sobota, 18 kwietnia 2026

Kanye odblokował Ormuz, a węgierska ubecja wymieniła Orbanów

 


Powyższa wersja jest, moim zdaniem, znacznie lepsza od mema wklejonego przez Trumpa.

Hossana! Trump dokonał cudu! Sprawił, że libki, lewary i ateiści zaczęli bronić papieża. Do obrony pontifexa Leona XIV przyłączyli się też tradsi - dotychczas jojczący, że nowy papież to kontynuator niecnych działań Bergoglia, libek i kryptolewar. Papież powinien (jeśli tego jeszcze nie zrobił) swoimi tajnymi kanałami przesłać Trumpowi podziękowania wraz z jakimś fajnym prezentem, za to, że "szalony amerykański imperator" pomógł mu w zbożnym dziele ewangelizacji libków. Podobnie powinna mu podziękować Meloni (mająca w swoim kraju masę agresywnego, propalestyńskiego lewactwa). 

Tucker (CIA) zasugerował, że Trump jest Antychrystem. Czekam na to, aż libki zanurzą się w interpretacjach Apokalipsy św. Jana...

Abstrahując jednak od wypowiedzi i wpisów Trumpa triggerujących różne środowiska, doszło w ostatnim tygodniu do ciekawego zwrotu akcji w wojnie z Iranem: amerykańskiej blokady morskiej irańskich portów.

Blokada nie jest całkowita - przez Ormuz przepływały statki zaakceptowane przez Amerykanów i te, które wyłączały transpondery. Część była jednak zawracana. Osintpolowcy podniecali się chińskim tankowcem, który przepłynął przez Ormuz. Nie zauważyli jednak tego, że później zawrócił do Zatoki Perskiej. Amerykańskie okręty wojenne nie stoją bowiem burta przy burcie w cieśninie. One zostały ustawione dalej - w Zatoce Omańskiej, poza zasięgiem Irańczyków.

Blokada uderzyła przede wszystkim w Iran i w zinfiltrowany przez irańską agenturę Irak. Saudyjczycy tłoczą 7 mln baryłek ropy dziennie do terminalu nad Morzem Czerwonym. ZEA omijają Ormuz rurociągiem prowadzącym do Fudżajry, przesyłając tam 1,85 mln baryłek dziennie. Problem ma Iran - w ciągu dwóch tygodni jego magazyny naftowe się zapełnią, a szyby wydobywcze trzeba będzie zamykać. Już wstrzymał eksport produktów petrochemicznych.  Chiny zaczęły naciskać na Irańczyków, by się porozumieli w sprawie zakończenia wojny. Obiecały też Amerykanom, że nie będą dostarczały broni Iranowi.

Iran ugiął się i zaproponował USA, że pozwoli bezpiecznie przepływać statkom po omańskiej stronie Cieśniny Ormuz. W piątek irańskie MSZ oficjalnie zadeklarowało, że wszystkie statki będą mogły bezpiecznie przepływać przez tę Cieśninę - przynajmniej w czasie rozejmu między Izraelem a Libanem. Amerykanie nie zdjęli za to swojej blokady. Ropa staniała w okolice 84 USD za baryłkę. Zapewne sprawy jeszcze parę razy się zmienią, bo w sobotę Iran ogłosił, że Cieśnina jest znów zamknięta - trend jest jednak wyraźny.

Pojawiła się również sensacyjna informacja o tym, że Ghalibaf zaoferował Amerykanom BAZĘ pod Isfahanem, do której mogliby oni sprowadzić ciężki sprzęt potrzebny do odkopania uranu pogrzebanego w pobliskim kompleksie podziemnym. Nie wiemy, czy to wypali - wewnątrz władz irańskich jest wyraźny rozłam. Vahidi oskarża Ghalibafa o to, że negocjuje z "mordercami" Chameneia, w czasie, gdy najwyższy przywódca nie został jeszcze (!) pochowany. 

Gdy pisałem o tym, że Amerykanom zależało na tym, by doszło do blokady Ormuzu - spotkałem się z masowym jojczeniem w komentarzach. Zwróćmy jednak uwagę na konsekwentną strategię administracji Trumpa. Najpierw przejęcie kontroli nad Kanałem Panamskim. Teraz nad Cieśniną Ormuz. Jednocześnie podpisanie porozumienia wojskowego z Indonezją - krajem też kontrolującym ważne cieśniny. Zgadzam się z Wosiem - Trump znowu wygrał.



A niektórzy twierdzą, że Iran wygrał. Tymczasem Iran oficjalnie wycenił straty swojej gospodarki na 270 mld USD. Bank centralny radzi prezydentowi Pezeszkianowi szybko zawrzeć pokój z USA. Bez zniesienia sankcji - egzekwowanych teraz znacznie ostrzej przez arabskie monarchie - gospodarkę Iranu czeka załamanie. David Barnea, były szef Mossadu, mówi o trzeciej fazie operacji - wsparcia dla obalenia reżimu. Pisalem, że szach dał sygnał "Nieśmiertelnym", by zaczęli ataki przeciwko funkcjonariuszom reżimu. Mieliśmy już serię wybuchów bomb przy posterunkach basijich i policji w Teheranie oraz zasztyletowanie jednego z funkcjonariuszy basijich. 

Doszło też do dużego przeorientowania w globalnym handlu ropą i gazem. Ponad 100 pustych tankowców płynie do USA. Stany Zjednoczone przejęły od Kataru pierwsze miejsce w eksporcie LNG.  Tajwan zaczął zamawiać hel w USA, zamiast w Katarze. Owszem, problem z dostępnością paliw mają kraje takie jak Bangladesz, Mozambik czy nawet Australia. Problem ma Europa - posiadająca zapasy paliwa lotniczego na jedynie 6 tygodni. Ceny paliw stały się też problemem politycznym w USA. Wiecie jak tam drogo? 4,24 zł za 1 litr benzyny (dane za 13 kwietnia) . W Japonii - kraju nie posiadającym własnych złóż ropy - 3,81 zł. 

Nie mylcie krótkoterminowej spekulacji na rynkach z dłuższymi trendami. W USA, indeksy odrobiły wojenne straty i znów biją rekordy. Wieści o śmierci petrodolara znów okazały się przesadzone. Ekscytują się nimi kolesie oglądający na YouTube filmiki w stylu "Dolar jest skończony! Umowa handlowa między Namibią a Tuvalu!". 

"Ale przecież republikanie przerżną midtermsy!" Też mi nowina! Zwykle przegrywa je partia posiadająca prezydenta. "Ale tym razem demokraci dokonają impeachmentu Trumpa!". I co z tego? Procedura impeachmentu jest równie skuteczna, co w Polsce stawianie przed Trybunałem Stanu. Sondaże nadal wskazują, że republikanie utrzymają Senat. Pokazują też, że wyborcy demokratów fatalnie oceniają swoją partię. Wystarczy im pozwolić trochę się pokompromitować - tak jak obecnej gubernator Virginii Abigail Sapnberger. Odchodzi od demokratów młode, propalestyńskie lewactwo. Śmieje się ono, że prędzej wojna z Iranem się skończy, niż demokraci wypracują wobec niej stanowisko. Senator Chuck Schumer dodatkowo podkurwia tych lewaków mówiąc, że Trump zbyt słabo uderzył w Iran. Hillary deklaruje poparcie dla Izraela. Kamala chce startować na prezydenta w 2028 r., a sondaże pokazują, że wygrałaby prawybory. Jeśli republikanie wystawią Rubio - wygrają. Szczególnie jeśli obalą komunizm na Kubie. Wówczas na ulicach Miami będzie przez tydzień impreza.

***

U nas zarówno libki jak i prawaki ekscytowały się wyborami na Węgrzech. Największą sensacją z nimi związaną było spektakularne przerżnięcie prognoz przez Marcina Palade :)

Cudem byłoby, gdyby wygrał Orban. Koleś rządził przecież nieprzerwanie przez 16 lat - dłużej niż Thatcher czy Blair, a mniej więcej tyle, co Merkel. Ewidentnie spieprzył swoją czwartą kadencję. Wówczas gospodarka dostała zadyszki - bo jest mocno powiązana z przechodzącymi kryzys Węgrami, a w odróżnieniu od Polski nie może liczyć na duży rynek wewnętrzny. Orban spieprzył sprawę, bo część jego polityki gospodarczej była podobna do postulatów Konfy - więc pod względem wysokości płac i PKB per capita Węgry zostały prześcignięte przez Rumunię. Węgrom zaskoczyła też ta słynna "polityka wielowektorowa". Nic nie miały z otwarcia się na Chiny, a związki z Rosją okazały się dla nich obciążeniem. Dodam, że Węgry robiły również za lobbystę Izraela, jednocześnie proponując Iranowi współpracę wywiadowczą tuż po tym jak Mossad za pomocą węgierskiej firmy-krzak sprzedał Hezbollahowi zaminowane pagery. Mimo jednak całego konfliktu z Brukselą, Węgry robiły "czarną robotę" za Niemców wobec Ukrainy - szczególnie za Merkel i Scholza (bo za Merza sprawy się zmieniły). W przypadku negocjacji dotyczących KPO i głosowania za Tusskiem na przewodniczącego RE, Węgry nam wbiły nóż w plecy, działając na rzecz Niemiec. Nie jest mi więc żal Orbana - sam sobie zaszkodził, zwłaszcza wprowadzając chuJOWą ordynację. 

O ile jednak Orban miał wiele wad, to głupotą było nazywanie go "autorytarnym przywódcą". Koleś przecież oddaje władzę po przegranych wyborach. Jaki więc z niego autokrata? Czy kogoś zabił? Wsadził jakiegoś opozycjonistę do więzienia - choćby za korupcję? Czy wsadzano tam ludzi do aresztów za komentarze w necie jak w Wielkiej Brytanii lub zamykano opozycyjne telewizje jak we Francji? A może chciano zabronić kupowania domów ludziom o nieprawomyślnych poglądach, jak w Niemczech? Nic takiego się nie działo. 

Węgrzy wymienili Orbana na kolesia, który deklaruje, że nadal będzie korzystał z rosyjskiej ropy i gazu oraz, że nie będzie dostarczał broni Ukrainie ani nie będzie się składał na pomoc finansową dla niej oraz, że chce szybkiego zniesienia sankcji na Rosję po wojnie. Jak na razie jest też przeciwko unijnemu paktowi migracyjnemu i zaprasza Netanjahu do Budapesztu. Mamy więc wersję Orbana przyjazną dla Brukseli, która deklaruje, że wprowadzi euro i dociśnie Węgrów neoliberalną polityką gospodarczą. Zobaczymy na ile się on wywiąże z obietnic - czy naprawdę dociśnie orbanowców, czy też może odstawi teatrzyk polityczny, nie robiąc im większej krzywdy.

Pojawiły się teorie spiskowe, że Magyar - wieloletni członek Fideszu - to kreacja orbanowskich służb, która ma pozwolić ludziom Orbana na miękkie lądowanie. Przypominam, że za rządów Orbana nie podjęto żadnego kroku w kierunku lustracji byłych TW bezpieki, a archiwa pozostawały zamknięte. Jeden z oligarchów (były stronnik Orbana, który się z nim pokłócił) twierdził, że Orban to dawny współpracownik węgierskiej, komunistycznej wojskowej bezpieki. Współczuje więc Węgrom, że mieli wybór pomiędzy Orbanem a równie śliskim i podejrzanym kolesiem przypominającym trochę Kołodziejczaka. Takie to gry i zabawy węgierskiej bezpieki... Zauważcie, że owa bezpieka wykorzystuje do swoich operacji psychologicznych symbolikę węgierskiej (kontr)rewolucji z 1956 r. 

Od dawna twierdziłem, że Orban nie powinien być przedstawiany jako sojusznik ideologiczny czy też wzór dla polskiej prawicy. Już dużo lepszymi przykładami byliby: Erdogan, Rodrigo Duterte czy Nayib Bukele. 

A tymczasem Brauniarze fapują do Pedro "Hijo de la Puta" Sancheza - nie przeszkadza im, że zmienia Hiszpanię w trzecioświatowy shithole i jest kryptokomunistą wrogim tradycji narodowej i religii - ważne dla nich, że nie lubi Żydów i bił hołdy przed jakimś Chińczykiem.

Ktoś (służbowo?) napisał mi w komentarzach: "Ale mieliśmy szczęście. Wygrana Orbana zachęciłaby ruskich do wpompowania ekstra miliardów $ w propagandę żeby manipulować wyborami u nas w 2027." - ale komu mieliby pompować te miliardy? Giertychowi i jego trollowni? TVP w upadku? Gejnerałowi Pytongowi? Piątkowi i towarzyszce Suchanow? Pińskiemu? Kreml ma tu już wystarczająco silne aktywa w postaci wielopokoleniowych, sowieciarskich rodzin. Wystarczy rozejrzeć się po kadrach różnych instytucji.

***

Poniższe zdjęcie to nie AI. To scena z koncertu Ye (Kanye Westa). Kanye chodził podczas koncertu po wielkim globie ziemskim. Niektórzy żartowali, że to on - tak łażąc po globie - otworzy Cieśninę Ormuz.



Do takiego koncertu miało też dojść w Chorzowie. Niestety, koncert został odwołany - w wyniku pohukiwań ciemniaków z Ministerstwa WspaKultury i MSZ.  Nie usłyszymy więc ikonicznego kawałka Nigga HH

A może - razem z Katy Perry i Justinem Trudeau - wykonałby kawałek E.T.?

A może Runaway? Diamonds from Sierra Leone? A może Jesus Walks?

No cóż, mamy "dyktaturę" ciemniaków. 



Nie powinno to nikogo dziwić, bo przecież jednym z filarów tego reżimu jest koleś, któremu powszechnie stawia się przy nazwisku hashtag #Debil - nie tylko z racji tego, że kiedyś wyrzucał Gombrowicza i Herlinga-Grudzińskiego z listy lektur.

Pamiętam jak w 1996 r. Polsat doniósł, że rząd Ciposzewicza dofinansował stocznię w wietnamskim Hajfongu, zamiast wspomóc Stocznię Gdańską. W odwecie, KRRiTV nałożyła na Polsat wysoką karę za nadanie filmu "Ostry poker w małym Tokio". Zapewne ta kara zniechęciła go do zakupu praw do emisji serialu "Dragon Ball" (a puszczał wtedy "Sailor Moon"). W postkomunistycznej TVP puszczano wypowiedzi starych psycho-loszek o tym, jak straszliwe jest anime. Jedna z nich stwierdziła, że gdzieś jakieś dzieciaki rozjechały kotka walcem drogowym, bo się naoglądały tych strasznych "bajek"...

Oczywiście, o wiele wcześniej, odcinanie nas od światowej popkultury zaczęła ekipa gejnerała Jarucwelskiego  - 13 grudnia 1981 r. przerywając emisję serialu Załoga G. Dziwię się więc, że Adam Wielkodupski - rocznik 1972 r. - zawsze fapował do kolesia, który spaprał życie tylu polskim dzieciom i nastolatkom. No cóż, może Wielkodupski nie oglądał wówczas Załogi G., tylko "Bocu no Pico" i "Czterech pancernych i psa". (Baj de łej: ostatni odcinek "Czterech pancernych i psa" był kręcony w Kłodzku. Biedny Szarik!)

I pomyśleć, że jakby nie obalono Gierka, to prezes Szczepański puszczałby w TV Kinnikumana oraz te wszystkie anime, które doszły do nas z opóźnieniem w latach 90-tych...

5 komentarzy:

  1. Pasztet Wigilijny18 kwietnia 2026 03:08

    "najwyższy przywódca (Chamenei) nie został jeszcze (!) pochowany." - bardzo ciekawy szczegół.
    Albo zwłoki leżą nadal pod gruzami (ew. rozerwane na 100 tys. kawałków/spalone itp). Albo gość przeżył (niekoniecznie w stanie używalności) i trzymają go w jakimś bunkrze (lub pod przykrywką w szpitalu) - a plotki o śmierci "były przedwczesne" celowo, żeby USA/Izrael nie urządziły poprawin. Albo intensywnie przygotowują sobowtóra (operacje plastyczne, szkolenie) w celu urządzenia niespodzianki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pasztet Wigilijny18 kwietnia 2026 03:18

    "sam sobie zaszkodził, zwłaszcza wprowadzając chuJOWą ordynację" - JOW-y to tylko narzędzie i mają swoje +y dodatnie oraz ujemne. Wydaje mi się, że uchroniły Ukrainę przed opanowaniem władz centralnych przez ruską agenturę. Co zresztą zmusiło kacapów do wojny. Chyba poważnie utrudniają organizację "Jagodna" itp. dosypywania. Sądząc z tego, jak KOmuna UB-watelska i LSD-owska walczy przeciw nim (a i PIS-ory entuzjazmem nie pałają) , to byłyby dla polskich interesów bardziej korzystne niż D'Honty - Sronty. Poza tym pewne znaki na Węgrzech (jak to Gospodarz wyżej wymienił) wskazują na to, że sytuacja może być pod kontrolą...

    OdpowiedzUsuń
  3. Pasztet Wigilijny18 kwietnia 2026 03:25

    A i Ziobro też sam sobie zaszkodził: (wg wypowiedzi p. Kukiza) ziobryści w jednorazowej KOalicji z PDFilią UB-watelską uwalili ustawę o sedziach pokoju. A to byłby gamechanger absolutny: "wszyscy won!" a brukselka może się tylko zesrać, bo przenajświętsza demokracja w sądach.

    OdpowiedzUsuń
  4. 1.Blokada blokady byla nieortodoksyjnym ale bardzo sprytnym zagraniem ktore rzeczywiscie wytracilo Iranowi kontrole Ormuzu z reki.
    2.Ale glupoty wygadywane na temat papieza i wklejnaie jeszcze glupszych memow to akurat Trumpowi zaszkodzilo-katolickie mniejszosci w USA a nawet takie katolickie kraje jak Wlochy czy nawet po czesci Polska maja duzy wzrost niecheci do Trumpa i ogolnie USA.
    3.Moze i USA faktycnzie zostaja glownym dostawca ropy ale niekniecznie glownym dostawca bezpieczenistwa a to jest rownie wazne.

    Ogolnie powiedizlabym iz Trump lepiej rozgwyal przed wojna i w czasie rozejmu ale w czasie samej wojny zaatnatgonizowal zbyt wiele krajow i grup Przyszlosc pokaze-na razie pol na pol.

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń