Powyżej: Obrazek z sowieckiej Ukrainy z 1932 r. Wygłodzony koń...
Nikt w ostatnich tygodniach nie zaszkodził Ukrainie tak jak ukraińscy "durnaliści" oraz internetowi komentatorzy (w wielu przypadkach piszący swoje wysrywy tysiące kilometrów od granic Ukrainy) przekonujący, że Polska to największy wróg Ukrainy, a Marszałek Piłsudski był dla Ukraińców zbrodniarzem niemal równym Stalinowi. Zdaniem tych nędznych kreatur, Piłsudski "zdradził Ukraińców, dokonując rozbioru Ukrainy wspólnie z bolszewikami", za co później OUN "słusznie" się mściła na "polskich okupantach".
No cóż, banderowskie durnie - podobnie jak polscy endecy - nie są świadomi istnienia czegoś takiego jak chronologia. Chyba są istotami międzywymiarowymi, bo dla nich dzieje się "wszystko, wszędzie, na raz", a łańcuch wydarzeń historycznych się im dziwacznie plącze.
Tak się akurat złożyło, że Marszałek Piłsudski był JEDYNYM europejskim przywódcą, który pomógł Ukraińcom w REALNEJ walce o niepodległość. Zawarł oficjalny sojusz z Ukraińską Republiką Ludową Petlury i wysłał polskie wojska na Kijów. Z wielu przyczyn, nie udało się wówczas wywalczyć dla Ukrainy niepodległości militarnie. Główną z tych przyczyn było to, że ukraińskie chłopstwo nie chciało służyć w armii Ukraińskiej Republiki Ludowej i bić się o niepodległą Ukrainę. Kilkakrotnie więcej Ukraińców służyło u bolszewików, niż w armii URL (nie zapominajmy też o ukraińskich chłopach u anarchisty Nestora Machno). Po tym jak w 1917 r. palili ziemiańskie dwory, uznali, że pod rządami bolszewików będą gospodarować na swoim - niepodległość Ukrainy ich nie obchodziła. Bolszewicy podziękowali im później za tą postawę - kolektywizacją, Hołodomorem i masowymi represjami...
Problemem nie było więc to, że Piłsudski i Polska "zdradzili" Ukraińców, tylko to, że URL miała zbyt słabe siły, by wywalczyć wolną Ukrainą. Piłsudski i Polska starały się im w tym pomagać - nawet po traktacie ryskim pozwalając wojskom URL na dokonanie hybrydowej inwazji na sowiecką Ukrainę, a później patronując ruchowi prometejskiemu i szkoląc ukraińskich oficerów kontraktowych (takich jak Pawło Szandruk) w WP.
"Ale dokonaliście rozbioru Ukrainy wspólnie z Sowietami!" - jęczą banderowskie jełopy. Jakiego rozbioru? Granicę Polski na Zbruczu ustalono w układzie pomiędzy Polską a URL zawartym 21 kwietnia 1920 r. To Ukraińska Republika Ludowa zrzekła się Lwowa, Małopolski Wschodniej i Wołynia na rzecz Polski. W podobny sposób jak Piemont w XIX w. zrzekł się Sabaudii oraz Korsyki na rzecz Francji - w zamian za francuską pomoc w zjednoczeniu Włoch. W traktacie ryskim, sowiecka Ukraina po prostu uznała tę samą granicę.
"Po traktacie ryskim, w odpowiedzi na zdradę Piłsudskiego, Ukraińcy rozpoczęli swoją walkę wyzwoleńczą przeciwko polskim okupantom" - twierdzą banderowscy debile. Pokazują, że znów nie znają własnej historii. Traktat ryski został podpisany 18 marca 1921 r. Tymczasem Ukraińska Organizacja Wojskowa (UWO), z której wyewoluowała później OUN, została założona w Pradze czeskiej 31 sierpnia 1920 r. To akurat był dzień bitwy pod Komarowem. Wojna polsko-bolszewicka nie była jeszcze do końca rozstrzygnięta. Wojska URL nadal walczyły po stronie Polski o wolną Ukrainę, m.in. broniąc Zamościa przed Armią Konną Budionnego. Co w tym czasie robiły jełopy z Ukraińskiej Organizacji Wojskowej - spiskowały jak to wbić Polsce i Ukrainie nóż w plecy.
Nieprzypadkowo kongres założycielski UWO odbył się w Pradze czeskiej, stolicy państwa mocno sympatyzującego wówczas z bolszewikami. Sama UWO była finansowana przez Abwehrę, czyli niemiecki wywiad wojskowy, którego funkcjonariusze marzyli o wspólnej granicy Niemiec z bolszewicką Rosją. W marzeniach sponsorów UWO nie było miejsca na niepodległą Ukrainę! Miała być tylko Ukraina moskiewsko-sowiecka!
Największym wrogiem narodu ukraińskiego był w XX w. bez wątpienia reżim sowiecki. Zabił miliony Ukraińców choćby w trakcie Hołodomoru. Sojusznikiem ZSRR była wówczas Republika Weimarska. Otrzymywała ona z dużą zniżką zboże konfiskowane przez Sowietów Ukraińcom. Pieniądze, które dzięki temu oszczędzała wydawała m.in. na finansowanie UWO, która organizowała zamachy m.in. na Marszałka Piłsudskiego, prezydenta Wojciechowskiego, czy na umiarkowanych Ukraińców, chcących pokojowo organizować życie swojej społeczności w niepodległej Polsce.
Kadry UWO tworzone były przez jełopów i przegrywów z Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Oni wcześniej przegrali wojnę z Polską o Lwów i Małopolskę Wschodnią, a później musieli połączyć swoje quasipaństewko z URL. Gdy jednak URL zaczęła współpracować z Polską, to się przeciwko temu zbuntowali. Najpierw poparli PRZECIWKO UKRAINIE Wielkorusów od gen. Denikina, a później bolszewików. Jełopy z Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej wyobrażali sobie Ukrainę bez Kijowa czy Odessy, ale nie mogli sobie jej wyobrazić bez Hrubieszowa i Sanoka...
Baj de łej: Jednym z oficerów Ukraińskiej Armii Halickiej, podległej ZURL był Ostap Steca. Zaczynał on w strzelcach siczowych, później walczył przeciwko Polakom w szeregach bolszewików, służył w Armii Czerwonej, by później stać się generałem LWP. To on w 1946 r. gorąco rekomendował masowe wysiedlenia Ukraińców z terenu Bieszczad, czyli późniejszą Akcję "Wisła". Sam był Łemkiem, a banderowcy zamordowali mu siostrę w Komańczy.
Inny oficer UAH, porucznik Iwan Babij, został w II RP dyrektorem ukraińskiego gimnazjum akademickiego we Lwowie. Jełopy z OUN zarzucali mu z tego powodu "kolaborację z polskimi okupantami" i zabiły w 1934 r. Morderstwo to ostro potępił abp Szeptycki, będący przyjacielem Babija. Obecnie to gimnazjum we Lwowie nosi imię Bandery - zleceniodawcy zabójstwa Babija. Ot paradoksy ukraińskiej historii...
II RP nie była idealna, ale pozwalała Ukraińcom zachować kulturę, język, życie i majątek. Działające przeciwko niej jełopy takie jak Kon(i)owalec i Bandera de facto działały na rzecz Związku Sowieckiego. Nawet epizod z Rusią Zakarpacką nie uświadomił im, że próba stworzenia państwa ukraińskiego w oparciu o III Rzeszę - szukającą sojuszu ze Stalinem - jest mrzonką. Takie państewko nie mogło powstać w realiach paktu Hitler-Stalin. A mimo to, jełopy z OUN stanęli w 1939 r. de facto w sojuszy ze Stalinem przeciwko narodowi ukraińskiemu... Obecnie neobanderowcy wypominają wołyńskiej AK taktyczne sojusze z Sowietami. Sami jednak de facto byli w takim sojuszu w 1939 r., czego przejawem była choćby zbrodnia w Mokranach - gdzie sowieccy sołdaci przekazali polskich jeńcom z Flotylli Pińskiej bandzie OUN, która ich wymordowała. Wypominanie przez przez banderowskich jełopów Polakom służby w batalionach niemieckiej policji pomocniczej na Wołyniu ma natomiast posmak komediowy - tego typu bataliony były bowiem o wiele liczniej zasilane przez Ukraińców i bardzo mocno były one zaangażowane zarówno w Holokaust jak i palenie polskich czy białoruskich wiosek. Kadry UPA stanowili w dużej mierze dezerterzy z tych splamionych krwią batalionów - z Szuchewyczem na czele.
Rzeźnicy z UPA niczego strategicznie podczas wojny nie osiągnęły. Abstrahując od kwestii moralnych - dokonane przez nich ludobójstwo na Polakach nie miało większego sensu, gdyż Polaków z Wołynia i tak by wysiedlił Stalin. UPA - w odróżnieniu od AK - nie była w stanie opanować Lwowa. Potrafiła jedynie palić słabiej bronione polskie wioski. Ponadto, jełopy z UPA zabiły kilkakrotnie więcej ukraińskich cywilów - w tym nacjonalistów od Melnyka i Borowća! - niż sowieckich żołnierzy i funkcjonariuszy. Ich wkład w odrodzenie w przyszłości państwowości ukraińskiej był zerowy.
Sięganie po takich patronów w czasach współczesnych jest szkodliwe dla samej Ukrainy. Można je porównać do sytuacji, w której rząd Tusska robiłby kampanię promującą działaczy, którzy dymali psy w Kłodzku. Traktowanie banderyzmu jako ideologii jednoczącej państwo nie tylko skłóca Ukrainę z Polską, ale też naraża ją na konflikt z lobbym żydowskim oraz daje Rosji argument, że w Kijowie rządzą "naziści". W sumie Zełenski powinien za tą akcję dostać nie tylko order z Kremla, ale też od polskich środowisk wołyńskich. Nikt bowiem w ostatnich latach tyle nie zrobił dla rozpowszechnienia na świecie wiedzy o ludobójstwie wołyńskim, co Zełenski i Budanow. Oni przerobili nawet przedstawicieli mocno proukraińskich środowisk na "wołyniarzy"!
Przy okazji akcji ze zwracaniem orderów, przypomniał o swoim istnieniu były ukraiński prezydent Kuczma. Nikt chyba bardziej niż on nie symbolizuje tego, jak Ukraina przesrała swoje szanse na rozwój. W 1991 r. startowała z wyższym PKB per capita niż Polska, a obecnie ma ten wskaźnika na poziomie Mołdowy i Kosowa... Kuczma dostał niedawno w ukraińskim parlamencie medal imienia parlamentarzysty, któremu w latach 90-tych załatwił "wypadek samochodowy".
Narzekamy na naszą klasę polityczną, ale przykład Ukrainy pokazuje, że inni mają gorzej. Owszem, zbliżaliśmy się do standardów Janukowycza (niszczenie armii, rosyjska infiltracja tajnych służb itp.) w czasach pierwszego Tusska i jego resetu. Odeszliśmy jednak od tego za pomocą demokratycznych wyborów. Ukraińcy potrzebowali Majdanu. I właściwie Putin mocno skrewił, bo gdyby grał subtelniej, opanowałby Ukrainę metodami pokojowymi. Majdan był więc dla nas błogosławieństwem, za który powinniśmy być wdzięczni Ukraińcom. A dlaczego do niego doszło? Profesor Michał Klimecki twierdzi, że wśród Ukraińców mocno wzrosły europejskie aspiracje po mistrzostwach Euro 2012, które sprowadziły do ich kraju dużo kibiców i turystów z Zachodu. Zobaczyli, że można żyć inaczej. A kto załatwił Euro 2012 dla Polski i Ukrainy? Lech Kaczyński. No, ale banderowskie jełopy, w ramach zmieniania historii napiszą pewnie, że zrobiła to Angela Merkel wzruszona historią Szuchewycza... :)
***
Na blogu z recenzjami rocznicowo "Mord na Wołyniu" Marka Koprowskiego i krótki przegląd jego książek poświęconych tematyce konfliktu polsko-ukraińsko-sowieckiego.
Przypominam również o książce Waszego Ulubionego Autora.


Putin zjebał bo nie wjechał na pełnej kurwie w 2014. Ludzie, którzy autentycznie rządzą na Ukrainie, czytaj oligarchowie nigdy nie zaakceptują pełnej władzy Moskwy bo mafia z FSB siłą rzeczy wykosi mafię w postaci Achmetowa i Kołomojskiego. Na zarząd z Moskwy nie da się tak samo wpływać jak na władzę w Kijowie.
OdpowiedzUsuńChłopy pańszczyźniane przed 2014 były raczej na nie jeśli chodzi o zachód. Tylko 37% popierało członkostwo w UE, a w NATO jeszcze mniej. Za to w 2013 najpopularniejszym politykiem był...Putin. gdzie ponad 60% ukraińców wypowiadało się o nim pozytywnie. Przynajmniej według badań robionych przez amerykańską ambasadę.
Putin uwierzył, że zrobi tam scenariusz gruzińsko mołdawski, tylko właśnie przecenił rolę zwykłych ukraińców, czyli post sowieckich apatycznych chłopów pańszczyźnianych.
Zwykli Ukraińcy masowo spieprzają na zachód, albo napierdalają się z wojenkomatem, jak ostatnio we Lwowie. Zachód przyciągnął Ukrainę bo ma większe możliwości finansowe, dlatego Zełeński zbliżył się do MFW po covidzie.
Widzialem podobne dane...tyle tylko ze z nich mozna wyciaganc rowniez wniesoek dokladnie przeciwny-Putin spartolil sprawe ze w ogole tam wjezdzal.Wystarczylo dalej korumpowac ukrianskie elity a w pewnym momencie je zastapic/przejac jednoczesnie pokazujac zwyklym ukriancom "rosyjski dobrobyt"(jakby nie mowic pkb per capita kilkukrtonie wieksze niz na Ukrainie).Tylko do tego Putin i jego banda inteligentnych inaczej musialby MINIIMALNIE mniej krasc aby dac odzyc zwyklym Ruskim.
UsuńWiec w 2014 wjazd na pelnej(tu sie zgodze)albo zero wjazdu a zamiast tego "slodzenie"-tymczesm "ruscy szachisci" wybrali NAJGORSZE i NAJGLUPSZE rozwiazanie z mozliwych-.Ale w sumie nie ma co sie dziwic to tylko "silowniki" a nawet moja ograniczona znajomosc niedawnej historii podpowiada mi wprost iz silowniki w KAZDYM kraju sa mocno ograniczone intelektualnie i ktos inny musi im wydawac rozkazy w szerszym kontekscie albo zaraz spartola sprawe.Silowniki sa dobre w szantazach,burdelach,dragach i palowaniu ale trendow nie rozumieja i nie pojmuja.W Rosji praktycznie cala "elita" to silowniki i dlatego ten kraj nie ma przyszlosci,na Ukrainie jest tylko minimalnie lepiej wiec podobnie jak Rosja wlasnie niszcza wlasna przyszlosc za cene jakis "smiesznych" walkow na zbozu i glupie naszywki na mundurach zolnierzy-no ale glupich nie sieja,sami rosna(w sluzbach).
Piotr34
Ja słyszałem też, że ruscy w dużym stopniu wypromowali Prawy Sektor itp. żeby eskalować konflikt i skompromitować majdan. Są mocne podstawy, Biłecki z Prawego Sektora w 2001 chciał iść walczyć w Kosowie po stronie Serbów.
UsuńJeden z głównych zadymiarzy na ukraińskiej skrajnej prawicy, Dmytro Korczyński miał bliskie związki z Rosją i popierał Janukowycza, a podczas Majdanu był jednym z pierwszych zadymiarzy, robiąc tam burdel. Nie zapominajmy też, że ci ludzie pochodzą głównie ze wschodniej Ukrainy i gadają po rusku więc kto wie jakie tam naprawdę były rozgrywki i może do dzisiaj te ludki są piątą kolumną.
Dla mnie to całkiem prawdopodobne bo np. taki majdan na Białorusi to była dla mnie na 100% rozgrywka FSB, żeby powstrzymać zbliżenie Baćki z zachodem i Chinami.
"Profesor Michał Klimecki twierdzi, że wśród Ukraińców mocno wzrosły europejskie aspiracje po mistrzostwach Euro 2012, które sprowadziły do ich kraju dużo kibiców i turystów z Zachodu. Zobaczyli, że można żyć inaczej."
OdpowiedzUsuńTo raczej ci kibice i turyści przyjechali na Ukrainę, rozejrzeli się po tym postsowieckim syfie i złapali za głowę: "Jezu, wy tu tak żyjecie?".
W ramach ciekawostki to otarłem się o te górne 5% tego społeczeństwa. Miałem zdalną szkołę językową i była tam laska z Odessy, po botoxie itp. było widać, że to elita. Dla niej Polska to tylko tranzyt na zachód. Tak to, polsza to dla niej biedne zadupie bo nie ma tutaj Porsche i butików Channel.
UsuńA to wiadomo. Oligarchowie i inne mażory nie celują w nic poniżej takiej Szwajcarii czy Monako.
UsuńWe Lwowie w 2014 było OK. Taki Lublin z wczesnych 2000. Bardzo tanio.
Usuń@Jarek
UsuńJeszcze ze dwa zamachy w tym Monako i podobnie jak Dubaj oba te raje podatkowe zamienia sie w slumsy-i nikt tych zlodzieji zalowac nie bedzie.
P.S.Dubaj to jest JEDEN spektakularny iranski atak od przemiany w shithole(mysle ze plonaca Burj Kalifa zrobilaby sprawe).
Piotr34
Ja myślę, że jeszcze jeden taki zamach i różni ukraińsko-cypryjscy goście zwyczajnie przestaną być tam mile widziani. Lepiej nie zarobić na nich pieniędzy, niż stracić od całej reszty, która mogłaby przestać tam przyjeżdżać, bo z Monako zrobiło się Malmö.
Usuń@jarek
UsuńJak sie Ukraina odwazyla wysadzac wlasnych zlodzieji w Monako to kto przeszkodzi powiedzmy Chinom wysadzac swoich w Nowym Jorku albo ruskim w Londynie?Epoka rajow podaktowych sie konczy-nachodzi era ladunkow wybuchowych.
piotr34
Ten Chanel podniesiony przez kolegę Piotra to jednak jest słuszniejszy trop w sprawie UPA, od tego, co Fox pisał. Że jakieś sbolszewiczałe Czechy ich tam trzymały. Tam mieli dwa butiki Chanela do wyboru. Więc mogli zmylić złego Piłsudskiego na smoku i przerzucać papiery na zgromadzenie założycielskie z jednego butiku do drugiego.
UsuńWszystko ok tyle że euro dla Ukrainy i Polski przy okazji załatwił niejaki Surkis
OdpowiedzUsuńNo co Ty, Hubert sam widział jak Kaczyński wręczał łapówki oficjelom UEFA ;)
UsuńPrzecież to PiSS był do porzygu ukrainofilski praktycznie do końca swojej kadencji (potem zaczęli odwracać kota ogonem jak zwykle mają w zwyczaju ci wysrańcy i robić narracje antyukraińską pod swój głupawy elektorat, który zaczęła podbierać Konfederacja), wpuszczał plugawe, toksyczne zboże z krainy U trując Polaków, to politycy pis ogłosili się sługami Ukrainy (czyli podludźmi na smyczy ukraińskich post-sowieciarzy, no i to by się zgadzało bo pis to bieda umysłowe odpady antyludzkie ), rozdawali na lewo i prawo kasę i socjal dla obywateli obcego kraju, nienależącego do UE (czyli z pominięciem przepisów unijnych, które zezwalają na takie coś tylko w ramach członków wspólnoty), to pis wziął na utrzymanie obce państwo i wpuszczał kogo popadnie oraz wlepiał numery pesel wierząc w te swoje ahistoryczne dyrdymały prometejskie, które nigdy nie miały przełożenia na realia geopolityczne, co widać jak na dłoni w przypadku Ukrainy bez względu kto by tam nie rządził. Pis robił gałę z potrójnym połykiem i wypinał swoje boomerskie osrane doopsko by kraina U mogła ruchać na potęgę i doić kasę z polskiego narodu do woli.
OdpowiedzUsuńBatyrolog
Trochę wulgarnie, ale prawda. Polacy muszą zrozumieć, że na wschodzie jest inna cywilizacja, która jest mentalnie głęboko sowiecka i turańska. Liczy się siła i kasa. To nie są jakieś buszmeny, które czekają jak zbawią ich paliaki tylko ludzie, któzy są dużo sprytniejsi i bardziej bezwzględni. To my jesteśmy dziadami, dla ich elit.
UsuńNo proszę, lokalny lewaczek płaczący na lewo i prawo że nie rucha, bo mu kaczystowska dyktatura nie dała mieszkania za darmo, jedzie najbardziej chamską brauniarską narracją, byle dojebać pisiorom.
UsuńCo to się z chłopem dzieje kiedy nie ma gdzie patyka wsadzić...
@Pan Malpa
UsuńAle o ci chodzi?Znowu czytasz czyjes komentarze bez zrozumienia?Batryrolog ma racje-PIS robil laks ena calego a teraz udaja ze to nie oni byli-widze masz pamiec zlotej rybki.
Piotr34
Taaa, "lokalny lewaczek" to dobra ksywka dla niego, Panie Małpo
Usuń@Pan Malpa
OdpowiedzUsuńTo się zdecyduj w końcu czy lewaczek czy brauniarz. Bo masz nieleczoną pisowską schizofrenię. Moje poglądy to raczej bliższe brauniarzy były jednak odkąd pamiętam, a jedynie pisowskie trolle takie jak ty i ten przygłup Pasztet Wigilijny robicie ze mnie lewaka bo nie zgadzam się i nie trawię waszych miernot z pisu i ich bezgranicznego zakłamania.
Batyrolog
Doktor Ostpol aka Bartytrololo zawsze na straży diagnozowania cudzych chorób psychicznych.
Usuń"masz nieleczoną pisowską schizofrenię"
UsuńLOL
LMAO
To nie ja pierdolę w kółko o pisie i kaczorze dyktatorze, obwiniając ich o wszystko dookoła, od cen mieszkań po zjebanie ukraińskiej klasy politycznej.
Było taka rosyjska szutka: "Skońćzyć jak Protopopow".
OdpowiedzUsuńProtopopow był mało znanym urzędnikiem z Dumy. W czasie mianowania na p.o. ministra spraw wewnętrznych we wrześniu 1916, co oznaczało praktycznie drugą osobę po carze, wszystki poparli taką kandydaturę, która budziła nadzieję na udane reformy i ze strony dworu i stroonicatwa oktiabrystów i kadetów z resztą postępowców, a także sprzyjała tej nominacji ambasada francuska i angielska. W grudniu, po śmierci Rasputina, kiedy dostał oficjalną nominację, a wtedy już wszyscy traktowali go jak powietrze. Protopopowa na tyle znielubiono, że można mu było przypisać każde zaniedbanie włądzy, oraz własne podejrzenia wobec niej o najgorsze łajdactwa.
Podobnie mi się kojarzy ten ruch ze strony jermakoidów. "Skończyć jak pod imieniem UPA". Zaczynasz jako bohater całego świata, wszyscy Cię uwielbiają, zapraszają, możesz chodzić w swetrze, kiedy inni noszą garniaki (nota bene Protopopow akurat w aktorstwie był niezły, lubił do Dumy przychodzić w żandarmerskim mundurze i bardzo dbał o swój wizerunek na wszelkich oficjalnych wystepach) a na koniec jesteś w stanie do siebie zniechęcić dosłownie wszystkich, łącznie z nawet najbardziej proukraińskimi środowiskami.
Lesiek Kaczyńsski załatwił euro? Parskłem. xD
OdpowiedzUsuń