe podejrzenia, że obecnie ruda menda jest tylko pajacykiem-marionetką, której jedynym zadaniem jest robienie dobrze podstarzałym ledwo wykształconym w wyższych szkołach gotowania na gazie oraz mentalnemu Jagodnu, to by tłumaczyło czemu wszyscy mają go w dupie, nawet własny rząd.
    Kto tym kręci, nie jestem pewny, ale sporo śladów prowadzi do pewnego prawnika o endeckich korzeniach, końskiej mordzie i ze skłonnością do zasiadania w radach nadzorczych różnych dziwnych spółek...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet jeśli przyjąć, że Amerykanie potrzebują Grenlandii ze względów bezpieczeństwa, to Trump rozwiązał ten problem z gracją słonia w składzie porcelany. Wielu osobom uświadomiło to jakim shitholem są US, bo obietnica pół miliona dolarów na łebka zrobiła wrażenie tylko na magowskich redneckach żyjących z zasiłków. Nie doceniasz też słów o bagatelizowaniu NATO i grożeniu państwom-sojusznikom. USA i Dania w końcu się dogadały, ale doszło do mentalnego zerwania. To źle bo nie uśmiecha mi się umierać za Unię Europejską, ale koszula bliższa ciału jako to mówią.

    Bruck

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mentalnym zerwaniu to słychać nieustannie od rok, bo Harris nie wygrała wyborów.
      Świat się zmienił, UE tego nie rozumie i dostaje plaskacza za plaskaczem. Zamiast się realnie ogarnąć to tylko pierdoli farmazony, pozuje na mocarstwo i robi kolejne przytyki państwu od którego oczekuje dalszego utrzymywania obrony i wygody.

      Usuń
    2. Sluszny komentarz.Sytuacja z Trumpem jest taka iz ma on sytuacje podbramkowa(jak slusznie zauwazasz juz kazdy widzi ze USA to shithol-i widzi to takze Trump).Jego cele(szeroko rozumiana naprawa sytuacji w USA)sa sluszne (mniej wiecej)ale probuje je osiagnac wlasnie z gracja slonia w skladze porcelany czesto alienujac sojusznikow i wymuszajac rozne rzeczy.I o ile ci "sojusznicy" sa niewiele warci to jednak lepsi tacy niz "sojusznicy" z przymusu ktorzy tylko beda patrzec jak tu dzgnac USA w plecy.Trump nawet dobrze gra swira i rednecka(a moze po prostu nim faktycznie chocby czesciwo jest)ale o ile ta strategia nawet dziala to on nie czuje jej granic i ograniczen i czasem idzie za daleko.Cele sluszne ale metody kontrowersyjne-pisalem tu o tym zreszta takze wczesniej.

      Piotr34

      Usuń
    3. @OstPol

      Dziadowska zlewaczona UE idzie na smietnik historii(i to jest nie tylko racja ale i rzecz sluszna i pozadana)ale jak juz powyzej napisalem to nie znaczy(lub przynjamniej nie powinno znaczyc)iz USA bedzie wszystko na wszystkich wymuszac-daleko ich to nie zaprowadzi(a dokladnie to zaprowadzi ich to tam gdzie podobna strategia zaprowadzila ZSRR czyli do upadku).

      Piotr34

      Usuń
    4. Póki co to Trump i USA przewidują na parę lat do przodu, a UE tkwi w poczuciu, że zawsze będzie tak samo, zaprzecza i się dąsa jak małe dziecko.
      USA będzie wymuszać, bo mogą i ich dominacja jest oparta na czym innym, niż dominacja sowietów/r0sji. UE może co najwyżej ustami Macrona wygłaszać rozważania o większym związaniu się z Chinami. Francuzi robią to od wielu lat, bo są najbardziej zainteresowani wypchnięciem USA z Europy.

      Te napięcia będę tak czy inaczej i nie chodzi o żadne wymuszanie.

      Usuń
    5. @ Bruck Nie byłoby "mentalnego zerwania", gdyby osobą prezydencką USA byłaby Harriska. Ten sam poziom ideologicznego zaślepienia połączonego z głupotą.

      Usuń
    6. @OstPol

      Tu sadze ze nie do konca masz racje.Faktycznie USA wymuszaja bo moga-pytanie czy POWINNY?I o ile uwazam ze trzeba lewacka UE wziac za twarz o tyle jednak Trump czasami idzie za daleko.Piszesz ze dominacja USA nie na tym sie opiera-no coz rzecz wlasnie w tym iz ZACZYNA wygladac na to iz wedle nowego planu ma sie opierac wlasnie tlyko na tym (bo niby na czym innym-na bance AI czy na szmacacym sie dolarze?).USA powinny WZMACNIAC tych ktorzy ich popieraja(jak chocby Polska)generalnie uzywajac kija ORAZ marchewki tymczasem jest tlyko kij a to jednak wrozy koniec niczym ZSRR(predzej czy pozniej ale jednak)

      Piotr34

      Usuń
  5. Zagladam tu regularnie od paru lat ale dzisiejszy wpis jest wyjatkowo "zawiesisty". Duzo infomacji i linkow.
    Na swiecie zaczyna sie robic ciekawie (ale nie chcialbym by bylo zbyt ciekawie ;) ).
    Dzieki za Pana prace!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fox chyba zyjesz w alternatywnej rzeczywistosci. Mowa Trumpa w Davos to byl belkot - standardowe klamstwo za klamstwem i ciagle mylil Grenlandie z Islandia. Ogolnie wygladal bardzo zle i jeszcze siniak na drugiej dloni - gnije od srodka? Trump jest w gorszym stanie niz Biden w jego ostatnim roku, a tu jeszcze 3 lata.
    Ta niewielka grupa zolnierzy wyslanych przez panstwa europejskie to byli logistycy, mieli zebrac informacje potrzebne do zaplanowania przyszlej zapewne stalej obecnosci. A do walki Dania wyslala okret i 1000 zolnierzy.

    https://wiadomosci.wp.pl/dania-byla-gotowa-trump-mial-poniesc-polityczna-cene-ataku-7246639459743936a

    Trump sie zesral i wycofal.

    Zagadka:
    Dlaczego armada USA dopiero teraz plynie w kierunku Iranu, gdy jest juz musztarda po obiedzie? Dlaczego nic nie zrobili ponad tydzien temu gdy protesty byly w szczycie?
    Dlatego ze koldra jest za krotka. Jak sie zajeli Wenezuela to stracili okazje gdzie indziej. Ich sily w rejonie Iranu byly za slabe. I tyle moga.

    O Trumpie obrazajacych m.in polskich zolnierzy walczacych w Afganistanie tez nie wspominasz. Nie slyszales czy udajesz ze deszcz pada?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech zgadnę, Karol Nawrocki to nie twój prezydent.

      Usuń
    2. Na tym blogu o Trumpie tylko dobrze albo wcale.

      Usuń
    3. @Jarek
      Jeszcze tylko 10 miesięcy tych hagiograficznych laurek

      Usuń
    4. @anonim

      Trump...jak to po wielokroc pisalem jest/bywa zwyklym burakiem i swirem-daje mu to przewage w pewnych sytuacjach(brak rpzewidywalnosci itp)ale w pewnych sytuacjach mu faktycznie szkodzi-to draznienie weteranow wspolnych misji bylo wlasnie burackie i szkodliwe.Co do zas sil zbrojnych-FAKTYCZNIE kolderka USA jest za krotka(kazdy kto twierdiz inaczej nie wie o czym mowi)ALE nie ludz sie ze europejczycy moglby powstrzymac USA chocby przed atakiem na Grenlandie(praktycznie wszyscy ktorzy sie znaja na temacie twierdza iz USA stanowi jakies 70% potencjalu Nato).

      Piotr34

      Usuń
    5. Mowa Trumpa w Davos to byl belkot - standardowe klamstwo za klamstwem" - jego słowa o samobójczej polityce Europy to kłamstwa? Masz oprawioną w ramki fotkę von der Leyen nad łóżkiem?

      "Trump jest w gorszym stanie niz Biden w jego ostatnim roku, a tu jeszcze 3 lata" - LOL

      "Trump sie zesral i wycofal." - tak, przestraszył się Danii i wycofał. Bloomberg donosił, że europejscy przywódcy poważnie zastanawiali się, czy mu oddać Grenlandię.

      "Zagadka:
      Dlaczego armada USA dopiero teraz plynie w kierunku Iranu, gdy jest juz musztarda po obiedzie? Dlaczego nic nie zrobili ponad tydzien temu gdy protesty byly w szczycie?
      Dlatego ze koldra jest za krotka." - tak kołderka jest za krótka, bo ich gwiezdna flota nie szykuje się non stop na atak na Marsa. To, że amerykańskiej floty nie było w pobliżu Iranu jest kolejnym dowodem na to, że protestów w Iranie nie wywołała CIA z Mosadem. Amerykanie trzymali swoją flotę wówczas nie tylko na Karaibach, ale również w pobliżu Tajwanu, w związku z chińskimi manewrami. Nie było potrzeby trzymać większego zgrupowania na Morzu Arabskim. Teraz w ciągu dwóch tygodni tworzą takie silne zgrupowanie i plany ataku. Która armia świata byłaby do tego zdolna? Niemiecka? Francuska? Brytyjska? Rosyjska? Nawet Chiny miałyby problem.

      "O Trumpie obrazajacych m.in polskich zolnierzy walczacych w Afganistanie tez nie wspominasz." - chyba jesteś wtórnym analfabetą. Wspomniałem w tym wpisie o jego głupiej wypowiedzi i załączyłem z pięć linków z jej krytyką. No, ale może masz problemy z czytaniem dłuższych tekstów i zauważasz tego, co ci nie pasuje do mentalnych schematów.

      @ Jarek

      "Na tym blogu o Trumpie tylko dobrze albo wcale." - zdarza mi się krytykować Trumpa, jak za wypowiedź o żołnierzach z Afganistanu. Problemem jest to, że was wszystko, co odbiega od typowej papki z Onetu/Wyborczej/Newsweeka/TVPizdy i innego gówna ("Trump chuj! Faszysta! Ruski agent!) jest treścią obrazoburczą






      Usuń
    6. > Problemem jest to, że was wszystko, co odbiega od typowej papki z Onetu/Wyborczej/Newsweeka/TVPizdy i innego gówna ("Trump chuj! Faszysta! Ruski agent!) jest treścią obrazoburczą

      Ale to nie do mnie tak, do mnie nie.

      Usuń
    7. "Trump sie zesral i wycofal." - tak, przestraszył się Danii i wycofał. Bloomberg donosił, że europejscy przywódcy poważnie zastanawiali się, czy mu oddać Grenlandię.

      - przestraszyl sie nie Danii tylko ceny politycznej gdyby doszlo do starc i ofiar. 85% Amerykanow nie popiera aneksji Grenlandii.


      Teraz w ciągu dwóch tygodni tworzą takie silne zgrupowanie i plany ataku. Która armia świata byłaby do tego zdolna? Niemiecka? Francuska? Brytyjska? Rosyjska? Nawet Chiny miałyby problem.

      USA maja silniejsza armie niz jakikolwiek pojedynczy kraj, ale za slaba zeby byc wszedzie i narzucic calemu swiatu swoj prymat. Beda tak plywac spoznieni, z miejsca na miejsce po calym globie probujac utrzymac swoje porzadki?
      Proby projekcji sily przez administracje Trumpa, zarowno na zewnatrz jak i wewnatrz (ICE) wygladaja coraz bardziej desperacko.

      Usuń
  7. Pasztet Wigilijny25 stycznia 2026 01:14

    @"szef tej służby namówił szacha do ułaskawienia Chomeiniego, za co Chomeini odwdzięczył się skazaniem na śmierć owego szefa Savaku" - to się chyba nazywa "bezwzględność rewolucyjna". KO-muniści też taką wykazują. Mam wrażenie, że islam to najstarszy (wdrożony) system totalitarny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tyle krzyku żeby dopisać aneks do umowy, no ok, niech i tak będzie, trochę czasu i energii szkoda. Można było to wykorzystać do opracowania porozumienia dotyczącego ścigania ruskich tankowców do czego Dania nadaje się jak mało kto - tutaj polska dyplomacja śpi, a nie, przepraszam, zajmuje się wkurwianiem hindusów xd

    Davos dowiodło również tego że Pan prezydent musi przyspieszyć naukę angielskiego - i nie chodzi tu o akcent jak często bredzą nasi wannabe zachodniacy, bo to nie ma znaczenia, tylko o płynne porozumiewanie się - na panelach było jako-tako, duży plus za rozsądne i wyważone wypowiedzi, (szczególnie sugestia żeby rutte robił to co umie najlepiej, tym razem Trumpowi)-ale widać że umiejętności jeszcze brakuje, wywiad w CNN już musiał lecieć z tłumaczem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @anonimowy

      Prawda ale to sa sprawy trzeciorzedne.

      Piotr34

      Usuń
  9. Widzieliście Pierwszą Suwalszczankę urodzoną w roku 2026? Rodzice dostali od władz miasta bon 3500PLN na wyprawkę. Uśmiechamy się?
    https://um.suwalki.pl/mieszkaniec/aktualnosci,4002/moyo-to-pierwsza-suwalczanka-urodzona-w-2026-roku,2593248

    OdpowiedzUsuń