sobota, 10 stycznia 2026

Trump Bolivar, powrót Szacha i lesbijka, która przyjęła kulę na twarz

 


Po operacji specjalnej w Wenezueli, Trump stał się bohaterem dla sporej części Latynosów - a zwłaszcza Wenezuelczyków i Kubańczyków wdzięcznych za pozbycie się głupiego komunistycznego dyktatora.  Porwanie Maduro (zwanego przez Wenezuelczyków "Ma buro", czyli "mój osioł") i jego żony (odgrywającą w systemie rolę o wiele większą, niż niektórzy skłonni są przyznać - Maciek z Zapisków Czynionych po Drodze wskazał na bardzo ciekawe wątki z jej życiorysu) , było bez wątpienia operacją przeprowadzoną po mistrzowsku. To trochę tak, jakby w 1985 r. Amerykanie porwali gejnerała Jarucwelskiego z małżonką i MOnisią. Też byśmy się z tego cieszyli.



Porównania Maduro z Jarucwelskim są w pełni uprawnione. Obaj doprowadzili swoje kraje do nędzy. O ile do 1999 r. Wenezuela miała wyższy PKB per capita (liczony według parytetu siły nabywczej) niż Polska, a w pierwszej dekadzie XXI w. niewiele niższy niż Polska, to po 2015 r. doszło do gwałtownego zjazdu tego wskaźnika dla Wenezueli. Wrócił on na poziom z pierwszej połowy lat 80-tych. W kraju siedzącym na ropie brakowało paliwa na stacjach benzynowych i żywności na półkach. Paliwo szło na Kubę, a tamtejszy reżim płacił za nie wysyłając do Wenezueli swoich specjalistów od tortur i rozpędzania demonstracji. W tym komunistycznym państwie policyjnym gwałtownie też rosła przestępczość - na którą kryminalny komunistyczny reżim de facto przyzwalał. Nic dziwnego więc, że zwykli Wenezuelczycy (w kraju i w diasporze) zareagowali wybuchem radości na obalenie Maduro.

Do tej operacji nie musiało jednak dojść. Jak słusznie zauważył senator Lindsey Graham, Maduro miał wybór. Mógł zrezygnować i udać się do Turcji. Wenezuelski dyktator obiecywał Amerykanom wiele - oddanie im sektora naftowego i zerwanie bliskich związków z osią Pekin-Moskwa-Teheran-Hawana. Upierał się jednak przy tym, by zostać przy władzy jeszcze rok lub dwa. Dodatkowo irytował Amerykanów swoim pajacowaniem. Zapadła więc decyzja o wdrożeniu przygotowanej od pół roku opcji militarnej. 


Nieprawdą jest, że Maduro złapano bez oporu. Są filmy, na których widać jak odpalane są z ziemi MANPADy przeciwko amerykańskim śmigłowcom. Żadnego z nich nie udało się zestrzelić, ale jeden został czymś trafiony i było w nim sześciu kontuzjowanych i jeden ranny. Faktem jest to, że licząca 1200 gejnerałów armia wenezuelska nie była w stanie zapewnić bezpieczeństwa reżimowi, bo po prostu jest ona w podobnych stanie do jakiego Klich doprowadził polską armię za pierwszego Tusska. Różnica jest jednak taka, że wenezuelskie siły zbrojne dysponowały "nowoczesnymi" rosyjskimi i chińskimi radarami oraz systemami obrony przeciwlotniczej, które zostały szybko zneutralizowane przez F-35 i amerykańskie samoloty walki elektronicznej. Przypominam, że u nas penisokształtny gejnerał Różański chwalił się, że zwolnił swojego zastępcę, gdy ten zaproponował zakup F-35... Przypominam też kocopały magistra Bartosiusiaka o "bańkach antydostępowych" opartych na systemach S-300 i S-400, które były w ostatnich latach masowo niszczone w Iranie oraz Rosji.

Dużo mówi o Maduro to, że sam nie ufał do końca własnej armii. Mieszkał w rezydencji w bazie wojskowej, w której stacjonowała kubańska jednostka specjalna Czarnych Os. Amerykanie po prostu tych elitarnych kubańskich komandosów wyrżnęli. Kubański rząd opublikował później listę swoich 32 poległych wojskowych i bezpieczniaków. Pierwsze miejsce na niej zajął pułkownik dowodzący ochroną papieża Franciszka podczas jego wizyty apostolskiej w Hawanie. Później Kubańczycy wysłali do Caracas prezydencki samolot po trumny z ciałami swoich ludzi - musiał on nagle zawrócić w powietrzu. Amerykanie kontrolują przestrzeń lotniczą nad Caracas.

Żona Maduro została poturbowana podczas akcji - miała m.in. złamane żebro. Zarówno ona jak i jej mąż ponoć też uderzyli głowami o stalowe drzwi panic roomu, do którego próbowali uciec. Później Maduro został - w akcie triumfu - przewieziony więzienną furgonetką z otwartymi tylnymi drzwiami (!) obok wiwatującego tłumu Wenezuelczyków pod nowojorskim więzieniem. Wenezuelscy imigranci wysyłają mu teraz masowo listy - w których są głównie wydrukowane kpiące memy. Maduro trafił do tego samego więzienia, w którym siedzą m.in. Diddy, Sam Bankman-Fried i Tekashi 6ix9ine. Trumpowi udało się więc stworzyć coś w rodzaju Arkham Asylum.

Nic dziwnego, że reżim w Caracas szybko się ugiął. Rządząca krajem Banda Czworga zgodziła się dać Amerykanom do 50 mln baryłek ropy i de facto przekazać im kontrolę nad swoim eksportem naftowym. Zgodziła się też wypuścić więźniów politycznych. Amerykanie traktują obecny reżim jako władze tymczasowe, mające przeprowadzić transformację ustrojową. CIA przekonała Trumpa, by utrzymał u władzy Delcy Rodriguez. Argumentem było to, że poradziła sobie wcześniej z powstrzymaniem hiperinflacji oraz ze stabilizacją wydobycia ropy naftowej (na poziomie około 1 mln baryłek dziennie - w dołku z 2020 r. było to koło 500 tys. baryłek dziennie, a na początku XXI w. ponad 3 mln.) Obecne władze Wenezueli zdają sobie sprawę z tego, że w każdej chwili, pod wpływem byle kaprysu, Trump może ich kazać wyciągnąć z łóżek lub posłać im po Tomahawku. Albo przynajmniej zająć ich majątki ukrywane w Katarze. Deklarują więc pełną współpracę z Amerykanami.

Konfrontacji z USA chce uniknąć też kolumbijski prezydent Gustavo Petro. Ów dawny komunistyczny partyzant i zarazem koleś przyłapany na posiadaniu kochanka-transa, podczas wiecu w Bogocie stwierdził: "Mówcie co chcecie o Trumpie, ale jednej rzeczy nie możecie powiedzieć: że jest głupi. On głupi nie jest". Petro przyjął narrację, że Trump został wprowadzony w błąd przez "wrogie siły" i za pośrednictwem republikańskiego senatora Randa Paula zaaranżował rozmowę telefoniczną z Trumpem, która zaowocowała deeskalacją i porozumieniem o współpracy antynarkotykowej. Petro zatweetował później obrazek z przytulającym się orłem i jakimś tropikalnym kotem.

W kiepskiej sytuacji znalazła się Kuba. Nie ma już co liczyć na darmową wenezuelską ropę, a jej siły zbrojne są mocno przestarzałe. Amerykanie na razie twierdzą, że nie muszą tam interweniować - reżim sam zmierza ku upadkowi. Kolejną kostką domina, które się przewróci może stać się Nikaragua, rządzona przez obłąkanego komucha Ortegę (tego samego, co w latach 80-tych). Czekam, aż Trump odwoła się do tradycji Walkera - amerykańskiego prezydenta Nikaragui.

Straszliwy ból dupy ma Rosja. Ruscy nie mogą przeboleć, że Amerykanie przeprowadzili swoją specjalną operację wojskową w kilka godzin. Po raz kolejny zostały też skompromitowane rosyjskie systemy uzbrojenia, a miliardy dolarów zainwestowane w Caracas poszły się jebać. Dodatkowym ciosem okazało się zajęcie rosyjskich tankowców na Atlantyku przez Amerykanów. Na pomoc jednemu z nich (z tajemniczym ładunkiem z Iranu do Wenezueli) ruszył nawet rosyjski okręt podwodny. Na próżno  - Trump przywalił kutasem Putinowi po ryju, a Ruscy mogli tylko płakać nad "piractwem" i masturbować się swoim Oresznikiem, który z ładunkiem konwencjonalnym niewiele może zdziałać.

Mocno stratne okazały się też Chiny, które dotychczas kupowały 90 proc. wenezuelskiej ropy ze zniżką wynoszącą 14 USD wobec ceny ropy Brent. (To tylko kilka procent importu ropy do Chin, ale wenezuelska ciężka ropa była rozchwytywana przez rafinerie, bo na jej bazie można produkować szeroką gamę produktów - w tym smary i lubrykanty. Do jej przerobu idealnie są przygotowane rafinerie na południu USA.) Amerykanie zajęli jedno ze źródeł ropy dla Chin, a wkrótce mogą zająć kolejne - Iran. Szykują też sankcje uderzające w nabywców rosyjskiej ropy. To wszystko uderza w chińskie plany dotyczące inwazji na Tajwan - do której potrzebne będą ogromne ilości ropy. Rajd na Caracas powinien też otrzeźwić Chińczyków, co do skuteczności ich systemów obrony przeciwlotniczej. Wiadomo też, że chińskim doradcom w Wenezueli padła łączność podczas amerykańskiego ataku. Problemem okazał się m.in. chiński system Wielkiego Firewalla, gdyż mocno utrudniał skomunikowanie się z centralą. A Maduro się tak chwalił telefonem Huawei, "którego nie mogą zhakować Amerykanie"...

Największy ból dupy mają jednak polskojęzyczni onucowcy. Szewko i Palade nieustannie wyją, a Wielkodupski twierdzi, że Maduro wcale nie był komunistą, tylko lewicowym nacjonalistą, a do tego katolikiem, bo widział go na "intronizacji". Akurat wenezuelski reżim toczył boje z Kościołem Katolickim (nie tak mocno jednak jak Ortega), a Maduro zarządził nawet, by przesunąć Boże Narodzenie na... październik. Zarówno Maduro jak i Delcy i cała wenezuelska ekipa odwiedzali też hinduskiego sekciarza-pedofila Sai Babę.



Chavez zapewne należał do jednej z wojskowych lóż (to popularne wśród latynoamerykańskich oficerów), a jego grobowiec był świątynką czterech żywiołów. Amerykanie - ku radości wielu Wenezuleczyków - go zbombardowali. 

Bez wątpienia Stolica Apostolska jest jednym z wygranych na amerykańskiej interwencji w Wenezueli.

Irańczycy liczą teraz na to, że Amerykanie w podobny sposób zbombardują grobowiec Chomoeiniego.

Nie wiem, jak mocno przyglądacie się ostatnim protestom w Iranie. Początkowo wydawało mi się, że nic one nie dadzą. Do masowych demonstracji dochodziło tam przecież przez ostatnie dziesięć lat co roku. Filmy, które napływały w ostatnich dniach z Iranu nie zostawiają jednak żadnych wątpliwości. Tym razem mamy do czynienia z buntem na o wiele większą skalę niż wcześniej. Ramię w ramię demonstrują studenci, kibice piłkarscy, przedstawiciele bazarowej klasy średniej i mniejszości narodowe. Bezpośrednim powodem tych protestów jest kryzys gospodarczy. O ile wcześniej Irańczycy narzekali na ceny mięsa, to teraz mówią, że nie stać ich na chleb. Ich rząd daje im pakiet pomocowy - wynoszący po mniej niż równowartość 7 dolarów miesięcznie, a jednocześnie ujednolica kursy narodowej waluty, tak, że ceny sklepach skoczą o 30 proc. Irański prezydent daje natomiast rady w stylu Ursuli von der Leyen - zużywajcie o 10 proc. mniej prądu i gazu. 






Choć demonstracje miały przyczyny ekonomiczne, to jednak szybko zmieniły się w wielki ruch dążący do przywrócenia monarchii. Od wyspy Kish po zdominowany przez Azerów Tabriz słuchać okrzyki na cześć szacha i dynastii Pahvlavich. Ulice są oddolnie przemianowane na ulice Pahlavih i... Trumpa. Chamenei jest wyzywany od pederastów (ponoć ukryto go w bazie na pustyni we wschodnim Iranie), a na stronę demonstrantów przechodzą szyiccy mułowie i policjanci. Pod osłoną internetowego blacoutu (łamanego przez Starlinki Elona Muska) i wyłączeń prądu, siły Korpusu Strażników Rewolucji strzelają do demonstrantów. Sięgnięto po to, gdyż dotychczasowy sposób tłumienia demonstracji - za pomocą milicji basiji (takiego ORMO) na motocyklach - przestał się sprawdzać. Motocykle basijich są palone - podobnie jak ich posterunki - a schwytani basijowie są linczowani. Ponoć całkiem sporu bezpieczniaków ginie. Niektórzy nawet spłonęli żywcem. Płoną rządowe budynki i pojazdy wojskowe.  Odbijani są więźniowie. Niszczone są także biznesy związane z milicją basiji i Korpusem Strażników Rewolucji.

Podczas demonstracji słychać okrzyki: "Nie dla Libanu! Nie dla Gazy! Oddaje całe serce Iranowi!". Tyle, że to jest Iran dawny, monarchistyczny. Demonstranci noszą stare irańskie flagi - z lwem i Słońcem, a palą flagi reżimowe.  Lecą też na bruk pomniki gejnerała Sulejmaniego. Irańczycy są też wyraźnie zmęczeni tym, że reżim palił miliardy dolarów wspierając Assada, Hezbollah, Hamas, Hutich oraz irackie milicje. Gdy na jednym z uniwersytetów spędzono studentów na wiec, na którym kadra skandowała: "Śmierć Ameryce! Śmierć Izraelowi!", studenci się śmieli i krzyczeli: "Śmierć Palestynie!".

Płoną też meczety. Stały się celem, jako miejsca zbiórek basijów i obiekty związane z Korpusem Strażników Rewolucji. To jednak też oznaka odchodzenia Irańczyków od islamu. Ponoć stoi tam puste ponad 50 tys. meczetów. To nie tylko wynik sekularyzacji - dużą popularność zdobywa w Iranie chrześcijaństwo oraz zaraostryzm, czyli tradycyjna irańska religia. Ciekawe, czy Stachniuk potraktowałby obecną irańską rewolucję jako rodzimowierczy bunt przeciwko wspakulturze? W sumie motocykle basijich oraz symbole reżimu płoną w Świętym Ogniu...


Generalnie lewary i dupoprawicowcy będący miłośnikami kubańsko-wenezuelskiego komunizmu, Moskwy, Pekinu, islamskiego reżimu w Iranie oraz innego trzecioświatowego shitu przeżywają ostatnio ciężkie dni. Do tego dochodzą ciosy zadane przez Trumpa lewarstwu na froncie wewnętrznym w USA. 



Lewarstwo po obu stronach Atlantyku zagotowało się ostatnio, bo w Minneapolis, jeden z agentów ICE zastrzelił grubą lesbijkę, która nieudolnie próbowała go rozjechać swoim SUV-em. Ową lesbijkę dopingowała jej żona, krzycząca: "Jedź". Obie należały do skrajnie lewicowej grupy mającej blokować aresztowania nielegalnych imigrantów.  Z filmu nakręconego przez agenta ICE wynika niezbicie, że zdołała go potrącić swoim samochodem. Jak to skomentował pewien szeryf: "Jeśli używasz przeciwko agentowi federalnemu dwutonowej broni, to powinnaś oczekiwać, że zostaniesz zastrzelona". Można więc uznać, że ta lewarka właściwie popełniła samobójstwo. Zasłużyła na Nagrodę Darwina za głupią śmierć. Głupią nie tylko za sposób, w który umarła, ale również za to, że zginęła w obronie somalijskich scammerów.

Najciekawszą rzeczą jest jednak to, że po jej śmierci ("I can't drive!") nie doszło do masowych zamieszek. Czyżby Murzynom nie chciało się plądrować sklepów, by uczcić pamięć białej lesbijki o imieniu Renee? Wydaje mi się jednak, że decydujące okazało się zniszczenie USAID przez ekipę Trumpa i cięcia dokonane przez DOGE. Rzeka pieniędzy dla lewarskich zadymiarzy po prostu mocno się zmniejszyła. A po upadku reżimów w Wenezueli i na Kubie będzie jeszcze mniejsza. 

Internet za to zalała rzeka filmików pokazujących działania agentów ICE - to jak brutalnie potrafią potraktować awanturujących się lewerów. Naprawdę z nimi się nie opierdzielają. (A same lewary na tych filmikach to jakiś wybrakowany materiał ludzki - naprawdę banda niedojebanych spierdolin i agresywnych starych bab, które płaczą, jak się odpowie na ich agresję.) Lokalni prawicowcy zaczęli organizować demonstracje poparcia dla ICE. Viralem stał się film, na którym agent tej służby, podnosi z ziemi różę rzuconą przez lewara i wręcza ją policjantce. Gwiazdą stał się komendant Greg Bovino dowodzący akcją przeciwko Somalijczykom w Minnesocie. Gdy na stanowym Kapitolu jakaś lewarka powiedziała mu, że "nielegalne przekraczanie granicy nie jest przestępstwem", on po prostu zgasił ją wymieniając artykuł kodeksu karnego mówiący wyraźnie, że to przestępstwo. :)

ICE podlega oczywiście Departamentowi Bezpieczeństwa Wewnętrznego kierowanego przez Kristi Noem. Śledzę jej karierę polityczną od kilku lat i wielokrotnie mocno mi zaimponowała (tą akcją z własnoręcznym zastrzeleniem psa też). Szkoda, że nie została wiceprezydentem w miejsce J.D. Vance'a.

Mogło Wam to umknąć, ale Trump dokonał ostatnio też kilku ruchów w stylu New Dealu. Zagroził prezesom spółek zbrojeniowych, że ograniczy im wysokość wynagrodzeń i zakaże skupów akcji własnych oraz wypłacania dywidend. Mają się one skupić na inwestowaniu w jakość produktów. Budżet obronny USA ma natomiast zostać powiększony do 1,5 bln dolarów. Trump zapowiedział też, że zakaże funduszom wykupywania domów jednorodzinnych, które przez to mają stać się przystępniejsze cenowo dla zwykłych Amerykanów. Ponadto nakazał Fannie Mae i Freddie Mac przeprowadzenie QE (w formie skupu papierów powiązanych z rynkiem hipotecznym) za plecami Fedu. Ciosem w korporacje jest też nowa piramida żywieniowa przedstawiona przez RFK Jra, w której przywrócono znaczenie mięsu i tłuszczom zwierzęcym, a zalecono mniejszą konsumpcję produktów zbożowych. Widać, że USA nie będą forsować jedzenia sojowo-kukurydzianej papki z robakami.

No, ale my żyjemy w Unii Europejskiej, której władze będą - podobnie jak irański reżim - zmuszać nas do oszczędzania prądu, paliwa i wody, jedzenia różnych shitów, nie korzystania z niepoprawnych mediów społecznościowych i modeli sztucznej inteligencji, wspierania różnych szmatogłowych trzecioświatowców i moralnego purytanizmu (jednak w wersji eko-feministycznej, a nie skopcowsko-islamskiej).

No cóż, kto nie ma X-a i Groka, ten wiele traci. Nie może sobie obejrzeć kreowanych przeze mnie obrazków, czy zobaczyć jak niejaka Lasuczita odpaliła Mariannie Szreiber gaśnicę w twarz. I to Wam chcą odebrać ajatollahowie z Brukseli...



10 komentarzy:

  1. Ustawka z aktywiszczem jasno pokazuje, że lewary nie wierzą w swoją sraczkę o faszyzmie w USA i strasznych agentach ICE.

    Gdyby było inaczej, to by się bała agentów ICE i nie próbowała przejechać jednego z nich. Zamiast tego było widać cwaniackie uśmieszki, zaczepki słowne oraz słychać "drive, baby, drive!!!".

    Aktywiszcza chciały mieć filmik na social media (żeby zdobyć troche lajków od innych femoidów), ale się przeliczyły.

    OdpowiedzUsuń
  2. 1.Trump jest takze bohaterem na Balkanach-u mnie w pracy Bulgarzy oraz Albanczycy twierdza iz Amerykanie mogliby wpasc tez do nich i aresztowac ich premierow-przy czym Bulgarzy twierdza ze ich premier to zdrajaca i zlodziej a Albanczycy ze tylko zlodziej ale za to na wielka skale.
    2.Iran nie zaskakuje mnie wcale-pisalem tu po wielokroc w komentarzach ze w Iranie nienawidza ajatollachow i samego islamu i tlyko czekaja na okazje aby ich pogonic-info z pierwszej reki.
    3.Lewacy sa przyzwyczajeni ze ich agresja jest bezkarna i dlatego jak ktos sie z anich zabiera to po prostu nie wiedza co robic i czasem zachowuja sie wrecz samobojczo.
    4.Obietnice Trumpa-WSZYSTKIE co do jednej sluszne ale problem z tym iz to sa obietnice-Trump slyszalem iz Trump ma ksywe w Ameryce TAC(Trump always chicken)-takze dopoki nie dokona tych ruchow faktycznie dopierajac sie wielkiemu biznesowei do cztrech liter to tylko typowe trumpowsie gadanie-nawet czekam z nadzieja ale pewnie nic z tego nie bedzie jak zwykle.

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie TAC, tylko TACO - Trump Always Chickens Out - Trump zawsze wymięka/tchórzy.

      Usuń
    2. Fox zwolnij, to co się stało w Minneapolis wygląda raczej na bardzo paskudny wypadek... A co do zamieszek - jak nie wybuchną do końca przyszłego tygodnia to dopiero można coś stwierdzić. Jak nie wybuchły szybko to tylko rzeczywiście może zawodowi zadymiarze zmienili zatrudnienie albo centrala zgłupiała...
      Iran jest ciekawy, reżimy padają chyba przez własną niewydolność gospodarczą czy organizacyjną...
      MAGA chce się odciąć od Izraela (przynajmniej część), Saudowie zaczynają wyjaśniać sprawy z ZEA, Iran ma kłopoty, coś się dzieje na terenie dawnej Somali. Mogą być szybkie zmiany na Bliskim Wschodzie.

      TT

      Usuń
    3. @Jarek

      Dzieki-uciekla mi ostatnia litera a nie chcialo mi sie juz poprawiac-i tak wiadomo o co chodzi.

      @TT

      BYlo u mnie w pracy apru ludzi z Iranu(teraz mniej)-ich nienawisc do ajatollachow oraz niechec do islamu(jakby nie bylo ich oficjalnej religi)byla niesamowita.Jakbt tlyko USA weszlo do Iranu madrze czyli nie po rope a jako wyzwoliciel to to bedzie ZNOWU najlepszy przyjaciel USA na Bliskim Wschodzie.

      Piotr34

      Piotr34

      Usuń
    4. "1.Trump jest takze bohaterem na Balkanach-u mnie w pracy Bulgarzy oraz Albanczycy twierdza iz Amerykanie mogliby wpasc tez do nich i aresztowac ich premierow-przy czym Bulgarzy twierdza ze ich premier to zdrajaca i zlodziej a Albanczycy ze tylko zlodziej ale za to na wielka skale."

      I tylko serbowie dalej są serbami, czyli totalnymi zjebami i największymi lachociągami ruskich i ich popleczników, również irańskich. serbia - największy shithole Europy.

      Usuń
  3. Z innej beczki; pachoły Zjednoczonych Emiratów Arabskich w Jemenie poszły do piachu, a w Syrii trwa dekomunizacja; czy całkowita, czy częściowa to się okaże :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwuję tę dekomunizację wymierzoną w SDF, ale nie miałem już czasu dzisiaj to ludziom wyjaśniać

      Usuń
  4. Dobre podsumowanie stosunku niektórych białych liberalnych kobiet w średnim wieku do agentów ICE:

    https://x.com/memejority/status/2009783784770810223

    One naprawdę fantazjują, że zostaną sponiewierane przez zamaskowanego kolesia!

    Przyznam też, że niektóre amerykańskie lewary bywają zabawne:

    https://x.com/BGOnTheScene/status/2009808153781916050

    Tymczasem Pahlavi:

    https://x.com/Tarikh_football/status/2009873769372754032

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najsmutniejsze jest to, ze lewica wykorzystuje najslabsze jednostki: zaburzonych psychicznie mezczyzn albo podstarzale kobiety na SSRI.

      Usuń