sobota, 29 lipca 2017

Trump bierze się za zdrajców, zdrajcy biorą się za Trumpa


Ilustracja muzyczna: Alias - Fars Lille Pige 

Wiadomość o odejściu Rience'a Priebusa, szefa sztabu Białego Domu i zastąpieniu go przez gen. Johna Kelly'ego, dotychczasowego sekretarza ds. bezpieczeństwa krajowego, przyjąłem ze złośliwym uśmieszkiem na ustach. O tym, że Rience stoi za powodzią przecieków z Białego Domu mówiło się od miesięcy, a teraz chyba zdobyto potwierdzenie. Cztery dni temu Roger Stone u Alexa Jonesa przepowiedział dokładnie taki scenariusz - a Stone ma akurat bardzo dobre dojścia w administracji Trumpa. Czystkę przeprowadza Anthony "Mooch" Scaramucchi, Włoch z Nowego Jorku, finansista wyglądający jak jeden z bohaterów "Rodziny Soprano". Już na wstępie powiedział on personelowi Białego Domu, że 150 lat wcześniej za dokonywanie przecieków wieszano, bo uznawano je za zdradę. Preibusa nazwał "pieprzonym schizofrenikiem paranoidalnym" i stwierdził, że nie jest jak Steve Bannon, "bo nie próbuje ssać własnego fiuta".  Może to niegrzeczne, ale Biały Dom i Narodowa Rada Bezpieczeństwa potrzebowały czystki elementów obamowskich i bushowskich, które sabotowały i sabotują politykę prezydenta. Można się spodziewać również, że Trump pozbędzie się prokuratora generalnego Jeffa Sessionsa, który słabo się zajął dochodzeniem w sprawie Clintonów i nielegalnego podsłuchiwania kampanii prezydenckiej republikanów. Odejść może sekretarz stanu Rex Tillerson, który nie radzi sobie z oczyszczaniem własnego Departamentu a zastąpić go może Niki Haley, czyli obecna ambasador przy ONZ, znana z antyrosyjskiego stanowiska.



Pojawiły się też spekulacje dotyczące szykowanego zamachu na Trumpa. Popularny pastor Chojecki Rodney Howard-Browne opowiedział o spotkaniu z republikańskim kongresmenem, który przyznał się, że jest plan usunięcia Trumpa z urzędu. - Za pomocą impeachmentu? - dopytywał się Howard-Browne. - Nie, za pomocą nagłego usunięcia z urzędu - dodał kongresmen.  Secret Service potraktowała te informacje poważnie i odwiedziła pastora Howarda-Browne'a.  Jakiś czas wcześniej, były wiceprezydent Al Gore stwierdził, że w USA wydarzy się coś złego, na co naród powinien się przygotować.  Jak na razie republikański establiszment z Kongresu stara się sabotować program administracji Trumpa. Reforma podatkowa utknęła. Obamacare nie udało się znieść, bo Hanoi John McCain zagłosował na złość swoim wyborcom i prezydentowi. Partia Republikańska zachowuje się tak jakby chciała przegrać kolejną serię wyborów do Kongresu a sabotaż działań prezydenckiej administracji był dla niej najważniejszym celem. Co sprawiło, że tak bardzo boją się Trumpa i chcą się go pozbyć?


Pod koniec wizyty prezydenta w Europie wybuchła afera ze spotkaniem Donalda Trumpa Jr., Jareda Kushnera i Paula Manaforta z Natalią Weselnicką, rosyjską prawniczką powiązaną z mafiozami od sprawy Magnickiego i z FSB. Cała sprawa była prowokacją. Trump Jr. popełnił błąd dając się zwabić na to spotkanie zapoznawcze, ale przeciął z nią kontakty uznając, że Weselnicka chciała przekazać mu lipne, absurdalne informacje o współpracy demokratów z Rosją. Weselnicka przebywała w USA, choć wcześniej odmówiono jej wizy. Obamowski Departament Sprawiedliwości pozwolił jej na wjazd do kraju "w drodze wyjątku", a przebywając w USA złamała warunki, na których ją wpuszczono. FBI doskonale o tym wiedziała, a mimo to jej nie deportowano. Pozwolono jej uczestniczyć w przesłuchaniach w Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów, zatrudnić byłego demokratycznego kongresmena i spotykać się z senatorem Hanoi Johnem McCainem! W wniosku wizowym, jako miejsce zatrudnienia Weselnicka podała firmę Fusion GPS, wykorzystywaną wcześniej przez demokratów i Planned Parenthood do szukania brudów na ich przeciwników. Spekuluje się, że Fusion GPS jest finansowana przez Sorosa. To Fusion GPS stała za idiotyczny dossier mówiącym, że Trump był szantażowany przez rosyjskie spółki, bo kazał dwóm prostytutkom nasikać na łóżko, na którym spał kiedyś Michelle Obama.  Bill Browder, amerykański inwestor poszkodowany w aferze Magnickiego, twierdzi zaś, że Fusion GPS prowadziła przeciwko niemu kampanię zniesławiającą.  Była też wynajmowana przez rząd Wenezueli do szukania brudów na przywódców tamtejszej opozycji.  Browder twierdzi zaś, że Fusion GPS otrzymywała zlecenia również bezpośrednio od władz Rosji.

Podsumujmy więc: Fusion GPS realizowała w trakcie kampanii wyborczej prowokację przeciwko Trumpowi. Montowała lipne powiązania pomiędzy kampanią Trumpa a Rosją, tak by zapewnić Hillary Clinton przewagę w wyborach. Obamowskie służby wykorzystały to, by rozpocząć inwigilację Trumpa i jego sztabowców. Rosji zależało więc na zwycięstwie Hillary Clinton  a nie na wygranej nieprzewidywalnego miliardera mającego program odbudowy amerykańskiej mocarstwowości.



W tej układance jest miejsce również dla Hanoi Johna McCaina. To jego ludzie brali udział w prowokacji z lipnym dossier Fusion GPS.  To McCaina odwiedzała Weselnicka i inni bandyci od afery Magnickiego. I to McCain, choć odradzały mu to amerykańskie tajne służby, dwukrotnie spotkał się z rosyjskim oligarchą Olegiem Deripaską. McCain ma swoją wersję "Fundacji Clintonów" - Instytut Johna McCaina, który przyjmuje pieniądze od obcych rządów a także od George'a Sorosa i powiązanej z Clintonami firmy inwestycyjnej Teneo.  Możliwe również, że McCain jest szantażowany wojenną przeszłością - sprawą pożaru na lotniskowcu Forrestal, a także rzekomą kolaboracją w obozie jenieckim. Okazuje się, że prawdopodobnie nie był on nigdy torturowany w niewoli, ale brał udział w wielu propagandowych północnowietnamskich audycjach (fragmenty jednej z nich możecie wysłuchać tutaj). Wielu weteranów Wietnamu i byłych amerykańskich jeńców uważa go za kolaboranta.  Nie lubią go również za to, że blokował dochodzenie w sprawie amerykańskich żołnierzy zaginionych w akcji w Wietnamie, Laosie i Kambodży. Niezależnie od tego, co robił w Hanoi, obecnie zaangażował się w brzydką grę wspólnie z Rosjanami i Sorosem.



Demokraci też mają poważne problemy: aferę z braćmi Awan, dwoma pakistańskimi przestępcami, który Debbie Wasserman-Schultz powierzyła opiekę nad systemami informatycznymi Partii Demokratycznej w Kongresie. Zachodzi podejrzenie, że bracia Awan szantażowali kongresmenów. Mieli też dostęp do danych z komisji spraw zagranicznych. Dane z partyjnego systemu IT trafiały do zewnętrznego serwera. Imran Awan został niedawno aresztowany na lotnisku, gdy próbował uciec z USA.  FBI przejęła od braci Awan twarde dyski zniszczone za pomocą młotków. Co ciekawe jeden z braci Awan był subskrybentem kanału na YouTube uznawanego za "lekko pedofilski".  To kieruje nas znów w stronę Pizzagate. A tej aferze pojawiły się nowe wątki. Znany muzyk Chris Cornell z Soundgarden, popełnił kilka miesięcy temu "samobójstwo" - znaleziono go powieszonego, ale ze złamanymi kilkoma żebrami, co może wskazywać, że stawiał opór przed śmiercią. Cornell zaangażował się w działalność charytatywną... powiązaną z Clintonami i dziećmi z Haiti, które później dziwnym zbiegiem okoliczności były sprzedawane pedofilom. Niedawno samobójstwo popełnił w takim sam sposób Chester Bennington, z Linkin Park. Prawdopodobnie podobieństwa są w 100 proc. przypadkowe, ale ludzie spekulują, że Podesta był... ojcem Benningtona.  Trzeba przyznać, że byli do siebie bardzo podobni. (I można sobie odtworzyć: Numb - Linkin Park.)


***

Co do ostatniego prezydenckiego weta i protestów: nie będę tutaj wchodził w dyskusje o konkretnych rozwiązaniach prawnych, sensie weta i sensie protestów. Rzucę tylko garść ogólnych obserwacji. Wszystko mi się kojarzyło z nieudaną kolorową rewolucją w Rumunii - tam doszło do o wiele, wiele większych protestów niż w Polsce, bo przekonano Rumunów, że rząd chce dać masową amnestię przestępcą korupcyjnym - a to było totalnie niezgodne z prawdą. Inicjatorom protestów chodziło oczywiście o coś zupełnie innego niż protestującym: o obalenie rządu i zastąpienie go ekipą spolegliwą wobec MFW i gazowych interesów niemiecko-rosyjskich. Na ulice dużych polskich miast wyszedł zaś głównie liberalny elektorat plus umiarkowana aż do bólu prawica uważająca, że konstytucja to u nas niemal Talmud czy rzymskie Prawo 12 Tablic i nie można jej w żaden sposób naginać, bo to nieładnie i ich ubeccy profesorowie z wydziałów prawa będą się martwić ... Obie grupy miały szlachetne intencje, tak jak szlachetne intencje mieli też galicyjscy chłopi w 1846 r. przekonani przez życzliwych austriackich urzędników, że "Polaki" chcą ich wymordować i obalić monarchię, Na szczęście, mokre sny Pawła "Charlesa Mansona" Kasprzaka z Cweli SB i jakiś pacynek Sorosa z Fundacji Otarty Odbyt  się nie spełniły.
Ciekawy tekst na temat tej sprawy popełnił Agnosiewicz. Z większością jego tez się nie zgadzam. Nie uważam np, by wymęczone, szukane przez minutę w papierach, standardowe oświadczenie rzeczniczki Departamentu Stanu było formą nacisku na Polskę. To po prostu standardowa formułka biurokratów z Departamentu Stanu, w którym jest mnóstwo złogów obamowsko-bushowskich. (Np. ambasador w Warszawie, który próbował organizować spotkanie Trumpa z "Bolkiem", czyli sabotować wizytę.) Nie widzę też żadnego sojuszu Trumpa z Kościołem, Tym niemniej miał kilka ciekawych spostrzeżeń:


"I wreszcie skala protestów jako rzekoma przyczyna weta również nie brzmi zbyt poważnie. Wyraźnie bowiem widać, że realny opór społeczny maleje. Lipcowe protesty były przecież mniejsze niż ubiegłoroczne w których nie było żadnych kompromisów. Największe jak dotąd protesty były na początku w fazie walki wokół Trybunału Konstytucyjnego. Na „marszu miliona" 7 maja 2016 organizowanym przez KOD i partie opozycyjne, opozycyjny ratusz doliczył się ćwierć miliona ludzi (rządowa policja doliczyła się 45 tys., więc pewnie było coś po środku). Ani razu później nie było już takich szacunków: 240/45 tys. Obecnie, ten sam rzecznik ratusza, który dla walki o Trybunał podawał 240 tys. protestujących w stolicy, dla walki o Sąd Najwyższy podaje już 50 tys. . Policja podaje 14 tys. 50/14 tys. z 2017 to znacznie mniej niż 240/45 tys. z 2016. Na wyrost są więc tezy, że taka skala protestów jest sprawcza politycznie, tym bardziej, że istotny jest trend, a ten jest wyraźnie malejący.
Co to są poważne protesty? W Niemczech na ulicę wyszło 100 tys. ludzi, by zaprotestować przeciwko umowie CETA, a więc tyle, co w największych polskich protestach „w obronie demokracji". I demokratyczna władza niemiecka protestem się nie przejęła i umowę przyjęła. Snuje się w Polsce opowieści, że ów protest kilku dziesiątków tysięcy ludzi w stolicy groził polskim Majdanem. Tyle że w czasie Majdanu jednocześnie protestowało w Kijowie nawet 800 tys. ludzi. I to jest skala poważnego protestu o wymiarze sprawczym politycznie. W Warszawie przy 30-krotnie mniejszej skali niż w Kijowie nie było społecznego widma Majdanu.
Mówi się jednak, że walka o sądy zmobilizowała znacznie więcej młodych, że nie byli to już głównie emeryci, jak przy Trybunale. Czyli że nie jest to „stara gwardia w obronie koryta i przywilejów", lecz „coś zupełnie innego". Czyż jednak młodzi nie dominowali także w okresie czarnych protestów? Poza tym mamy wakacje, czyli okres, kiedy więcej młodych ma labę. Poza tym w okresie walki o reformę sądownictwa Dziennik Gazeta Prawna opublikował sondaż, który pokazał, że największe poparcie społeczne ma PiS w najmłodszej grupie wiekowej, 18-24 lata, w której 63,4% badanych popiera PiS, podczas kiedy PO+Nowoczesną ...zaledwie 3,5%.
W rzeczywistości kluczowe jest zupełnie co innego: zmiana trendów sondażowych. W czasie pierwszej największej fali protestów, w okresie walki o Trybunał, w sondażach poparcia dla partii politycznych niewiele się zmieniało i PiS cały czas deklasował konkurencję. PiS tracił poparcie w okresie walki o aborcję, kiedy Nowoczesna miała już niemal takie samo poparcie, jak partia rządząca. Czarne protesty wybuchły wskutek udanego fortelu Kukiza'15, który w kluczowym momencie zagłosował razem z PO, doprowadzając do odrzucenia społecznego projektu liberalizacji prawa i dopuszczając jedynie społeczny projekt zaostrzenia prawa, co było ewidentnym złamaniem obietnicy, że procedowane będą wszystkie społeczne projekty. Drugi kryzys poparcia miał miejsce w okresie walki o stanowisko „prezydenta Unii", kiedy sojusznicy Polski doprowadzili do osamotnienia głosu polskiego na arenie unijnej. Wówczas z kolei to PO niemal zbliżyła się już do PiS.
Zupełnie inaczej odbijają się na poparciu społecznym obecne protesty związane z walką o sądy. Okazuje się, że poparcie dla PiS nie tylko nie spada, nie tylko nie utrzymuje się na tym samym poziomie, ale rośnie o kilka punktów procentowych, co pokazały dwie różne sondażownie. Co to oznacza? O ile Trybunał był dla społeczeństwa generalnie obojętny, o tyle zwykłe sądy obojętne już nie są. Wzrost poparcia wskazuje na kierunek tej nieobojętności.
Jak to możliwe, że tak kontrowersyjna reforma daje wzrost poparcia? Odpowiedzią jestsondaż zaufania do polskiego sądownictwa. W całej III RP jedynie w okresie pierwszych rządów PiS był on pozytywny. Dziś pozytywnie ocenia je jedynie 28% Polaków, podczas kiedy 49% negatywnie.
Jeśli zatem uznamy zgodnie z prawdą, że to nie skala protestów zadecydowała o przyhamowaniu reformy sądów, lecz wolta sojuszników, USA i Kościoła, która mimo wszystko nie może być związana z obawą o demokrację, którą owi sojusznicy się dotąd nie przejmowali, to jak można to wyjaśnić? (...)

22 lipca, analogiczne stanowisko sformułował główny organ Watykanu, dziennik L'Osservatore Romano, krytykując Polskę, że wprowadza reformę „pomimo protestów publicznych i apeli Brukseli".

Kolejnego dnia, 23 lipca, prezydent Duda udał się na Jasną Górę, gdzie od paulinów otrzymał ryngraf maryjny. 24 lipca zawetował dwie główne ustawy reformujące sądownictwo. Tego samego dnia episkopat.pl opublikował list przewodniczącego Episkopatu, abpa Stanisława Gądeckiego, z podziękowaniem za oba weta, wraz z informacją, że Kościół popiera tzw. autentyczną demokrację oraz taki model trójpodziału władz, w którym żadna władza nie dominuje nad inną. (...)

W rzeczywistości PiS był najbardziej świecką partią III RP, jako jedyny bowiem odważył się na konfrontację z Watykanem w związku z kwestią lustracji duchowieństwa. Inne partie były świeckie jedynie na poziomie retoryki, a na poziomie działań umacniały pozycję Kościoła wobec państwa. (...)

Jest to wizja całkowicie sprzeczna z optyką Jarosława Kaczyńskiego, którego polityka opiera się na teoriach Stanisława Ehrliha, czyli lewicowego profesora prawa, u którego Kaczyński bronił doktorat i o którym powiedział, że jest jego mistrzem na równi z Marszałkiem Piłsudskim. Ehrlich był radykalnym krytykiem dogmatyzmu prawniczego, który bezwzględnie dominuje w systemie III RP. Główną wadą dogmatyzmu prawniczego jest opieranie wymiaru sprawiedliwości na formułach prawniczych, które kreują rzeczywistość pseudoidealną bez wgłębiania się w faktyczne konsekwencje społeczne owych formuł, za którymi często kryją się interesy grup uprzywilejowanych, które stają się na tyle silne, że są w stanie wpływać na decydentów politycznych oraz dostosowywać prawo do własnych interesów. W efekcie jedni są silni, drudzy wykluczeni lub marginalizowani. Praworządność służy tutaj umacnianiu degeneracji społecznej. Według Ehrliha mogą istnieć różne silne grupy społeczne, lecz musi jednocześnie istnieć pluralizm, by się równoważyły. Czytaj więcej: Dlaczego Kaczyński robi to, co robi? Odpowiedzią są myśli zapomnianego teoretyka prawa

Lewicowa inspiracja jest u Kaczyńskiego dość wyraźnie ugruntowana. Warto zwrócić uwagę, że chyba jedyną książką, jaką rekomendował publicznie był "Kapitał w XXI wieku" francuskiego ekonomisty Thomasa Piketty’ego."

(koniec cytatu)

A ja chyba coraz bardziej rozumiem Mariana Kowalskiego...

***

Wydawnictwo Podziemne opublikowało list otwarty do mnie. Będzie za jakiś czas moja odpowiedź.
A teraz możecie sobie go przeczytać i skomentować na stronie wydawnictwa, zwłaszcza, że autor listu odnosi się do moich stałych komentatorów - m.in. Chehelmuta i Górnoślązaka. :)


24 komentarze:

  1. Kurde, ten Scaramucchi naprawdę wygląda i zachowuje się jak żywcem wyciągnięty z "Chłopców z Ferajny" albo "Ojca Chrzestnego", chociaż przy takim syfie jaki panuje w Waszyngtonie przydały by się mafijne metody oczyszczania, złapać paru miłośników pizzy, założyć betonowe buciki i hyc do Potomacu :-).
    A co do naszej krajowej gównoburzy, to cała afera z prezydenckim vetem została sprokurowana przez Kaczyńskiego (miłośnika takiego zarządzania przez kryzys), żeby dać Ziobrze po łbie i przypomnieć mu jego miejsce w szeregu, krakowski cwaniaczek za bardzo obrósł pewnością siebie, nawciskał do dwóch zawetowanych ustaw rzeczy dające mu nieograniczoną władzę nad sądownictwem (i od cholery błędów, ale on nigdy nie był specjalnie bystry), Jarek się wkurzył i strzelił mu takie polityczne karczycho na otrzeźwienie.

    ~~Pan Małpa

    OdpowiedzUsuń
  2. Fundacja Otwarty Odbyt xD Najlepsze podsumowanie tej hucpy jak dotąd.
    Ciekawy wątek z muzykami, postaram się zgłębić (zwłaszcza, że dyskutowałem kiedyś na ten temat na przykładzie Zappy z Chehelmutem). Tak już chyba jest, że oficerowie służb lubią wykorzystywać znajomych muzyków do swoich gierek (i ciągnięcia laski najpewniej) a potem robić z nich gwiazdy. Wystarczą choćby polskie casusy muzyków jazzowych wypływających a to w Art-B, a to w aferze orlenowskiej, a to w Amerbanku, żeby to zrozumieć. A ma to prawdopodobnie początek w polsko-amerykańskiej jazzowej dyplomacji z lat pięćdziesiątych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. - i dlatego szydera Ziemniakopodobnych publicystów z tezy Targala o urabianiu Dudy ''Adrianem'' świadczy, że trafił nią w punkt. Podśmiechujkowym tumanom zaaplikowałbym obowiązkowo jako antidotum lekturę Deborda tak na początek, nie ''Społeczeństwa spektaklu'' nad którym ciąży niemiłosiernie Hegel z Marksem ale późniejszych o parę dekad i niemal do dziś lekceważonych ''Rozważań'', którym patronują Tukidydes z Machiavellim a więc stara dobra szkoła realizmu politycznego co korzystnie odbija się na klarowności przekazu, otóż stawia on tam kapitalną tezę iż tajne policje stanowią najdoskonalszą inkarnację społeczeństwa spektaklu dzięki niesłychanym możliwościom manipulacji jakie stwarza im jego machina medialna obejmująca przecież i świat popularnej satyry - to tłumaczy fenomen gównianych ''młodych polskich kabaretów'' czy tą panią komik o nieokreślonej z wyglądu płci, która jeszcze nie tak dawno odstawiła ''śmiszny'' skecz z odciętą niby to głową Trumpa [ coś w ten deseń uderzał ponoć i Marylin Manson ale nie chciało mi się oglądać wysrywów jego zaczadzonego diabeł wie czym umysłu ].

      Usuń
  3. To mnie zaszczyt kopnął, znalazłem się na łamach prześwietnego Wydawnictwa Podziemnego. Nic do Bąkowskiego w zasadzie nie miałem, szur jakich wiele, nawet niespecjalnie ciekawy w porównaniu do np. Brawario. Zdżaźnił mnie trochę ten jego pompatyczny, naburmuszony styl wielkiego konserwatysty, wiernego poddanego Burbonów, to mu napisałem żeby się nie wygłupiał, a ten się uruchomił. Skoro odpisuje takiemu małemu żuczkowi jak ja, wspomina w listach otwartych, to widać bardzo łaknie uwagi. Na jakimś blogu chopu nazdali, a ten do Mackiewicza sięga i do Davili, pisze sążniste listy, dajcie spokój. Nadal nic do Ciebie Bąkowski nie mam, mimo że tym towarzyszem to pojechałeś po bandzie. Żeby Polak Polakowi takie coś? Ale jako prostak mam grubą skórę, spływa to po mnie i nie chowam urazy. I nie spalaj się tak w tych internetowych polemikach, bo taki Coryllus chyba już ciśnienia nie wytrzymał i bloga zamknął.
    Górnoślązak
    P.S. Serio nie wiesz skąd pseudonim Fox Mulder? Może to jakiś żart albo taka poza na tradi-konserwę wielbiciela Mahlera, który gardzi popkulturą dla plebsu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. - też nie mogę uwierzyć, że to do końca na serio tak jest groteskowy : mam doń stosunek podobny jak do większości buddystów w Polsce i na Zachodzie albo Fox do Moczulskiego:) Może jednak na coś się przydać - każdej porządnej konserwie czy reakcjoniście nad Wisłą posłużyć za przestrogę, co gorliwsi winni nawet zanosić modły : ''Panie, spraw bym nie skończył jak Bąkowski !''.

      Usuń
    2. ...a Coryllus stosuje prymitywne metody typowe dla taniego marketera, z czym zresztą niespecjalnie się kryje a wręcz bezczelnie obnosi, albo też budowanie sekty zwyczajnie go przerosło, na szczęście posiada bezpiecznik w postaci żony, która najwyraźniej postawiła mu ultimatum każąc spier.. wyznawcom - i bardzo dobrze. Pożiwom uwidim, ekscytować nie ma się czym. Nie sądzę by kiedykolwiek Foxowi podobnie odpierdoliło, ma na to zbyt wiele zdrowego, sowizdrzalskiego poczucia humoru, prędzej już przeczytamy w końcu, że zaruchał się na amen w jakimś japońskim burdelu:)))

      Usuń
    3. 1. Zdaję sobie sprawę, że w dzisiejszym prlu wszyscy się tykają, ale w polskiej tradycji mówi się do nieznajomych per ‘pan’. Osobiście, żyję w kraju, którego język nie zawiera formalnej formy w ogóle, więc tym bardziej mi brak formalnego ‘pan i pani’. Natomiast liczba mnoga użyta zamiast ‘pan’, np. „nie ośmieszajcie się Bąkowski”, wprowadzona została do języka polskiego przez komunistów, stąd nazwanie p. Górnoślązaka ‘towarzyszem’.
      2. Popkulturą, owszem, gardzę. Wielbicielem Mahlera nie jestem.
      3. Ciekawi mnie, dlaczego moje powołanie się na Gomeza czy Mackiewicza jest niewłaściwe, gdy Chehelmutowe przywołanie Tukidydesa i Makjawela jest na miejscu.
      4. Prostakiem nie będąc, nie chowam uraz.
      5. Modlitwa p. Chehelmuta jest oczywiście słuszna. Niestety wszyscy skazani jesteśmy na siebie samych, więc skończyłem już dawno jak Bąkowski.
      6. Podziękowanie dla p. Mariusza, że nie zechciał wspierać. Myślę, że obojętność, a zwłaszcza milczenie, powinien sobie jeszcze bardziej wziąć do serca.
      7. Nie wiedziałem, skąd się wziął pseudonim gospodarza, aż mi to sam wyjaśnił. Jeżeli ktokolwiek uważa taką niewiedzę za "pompatyczną", to jest jego prywatna sprawa.

      Usuń
    4. Ad 1 Liczba mnoga nie została wprowadzona do polskiego przez komunistów, niech pan nie robi jaj panie Bąkowski i trzyma się faktów. Jak już tak panu zależy na formach grzecznościowych pan, pani, to niech panu będzie. Nie mam najlepszego zdania o ludziach ostentacyjnie domagających się takich form, szczególnie w internecie gdzie etykieta jest nieco inna. Jaśniepaństwo za dychę. Chociaż... najczęściej do osób występujących w sieci pod swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem zwracam się oficjalnie. Dlatego jestem skłonny przeprosić za "nie ośmieszajcie się Bąkowski" trochę przesadziłem, zwykle nie szukam zaczepki w sieci i w realu też.
      Ad 3 Bo jak ktoś z namaszczeniem przywołuje wielce głębokie cytaty z Gomeaza Davili to wiedz, że coś się dzieje. A mianowicie masz do czynienia człowieku z panem reakcjonistą, gardzącym hołotą przy urnach i księdzem posoborowym, który mszę odprawia w ornacie z pomponem niewłaściwego koloru. Typ wielce irytujący, często jeszcze kuc. Pewnie nie wie pan co to znaczy, podpowiem - nie chodzi o niewielkiego konia.
      Ad 7 Radzę następnym razem skorzystać z przeglądarki Google.
      Górnoślązak

      Usuń
    5. Ja również jestem gotów Pana przeprosić za "towarzysza", ale na pewno nie za użycie form grzecznościowych. To nie jest jaśniepaństwo za dychę, ani nawet za grosz, tylko zwykła i bardzo podstawowa kultura w kontaktach między ludźmi. Nie szanuję np. Aleksandra Ściosa, ale z tego nie wynika, żebym nie tytułował go panem, albo mu wyzywał.

      Komuniści jak najbardziej wprowadzili formę "wy" dla zastąpienia zwracania się per pan, bo przecież "panów tu nie potrzebujemy".

      Czy nie uważa Pan, że meritum wypowiedzi jest generalnie ważniejsze niż jej forma?

      Gomeza (czy zresztą kogokolwiek innego) będę przywoływał tak, jak uznam za stosowne i doprawdy nie zamierzam się kierować tym, co w takiej sytuacji "się dzieje" w Pańskim mniemaniu. Ale też jestem pewien, że Pan nie postąpiłby inaczej, to znaczy nie liczyłby się z konotacjami, jakie wywołuje cytowanie kogoś - i słusznie.

      Więc jeszcze raz: ważne jest meritum wypowiedzi, i do tego tylko należy się odnosić.

      Za poradę dziękuję. Pozostanę jednak ze swoją radosną niewiedzą, co też może oznaczać 'kuc', skoro nie oznacza kucyka.

      Usuń
    6. Szanowny Panie Michale Bąkowski,

      Wzmianki o Led Zeppelin (jako przykład nowej, awangardowej i obrazoburczej muzyki) w Pańskim liście otwartym sugerują, że miał Pan kontakt z popkulturą w czasach, gdy w TV puszczali takie gnioty jak "Czterdziestolatek". Teraz jednak popkultura często przewyższa współczesną tzw. kulturę wysoką. Zamiast iść do teatru na jakiś szajs w stylu "Klątwa" wolę sobie obejrzeć "Attack on Titan" (Shingeki no Kyojin), naprawdę świetne anime powstałe na podstawie twórczości Rymkiewicza. :)

      Usuń
    7. Drogi Panie,

      To jest akurat interesujący problem, który niestety przerasta pojemność internetowego komentarza. Co czyni kulturę tym, czym jest, a co sprawia, że popkultura jest antykulturą? Ale im dalej brnąć, tym bardziej to się robi skomplikowane, bo osobiście nigdy nie zaliczyłbym Zep do popkultury, ale nawet pośród kawałków, które bez wątpienia należą do pop jest wiele rzeczy wartościowych.

      Mało tego, wiele dzieł, które dzisiaj należą do tego co w skrócie określa Pan jako "wysoką kulturę", były w zamierzeniu "pop". Dante na przykład, albo I część Fausta, albo ogromna większość oper. Więc to nie jest chyba takie proste, ale w niczym nie zmniejsza mojej pogardy do popkultury jako takiej, fakt, że czasami jej zażywam. W końcu, wszyscy jesteśmy grzesznikami.

      Usuń
  4. Biurokratyczna i ogłupiała praworządność jest jednym z głównych czynników psujących świat np. praworządność szariatu, nazistowska, komunistyczna, lewacka-liberalna. Krępuje ona ręce a o władzy, a to obywatelom, tak, że nic nie można zrobić z różnym tałatajstwem jak naziści, islamiści, sataniści itp wszyscy oni w razie czego zasłaniają się prawem podobnie jak władza nie chcąc nic poprawić. Prawo i praworządność nie = się sprawiedliwość!

    Nie zachęcam jednak do łamania prawa (złe/głupie prawo ale prawo), ale do rozwagi w wygłaszaniu poglądów iż państwo prawa jest najważniejszą wartością w państwie/społeczeństwie - nie jest.

    A co do pastora z Lublina to ma dużo racji (w polityce) choć też czasami bredzi.
    Ciekawe też czy Donald będzie długo pozwalał grubemu Koreańczykowi robić co chce?
    Odkrywca

    OdpowiedzUsuń
  5. Lejesz Pan mniód na me serce orając tak ostro po oberneokoszerwatyście, aczkolwiek w świetle przytoczonych faktów, wstrząsających dodajmy, świadczących o jego gruntownym przecweleniu winien raczej nosić przydomek nie tyle ''Hanoi'' co ''tumor'' [ wiem, to brzydkie ale facet naprawdę zachowuje się jakby podobnie co Killary wycięli mu z pół mózgu ] czy wręcz John ''mandżurski kandydat'' McCain - a propos : znalazłem zabawny w swej groteskowej nieudolności tekst pomawiający o ten syndrom Dudę, niech mi będzie wybaczone, że na parówach ale warto, ja w każdym razie obśmiałem się serdecznie podczas lektury :

    http://dawidcizewski.natemat.pl/166671,mandzurski-kandydat-duda

    - najzabawniejsze zaś, iż w ten deseń obecnie jadą ''zawszewierni'' PiSowcy:)

    Do kurwicy [ czy tam białej gorączki jak by wolał pan Bąkowski ] doprowadza mnie szantaż ''młodymi'' - w ostatnim poście opisałem co to za swołocz na lokalnym przykładzie ćpuna-celebryty pożal się, słupa dla jakichś mętnych interesów, prowoka, który porwał antyaborcyjne plakaty rozwieszone przed miejscowym kościołem bowiem nagle obudził się w nim troskliwy tatusiek oburzony widokiem zmasakrowanych płodów i tym o jakie to tramy może przyprawić jego dzieci mimo iż jako jadący ciągle na fecie mały chujek jest dla nich jedynie biologicznym ojcem zaś kobiety, które zaciążył nie chcą go znać, wreszcie bezczelnego psychopatę łażącego na feministyczny ''czarny protest'' mając na karku uzasadnioną sprawę o znęcanie się nad byłą partnerką - wymieniłem kurwia z imienia i nazwiska, podobnie jak resztę hołoty.

    Na temat samego kryzysu wokół sądownictwa przypomnę tylko jeden za to podstawowy fakt pokazujący jasno w jakich oparach absurdu toniemy : robiące obecnie za dwa największe bastiony niby to ''praworządności'' i ''demokracji'' czyli Trybunał Konstytucyjny i ''samoistna'' adwokatura POWSTAŁY W STANIE WOJENNYM, odpowiednio marcu i maju '82 r. - czy ja coś jeszcze muszę k... dodawać ?! W związku z powyższym jak i paroma innymi faktami, których w tym miejscu nie będę teraz roztrząsał ośmielę się postawić bluźnierczą tezę iż ''Solidarność'' od swych pierwocin już miała posłużyć za dupochron dla gnijącej komuny a nie dopiero od końca lat 80-ych, w tym sensie Celiński wraz z Cimoszewiczem na demonstracjach KOD i zblatowanie w nim działaczy ''S'' z ubekami już tak nie dziwi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałem przeczytać wypociny tego Bąkowskiego, ale zasypiam po kilku akapitach. Napisał długi elaborat, ale kompletnie o niczym. Mimo, że i mnie tam przywołał to chyba zleję temat i nie podpiszę się pod jego blogiem, aby go niepotrzebnie nie wspierać. Milczenie i obojętność jest najlepszą bronią w takich przypadkach. Z zasady nie wchodzę w dyskusje z trolami.

      Usuń
  6. W kontekście ostatnich wydarzeń na naszym podwórku to może należy zacząć od podstawowej kwestii czy "dobra zmiana" w ogóle dotarła już do tak kluczowych organów jak ABW. Bo jeśli nie to jedziemy bez trzymanki i na ślepo, a to raczej nie rokuje najlepiej na przyszłość.
    ABC

    OdpowiedzUsuń
  7. A tera łyżka dziegciu :

    1. aczkolwiek Fundacja ''Otarty Odbyt'' to jakże śliczna poetyka upodobanie której pozwala rozpoznać się miłośnikom tego bloga, niemniej ukryć się nie da, że PiS wyhodował tego gada na własnej piersi co przyprawiło o uzasadnioną niestety schadenfreude dyżurnych ''banderofobów'', gdyż prezes wraz z kamarylą dostali Majdanowym rykoszetem a niewczesne tłumaczenia Fotygi, chowanie głowy w piasek przez Gosiewską czy wreszcie kompromitująco spóźnione działania Kamińskiego wyglądają na tym tle zwyczajnie żałośnie, jakoś dotąd nie przeszkadzało im patronowanie towarzychu zblatowanemu z takimi kreaturami jak Święcicki, stary komuch bóldupiący z powodu łamania ''demokracji'' w Kazachstanie ale tu na miejscu firmujący łamanie elementarnych praw przez mafię czyścicieli kamienic z mordem na Jolancie Brzeskiej na czele, czy sam rebe Michnik, cała kamaryla do obaczenia na ich jutubowym kanale- zresztą wątek rozwinę w następnym wpisie bo to grubsza sprawa.

    2. wkurwił mnie wielce twój guru Targalski, mimo iż generalnie się z nim zgadzam, swoim postulatem masowych kontrdemonstracji w obronie rządu, jeśli on uważa że w ten sposób można zmóc obcą dywersję znaczy iż wciąż nie wyrósł z krótkich spodenek konspiracji. Skoro za operacją ''łańcuch świń'' stoją wywiady innych państw, a wszystko wskazuje na to iż tak, to służbom można przeciwstawić jedynie inne służby i to o co najmniej równym potencjale więc także zagraniczne - wyprowadzanie tłumów miałoby sens tylko gdyby towarzyszyły mu zmasowane ataki hakerskie na fejkowe konta skąd prowadzona jest wraża propaganda, całkowita blokada lub przynajmniej maksymalne utrudnienie komunikacji między spiskowcami, przede wszystkim zaś realne i dotkliwe odcięcie od kasy - czynnik kluczowy załatwiający na amen ''ideowców'' - a zarazem zabezpieczenie poważnych środków na własne kontrdemonstracje [ no i przydałoby się parę dziwnych wypadków czy wręcz niezapomnianych bo ostatecznych spotkań z seryjnym samobójcą jakie przydarzyłyby się afiliowanym przy obcych ambasadach koordynatorom ds. ''organizacji przeciwrządowych'' ]. Jeśli nici z tego niech Targal idzie sobie szukać gdzie indziej frajerów bo zachowuje się tym samym niczym pop Gapon, mam wciąż nadzieję, że nieświadomie. Zresztą z kim na barykady skoro weto Dudy wsparł episkopat, ''pierwszy niekomunistyczny premier'' Olszewski, prof. Andrzej Nowak, Winnicki, Korwin, Ziemkiewicz, Warzecha a teraz pono i Cenckiewicz - z panem Jerzym i jego kocią czeredą ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Targalski to bardzo madry facet i też generalnie się z nim zgadzam. Uważam, że MSZ powienien go wziąć na doradcę.
      Z tymi marszami poparcia to z jednej strony ma rację, ale z drugiej strony to służby w Polsce śpią. Pewnie tylko odbijają kartę obecności i na tym koniec, a to właśnie służby powinny ostro działać. Ta fundacja otwartego odbytu finansowana jest przez słupy fsb i widać to gołym okiem. Pozostałe te zasrane fundacje finansowane są albo przez szwabów, albo przez tego węgierskiego żyda. Skoro taki leszcz jak ja to widzi, to co robią służby ? Nie widzą tego ? A jeśli widzą to czemu nic nie robią ?
      Spora część tego pisowskiego rządu to albo dyletanci i lenie albo śpiochy, celowo nic nie robiące. Taki Waszczykowski dopiero miesiąc temu zapowiedział, że zajmie się wymianą kadr w ambasadach. Jest szansa, że coś z tym zrobi przed końcem kadencji. Szlag mnie trafia, kiedy przypomnę sobie jak długo nie usuwał tego sznepfa z ambasady w USA, mimo, że to był jawny ubek.
      To wsparcie weta przez episkopat zastanawia. Skoro nie wiadomo o co chodzi to można podejrzewać, że kk też ma się czegoś obawiać. Biorąc pod uwage ilu księży było współpracownikami, a obecnie są na szczycie kk to od razu wszystko się rozjaśnia.
      Niezależnie od wszystkiego uważam, że nie może być żadnej grubej kreski. Kto się skurwił współpracą, musi odejść. Ubecy oraz ich wszawe potomstwo musi odejść tym bardziej. I nie ma kurwa, przebacz.
      Co do samego weta, to prezydent mocno mnie zirytował. Mogę zrozumieć, że ustawa miała błędy, a Pis nie konsultował z nim żadnych szczegółów (trochę odwalali fuszerę), ale mimo wszystko oczekiwałbym innego załatwienia sprawy. Teraz minie 3 miesiące zanim pojawi się nowa ustawa, a biorąc pod uwage postawę PAD to ustawa ta może być bardzo delikatna dla ubecji, a na to nie można się zgodzić. PAD stracił moje poparcie i coś mi się wydaje, że nie odzyska go.
      Swoją drogą to zastanawia ta długa lista osób popierających weto. Ziemkieiwcz mnie nie dziwi, bo on sam trochę nie wie jak się ma, ale pozostali to budzą dziwne podejrzenia. Czyżby umoczenie było głębsze niż nam sie wydaje ? Zdaję sobie sprawę, że wszystkie organizacje walczące z komuna w komunie były kompletnie zinfiltrowane i wręcz prowadzone przez ubecje. To daje obraz, że walka z systemem to raczej komedia niż tragedia i podpowiada mi, abym nigdy w coś takiego się nie angażował. To zawsze jest tylko walk służb, a ludzie są głupimi marionetkami. Jeśli nie jest się osobą z wyższego piętra, to lepiej się w to nie wpierdalać.
      Generalnie martwi mnie miękka postawa Pis bo grozi nam powrót do władzy jebanych ubeków, a wtedy to jedyne co nam pozostanie to wypierdalać z POlski, bo wtedy to już nie da się tu dalej żyć.

      Usuń
    2. W poście powyżej napisałem, że fundacja otarty odbyt, finansowana jest przez słupy fsb, co widać gołym okiem i to takiego leszcza jak ja. A teraz mamy już dowody na potwierdzenie tego. Otóż fundacja w okresie nierządu pełopeesel otrzymała koncesję na ... handel bronią. Kto w Polsce otrzymuje taką koncesję ?!!!
      Oczywiście koncesję zaopniował pozytywnie szpion fsb, zadekowany w SKW, niejaki Piotr Pytel. Zaskoczeni ? Pewnie nie bardzo.

      http://niezalezna.pl/200084-fundacja-otwarty-dialog-z-koncesja-na-bron-opinie-wydal-byly-szef-skw-piotr-pytel

      Usuń
  8. A propos : pojmuję Twoją irytację postawą KK, sam dałem jej wyraz niedawno ale taki cuchnący na kilometr prowokiem zjeb jak Marian nie stanowi żadnej alternatywy, o jego totalnie spierdolonym mentalnie oficerze prowadzącym już nie wspominając. Nie będę ukrywał, że jako ''niedzielny buddysta'' jestem przerażony nieco pełzającą protestantyzacją katolicyzmu nad Wisłą, która już stała się faktem w Ameryce do niedawna jeszcze Łacińskiej, i to nie tyle pod wpływem faktów wyciągniętych na jaw przez ks. Guza co przede wszystkim samodzielnej lektury np. tzw. konfesji westminsterskiej, fundamentalnej dla post-kalwińskiej, purytańskiej odmiany kacerstwa - polecam zapoznać się choć iście traumatyczne lecz pożyteczne to doświadczenie, tyle że w nieocenzurowanej wersji, poznacie to po passusie w którym czarno na białym stoi iż papież jest ''antychrystem'':) Mam wśród znajomych parę przejmujących przykładów do jakiego rycia bani prowadzi uczestnictwo w sekciarskim syfie, przeciętny katolik właśnie dlatego, że polegający na bezrefleksyjnym rytualizmie i scedowując rzecz na księdza jest mniej narażony na podobne pranie mózgu, zresztą w bliższej mi tradycji widzę odpowiedniki w postaci późnych form typu zen czy przesiąknięty okultyzmem lamaizm nie przypadkiem tak łatwo mutujących w strawne dla lewackich zjebów formaty typu Ole ja pierdole itp. Tak więc wolę nie zaraz już księdza pedofila ale nawet pedała, który nie wymusza nic na ministrantach oczywiście albo zwykłego kurwiarza i złodzieja niż jakichś opętanych pastorów tańczących z wężami, uprawiających voodoo pod pozorem chrześcijaństwa i życzyłbym sobie raczej by Polacy w swej masie jechali po antypapieżu z pozycji pryncypialnie katolickich jak prof. Kucharczyk dajmy na to. A jak ktoś sądzi iż totalniackie, alternatywne sądownictwo grozi nam dopiero wraz z szariatem niechże zainteresuje się osławionymi ''komitetami sądowniczymi'' wśród jehowitów.

    I nie czyńmy z każdego krytyka ''wolnego rynku'' i kapitalizmu ogólnie zaraz ''lewaka'' wzorem Qrwę bo to dobre dla kucerii - tylem się o tym rozpisywał w tym miejscu, że nie zamierzam już niepotrzebnie strzępić ozora. Aczkolwiek powoływanie się przez prezesa na taniochę intelektualna pokroju Piketty'ego świadczy o takiej sobie jego kondycji, jak już niech sobie zapoda intensywną lekturę ''Rozważań o społeczeństwie spektaklu'' Deborda jak powiadam jeśli chce uniknąć przykrej perspektywy obudzenia się z twarzą w nocniku podczas czekającego nas zapewne na jesieni przesilenia, tym bardziej, że będą mu towarzyszyć wspólne białorusko-rosyjskie manewry ''Zapad 2017''... Nie przewiduję raczej wojny hybrydowej na naszym terytorium, choć już jeśli idzie o ''Pribałtykę'' a zwłaszcza Mołdawię nie byłbym taki pewien, natomiast i tak może być gorąco z zamachami włącznie nawet, lepiej być gotowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja rozumiem Mariana Kowalskiego politycznie. Pod względem religijnym, nie mam zamiaru wstępować do żadnego piwnicznego, protestanckiego kościoła. Protestantyzm jest często zubożony kulturowo i intelektualnie.

      Usuń
  9. Panie Bąkowski
    Czy każdy kolejny wpis autora zamierza Pan zasrywać swymi blaskomiotnymi srakami? Kurwa przez Ciebie Pajacu zaczęło mnie odrzucać od tego bloga. I naucz się pisać.
    Istd

    OdpowiedzUsuń
  10. No I pan 'Gucci Scaramucchi' wylecial z urzedu...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ekipa trumpa to dno tylko troche mniejsze niz sam donald. Obawiam sie ze usa nie maja zadnego pilota, nikt tam juz niczym nie steruje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Długo się nie napracował ten pedryl gucci skaramuczci

    OdpowiedzUsuń