sobota, 25 kwietnia 2026

Technofaszyzm kontra Państwo-Przedszkole

 


Nie będę mocno się rozpisywał na temat wojny irańskiej - bo mamy w niej interludium. Do jej wznowienia dojdzie pewnie na początku przyszłego tygodnia. Głównym celem będzie kadra dowódcza Korpusu Strażników Rewolucji - czyli frakcja sprzeciwiająca się rozejmowi - oraz siły Korpusu bawiące się w piractwo w Cieśninie Ormuz. Na początku tygodnia mieliśmy amerykański pokaz siły w postaci ostrzelania zajęcia płynącego z Chin kontenerowca z chemikaliami do produkcji paliwa rakietowego. Irańczycy nie mogli temu przeciwdziałać, choć do przechwycenia statku doszło bardzo blisko ich wybrzeża. Później doszło jednak do pokazu amerykańskiej bezsiły - Irańczycy bowiem bezkarnie zajęli dwa kontenerowce w Cieśninie Ormuz, a ostrzeliwali również statki w Zatoce Omańskiej. Co prawda rzekomy pokaz irańskiej siły w postaci 30 "szybkich łodzi" zapewne się nie odbył - wzięto za niego zdjęcia satelitarne pokazujące aktywność irańskich kutrów rybackich, ale dziwię się, że Amerykanie powstrzymują się od rozwalania z powietrza wszelkich podejrzanych, małych jednostek w Cieśninie Ormuz. Może zaczną to robić za kilka dni. W każdym bądź razie niezidentyfikowane wrogie myśliwce cały czas latają nad irańskimi miastami, testując ich obronę przeciwlotniczą. Żołnierze Korpusu Strażników Rewolucji skarżą się, że natomiast, że nie dostają wypłat...

W tle tego konfliktu dzieją się też jednak rzeczy o bardzo doniosłym znaczeniu. Oto bowiem Alex Karp, prezes firmy Palantir i Nicholas Zamiska, dyrektor tej spółki ds. korporacyjnych, napisali wspólnie książkę pt. "Republika technologiczna". Skopiec Dugin już się z jej powodu zesrał - wraz z innymi gówno-bricsowcami - i stwierdził, że to "manifest technofaszyzmu".

Palantir w swoich mediach społecznościowych streścił główne tezy tej książki. Oto one (tłumaczenie Grok, podkreślenia moje):

Dolina Krzemowa ma moralny dług wobec kraju, który umożliwił jej rozwój. Elita inżynierska Doliny Krzemowej ma pozytywny obowiązek uczestniczenia w obronie narodu.

Musimy zbuntować się przeciwko tyranii aplikacji. Czy iPhone jest naszym największym osiągnięciem twórczym, jeśli nie koronnym osiągnięciem naszej cywilizacji? Ten przedmiot zmienił nasze życie, ale może też teraz ograniczać i zawężać nasze poczucie tego, co możliwe.

Darmowa poczta elektroniczna nie wystarczy. Dekadencja kultury lub cywilizacji, a także jej klasy rządzącej, zostanie wybaczona tylko wtedy, gdy ta kultura jest w stanie zapewnić wzrost gospodarczy i bezpieczeństwo społeczeństwu.

Granice miękkiej siły i samej tylko wzniosłej retoryki zostały obnażone. Zdolność wolnych i demokratycznych społeczeństw do zwycięstwa wymaga czegoś więcej niż moralnego apelowania. Wymaga twardej siły, a twarda siła w tym stuleciu będzie budowana na oprogramowaniu.

Pytanie nie brzmi, czy broń oparta na sztucznej inteligencji zostanie zbudowana; pytanie brzmi, kto ją zbuduje i w jakim celu. Nasi przeciwnicy nie będą zwlekać, oddając się teatralnym debatom na temat zalet rozwijania technologii o kluczowym znaczeniu militarnym i dla bezpieczeństwa narodowego. Oni będą działać.

Służba narodowa powinna być powszechnym obowiązkiem. Jako społeczeństwo powinniśmy poważnie rozważyć odejście od w pełni ochotniczej armii i angażować się w następną wojnę tylko wtedy, gdy wszyscy podzielają ryzyko i koszty.

Jeśli amerykański Marines prosi o lepszy karabin, powinniśmy go zbudować; to samo dotyczy oprogramowania. Jako kraj powinniśmy być w stanie kontynuować debatę na temat stosowności działań militarnych za granicą, jednocześnie pozostając nieugiętymi w naszym zobowiązaniu wobec tych, których poprosiliśmy, by stanęli w obliczu niebezpieczeństwa.

Urzędnicy publiczni nie muszą być naszymi kapłanami. Każda firma, która wynagradzałaby swoich pracowników w taki sposób, w jaki rząd federalny wynagradza urzędników publicznych, miałaby trudności z przetrwaniem.

Powinniśmy okazywać znacznie więcej łaski tym, którzy poddali się życiu publicznemu. Likwidacja jakiejkolwiek przestrzeni na przebaczenie – porzucenie jakiejkolwiek tolerancji dla złożoności i sprzeczności ludzkiej psychiki – może pozostawić nas z obsadą postaci na mostku kapitańskim, której będziemy żałować.

Psychologizacja współczesnej polityki prowadzi nas na manowce. Ci, którzy szukają w arenie politycznej pożywienia dla swojej duszy i poczucia własnej tożsamości, którzy zbyt mocno polegają na tym, że ich życie wewnętrzne znajdzie wyraz w ludziach, których być może nigdy nie spotkają, zostaną rozczarowani.

Nasze społeczeństwo stało się zbyt chętne do przyspieszania, a często wręcz cieszy się ze śmierci swoich wrogów. Pokonanie przeciwnika to moment na chwilę refleksji, a nie na radość.
Era atomowa dobiega końca. Jedna era odstraszania – era atomowa – kończy się, a nowa era odstraszania zbudowana na sztucznej inteligencji właśnie się zaczyna.

Żaden inny kraj w historii świata nie przyczynił się bardziej do rozwoju wartości postępowych niż ten. Stany Zjednoczone są dalekie od doskonałości. Ale łatwo zapomnieć, jak dużo więcej możliwości istnieje w tym kraju dla tych, którzy nie są dziedzicznymi elitami, niż w jakimkolwiek innym narodzie na planecie.

Amerykańska potęga umożliwiła niezwykle długi pokój. Zbyt wielu zapomniało lub być może traktuje jako coś oczywistego fakt, że prawie stulecie pewnej wersji pokoju panowało na świecie bez konfliktu militarnego między wielkimi mocarstwami. Co najmniej trzy pokolenia – miliardy ludzi oraz ich dzieci i teraz wnuki – nigdy nie poznały świata wojny światowej.

Powojenne rozbrojenie Niemiec i Japonii musi zostać odwrócone. Rozbrojenie Niemiec było nadmierną korektą, za którą Europa płaci teraz wysoką cenę. Podobne i wysoce teatralne przywiązanie do japońskiego pacyfizmu, jeśli zostanie utrzymane, również zagrozi przesunięciem równowagi sił w Azji.

Powinniśmy oklaskiwać tych, którzy próbują budować tam, gdzie rynek nie zadziałał. Kultura niemal kpi z zainteresowania Muska wielką narracją, jakby miliarderzy powinni po prostu trzymać się swojego pasa wzbogacania się… Każda ciekawość czy autentyczne zainteresowanie wartością tego, co stworzył, jest zasadniczo odrzucana lub może czai się pod cienko zawoalowaną pogardą.

Dolina Krzemowa musi odegrać rolę w walce z przestępczością z użyciem przemocy. Wielu polityków w całych Stanach Zjednoczonych praktycznie wzrusza ramionami w obliczu przestępczości z użyciem przemocy, porzucając jakiekolwiek poważne wysiłki na rzecz rozwiązania problemu lub podjęcia jakiegokolwiek ryzyka wobec swoich wyborców czy darczyńców w poszukiwaniu rozwiązań i eksperymentów – co powinno być desperacką próbą ratowania ludzkiego życia.

Bezpardonowe ujawnianie prywatnego życia postaci publicznych odstrasza zbyt wiele talentów od służby publicznej. Arena publiczna – oraz płytkie i małostkowe ataki na tych, którzy ośmielają się robić coś innego niż wzbogacanie się – stała się tak bezlitosna, że republika pozostaje z pokaźną listą nieskutecznych, pustych skorup, których ambicję można by wybaczyć, gdyby kryła się w nich jakakolwiek autentyczna struktura przekonań.

Ostrożność w życiu publicznym, którą nieświadomie zachęcamy, jest destrukcyjna. Ci, którzy nie mówią niczego złego, często nie mówią niczego istotnego.

Powszechna nietolerancja wobec wiary religijnej w niektórych kręgach musi spotkać się z oporem. Nietolerancja elit wobec wiary religijnej jest być może jednym z najbardziej wymownych sygnałów, że ich projekt polityczny stanowi mniej otwarty ruch intelektualny, niż wielu z nich twierdzi.

Niektóre kultury wytworzyły istotne osiągnięcia; inne pozostają dysfunkcyjne i regresywne. Wszystkie kultury są teraz równe. Krytyka i oceny wartościujące są zakazane. Jednak ta nowa dogma pomija fakt, że pewne kultury, a nawet subkultury… wytworzyły cuda. Inne okazały się przeciętne, a co gorsza – regresywne i szkodliwe.

Musimy oprzeć się płytkiej pokusie pustego i wydrążonego pluralizmu. My, w Ameryce i szerzej na Zachodzie, od pół wieku opieraliśmy się definiowaniu kultur narodowych w imię inkluzywności. Ale inkluzywność wobec czego?

(koniec cytatu)

To wszystko brzmi bardzo w stylu "New Dealu". Cyfrowego New Dealu. Sojusz silnego państwa (kultywującego kulturę narodową i przyjaznego wobec religii) z innowacyjnym biznesem. Skupienie się na budowaniu potęgi militarnej i bezpieczeństwa publicznego prowadzące do stymulacji rozwoju technologicznego, który przyniesie korzyści całej ludzkości. Do tego odrzucenie bajeczek o równości kultur i bardzo niejasne sformułowania dotyczące roli funkcjonariuszy publicznych (wyraźne sugestie, że społeczeństwo nie powinno się interesować ich życiem prywatnym).

Ta wizja została już nazwana przez libków "technofaszyzmem". Nie dziwię się libkom, że się jej boją, bo uderza ona w obecnie dominującą na Zachodzie wizję "państwa-przedszkola".

Niedawno przeczytałem książkę Paolo Lionniego "Szkoła lipska i systematyczna destrukcja edukacji". Opisał on w niej, jak do amerykańskiego systemu edukacyjnego przeszczepiono idee niemieckiego psychologa Wilhelma Wundta, twórcy owej szkoły lipskiej. Wundt uważał, że człowiek nie posiada duszy, a jego osobowość kształtuje jedynie suma wpływających na niego bodźców zewnętrznych. By ukształtować człowieka w pożądany sposób, trzeba więc na niego wpływać za pomocą odpowiednich impulsów. Główną funkcją szkoły jest więc nie tyle dostarczenie młodym ludziom odpowiedniej i w miarę wszechstronnej wiedzy, tylko sprawienie, by dziecko dostosowało się do społeczeństwa. W praktyce oznacza to dostosowanie się do debili i podludzi, którzy stanowią większość w każdym społeczeństwie. Poziom nauki jest więc stale i stopniowo zaniżany, no bo przecież - według teorii Wundta - nie każdy ma być wybitnym naukowcem, artystą czy mężem stanu. Społeczeństwo potrzebuje przede wszystkim ludzi przeciętnych, którzy dobrze wykonywaliby proste polecenia. Więc uczy się ich przeciętności, ze stopniowym zaniżaniem jej poziomu. 

Teorie szkoły lipskiej zostały entuzjastycznie przyjęte przez amerykańskich progresywistów z początków XX w. Dzięki grantom od Rockefellerów i innych potentatów, propagowali je i wdrażali do amerykańskiego systemu edukacji. Przyniosło to opłakane skutki nawet ich sponsorom. Whinthrop i Nelson Rockefellerowie chodzili do eksperymentalnych szkół, w których wdrażano te teorie. Obaj, już jako dojrzali ludzie, skarżyli się, że mają problemy z czytaniem długich tekstów!

Szkoła lipska zakłada, że do procesu nauki potrzebne są pozytywne impulsy. Musi być ona atrakcyjna dla ucznia. Zgoda. Ale jak przekonać gnoja z ADHD, że nauka algebry jest dla niego bardziej atrakcyjna niż darcie mordy w klasie i dźganie ołówkiem innych dzieciaków? W dawnych czasach nauczyciel, by mu po prostu przypierdolił przy całej klasie. A później rodzice spuściliby mu lanie. Takich metod jednak zakazano, więc poziom kształcenia "szkoły lipskiej" też musiał się obniżyć.

W przypadku USA punktem przełomowym był moment, w którym Eisenhower wysłał wojsko na Południe, by wymusić desegregację rasową w szkołach. Prawie 70 lat później, biali i Azjaci jeszcze mocniej górują nad Czarnymi w wynikach testów szkolnych i testów IQ. W przypadku białych, wyniki szkolne są bliskie światowej czołówki. To Afroamerykanie straszliwie zaniżają wyniki testów. Nie wiem, jaka jest tego przyczyna, ale według szkoły lipskiej, to dzieci z wyższym IQ powinny dostosować się do tych z niższym. Efektem tego jest straszliwy syf w amerykańskim systemie szkolnictwa publicznego.

Być może, w podstawówce byliście świadkami lub doświadczaliście przemocy "rówieśniczej". Ona także wpisuje się w teorie szkoły lipskiej. Szkoła jest bowiem po to, by dzieciak dostosował się do społeczeństwa współtworzonego przez debili i podludzi. Jeśli więc jakoś odstaje od tej szarej masy, to są duże szanse na to, że masa będzie go gnębić. To jest wpisane w system. Gdy zacznie się bronić - to sam zostanie ukarany, a sfrustrowana raszpla będąca nauczycielką powie mu, że jak go biją, to powinien się skulić w kącie i być cicho, aż się napastnikom znudzi. I podobne zasady obowiązują również w społeczeństwie. Zrobisz krzywdę włamywaczowi - to ty będziesz musiał się z tego tłumaczyć w sądzie. Odstrzelisz jakiegoś niebezpiecznego patusa jak ten koleś z Bystrzycy - trafisz do aresztu, a w "Wyborcza" cię obsmaruje, choć powinieneś dostać medal za utylizację bezwartościowego śmiecia.

O ile Platon pisał o państwie rządzonym przez filozofów, to obecnie na Zachodzie (i w Polsce) dominuje model państwa-przedszkola. Na czym polega chodzenie do przedszkola? Na śpiewaniu głupich piosenek , braniu udziału w innych "grach i zabawach", integracji z dziećmi debili, jedzeniu jakiegoś shitu oraz przymusowych drzemkach w wyznaczonych godzinach. Państwo-przedszkole opiera się na przekonaniu, że masz być szczęśliwy w tym co każemy ci robić, a państwo dopilnuje, byś nie robił niczego, co może być dla ciebie "złe" lub "niezdrowe". 




Nie dziwmy się więc, że Obama z Mamdanim oraz inni lewicowo-liberalni politycy, tak często robią sobie sesje zdjęciowe w przedszkolach, podczas których śpiewają z dzieciakami głupie piosenki.

Na to nakłada się feminizacja społeczeństwa. Kobiety chętniej głosują nad rozwiązaniami przewidującymi model państwa-przedszkola. Ta idea wpływa też silnie na ich podejście do kwestii matrymonialnych. O ile straszy się społeczeństwo "zdradykalizowanymi chłopcami", to okazuje się, że to młode dziewczęta są o wiele bardziej zradykalizowane - tylko chyba 36 proc. z nich ma pozytywny obraz mężczyzn, podczas gdy 76 proc. młodych kolesi ma pozytywny obraz kobiet. 

Model państwa-przedszkola rozbija się jednak o masową, trzecioświatową imigrację. W takich krajach jak Somalia dzieciaki biegają z kałachami i zabijają ludzi. Jak więc zachodnioeuropejskie dzieciaki mają się do nich dostosować? Jakie pozytywne bodźce może im zapewnić młoda feministyczna nauczycielka? No chyba tylko seksualne, gdy będą ją zbiorowo gwałcić...

Model państwa-przedszkola trzeba więc zakończyć i zastąpić czymś, co nie będzie prowadziło do dalszej degradacji kultury. I być może ów model zostanie zastąpiony przez technofaszyzm w amerykańskim stylu. 

Tymczasem, śledztwo Departament Sprawiedliwości, wykazało, że "antyrasistowska" organizacja Southern Poverty Law Centre wypłaciła miliony dolarów swoim prowokatorom w organizacjach neonazistowskich i białosuprematystycznych. Płacono im za tworzenie neonazistowskiego zagrożenia. Podczas osławionych zamieszek w Chancellorville mieliśmy do czynienia z takimi opłaconymi aktorami. Są też ponoć związki SPLC z zamachem w Oklahoma City. Co ciekawe, gdy wybuchła afera SPLC, wielu amerykańskich, prawicowych podcasterów - w tym Candance Owens - zrobiło sobie wakacje. 

***


Nie wiem, czy też macie wrażenie, że wypadek, w którym zginął poseł Litewka był w takim białoruskim stylu (Paweł Maszerow, Marek Karp...). Koleś zajmował się psami, wypowiadał się ostro o aferze peofilsko-zoofilskiej w Kłodzku, może do jego biura poselskiego trafił ktoś z ciekawymi informacjami...

36 komentarzy:

  1. Co z tego ze ksiazka brzmi nawet dobrze jak napisali ja ludzie ktorzy jeszcze do niedawna(jesli nie do teraz)wspierali lewicowy zamordyzm swoja technologia?To to samoe kiedy zwolennicy Trumpa jarali sie ze big tech wspiera teraz Trumpa a nie woke-czyzby czy tylko chwilowo i taktycznie przylaczyli sie do wygrywajacej strony?Nie liczy sie co kto MOWI/PISZE-liczy sie tylko i WYLACZNIE co kto ROBI-i tu Dolina Krzemowa to ewidentnie wrog-to moze i sie nawet zmieni(ktoz wie)ale to co oni tam sobie teraz wypisuja i wygaduja w tym temacie ma absolutnie zerowe znacznie i zasluguje na zerowe zainteresowanie.Jak sie z 10 lat powykazuja wspieraniem demokracji i wolnego rynku a nie woke i Chinczykow to bedzie mozna pogadac a na razie won bo to sa wszytsko konie trojanskie globalistow.

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dolina krzemowa zabrnęła już za daleko w absurdy i co po niektórzy chcą się wycofać rakiem. Jeśli amerykański system NIE jest w stanie dostarczyć programistów i MUSZĄ importować Hindusów to co cwańsi czują już ciepło pod d... Ale jak popatrzeć w szerszej perspektywie to Anglosasi w życiu społecznym zawsze byli od bandy do bandy - teraz chyba dobili i pojadą na maksa w drugą stronę.
      Zdaje się hasła Muska od kilkunastu lat... więcej inżynierów, mniej ... (i tu można wstawić od prawników po jakichś "humanistów").

      TT

      Usuń
    2. @TT

      "Ale jak popatrzeć w szerszej perspektywie to Anglosasi w życiu społecznym zawsze byli od bandy do bandy "

      Tez kiedys doszedlem do tego wniosku choc zamiast Anglosasi w mojej wersji bylo protestanci lub narody germanskie....ale przeciez to niemal to samo.Od wolnego rynku do faszyzmu,od "niesienia cywilizacji bilaego czlowieka" do woke.od kolonizacji swiata do masowego przyjmowania imigrantow,od chemicznego kastrowania homoseksualistow do ich gloryfikowania itp itd-slabo to w sumie o nich swiadczy.Musk zas...coz niby robi dobra robote ale jak sie tak dobrze przyjrzec to jakos "dziwnie" zawsze OSTATECZNIE zbiega sie to celami globalistow a i mailach Epsteina tez byl.

      Piotr34

      Usuń
    3. No tak, ale ponoć tak Wahadło Foucaulta. Inna sprawa, że dałeś nie najgorsze przykłady (typu anty-woke) z kategorii dawniej było lepiej.
      Odkrywca

      Usuń
    4. Miotanie się od wolnego rynku do faszyzmu i "cywilizacji białego człowieka" do woke to po prostu cykliczne prawdy etapu podług aktualnych interesów oligarchii. Musk to tak robi dobrą robotę, że jeszcze kilka lat temu był w czołówce wokeizmu, klimatyzmu etc. To co łączy obie skrajności to gonienie ludzi do roboty i walka klas. Raz obowiązuje mobilizacja do roboty lewicowym emancypacyjnym kolektywizmem i tolerancjonizmem, innym razem sprzedaje się klasyczne pierdoły o karierze od pucybuta do milionera i bydełko też aż się pali do pracy na, hehe, "swoim".
      A kto jest najbardziej ruchany i miażdżony z obu stron? Zwykły, "centrowi" ludzie chcący żyć spokojnie, bez nerwicy i zgrywania bohaterów gospodarki.

      Usuń
  2. Pytanie do Foxa:czy negocjatorów Irańskich zabito na rozkaz Amerykanów czy Natanchuja?Dopiero wczoraj to do mnie dotarło.Mieszkam w USA i jeśli to prawda to,że USA zabija ngocjatorów to tan fakt przyśpieszy mój powrót do Polski.Koalicja z satanistami do niczego dobrego nie doprowadzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie mówicie towarzyszu. Wszystkie państwa na świecie są złe, to są sataniści i wyznawcy Baala i Molocha. Tylko Moskwa / Teheran / Pekin / ... są dobre.

      Usuń
    2. Wytłumaczcie mi,jeśli już przechodzimy na "towarzyszu",gdzie i od kiedy zabija się negocjatorów?Mnie przychodzi na myśl św.Andrzej Bobola.Ale pytanie było nie do towarzysza,dla którego takie drobnostki jak zamordowanie negocjatorów to normalka.
      Nie potrafię wkleić zdjęcia Trumpa,na którego głosowałem ze słynną,płaczącą żoną Charlie Kirka.Komu ona pokazuje satanistyczny znak?Trumpowi?Albo ta biskupka w WH,kogóż ona reprezentuje?

      Usuń
    3. To zdezorientowanie, brak uwagi, obracanie się wśród przypadkowych obrazków z neta, za którymi ukrywa się wielka tajemnica. Ta chęć wyrwania flamastrów wychowawcom, żeby dowiedzieć się co oni tam w tajemnicy malują przed nami, maluczkimi. Tak powinien właśnie myśleć dobry obywatel Państwa-Przedszkola (u Foucault to się nazywało "Władza Pastoralna"). Dziękujemy za prezentację.

      Usuń
    4. A których niby irańskich negocjatorów zabito? Ghalibafa? Araghchiego? W sobotę jeszcze żyli.

      "i jeśli to prawda to,że USA zabija ngocjatorów to tan fakt przyśpieszy mój powrót do Polski" - a jakoś Ci Waco, Oklahoma City, 911, lobby transowskie, BLM itp. nie przeszkadzało, a dopiero oburza Cię rozwalanie jakiś gówno-komunistystycznych-szyitów? Zrozumiałbym, że chcesz się wyprowadzić z USA, bo nie lubisz Afroamerykanów. Ale to, co podajesz to naprawdę kiepski powód przeprowadzki. Zwłaszcza, że libki i eurocucki zrobią nam tu chujnię totalną w związku z ETS-ami i podobnymi kretyńskimi programami rozwalania gospodarki. Aha - i tutaj trudniej o legalną broń niż w USA. Ja bym pozostał w Stanach - najwyżej przeprowadziłbym się do słabo zaludnionego, głęboko republikańskiego stanu.

      Usuń
    5. "jeśli to prawda to,że USA zabija ngocjatorów to tan fakt przyśpieszy mój powrót do Polski"

      Tak samo prawdziwe pierdu pierdu, jak lewaki wyjeżdżające z Polski jak PiS wygrał. Naprawdę, są jakieś granice śmieszności. Można się przeprowadzić z wielu powodów, np. nieporównywalnie niższych kosztów ochrony zdrowia w Polsce w porównaniu do USA, ale brednie o przeprowadzce z powodu tego, że władza federalna odstrzeliła jakichś negocjatorów drugiej strony konfliktu jest tak samo debilne jakby ktoś mieszkający w Europie wyjechał z powodu zajebania jakiegoś kremlowskiego wysłannika.
      Serio, takie virtue signaling na tym blogu to naprawdę duża beczka śmiechu. Nie przerywaj, prosimy o więcej.

      Usuń
    6. "przyśpieszy mój powrót do Polski" - pewnie wyjechałeś jak pis doszedł do władzy

      Usuń
  3. >Powinniśmy okazywać znacznie więcej łaski tym, którzy poddali się życiu publicznemu. Likwidacja jakiejkolwiek przestrzeni na przebaczenie – porzucenie jakiejkolwiek tolerancji dla złożoności i sprzeczności ludzkiej psychiki – może pozostawić nas z obsadą postaci na mostku kapitańskim, której będziemy żałować.

    Ludzie pokroju Thiela mają wielki ból dupy że normalni ludzie śmieją się z nich za plecami i nazywają ich narkomanami i pedziami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez zwrocilem uwage na ten kawalek ktory dosc jasno mowi iz oni tam na swieczniku chca pelenj bezkarnosci-ale nie boj nic tu na tym blogu NIKT tego nie zauwazy.

      Piotr34

      Usuń
    2. Zauważyłem, też jest "Bezpardonowe ujawnianie prywatnego życia postaci publicznych odstrasza zbyt wiele talentów od służby publicznej." - można by też stwierdzić, że Bezpardonowe ukrywanie życia prywatnego postaci publicznych zachęca zbyt wiele patusów do służby publicznej.
      Odkrywca

      Usuń
  4. Dlaczego PiSS taką kurwą jest?

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejna książka z lotnymi hasełkami, miłymi straumatyzowanym internetowym psuedo filozofom. Zieeew. Co za bezprzedmiotowe pierdolenie. Wynudziłem się potwornie czytając to. Fox, nie postarałeś się.

    Zaraz przyleci jakimś ułom i zacznie pierdolić "a niby która teza fałszywa?". Wszystkie zajebiste. Podyskutuj o nich z równie skrzywdzonymi "kolegami" z internetów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak można mówić o wysrywach Srarariego i jest to prawda.
      Kiedy pewne deklaracje składa moloch dostarczający rozwiązania dla armii i służb bezpieczeństwa, sytuacja wygląda odrobinę inaczej.
      W szczególności jeżeli część tych deklaracji wygląda jak coś z mrocznych otchłani internetu sprzed dekady.

      Usuń
    2. Dokładnie takie miałem skojarzenie pisząc komentarz - otchłanie internetu sprzed dekady, gdzie sączono atomistyczne, skrajnie indywidualistyczne i antywspólnotowe pierdoły dla sfrustrowanych bezsilnością chłopców z przerostem ego i marzących o byciu milionerami depczącymi gnuśnych prostaczków.

      To wszystko są tylko kolejne bieda wariacje pisaniny Ayn Rand. Nie ma nic innowacyjnego w tych wszystkich dark enlightmentach. Ciągłe wałkowanie "jesteśmy lepsi, moralniejsi posiadaniem i ludzie powinni nam służyć, bo lepiej wiemy co dla nich dobre".

      Usuń
  6. >Elita inżynierska Doliny Krzemowej ma pozytywny obowiązek uczestniczenia w obronie narodu.

    Taaa... Tak jak elity społeczne i gospodarcze IIRzeszy poczuwały się do obowiązków wobec narodu niemieckiego że wysłały go na rzeź. Albo elity francuskie tak dbały o naród, że wpuściły miliony Arabów i afrykanczykow. Uwielbiam takie pierdololo.

    >Urzędnicy publiczni nie muszą być naszymi kapłanami. Każda firma, która wynagradzałaby swoich pracowników w taki sposób, w jaki rząd federalny wynagradza urzędników publicznych, miałaby trudności z przetrwaniem.

    >Powinniśmy okazywać znacznie więcej łaski tym, którzy poddali się życiu publicznemu. Likwidacja jakiejkolwiek przestrzeni na przebaczenie – porzucenie jakiejkolwiek tolerancji dla złożoności i sprzeczności ludzkiej psychiki – może pozostawić nas z obsadą postaci na mostku kapitańskim, której będziemy żałować.

    Nóż kurwa, jak można napisać 2 zupełnie sprzeczne wyrażenia w 2 następujących po sobie akapitach i tego nie zauważyć? Autor chyba naczytał się konfedereckich wysrywow o "prostych i niskich podatkach" i o urzędnikach pijących z nudów kawkę. Obetnijmy im jeszcze bardziej pensje, tak żeby do służby publicznej szły najgorsze pojeby jakich widziała ziemia.

    Bruck

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dolnie Krzmoewej pali sie pod tylkiem bo system ktory pomagali tworzyc sie wali wiec probuja ucieczki do przodu pod haslami narodowymi(choc tak naprawde bliskimi faszyzmowi)a @fox sie zachlysnal iz Dolina Krzemowa to juz "nasi"-oczywiscie oni tacy "nasi" ze jak co do czego oni pierwsi foxa i nas wszystkich zamkna.Nie po to te wszystkie narzedzia kontroli spoelczenstwa tworzyli zeby je teraz odpuscic-mialy lapac "ksenofobow" i "homofobow" teraz beda "chinska agenture","ruskie onuce" i "socjalistow" i jak pokazaly juz u nas rzady zaronwo PIS jak i PO oraz gadanina Konfedow socjalisat czy ruska onuca jest KAZDY kogo wladza wskaze(kupujesz na Aliexpresie albo Temu albo masz telefon Huawei?-chinka agentura jak nic-bo zarabic maja wlasnie koledzy z Doliny Krzemowej z Apple czy Amazona i nikt inny).

      piotr34

      Usuń
    2. Jakby na cel wzięli lewaków, prowokatorów BLM czy islamistów to nie byłoby to takie złe.
      Odkrywca

      Usuń
  7. "Rozbrojenie Niemiec było nadmierną korektą, za którą Europa płaci teraz wysoką cenę."
    O w dupę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasztet Wigilijny26 kwietnia 2026 03:35

      @"Rozbrojenie Niemiec..." - tu komentator HA rozwija temat:

      https://coryllus.pl/o-kokieterii-naiwnej-i-groznej/#comments

      Usuń
    2. Jakiz smaczny kawalek nieprawdaz?I jak ladnie sie tu demaskuja ci co to napisali-oczywiscie iz to faszysci i to wlasnie nawet techno.Ale @fox juz sie zachlysnal wizja "naszej" Doliny Krzemowej.

      Piotr34

      Usuń
    3. Piotr 34 czy ty masz bloga?

      Usuń
  8. Pasztet Wigilijny26 kwietnia 2026 02:56

    "Dolina Krzemowa musi odegrać rolę w walce z przestępczością z użyciem przemocy." - a to pachnie "Paradyzją" Zajdla. Obecnie wdrażaną w Chinach jako techniczny zamordyzm. Niedawno pejsaty zbuk zaczął zbierać panoramiczne fotki twarzy. Ciekawe, do czego rebe Cukierberg potrzebuje danych biometrycznych? PRL też "zwalczał przestępczość z użyciem przemocy" - np. ubecja używała mętów jako "nieznanych sprawców" do mordowania opozycjonistów.
    Żeby skutecznie zwalczać przestępczość wcale nie są potrzebne kamery rozpoznające twarze (z jaką trafnością? jaki % niewinnych padnie ofiarą?) itp. itd. Potrzeba tylko:
    1) jasnego, zrozumiałego i prostego prawa - bez głupot typu "przekroczenie granic obrony koniecznej"
    2) uzbrojonego społeczeństwa
    3) pracy / możliwości prowadzenia biznesu i przebicia mieszkaniowej bańki spekulacyjnej
    4) sędziów mających mózgi
    ew. może się jeszcze przydać 5) wyszkolona policja z prostym regulaminem, żeby się policjant nie musiał bać, że go zamkną jak potarmosi męta.
    Bardzo mi się ten Manifest nie podoba.
    2)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pasztet Wigilijny26 kwietnia 2026 02:59

    "Alex Karp, prezes firmy Palantir i Nicholas Zamiska" - nazwiska takie jakieś mało WASP-owskie... Czyżby napletkosceptyczni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "napletkosceptyczni"

      Znaczy się muzułmanie?

      Usuń
    2. "napletkosceptyczni" - WASPy też są w większości obrzezani.
      Odkrywca

      Usuń
  10. Pasztet Wigilijny26 kwietnia 2026 03:09

    "czy też macie wrażenie, że wypadek, w którym zginął poseł Litewka był w takim białoruskim stylu" - Tak.
    Co gorsza niedawno nasunęła mi się myśl taka: może PIS-iory nie są melepetami, tchórzami, nieudacznikami? Może są planowym elementem systemu, równie ważnym jak PDF-ilia UB-watelska? A 10.IV do Tupolewa zapakowano tylko ludzi, którzy "nie pasowali do zespołu"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz dawno temu ktos powiedzial iz PIS nie jest z poza systemu tylko z jego obrzezy.

      Piotr34

      Usuń
    2. Nie istnieje coś takiego jak zarejestrowana partia polityczna będąca z poza sytemu, a interesy deepstate'u nie są interesami bydła zwanego elektoratem.
      Cieszę się, że pomogłem.

      Usuń
  11. Pasztet Wigilijny26 kwietnia 2026 03:38

    "wypadek, w którym zginął poseł Litewka był w takim białoruskim stylu" - a tu ciekawostka przyrodnicza z blogu Wielkiego Grafomana:

    https://pilipiuk.com/index.php/component/content/article/o-satanizmie?catid=82&Itemid=124

    Może nie stylu białoruskim, tylko "Dziecka Rosemary"? Może za tą PDF-ilią i zoofilią kryje się coś więcej?

    OdpowiedzUsuń
  12. Obecny system właśnie dojeżdża do ściany, stąd to miotanie się elit od technofaszyzmu po globalne przedszkole, problem w tym że i jedni i drudzy nie potrafią wyjść umysłami poza (traktowany przez nich jak religię) liberalny paradygmat który jest obecnego systemu kamieniem węgielnym.
    Dlatego niezależnie jak sobie poukładają poszczególne klocki, to i tak na końcu wyjdzie im to samo barachło, które będzie się tak samo sypać i nie rozwiąże żadnych obecnych problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. System nie dojeżdża do żadnej ściany, a takie rzekome miotanie się było zawsze. Elity mają ułożony plan na kolejne dekady i pełną kontrolę nad misiami, którym się wydaje, że są potężne, bo dostały dostęp do internetu, YT i komercyjnego AI, któremu do dostarczają danych treningowych czy nawet czytają jakieś książki w czasie wolnym. Dorośnij.

      Usuń