sobota, 23 maja 2026

Koniec gównoburzy, a co z operacją Epicka Furia?

 


Mam znów zabawę, bo drastycznie została przerwana tragikomiczna gównoburza o opóźnioną rotację amerykańskich sił w Polsce :) Silniczki oraz inne libki za bardzo kusiły los wypisując "niech Nawrocki, wreszcie pokaże jak jest sprawczy w kontaktach z Trumpem". Skończyło się deklaracją prezydenta USA o wysłaniu dodatkowych 5000 żołnierzy do Polski, ogłoszoną we wpisie, w którym mocno chwalił Nawrockiego :) Okazało się, że ośrodek prezydencki okazał się rzeczywiście sprawczy w kontaktach z obecną amerykańską administracją . Ponoć Trump zrugał Homelandera Hegsetha za "szkodzenie Polsce".  Zgodzę się z ministrem Przydaczem, że "gdyby nie Nawrocki, amerykańskich wojsk już by dawno u nas nie było."  Tussk ścigał się bowiem w antyamerykańskim pajcowaniu z Pedro Sanchezem.  Amerykanie są cierpliwi, ale z jakiegoś powodu potraktowali  wiceministra Tomczyka jak kłodzkiego psa, odmawiając mu nawet rutynowej, pamiątkowej fotki po wizycie. Przedstawiciele Białego Domu nieoficjalnie mówią, że Tussk szkodzi Ameryce. Strach pomyśleć, co by było, gdyby prezydentem był Rafałek. Olszański i Ludwiczek powinni dostać wysokie odznaczenia od NATO, za swój słynny apel o głosowanie "za Karolem" do brauniarzy, którzy zastanawiali się, czy pójść na wybory, czy też zagłosować na Trzaskowskiego. 




Generalnie cała afera była jakąś gównoburzą wynikłą pewnie z biurokratycznego błędu związanego z tym, że USA prowadzą (zawieszoną) wojnę z Iranem, a jednocześnie przygotowują się do wyzwolenia Kuby spod rządów komunistycznych feudałów. W takich warunkach opóźnienie rotacji (nie mylić z wycofaniem sił dotychczas stacjonujących w Polsce) to naprawdę nic takiego.

Wojna w Iranie jest obecnie rozgrzebana - dlatego, że Amerykanie postawili na niewłaściwego konia w Teheranie. O ile propaganda gównotrzecioświatowców wskazuje, że owym niewłaściwym koniem był książę Pahlavi, to jednak byli nim w pierwszej kolejności kurdyjscy komuniści, którym powierzono dostawy broni dla irańskiej opozycji, a w drugim frakcja Ghalibafa, która nie potrafi narzucić innym reżimowym frakcjom rozejmu. Nie dziwię się więc, że Tulsi Gabbard poleciała ze stanowiska...



"New York Times" opublikował ciekawy artykuł mówiący, że początkowo stawiano na to, by nowym, proamerykańskim przywódcą Iranu został były prezydent Ahmadinedżad. To dlatego izraelskie lotnictwo pierwszego dnia wojny zbombardowało posterunek strażników rewolucji przed domem Ahmadinedżada, uwalniając go z aresztu domowego. Moim zdaniem jednak, nie traktowano go poważnie jako głównego pretendenta do władzy. Po prostu Izrael pomógł swojemu długoletniemu agentowi. Przypominam, że Ahmadinedżad jest Żydem. (Piosenka nawiązuje do wlepek z jego wizyty w Nowym Jorku przedstawiających Ahmadinedżada z podpisem: "I'm bringing sexy back".) Byłoby jednak ciekawie, gdyby nowym, prozachodnim przywódcą Iranu został koleś otwarcie negujący Holokaust (i twierdzący, że Pluton wciąż jest planetą :).

Amerykanie źle też rozegrali sprawę propagandowo - traktując ceny ropy jako główny miernik sukcesu. Zabrakło im też zdecydowania, by otworzyć Cieśninę Ormuz. Dwukrotnie pokazali, że są w stanie to zrobić, wprowadzając do Cieśniny niszczyciele i masakrując przeszkadzających im strażników rewolucji. Administracja Trumpa mogła się przestraszyć ewentualnych strat przy operacjach zajmowania wysp w Zatoce Perskiej. Niepotrzebnie. Nawet gdyby zginęła setka amerykańskich marines, to po paru tygodniach mało kto by o tym pamiętał, a wszyscy by się cieszyli z otwarcia Cieśniny Ormuz i triumfu nad Iranem.

Babak Taghvaee twierdzi, że operacja Epicka Furia jest już w zasadzie zakończona i że eliminację Chameneiego oraz zdziesiątkowanie reżimu można uznać za zwycięstwo. Netanjahu chciałby na pewno dalszych uderzeń - tak samo jak przywódcy ZEA oraz irańska opozycja. Wynik negocjacji, w których pośredniczy Pakistan, nie ma większego znaczenia. Na Bliskim Wschodzie zostanie amerykańska grupa zadaniowa, by od czasu do czasu wyperswadować Strażnikom Rewolucji robienie głupich rzeczy.  Zacznie się pewnie nowa rozgrywka, by wesprzeć opozycję lub właściwą frakcję we władzach do obalenia reżimu. 

No chyba, że Trump na pożegnanie zarządzi nową silną falę uderzeń lotniczych w irański reżim. W piątek późnym wieczorem - ruch w pizzeriach w okolicach Pentagonu był podwyższony. Był stan gotowości Doughcon 2. Trump zrezygnował natomiast z obecności na ślubie swojego syna.



Tymczasem mieliśmy ostatnio małą gównoburzę związaną z pajacem Itmarem Ben Gvirem. Zaczęło się od tego, że Turcja znów przeprowadziła swoją operację soft power: zebrała grupę naiwnych lewarów na flotyllę z "pomocą" dla Strefy Gazy. Izrael - zgodnie z tureckim planem - przechwycił tę flotyllę na wodach międzynarodowych i spuścił lewakom wpierdol. Ku jeszcze większemu zadowoleniu ludzi Erdogana, spuścił im wpierdol przy kamerach. Do tego pojawił się ten idiota Ben Gvir, machający izraelską flagą i coś pokrzykujący w swoim starożytnym języku. Tureckie służby były wniebowzięte, a europejska lewica, libki i antyżydowska część prawicy zjednoczyły się w gniewie na Izrael. W Stanach jedna z kandydatek demokratów postuluje budowanie federalnych obozów internowania dla "amerykańskich syjonistów" :)  W sumie rząd Netanjahu zrobił niesamowicie dużo dla odrodzenia nazizmu w Europie i każdy antysemita o wysokim IQ powinien być za to Bibiemu wdzięczny.

Jak to się stało jednak, że taki debil jak Ben Gvir jest w Izraelu ministrem? Koleś nie mógł przecież służyć w armii, bo uznawano go w młodości za niebezpiecznego ekstremistę.  , a teraz jest ministrem ds. bezpieczeństwa narodowego. To skutek dysfunkcyjnej izraelskiej ordynacji wyborczej, skutkującej tym, że do parlamentu dostają się małe partyjki kierowane przez świrów, które stają się języczkiem u wagi w każdej koalicji rządowej.

Oburzę jednak antysyjonistów i antysemitów z prawa i lewa, pisząc, że Izrael jest traktowany niesprawiedliwie.

Wszyscy domagają się od niego, by stosował się do wyśrubowanych prawoczłowieczych, europejskich standardów. Tymczasem Izrael jest państwem Bliskiego Wschodu i musi się stosować do standardów bliskowschodnich. Co więcej, jego ludność ma w dużym stopniu bliskowschodnie pochodzenie (Sefardyjczycy i Arabowie) oraz bliskowschodnią mentalność. Czemu więc oczekujecie od nich, by zachowywali się jak Europejczycy? Dla nich bombardowania Gazy to i tak "humanitarne" rozwiązanie w porównaniu ze standardem działania innych państw regionu. Assad na miejscu Izraelczyków zrzucałby na Gazę bomby z gazem i zabiłby ze 200 tys. Palestyńczyków, a obecni antysyjoniści, by go usprawiedliwiali twierdząc, że owi Palestyńczycy zasłużyli sobie na to, bo są dżihadystami i zachodnimi agentami.

W tym miejscu oburzę filosemitów i ludzi, którzy myśląc o Izraelu dostają orgazmu wyobrażając sobie Jankiela, Żydowski Związek Wojskowy i pastora Chojeckiego witającego Antychrysta chlebem i czosnkiem w Trzeciej Świątyni jerozolimskiej (lub po prostu walących konia do Gal Gadot :). Oni również są w błędzie. Izrael nie jest wyidealizowanym przez nich przyczółkiem cywilizacji zachodniej na Bliskim Wschodzie, najwierniejszym sojusznikiem USA i "jedyną bliskowschodnią demokracją". Izrael jest bowiem typowym krajem bliskowschodnim. Trochę mniej cywilizowanym niż Turcja, ale trochę bardziej niż Arabia Saudyjska. Po prostu ma najsilniejszą armię i służby wywiadowcze w regionie oraz trochę ciekawych start-upów technologicznych. Poza tym jest krajem o PKB per capita (PPP) zbliżonym do polskiego. Z lokalnymi odpowiednikami Gershona Brauna - ale na stanowiskach ministerialnych. Krajem, w którym ortodoksi srają na ulicach jak Hindusi, a judaistyczne sekty trzymają dzieci w piwnicach. Śmieszne, że do takiego kraju wali konia Retarded Tomasz Lis. No, ale on wali konia również w innych niestosownych momentach...


Baj de łej: czy ambasada Izraela upamiętniła w jakikolwiek sposób 125-tą rocznicę urodzin Witolda Pileckiego? Bo o funkcjonariuszce US Alicji Schnepf  ciepło się rozpisywali po jej śmierci...

***

Ogólnie Żydzi są zwykle krytykowani nie za to, za co powinno się ich ostro jebać, a za jakieś pierdoły.

Zarzucało się Harveyowi Weinsteinowi różne straszne rzeczy, a on był bohaterem, który dbał o to, by w Hollywood nie zatrudniać brzydkich aktorek. Wsadzili tego zboczonego Żyda za kratki. Został zastąpiony przez jakiś lewarskich debili, którzy jako standard piękna promują "Ziemniaczarę" i Zendayę. 

Krytykuje się Sama Levinsona, twórcę trzeciego sezonu serialu "Euphoria" za to, że "upokarza białą blondynkę" Sydney Sweeney, obsadzając ją w roli onlyfansiary kręcącej filmiki z dziwnymi fetyszami.

Specjalnie dla Sydney zacząłem oglądać trzeci sezon "Euphorii" (poprzednich dwóch nie widziałem) i uznałem, że to genialna czarna komedia - w rodzaju "Kandyda" Woltera czy "Justyny" Markiza de Sade. Rola Cassie Howard/Jacobs jest tak przerysowana, że aż mega zabawna. Wątek z Onlyfans to naprawdę ostra satyra społeczna. W pierwszych minutach czwartego odcinka zanosiłem się śmiechem :)

A dla takiego pieska jak Sydney Sweeney, pojechałbym nawet do Kłodzka.



Generalnie scenarzysta ma też tam bekę z libków - choćby w scenie z pierwszego odcinka, w której Lexi jest asystentką w Hollywood, a jej szefowa mamrocze "te wybory będą naprawdę ważne". 

No i to serial, w którym biały trans przywalił brązowej dziewczynie. To podobny przełom jak policzek zadany białemu człowiekowi w filmie z lat 50-tych przez Sidneya Poitier.


11 komentarzy:

  1. Fajna zabawa komunikacyjna: najpierw poszedł komunikat że Amerykanie nie przyjadą z Niemiec, a potem poszło info o zwiększeniu kontyngentu. Opcja pruska może mieć ból dupy, ale nie podnieca mnie to. Pisiory są słabe i wystawili pajaca jaki kandydata na premiera. Czarnek będzie walczył z bateriyjkami na słońce i zaludniał Polskę hundusami na polecenie januszexow I korpo. Zagłosują na niego babcie z kościoła i paru bankestrów-kolegów Morawera po szczepionce. Nie widzę przyszłości dla opcji atlantyckiej w Polsce.

    Bruck

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PiSS chce zrobić flipa na domach na zadupiach i podtrzymać/podbić ceny w powiatach jeśli się da, wszystko za hajs podatnika.
      Boomerzy załapali za głosem swego idola Czarnka , że swoich domków nie opchną nikomu, więc zrobimy interwencyjny skup za pieniądze podatników i boomerzy zarobią to raz, a dwa ceny nadal w górę albo chociaż powstrzyma to na dłuższy czas spadki w wyludniającej się Polsce powiatowej. Najzabawniejsze jest to, że w tej koncepcji hajs zamiast iść na budowę tanich mieszkań komunalnych w dużych miastach jak za PRL to miałby iść na skupowanie nieruchomości na zadupiach gdzie nie ma pracy i nikt nie chce w związku z tym tam mieszkać, czyli jak nie wiadomo o co chodzi i jest to sprzeczne z rozumem i godnością człowieka to wiadomo, że chodzi o wyprowadzenie w chamski zalegalizowany sposób kasy z budżetu.

      Batyrolog

      Usuń
    2. O to to. Dziadek jeden z drugim zobaczył w tv że ceny nieruchomości idą za dziesiątki tysięcy za metr wiec stwierdził że opierdoli na wolnym rynku szopę po praojcach za miliony monet. Na wyludniającym się zadupiu nikt tego nie kupi, ale kasa ma się zgadzać. Konieczny jest skup interwencyjny.

      Bruck

      Usuń
    3. Wiadomo, rynek mieszkaniowy w Polsce jest taką patolą wyłącznie przez PiS i głosującą na nich prowincję, nic z tym wspólnego nie mają żadne gangusy powiązane z platfusami i postkomuną, a Jolantę Brzeską spalili razem padre Rydzyk i Kaczyński.
      Taka jest narracja razemków i różnorakich ruchaczy miejskich i w sumie nawet im się nie dziwię, nikt nie chce skończyć jak pani Brzeska, takiemu Śpiewakowi nie pomogło nawet słuszne pochodzenie klasowo-rasowe i gdyby nie ułaskawienie od Dudu to na bank by skończył w pierdlu gdzie szybciutko by go odwiedziły osoby trzecie w celu wiadomym.

      Usuń
  2. Zauwazylem, ze Chinskie AI "Ernie" jest dobre gdy zapytac je o streszczenie ksiazek Antelmana, temat wspolczesnego Izraela i sabatejczykow albo o to czy Izraelczycy wiedzieli o przygotowaniach do 7 Pazdziernika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z sabatejczykami czy bez, judaizm i tak jest bardzo mrocznym kultem. Góra Synaj ma swoją nazwę od hebrajskiego słowa Sinah, nienawiść.

      Usuń
    2. Nazwa góry Synaj pochodzi raczej od Seneh, czyli nazwy konkretnego krzewu gorejącego, Rubus Sanctus/Jeżyna Krwista, która tam rośnie.
      Proponowano mniej prawdopodobną teorię od nazwy mezopotamskiego bożka Sina.

      Robini jak to oni, bawiąc się w podobieństwa słów używali Sinah odpowiadając na pytanie skąd się wzięła nazwa góry "Ponieważ zeszła z niej sin’ah — nienawiść narodów świata do Izraela." (Talmud, traktat Szabat 89a).

      Usuń
  3. Zendaya to już prawie jak Szyc i Karolak...... (w pierwszym odruchu chciałem porównać do Leona Niemczyka, ale to byłaby potwarz dla zmarłego)

    OdpowiedzUsuń
  4. Weinstein poleciał bo był elementem rywalizacji u demokratów. Hilary przegrała to pozbyto się jej największego sponsora i dobrego przyjaciela. Gdyby wygrała to nikt by nawet nie pisnął o metoo.

    Zgadzam się, że chłop to bohater, bez niego nie byłoby Tarantino, a kino dużo szybciej stoczyłoby się w "Diabeł ubiera się u Prady 5".

    Co do popkultury to redditorzy sami się sabotowali i spieprzyli największy fenomen popkulturowy dekady, czyli the boys. Bo musieli poniżyć zastępczą figurę Trumpa, czyli Homelandera. To już jest jak kult.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z innych rzeczy, których nie mogę wybaczyć Hollywood, jest to, że kompletnie nie wykorzystano potencjału Kat Dennings. Zmarnowanie takich majestatycznych balonów to zbrodnia.

      Usuń
  5. Widzę, że w tym tygodniu Piotrunio34 nic nie napisze po tym jak w zeszłym tygodniu wpadł w tę swoją panikę ubraną w złość i pouczanie "no i co głupki, Amerykanie wycofują 5k żołnierzy z Polski! I czo teraS?! Jakiego fikoła wykonacie, opcjo atlanetycka?!".

    Kolejny tydzień i kolejny raz apokalipsa przesunięta, ale znając bartiosiusiakowca to pewnie uważa, że to tak naprawdę potwierdzenie przepowiedni.

    OdpowiedzUsuń