sobota, 4 sierpnia 2018

Tadeusz Grabianka: Polski Illuminat




Ilustracja muzyczna: Myth & Roid - Styx Helix

Moje serie blogowe się przenikają. "Wrześniowa mgła", "Dies Irae", "Prometeusz", "Pontifex", "Archanioł", "Samael". A to dlatego, że korzenie opisanych w nich wydarzeń były bardzo podobne. I dzisiaj chciałbym wrócić do korzeni. Bogdan Konstantynowicz - prawdziwy geniusz - zainspirował mnie do tego swoim najnowszym odkryciem...



W literaturze konspirologicznej już od końcówki XVIII w. często przewija się temat Zakonu Illuminatów. Miał on być jedną z głównych (jeśli nie główną) sprężyn światowej Rewolucji mającej prowadzić do globalnej, okultystycznej dyktatury. Niezależnie od tego jakie Illuminaci mieli naprawdę zamiary, pokazałem w serii Samael, że rzeczywiście mocno wpłynęli na przebieg Rewolucji Francuskiej, a także na amerykańską politykę przełomu XIX i XX w. Ostrzegał przed ich knowaniami m.in. pierwszy amerykański prezydent - gen. George Washington. W późniejszych dekadach Illuminaci zaczęli wywierać coraz silniejszy wpływ na amerykańską elitę za pomocą założonego przez siebie Bractwa Kości i Czaszki oraz pokrewnych grup.

 Flashback: Samael: Skradziona Rewolucja

Flashback: Samael: Hamilton i Jefferson

Flashback: Samael: Zagadka Liczby 322

W serii Archanioł opisałem natomiast współpracę polskiej konspiracji z ówczesnymi globalistami przy zniszczeniu carskiej Rosji i wywołaniu rewolucji bolszewickiej. W serii Prometeusz na przykładzie dziejów Ławrentija Berii pokazałem jak prometejska konspiracja próbowała kontrolować ZSRR i zniszczyć go od środka, gdy okazało się, że Moskwa odzyskała potęgę. W serii Pontifex wspominałem o związkach prometejskiej konspiracji z tajnymi służbami Stolicy Apostolskiej, która prowadziła oczywiście swoją grę. Teraz nadszedł czas na przedstawienie jednej z postaci, która prometejską konspirację tworzyła: Tadeusza Grabianki.



Grabianka, to urodzony w 1740 r. zamożny szlachcic z Podola, starosta liwski a przy tym człowiek będący pasjonatem ezoteryki. Z naukami tajemnymi zetknął się po raz pierwszy w młodości, na dworze Stanisława Leszczyńskiego w Lotaryngii. Był jednym z fanów szwedzkiego mistyka-spirytysty Emanuela Swedenborga, zajmował się również alchemią, kabalistyką i wszelkiego rodzaju modnymi wówczas ezoterycznymi nowinkami. W 1778 r. w Warszawie usłyszał o bawarskiej organizacji Illuminatów. Zapragnął się z nią zapoznać, więc rok później pojechał do Berlina i nawiązał kontakt z przedstawicielami tej sekty. Wstąpił do Illuminatów, szybko przeszedł wszystkie stopnie wtajemniczenia i zaczął nawet kształtować ideologie tej legendarnej spiskowej grupy!



Od 1784 r. pracował na rzecz Illuminatów w Rzeszy i we Francji. Brał więc udział w przygotowaniach do rewolucji francuskiej. Jego centrum działania był Avignon, do 1791 r. należący do posiadłości papieskich i nie będący częścią terytorium Królestwa Francji. Zakłada tam w 1786 r. Zakon Illuminatów Avigniońskich, czyli jedną z organizacji, powstałych po delegalizacji Illuminatów przez władze Bawarii. Do zakonu należało wielu prominentów: m.in.: Maria Wirtemberska - nieślubna córka króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i zarazem siostra księcia Adama Jerzego Czartoryskiego (założyciela Hotelu Lambert i człowieka, który najpierw był doradcą cara Aleksandra I a później prowadził antyrosyjską rozgrywkę na skalę dwóch kontynentów!) oraz późniejszy król Szwecji Karol XIII (ostatni władca z dynastii Wazów, który adoptował jako nowego monarchę napoleońskiego marszałka Bernadotte).

Grabianka ogłasza się Królem Izraela i twierdzi, że Polacy to prawdziwy Naród Wybrany, który najpierw przejmie władzę w Rosji a później zdobędzie Jerozolimę. Na pierwszy rzut oka brzmi to dziwacznie, ale Grabianka bardzo intensywnie zaczyna werbować do swojej sekty ludzi z rosyjskiego establiszmentu. Jak czytamy:



"'Ponad Radą stał nieomylny „Król Nowego Izraela”, obdarzony nieograniczoną władzą, „bezgrzeszny wybraniec Boga i Marii”. Był nim Grabianka. Bito przed nim pokłony. W czasie „nabożeństw” służyli mu na kolanach nawet księstwo Wirtemberscy. Kandydaci na iluminatów poddawani byli szczegółowym badaniom połączonym z wypełnianiem kwestionariuszy ujawniających wszystkie ich stosunki, znajomości i związki. Rozbierano ich do naga i trzymano tak przez 12 godzin aplikując tajemniczy eliksir zagęszczający krew i wywołujący stan egzaltacji. Składali następnie uroczystą przysięgę. [...] Zastanawia fakt zjawienia się w Awinionie licznych Rosjan. Byli to naprzód admirał S.I. Pleszczejew i P.J. Ozjerow-Dzierżawin, a następnie — czemu uwierzyć trudno — dobrze znany Polakom ks. Repnin. Cytują go jako iluminata dwaj wybitni znawcy masonerii rosyjskiej A.N. Pypin i Michaił Longinow. [...] Na uwagę historyków iluminizmu zasługuje także tajemnicza Mme Bouche (z domu Isuard), przypomniana przez Bertiera de Sauvigny w „Le Figaro Littéraire” z 10 grudnia 1960 r. W 1819 r. wezwał ją do Petersburga car Aleksander I oczekujący od niej niezwykłych rewelacji. Wizytę przygotował Ferdynand ks. Wirtemberski za pośrednictwem niedoszłego jezuity Ferriera de Chivas. Powitana przez ministra oświaty hr. Golicyna, dotarła do cara, który na powitanie ucałował ją uroczyście w rękę. W czasie wielokrotnych spotkań spoufaliła się do tego stopnia, że bez ogródek karciła Aleksandra za wydalenie jezuitów z Rosji, unieważnienie małżeństwa wielkiego księcia Konstantego itp. Mme Bouche wypadła z łask carskich po roku na skutek nieporozumień ze znacznie od niej inteligentniejszą i przebieglejszą Mme de Krüdener. Nas interesuje jednak fakt, że początki pseudomistycznej kariery Mme Bouche sięgają 1789 r. i Awinionu. Pod wpływem „Comte Hostamp” (co równa się niewątpliwie pseudonimowi Grabianki: „hr. Ostap”) była jedną z członkiń „sekty iluminatów”. Po opuszczeniu Awinionu przez Grabiankę miała kierować grupą wyznawców wespół z lekarzem o zastanawiające podobnym nazwisku, dr. Bouge. Działalność jej ustała na skutek interwencji policji nie widzącej różnicy między domem publicznym a świątynią pod sterem Mme Bouche.''

"Karciła Aleksandra za wydalenie jezuitów z Rosji". Przypomnijmy, że Grabianka swoje centrum działalności umiejscowił na terytorium papieskim a miejscowa inkwizycja jakoś patrzyła przez palce na jego działalność. Podobnie jak bezpieka jakobinów i Dyrektoriatu, po tym jak Avignon został anektowany przez Francję. W 1799 r. , tuż przed zamachem stanu gen. Napoleona Bonaparte, Grabianka przenosi się do Petersburga. Jak czytamy:



"W sierpniu 1805 r. dotarł Grabianka do Petersburga, gdzie w teorii miał pilnować postępów sprawy rozwodowej. Przyjaciele awiniońscy przybyli przed nim utorowali mu drogę do miejscowych kół wolnomularskich i okultystycznych, mających wówczas ciekawe powiązania z mistykami niemieckimi i szwedzkimi. Sytuacja ich była trudna, gdyż w Rosji trwał zakaz uprawiania działalności wolnomularskiej i loże trwały w „uśpieniu”. (...)

Grabianka wszedł bez trudu w środowisko petersburskie w roli „apostoła awiniończyków”. Najgorliwszym jego poplecznikiem stał się Aleksander Leniwcow, a miejscem spotkań dom wdowy po admirale Pleszczejewie. Podejmowano go suto, dogadzano. Przemawiał ze swadą po francusku wplatając ulubione polskie powiedzonko „jak się zowie”. Leczył histeryczki cudownymi ziarenkami otrzymanymi od św. Jana Chrzciciela — gdy opuszczał więzienie paryskie. Zyskał ogromną popularność i wielu zwolenników, co potwierdza nawet na ogół mu niechętny Nikołaj Nowikow. W. H.(uczański?) pisze, że w Petersburgu portrety Grabianki były w wielkim „poszanowaniu” „u wielu znaczniejszych rodzin”.

Mafie, służby, loże i Szczęść Boże!


 

Carska "bezpieka" nie zasypia jednak gruszek w popiele i senator Nowosilcow (znany nam z "Dziadów" Mickiewicza) wpada na trop prometejskiego spisku. Pierre Pechard Deschamps, francuski sekretarz Nowosilcowa, sporządza raport o sekcie Grabianki. Jest w nim mowa o proroctwach Króla Izraela mówiących o tym, że w Rosji dojdzie do Rewolucji a car zostanie zabity razem z rodziną. To Bóg osobiście miał przepowiedzieć zagładę Romanowom. Grabianka miał też brać udział w spisku na życie cesarzowej Katarzyny Tłustej Niemieckiej Kurwy. 

Grabianka, podejrzewany o szpiegostwo na rzecz napoleońskiej Francji, trafia do więzienia w Twierdzy Pietropawłowskiej.  Tam w dziwnych okolicznościach umiera 6 października 1807 r. Zostaje pochowany w petersburskim, katolickim kościele Św. Katarzyny, obok nielubianego przez niego króla Stanisława Augusta "Kluchosława" Poniatowskiego. Mszę pogrzebową za jednego z przywódców Illuminatów odprawia biskup kamieniecki Franciszek Mackiewicz. 



Grabianka zmarł, ale jego dzieła nie dało się zabić. Stał się jednym z twórców odrodzenia kulturalnego w Rosji za Aleksandra I oraz inicjatorem odbudowy tajnych związków, które przez następne 100 lat pracowały nad obaleniem caratu. Z ludźmi Grabianki w Petersburgu kontaktował się Mickiewicz a Towiański jeździł do Avignonu szukać "ducha Grabianki".

***

Nie wiem, czy zauważyliście, ale Irańczycy szykują się na szczyt z Trumpem. Nie wierzcie w oficjalne dementi. Oni od miesięcy dogadują się z Amerykanami za pośrednictwem Omanu. Zależy im na tym, by uniknąć sankcji - waluta im się załamała, w kraju co jakiś czas wybuchają protesty społeczne... Irańczycy są zmuszeni rozmawiać. A najlepsze jest to, że o tych tajnych rozmowach nie został powiadomiony Izrael! No to teraz Michael Cohen, będzie sypał...

***

Niektórzy publikują moje wpisy za moją zgodą (Polish Club), inni robią to bez mojej zgody (ale podają przynajmniej źródło), ale zdarza się też, że niektórzy inspirują się moimi wpisami, by "publicystycznie zabłysnąć". Przypadkowo odkryłem takie "inspiracje" u  Piotra Górki, autora wpisów na portalu Pch24. O to np., tutaj wyraźne inspiracje wpisem o ambasadorze Bullicie i serią Zanim Zapadła Mgła. Nie mam mu tego za złe. Chciałbym nawet, by inspirował się on moją twórczością szerzej i napisał coś na podstawie serii Pontifex - a szczególnie odcinków poświęconych św. Piusowi X i bł. Piusowi IX - no, ale po tym dostałby pewnie zakaz publikowania na portalu z tego typu newsami. Może więc bezpieczniej będzie, gdy Piotr Górka zainspiruje się serią Prometeusz, albo serią Sny - np. odcinkiem z Elżbietą Bathory lub z czerwonym hrabią Jabłońskim?

38 komentarzy:

  1. "zajmował się również alchemią, kabalistyką i wszelkiego rodzaju modnymi wówczas ezoterycznymi nowinkami"
    "Bito przed nim pokłony"
    "Rozbierano ich do naga i trzymano tak przez 12 godzin aplikując tajemniczy eliksir zagęszczający krew i wywołujący stan egzaltacji."
    "Działalność jej ustała na skutek interwencji policji nie widzącej różnicy między domem publicznym a świątynią"

    Kogoś mi to przymomina.
    xD

    https://spiskologia.pl/no-name-maddox/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się skojarzyło ze scientologami :)

      Usuń
  2. Fox / Hubert, czasem chyba przeceniasz rolę tego typu kanapowych organizacji.
    Francja i USA to wyjątki a nie reguła - tam jest czymś naturalnym że generałowie, ministrowie, pułkownicy czy prezydenci należą do miejscowej masonerii, ale tam jest to raczej rodzaj klubu towarzyskiego dla elit, a nie realny ośrodek władzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie piszę o Masonerii. Piszę o prawdziwej spiskowej organizacji, której obecnością w USA niepokoił się gen. Waszyngton.

      Usuń
    2. Oj Fox, jest mnostwo organizacyjek para-masońskich, nie czepiaj się nazwy.
      Francuska i rosyjska wikipedia ma artykuł o tych Iluminatach Papieskich:

      https://fr.m.wikipedia.org/wiki/Illuminés_d%27Avignon
      https://ru.m.wikipedia.org/wiki/Авиньонское_общество

      Usuń
    3. Problem w tym, że na tej ''kanapie'' nie spotyka się pan Heniek z panem Ziutkiem by obalić wspólnie browca przy meczyku, ale generałowie, szefowie bezpiek czy banków [ to właściwie jedno i to samo ], przywódcy takich lub innych państw lub choćby persony pretendujące do tej pozycji a niechby i tylko na paryskich czy petersburskich salonach jak w tym wypadku - nie mogliby zwyczajnie pójść na wódkę lub panienki zamiast urządzać te dziwaczne ''ezoteryczne'' maskarady ? Nie trzeba zresztą sięgać tak daleko, radzę obadać kto konkretnie kręcił się u nas przy tajnych stowarzyszeniach o tak kuriozalnych nazwach jak ''Czysta Ręka 444'' czy ''H2O'' [ Honor i Ojczyzna ], dość powiedzieć, że pośrednio lub wprost byli w nie zaangażowani Piłsudski i Sikorski oraz ich ludzie, co nie znaczy rzecz jasna iż zamierzam redukować polskie dzieje i świata całego do machinacji sekretnych organizacji, ale całkowite ich lekceważenie i śmieszkowanie sobie z nich jest błędem, rzędu tych bardzo grubych.

      Usuń
    4. ...poza tym masoneria nie jest takim sobie ''klubem towarzyskim'' : w jej obrębie przynajmniej podczas obrad lożowych panuje faktycznie równość, jesteś na ''ty'' z każdym ''bratem'' choćby ten pełnił czołowe funkcje w państwie [ lub hierarchii kościelnej:) ], jeśli jednak zdradzisz, wystąpisz z towarzystwa czeka cię co najmniej dotkliwy ostracyzm, dotychczasowi ''bracia'' i ''siostry'' ostentacyjnie nie poznają zrywając wszelkie kontakty niczym w sekcie bo też i z jej elitarną formą mamy tu do czynienia, a jeśli w rzecz całą zamieszani są przedstawiciele resortów siłowych czy finansiści obracający naprawdę grubą kasą nie wierzę aby poprzestano jedynie na tym. Mam uwierzyć, że to wszystko jedynie po to by w zaciszu popalić sobie wspólnie cygara a choćby tylko podupczyć ? Proszę stanowczo nie sadź Łukaszu farmazonów.

      Usuń
    5. Drogi Chehelmucie
      napisałem tylko o "przecenianiu" roli, nie umniejszam znaczenia tego typu organizacji, ale bede obstawał przy swoim, ze są to głównie przykrywki resortów siłowych i wielkiego biznesu. Nie są samodzielnym tworem.
      Co do obrzędowości, to i nawet wśród dzieciaków zdarzają się kółka przyjaciół ze specjalnym "Rite de passage" właśnie jako wyraz elityzmu, nic wielkiego.

      Usuń
    6. ''są to głównie przykrywki resortów siłowych i wielkiego biznesu''

      - a to co innego, zasadniczo też tak uważam, choć sądzę jednak iż relacja ta ma charakter bardziej dynamiczny i właściwie nie ma sensu obstawać co jest tu pierwsze bo to jak trawienie czasu na roztrząsanie dylematów ''jajko czy kura''.

      Usuń
    7. Mafie, służby, loże i Szczęść Boże!

      Usuń
    8. A co do "przeceniania" wpływów różnych tajnych stowarzyszeń: w tekście wpisu jest przytoczony epizod wizyty wysłanniczki Grabianki u cara Aleksandra I. Ta wysłanniczka opieprzała władcę mocarstwa za jego politykę. Przypomina to nieco sytuację, w której długowłosi, "hippisowcy" sekciarze od Gullena wydawali rozkazy tureckim generałom...

      Usuń
  3. Coraz bardziej upewniam się o konieczności wręcz dla naszego narodowego bytu zaistnienia stricte polskiego ''alterglobalizmu'' choć nie mam zielonego pojęcia jak toto miałoby w ogóle funkcjonować, ale chcemy tego czy nie polityka nie rozgrywa się dziś tylko na poziomie państw narodowych, muszą one dzielić co najmniej władzę z różnymi globalistycznymi gremiami o półjawnym czy ''dyskretnym'' charakterze. Natomiast pozostaję nieodmiennie sceptyczny co do tezy o ''prometejskiej konspiracji'', pomijając już inne kwestie podstawowym kontrargumentem z mojej strony jest : gdzie się to u licha w takim razie podziało ?! Ile waży głos Polski i Polonii dziś okazała dobitnie sprawa ustawy 447, otóż nic, podobnie było z żałosną rejteradą przy nowelizacji ustawy o IPN, gdzie jak rzadko kiedy wyszła fasadowość instytucji państwa polskiego, po ekspresowym tempie i pogwałceniu wszelkich procedur poczynionym przy tym nikt szanujący swoją inteligencję nie może już udawać dalej, że realny ośrodek władzy nad Wisłą stanowi prezydent czy premier, tym bardziej parlament itd. itd. Niedaleko od tych uwag do gryguciowego jojcenia, tyle że tacy jak on żerują na realnych problemach a poza tym u niego stanowi to pretekst dla bezwstydnego rusofilstwa, ja zaś traktuję to jako okazję do trzeźwej refleksji, warunku wszelkiego realnego działania. Lepiej już wiedzieć, że małżonka okazała się zwykłą k... niż chodzić w złudnym szczęściu z rogami stąd do Podola, to samo gdy ''najlepszy kumpel'' oszuka w interesach i wyczyści konto itp. bo i tak bolesna konfrontacja z rzeczywistością [ tu : skarbówką ] jest nieuchronna - prawda nie zawsze jest ciekawa, często gęsto brzydko pachnie, ale narkotyzowanie się nie załatwi naszych problemów, być może jakieś remedium i wzorzec postępowania zawiera mój ostatni wpis - ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co z tą konspiracją się stało? Zapewne gdzieś po wojnie przestała istnieć. Kadry bowiem, jak mawiał Lenin, decydują o wszystkim. A te zostały mocno przetrzebione od 1937 r.
      Podobna rzecz - choć o wiele mniej krwawa - przydarzyła się konspiracji watykańskiej.

      Usuń
    2. Prezydent Bul stwierdził, że istniała międzynarodowa polska zmowa: wymienił przy okazji trzy główne postacie do niej należące powiązane z frankistami rodzinnie (jak Jan Nowak Jeziorański) lub frankizmem.
      Przy okazji przeczytałem pewien tekst Ewy Kur"w"ek o polskich Żydach i tam są takie brednie, że hej. W stylu, że Żydzi bali się w Polsce króla, szlachty i magnatów pomimo, tego, że sami Żydzi nazywali Polskę rajem, a Jakub Frank uważał elitę państwa za obrońców praw i interesów żydowskich - co sam najlepiej osobiście wiedział.
      Odkrywca

      Usuń
    3. Co sądzę o Kurkowej wyłożyłem w sążnistym wpisie więc nie będę się powtarzał, to kiepska dezinformatorka i jej popularność wśród znacznej części polskiej prawicy świadczy o nicości intelektualnej tejże, podobnie jak admiracja dla tez Konecznego a dziś choćby kocopołów Grygucia. To już taki Braun się bardziej broni jak mówię, w ostatnim wywiadzie dla xxxportalowców wyraźnie dystansuje się od Rosji, widać że w obliczu jej pójścia na dil z USA a nade wszystko Izraelem i ''zdrady'' Iranu nie da się już obronić durnej od początku wizji ''katechona'' [ skądinąd nie ma bodaj lepszego sposobu na proruskich trolli niż merytoryczne wyliczenie żydowskich oligarchów z otoczenia Putina, ich ścisłych powiązań z Izraelem oraz innych działań kremlowskiego reżimu świadczących o współpracy z globalistami - zamykają jadaczkę z mostu lub pozostają im jedynie bezsilne wyzwiska, przetestowane pod ostatnim ''kocim tyglem'' Targala ]. Cóż z tego jednak, skoro w zamian pierniczy o jakowejś unii z Białorusią, widać rezerwy się kończą jeśli pozostaje wyciągać tak nieprzekonującego typa co Łukaszenko jako zapasowego ''small Putina'', niemniej pana Grzegorza zawsze miło posłuchać nawet gdy sadzi farmazony :

      https://www.youtube.com/watch?v=d4EHbcETT8g

      Usuń
    4. @Fox - pozostaje więc zapytać : I CO TERAS ? Bo do potrzeby powołania na nowo jakiej propolskiej, globalistycznej ''konspiracji' czy choćby półjawnego lobby o kontr-rewolucyjnym ale ''alt-right'owym'' charakterze nikt nie musi mnie jak napisałem przekonywać, to wręcz konieczność jeśli chcemy przetrwać jako naród i państwo.

      Usuń
    5. @ Chehelmut

      I stąd mój entuzjazm dla idei przeorientowania Głębokiego Państwa w USA na nowe tory przez administrację Trumpa. Można się pod to podłączyć a potem sprawę rozkręcać. Tylko jak już napisałem jest jeden problem: kadry decydują o wszystkim.

      A co do wywiadu Brauna z xxxportalem, to przypomnę, że Braun powiedział mi, że szanuje anime. I zapewne chciał naocznie się przekonać, czy "Boku no Pico", to rzeczywiście anime wzorowane na historii chłopców Bekiera:

      https://shinden.pl/series/2593-boku-no-pico

      Usuń
  4. Czuję się niejako wywołany do tablicy ostatnimi akapitami Twego tekstu, choć pewnie bardziej kojarzysz mnie z publikowania na KonserVacie. Nie ukrywam że zawsze czytam Twe teksty z zainteresowaniem, wiele razy na KonserVacie powoływałem się na newsy z Twej strony. Co do zalinkowanego tekstu, zainteresowała mnie wówczas postać Potockiego, nawet trochę pogrzebałem, znalazłem jakieś wspomnienie bliskich mu osób z których wynikało że był szczególnie zaufanym emisariuszem Piłsudskiego, zajmując się sprawami o których głośno się nie mówi. Stąd tamten tekst.

    Twe rady Hubercie pominę, udając że nie dostrzegam sarkazmu, bo jak zauważyłeś ostatnie teksty na PCh24 pochodzą sprzed 3 lat, powstało ich w sumie kilkanaście i wystarczy. Mimo, że jak pewnie wiesz jestem dość ortodoksyjnym katolikiem, uznałem że nie po drodze mi z portalem na ktrórym za autorytety robią Braun i Wielomski a wśród komentatorów aż się roi od ruskich trolli.

    Zresztą od kilku lat nie mam już czasu na pisanie, inne obowiązki, pozostało śledzenie tego co inni piszą. Niezmiennie zajmujesz na liście "innych" dość wysokie miejsce.
    Pozdrawiam,
    Piotr Górka (zdemaskowana konserwa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok. Spoko. Potocki to naprawdę ciekawa postać. W sumie dobrze, że pewne tematy przekazywałeś tamtemu środowisku. Choć rzeczywiście PCH24 schodzi na psy.

      Pozdrawiam serdecznie

      HK

      Usuń
  5. Wspomniałeś Fox o Iranie, a ja wkleję coś o Syrii.

    https://wolnemedia.net/chinska-armia-przylaczy-sie-do-wojny-w-syrii/

    W sumie interesująca historia z tym Grabianką. Niewielu o nim słyszało, a tu się okazuje, że koleś miał niezłe wpływy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super wpis, nawet nie wiedziałam że takie rzeczy się w Polsce działy

    OdpowiedzUsuń
  7. no ja tez sie zdziwilam;/ jej tak danwo

    OdpowiedzUsuń
  8. Oo ale ze takie os. myslalem ze to wspolczesne

    OdpowiedzUsuń
  9. Fox, co sądzisz o Gabrielu Maciejewskim "Coryllusie"? Mnie wydaje się on ucieleśnieniem głównego bohatera "Montażu" Volkoff'a. "Niezależny" wydawca, który osiąga sukces, promując określone treści...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe skojarzenie. Dla mnie jest on po prostu kolesiem, który próbuje udowodnić, że Brytyjczycy kręcą całym spiskiem już od czasów Stonehenge...

      Usuń
    2. Coryllus po 10 latach pisania ledwo wiąże koniec z końcem, dziwnie definiujesz "sukces" Łukasz.

      Przemek

      Usuń
  10. Zobacz Hubert, jezuici są na Twoim tropie 😀 (ogólnie entuzjastów Trumpa)

    https://m.deon.pl/wiadomosci/swiat/art,31958,niemcy-internet-zalewaja-protrumpowscy-fani-teorii-.html

    Szczerze, jestem w 75% sceptyczny co do teorii spiskowych.
    Twoja chyba autorska hipoteza Prometejskiej Konspiracji 123 lat zaborów jest sensacyjna, ale mało przekonująca. "Widzę drzewa, ale to nie las".

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytając Twoje teksty Foxie, człowiek nabiera optymizmu, że jeszcze nie wszystko stracone, że powoli, etapami mamy szansę wyjść z Ubekistanu. Ale potem trafia na ten wywiad dra Targalskiego i pozamiatane... :)

    http://www.fronda.pl/a/dr-jerzy-targalski-dla-f-prezydent-chcial-chaosu-cel-osiagniety,113664.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie już lepiej czytać S. Michalkiewicza, niż jakiegoś byłego PZPR-owca paranoika (J. Targalskiego).

      Usuń
    2. Michalkiewicz... To ten kolega Ozjasza Goldberga?... :D

      Usuń
    3. Ten sam 😀
      Chociaż obaj publicyści grzeszą wiarą we wszechwładność służb, w zgodzie z ich własną narracją nie mogą udowodnić, że sami nie są agenturą.
      Dlatego Hubert K. "Fox" np słusznie posądza Michalkiewicza o bycie ruskim agentem, straszenie powtôrką z Wołynia w dzisiejszej Polsce i dosłowne odbieranie legendy Bandery to idiotyzm, z resztą sam Bandera został umieszczony przez Niemców w obozie, a i tak każdy naród ma także kontrowersyjnych, krwawych bohaterów.

      Usuń
    4. A dlaczego dr Targalski jest wg Ciebie paranoikiem?...

      Usuń
    5. @ Łukasz Markowicz - różnica między Targalskim a Michalkiewiczem jest taka, że Targalski ma wiedzę. Świetnie zna się na polityce i historii krajów Europy Postkomunistycznej. Michalkiewicz żadnej wiedzy nie ma i czytanie go jest stratą czasu.

      Usuń
    6. Michalkiewicz to jeden z największych rusofilów w polskiej przestrzeni językowej, co tekst to pochwala niezwyciężonej armii radzieckiej, najprzebieglejszej służby wywiadowczej, najsprytniejszych spisków itp. Szkoda czasu na tego obsesjonata.

      Przemko

      Usuń
  12. Jakbym urodził się zamożnym szlachciem to też interesowałbym się wszystkim czym popadnie z nudów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie tam tylko przezwisko, dla byłego PZPR-owca co dziś udaje świętszego od papieża - vide słynne "Resortowe dzieci" w których pomija siebie, oraz PiS-owców z PZPR-owską przeszłością.

    OdpowiedzUsuń