sobota, 29 listopada 2025

Jak Rubio pokonał Vance'a

 


Przez ostatni tydzień miałem niezłą bekę z polskojęzycznych "ekspertów" omawiających osławiony plan "pokojowy" dla Ukrainy. Ledwo weszli w ostrą historię, a plan zaczął się j...ć. :) Nagle okazało się, że nie jest on żadnym, nieprzekraczalnym ultimatum, tylko ramową propozycją do dalszych dyskusji. Sytuacja stała się równie absurdalna jak w komedii "Tajne przez poufne". Coś się zdarzyło, a wszyscy się zastanawiali, co się w ogóle stało...

Ciekawą teorię na ten temat przedstawił Krzysztof Wojczal. Przytoczę jego wpis w całości, bo niektórzy nie mają Twittera (a zamiast tego marnują czas na różnych Discordach i mocno cenzurowanych portalach takich jak Gab):

"Z rewelacji dot. rozmów Witkoffa, Dmitrijewa i Uszakowa rysuje się następujący tok wydarzeń:

1⃣ Trump nałożył sankcje pośrednie i sekt. energetyczny Rosji następnie zagroził przekazaniem Tomahawków (Kij). Uzgodniono spotkanie z Zełeńskim. 2⃣ Witkoff sam - albo w ramach gry Trumpa - skontaktował się z Rosjanami i przekazał im, co mają zrobić by wznowić proces pokojowy/deeskalacyjny, poradził telefon Putina przed spotkaniem z Zełeńskim. Sugerował, żeby Putin wspomniał o tym, że Witkoff wymyślił 20 pkt plan na Ukrainę podobny do tego, który sprawdził się w kwestii Hamas-Izrael. Witkoff wyraźnie chciał sobie u szefa nabić punkty i przejąć kontrolę nad negocjacjami z Rosją. 3⃣ Putin dzwoni do Trumpa, wstępnie umawiają spotkanie w Budapeszcie. Następnie dochodzi do spotkania z Zełeńskim, gdzie Tomahawki jednak nie są przekazane (Trump uznaje, że Kij zadziałał i spróbuje rozmów z Putinem). 4⃣ Do rozmów z Budapeszcie nie dochodzi, prawdopodobnie dlatego, że Rosjanie nie wykładają konkretów na stół, a Trump nie chce ryzykować kolejnym spotkaniem z Putinem, które nic nie przyniesie. Przekaz do Rosjan jest prosty: chcecie jednak pokoju, to po Waszej stronie jest teraz inicjatywa , dajcie jakiś konkret, jakiś plan. 5⃣Rosjanie zastanawiają się, co dać Amerykanom. Uszakow z Dmitrijewem ustalają, że wersję maksymalistyczną (cokolwiek to znaczy - maksymalnie żądaniową czy maksymalnie łagodną, żeby USA potraktowało ją poważnie?). ALE Rosjanie obawiają się, że jak przekażą swoje propozycje USA, to Amerykanie ich oszukają, zmienią plan po swojemu i powiedzą oficjalnie, że to jest uzgodnione z Rosją, przez co Rosja byłaby w pułapce. Rosjanie ustalają, że przekażą swoje "maksymalistyczne" propozycje choćby po to, by Amerykanie później pracowali już na ich dokumencie. Jednak bali się robić to drogą oficjalną więc zdecydowano się na nieoficjalne przekazanie (przez Witkoffa) tak, by mogli się w razie czego od planu odciąć, gdyby Amerykanie zmodyfikowali jego treść (widać, że Rosjanie bali się o to, jaki jest cel Amerykanów i czy nie jest to pułapka) 6⃣ Następuje przekazanie rosyjskich punktów - prawdopodobnie w ramach spotkań z Witkoffem w Miami. 7⃣ Od tego momentu nie wiadomo, czy Amerykanie zmodyfikowali plan Rosji i dali swój własny czy zamierzali przekazać propozycje rosyjskie bez zmian Ukrainie by Kijów naniósł własne uwagi. Media sugerowały to drugie, Rubio oficjalnie stwierdził, że to był już plan amerykański (choć wygląda na to, że z opracowany na bazie rosyjskich propozycji). Jak było, nowe informacje tego nie rozstrzygają. 8⃣ Do mediów we wtorek wypływa informacja, że Amerykanie przyjęli rosyjską propozycję - skrajnie niekorzytną dla Zachodu i samej Ukrainy, która miała zostać zmuszona do kaputilacji. Temat jest grzany przez dwa dni przez wszystkie media, ale nie ma konkretów, jest wiele spekulacji z niepotwierdzonych źródeł, ale nikt nie ma całych 28 punktów i ich treści. 9⃣ W piątek plan trafia na biurko Zełeńskiego i w piątek jego treść jest w istocie publikowana przez media. Nie wiadomo, czy to jest niezmieniony plan rosyjski, czy jednak plan amerykański opracowany z uwzględnieniem rosyjskich propozycji. 🔟Plan zawiera wiele punktów (ja naliczyłem 10) niekorzystnych dla Rosji. Rosjanie mieliby zaakceptować m.in.: - porażkę strategiczną (niepodległość Ukrainy), a także zrzec się jakichkwiek roszczeń w całej Europie i zaniechać ekspansji - gwarancje bezpieczeństwa USA dla Kijowa (czego do dziś nie ma, więc na + dla Ukrainy od poziomu obecnego status quo ), - zapłatę reparacji na rzecz Ukrainy w wysokości 100 mld dolarów i zgodzić się by pozostałe 200 mld dolarów rosyjskich rezerw było powierzone do współzarządzania dla USA, USA jeszcze mieliby czerpać zyski z inwestowania tych wszystkich rezerw Rosji, - zgodzić się na to, że sankcje nie będą od razu zniesionie, tylko znoszenie sankcji będzie etapowe, a na każdym etapie będą negocjacje co i kiedy zostanie zniesione w zamian za jakie - kolejne i odrębne od umowy pokojowej - ustępstwa deeskalacyjne Rosji. - powierzyć pełny arbitraż Trumpowi i wolną rękę USA w interpretowaniu tego, czy Rosjanie spełniają warunki umowy czy nie, a jeśli nie , to decyzję o tym by wznowić działanie sankcji na Rosję 1⃣1⃣ Plan jest przedmiotem negocjacji amerykańsko-ukraińskich. Pojawiają się informacje, że zostaje zredukowany do 19 pkt. Z pewnością powstaje wersja jeszcze gorsza dla Rosjan, bowiem zapewne Ukraińcy wykreślili punkty, gdzie musieliby coś Rosjanom oddać w zamian za zgodę na warunki opisane powyżej (10). 1⃣2⃣ Do mediów wyciekają kolejne informacje (podsłuchane rozmowy Witkoffa i doradców Putina), których wydźwięk ma jeszcze bardziej skompromitować administrację USA i nastawić Ukrainę i Zachód przeciwko planowi pokojowemu. Widać, że ewidentnie mamy do czynienia z grą informacyjną przy użyciu presji medialno-spoczno-politycznej. WNIOSKI: 🟥Działania Witkoffa nie świadczą o tym, że jest agentem (ale nie wykluczają tego). Facet musi zaprowadzić obie strony do stołu rozmów. Jego działanie nawet mogło być uzgadniane z trumpe, choć jego prośba o to, by Putin wspomniał o nim w kontekście planu pokojowego świadczy raczej o samodzielnej grze, która miała jeszcze wzmocnić jego pozycję u Trumpa. Natomiast Witfkoff znów się skompromitował, nie dbając o bezpieczeństwo. Dał się nagrać. Kompletny brak profesjonalizmu. 🟧Rosjanie ewidentnie nie byli zadowoleni z sankcji i ew. Tomahawków dla Ukrainy i podjęli kolejną próbę negocjacji pokowych (póki co nie rozstrzygamy, czy szczerze, z myślą o pokoju, czy tylko jako gra polityczna) 🟨Amerykanie przyjęli propozycje Rosjan i widząc słabość Zełeńskiego (afera korupcyjna) postanowili sprbować jeszcze raz dopiąć deal. 🟩Ktoś chciał storpedować proces pokojowy od samego początku. To ewidentne, w kontekście wciąż wypływających/wyciekających do mediów informacji. Przy czym stan gry jest taki: - USA zależy na pokoju i zależy na tym by go dopiąć przy przywództwie USA, niezależnie od kosztów po stronie Ukrainy, Rosji czy UE, - Europa chce pokoju, ale nie jest gotowe ponosić kosztów jego zawarcia, a dodatkowo, pokój ma być maksymalnie niekorzystny dla Rosjan, ale nie ma pomysłu jak to osiągnąć, - Rosja nie chce pokoju tylko kapitulacji Ukrainy i Zachodu (pełna kapitulacja Ukrainy, pełna amnestia dla Rosjan, pełne zniesienie sankcji, nowy układ sił), - Ukraina chce pokój, ale na własnych warunkach, gdzie Rosjanie nie otrzymują już niczego więcej, dalej podlegają ograniczeniom sankcyjnym (np. w ramach jakiegoś mechanizmu zniesienie etapowe w zamian za ustępstwa Rosji) , a Ukraina otrzymuje środki na odbudowę i utrzymanie armii. Czyli na warunkach, na które Rosjanie się nie zgodzą i nigdy takie nie zostaną Ukrainie zaproponowane, chyba, że Kijów zacznie odbijać utracone terytoria i przejdzie do ofensywy - łamiąc rosyjską armię. 🟦Wobec powyższego, w kwestii torpedowania rozmów pokojowych istnieje dwóch zainteresowanych: - Rosja, jeśli nie chce pokoju, a traktuje negocjacje tylko jako narzędzie skłócania Zachodu i gry na czas. - Ukraina, jeśli umowa pokojowa jest dla niej nie do zaakceptowania i chce plan zakopać, zanim to zacznie kiełkować. - Istnieje trzecia opcja, że stronnictwo Rubio chce zatopić Witkoffa i sami Amerykanie torpedują własne przedsięwzięce, co jest.... naciągane. Rubio raczej może być beneficjentem sytuacji w mojej opinii. 🟪Do nagrań opublikowanych przez Bloomberga, mogli mieć: - Rosjanie ( najprostsze wyjaśnienie, bowiem mogli nagrywać Witkoffa z którym rozmawiali i udostępnili własną sprokurowaną dyskusję pomiędzy Uszakowem i Dmitrijewem, lub fragment rzeczywistej wymiany, który im akurat pasował), - wywiad USA (ale tu jest problem czy na pewno Amerykanie mieli możliwość podsłuchania rozmowy dwóch doradców Putina), - wywiad Ukrainy (trzeba by założyć, że Ukraińcy są takim Mosadem, że podsłuchują i doradcę Trumpa i doradców Putina, trudne do uwierzenia, ale jednak niewykluczone), 🟫OPCJA NR 1 - Rosja rozegrała USA: - Rosjanie mogli dać "maksymalistyczne" propozycje (maksymalne żądania), które następnie Amerykanie ubrali w 28 plan, dodając własne punkty, czego obawiali się Rosjanie. - Lub Rosjanie mogli dać "maksymalistyczne" (maksymalnie ugodowe, by USA połknęło haczyk) propozycje i sami zapisali część niekorystnych dla nich postulatów wiedząc, że ten plan i tak zostanie zmieniony w trakcie negocjacji USA-Ukraina-UE i mając nastawienie, że i tak niczego nigdy nie podpiszą. Więc można obiecać co się chce, ale celem nie jest dogonienie króliczka (podpisanie traktatu) tylko jego gonitwa (proces negocjacji, który wydłuży się po skonfliktowanej między sobą stronie zachodniej). Celem jest skłócenie Ukrainy, USA i Europy, w czasie gdy Rosja planuje samodzielnie rozstrzygnąć wojnę na swoją korzyść na polu bitwy - bo są postępy. - W obu wariantach Rosjanie wykorzystują zach. media w celu narzucania własnej narracji, podważania procesu pokojowego, kompromitowania USA i ich partnerów, a ostatecznie zrzucenia na Zachód odpowiedzialności za to, że do pokoju nie doszło, a Rosja "była zmuszona" kontynuować wojnę dalej, co mogłoby zostać rozegrane także na potrzeby polityki wewnętrznej w Rosji. ⬛️OPCJA NR 2 - Ukraina rozegrała USA: Ukraińcom plan zaproponowany przez Rosję, a później zmodyfikowany lub nie - przedłożony przez USA jest nie do zaakceptowania przez Kijów. Wobec czego to Ukraińcy zarządzają narracją medialną, by ten plan zatopić, albo zwiększyc swoją pozycję negocjacyjną w rozmować z USA. Problem polega na tym, że tego rodzaju działania musi wobec tego zakładać, że Ukraińcy są świadomi, że plan zbyt mocno zmodyfikowany przez nich nigdy nie zostanie zaakceptowany przez Rosję, a więc wojna musi trwać dalej. Jeśli Ukraina nastawia się na kontynuowanie wojny, to musi to robić z pomocą USA, bo UE nie ma już sprzętu do wysyłania, woli do ponoszenia kosztów karania Rosji (to nie UE nakłada sankcje na Idnie czy Chiny, tylko USA). Więc jeśli to torpedują sami Ukraińcy, to mocno ryzykują, bo USA może się zorientować, że Kijów chce ich głębiej wciągnąć w konflikt. To może grozić zupełnym odcięciem się przez Trumpa (tak trzeba kalkulować). Tego rodzaju założenie byłoby wysoce ryzykowne z perspektywy zależnej od USA Ukrainy. Być może przecieki pochodzą z UE (np. to której z państw Unii przekazało zdobyte przez Ukrainę informację w celu rozgrywania mediów), tak by osłaniać Ukrainę. Robią się z tego już szachy 5D, ale niewykluczone. EFEKT. Efekt tego wszystkiego może być jeden. Brak pokoju. Rosjanie będą to rozgrywać na swoją rzecz (nawet jeśli to Ukraińcy i UE torpedowali rozmowy, co sugeruje strona rosyjska próbując skonfliktować USA z Ukrainą i UE). Będą przekonywać, że byli gotowi na pokój, zrobili wszystko, ale się przez tych Ukraińców i Europejczyków nie dało! A są przecież takimi przyjaciółmi USA. Ale są zmuszeni kontynuować wojnę. Można także przyjąć założenie, że Rosja jest w tak złej sytuacji, że przyjmie pokój bo potrzebuje przerwy. Osobiście w to wątpię, ale zobaczymy."

(koniec cytatu)

Co ciekawe Generał SWR pisał o amerykańskich propozycjach rozejmowych jeszcze zanim doszło do afery z 28-punktowym planem. Według niego, plan był przedmiotem negocjacji przez kilka tygodni. Zapoznano z nim zarówno stronę ukraińską jak i europejskich sojuszników. Nikt z nich ponoć nie zgłosił żadnych zastrzeżeń. One się pojawiły dopiero, gdy do amerykańskich mediów wyciekła sprawa tajnych negocjacji.

Akcja NABU (ukraińskiej policji antykorupcyjnej) wymierzona w otoczenie karzełka Zełenskiego (Mindicza i Jermaka) była pewnie skoordynowana z Amerykanami. NABU zostało wszak stworzone i wyszkolone przez FBI.

Stawiam więc na to, że przecieku dokonała frakcja w administracji Trumpa przeciwna rozejmowi z Rosją. W skład tej frakcji wchodzi m.in. sekretarz stanu Marco Rubio. W wyniku tego przecieku, to on przejął negocjacje z rąk ludzi Vance'a chcących zmusić Ukrainę do rozejmu. I to on doprowadził do bardzo dużej modyfikacji planu rozejmowego - do jego rozwodnienia do takiego stopnia, że nie będzie on już strawny dla Rosji.

Rozmowy Witkoffa i Dmitriewa zostały pewnie nagrane przez amerykańską NSA - lub zlecono to jednej z europejskich służb sojuszniczych. W ten sposób mocno ośmieszono Witkoffa i całą frakcję dopuszczającą rozejm z Rosją. Szach.

Jeszcze nie mat, gdyż to Vance nadal prowadzi w sondażach przed wyborami prezydenckimi zaplanowanymi na 2028 r. Jest on jednak nieustannie podsrywany w necie za pomocą groteskowych memów. Do tego dochodzą plotki o jego romansie z Eriką Kirk. 

No, ale pewnie będę miał dalszą polewkę czytając najbliższy numer "Do Rzeczy" i "mądrości" takich wyciągniętych z "dupy" ekspertów jak: Łukasz Warzecha, prof. Adam Wielkodupski, Wojciech "Mielonka" Golonka czy Michał "Dupa" Krupa. Pamiętam jak jakiś czas temu dali tekst niejakiego Lecha Mażewskiego (byłego posła KLD!), w której on na kilka stron bóldupił, że źli Amerykanie rozszerzyli NATO w latach 90-tych i twierdził, że bylibyśmy krajem o wiele bezpieczniejszym, gdybyśmy zamiast w NATO byli w pasie państw neutralnych, a Rassija byłaby wówczas miłującym pokój państwem, bo "nie czułaby się zagrożona".  Ten libkowski kremlak chyba nie zauważył, że w ostatnich dwóch dekadach Rosja atakowała zbrojnie właśnie kraje nie należące do NATO, a swoją agresję rozpoczynała jeszcze wtedy, gdy rządzili tam prokremlowscy postkomuniści tacy jak Szewardnadze czy Janukowycz... 

Nieporozumieniem jest też promowanie Mearsheimera jako "wielkiego politologa". Co mówi bowiem Mearsheimer: "wielkie mocarstwa kierują się tylko swoim interesem" a jednocześnie płacze, że "USA nie kierowały się interesem Rosji" wciągając europejskie państwa postsowieckie do swojej strefy wpływów. Rosja jest w optyce Mearsheimera chyba państwem specjalnej troski, której wszyscy powinni ustępować, a w swojej polityce muszą dbać o jej samopoczucie. 

Gdy jakiś wyjęty z dupy "ekspert" w rodzaju ultracwela Mażewskiego mówi, że do wojny na Ukrainie doszło, bo "Rosja czuła się zagrożona przez NATO", to pytam: w jaki sposób zagrożona? W roku 2013 wszystkie europejskie armie NATO przedstawiały obraz nędzy i rozpaczy. Po dwóch dekadach cięć wdrażanych przez libków, ordolibków i kryptokomunistów, mogły one realnie wysłać na Wschód kilka batalionów ze sprzętem zbieranym z innych jednostek. Obama zmniejszał obecność wojskową USA w Europie. Niemiecka Bundeswehra wręcz kolaborowała z armią rosyjską, inwestując w jej szkolenie. Kilka lat rządów arcynieudacznika Klicha doprowadziło natomiast Wojsko Polskie na samo dno. Dążono też do tego, by w ramach Trójkąta Weimarskiego (zachwalanego przez Sykulskiego i kreatur z BBN Komorowskiego) WP prowadziła wspólne "operacje pokojowe i stabilizacyjne" z armią rosyjską. Szykowano jednak wariant mówiący, że reset się nie powiedzie i Rosją nas napadnie. Gejnerałowie tacy jak Goldberg-Różański przewidywali oddanie orkom bez walki całego terenu aż po linię Wisły i czekanie (z armią rozpiedoloną liczebnie, sprzętowo i kadrowo przez Klicha!) na odsiecz Bundeswehry... Dodajmy, że armia ukraińska była wówczas w stanie rozkładu po rządach Janukowycza i innych postkomunistów. Armia ta była też pełna prorosyjskich zdrajców. I w takich właśnie okolicznościach Putin zaczął agresję przeciwko Ukrainie. Z perspektywy czasu widać, że wówczas spierdolił sprawę - zaczął ostrożnie, po kawałku zajmować ukraińskie ziemie. Gdyby dokonał takiej inwazji jak w 2022 r. pewnie po paru dniach jego wojska byłyby w Kijowie - stanęłaby mu na drodze jedynie garstka cywilów z Majdanu. Po zajęciu przez niego całej Ukrainy, mielibyśmy do czynienia z potencjalnym frontem od Bieszczad po Mierzeję Wiślaną. Przeciwko niemu moglibyśmy wystawić armię doprowadzoną do stanu totalnego upadku przez Klicha, dowodzoną przez różnych Gocułów i Różańskich, służby kierowane przez reseciarzy i jełopów oraz premier Kopacz mówiącą, że "może się schować w domu". Mieliśmy wówczas jednak więcej szczęścia niż rozumu jako naród. Dzięki temu zyskaliśmy dodatkowe lata na konsumpcję. A jak pod rządami PiS poprawił się dobrobyt, to Polaczki zapadły też na amnezję. I różne indywidua w stylu Klicha, Różańskiego, jełopa Stróżyka i Pytonga zaczęły przekonywać debili z Jagodna i Miasteczka Wilanów, że "zawsze byli przeciwko Rosji" i że to Macierewicz z Błaszczakiem zniszczyli kwitnącą za ich czasów armię... Już mam dużo więcej szacunku niż do tych libkowskich nieudaczników mam do otwarcie prorosyjskich cumrackich świrów. Oni przynajmniej nigdy nie udawali, kogoś kim nie byli...

Wielu propisowskich inteligentów narzeka teraz na wzrost partii Brauna w sondażach. Nie dziwię się,  bo budowanie koalicji po wyborach może być bardzo trudne i wymagać poparcia obu Konpederacji. We wzroście siły Brauna jest też jednak pewna szansa. Ma on bowiem struktury lokalne w formie mgławicowej. Zachęcam więc do wstępowania w struktury jego stronnictwa i do przejmowania ich od wewnątrz. Przy okazji można nieźle potrollować i wpuszczać w maliny różnych prorosyjskich zjebów. Czas na prometeizm w praktyce!


***

W tekście poświęconym błogosławionej Małgorzacie Sabaudzkiej natrafiłem na ciekawy fragment:

"Z klasztorem Małgorzaty związana jest jeszcze jedna ciekawa historia. W 2000 r. siostry z Albie opublikowały po raz pierwszy trzy dokumenty, zapieczętowane w XV w., dotyczące wizji, jakie w 1454 r. miała na łożu śmierci w obecności Małgorzaty jedna z sióstr zgromadzenia - Filipina. Pochodziła ona również z rodu sabaudzkiego, w ekstazie opisywała spotkania z Matką Bożą i innymi świętymi, m.in. z Katarzyną ze Sieny. W jednej z wizji Najświętsza Panna mówiła jej o "potworze, który powstanie na wschodzie, i który przysporzy wielkiego cierpienia wiernym, ale który zostanie zniszczony przez Maryję, w różańcu z Fatimy, jeżeli zostanie Ona z pokorą wezwana". Było to ponad 450 lat przed objawieniami w Fatimie."

Potwór ze Wschodu, zniszczony przez Maryję "w różańcu z Fatimy" budzi oczywiście skojarzenia ze Związkiem Sowieckim. Ciekawe, że ten twór przewidywany był już w XV w., gdy Moskwa nadal płaciła trybut swoim mongolskim braciom. Skoro Pan Bóg (albo i też Szatan) planuje tak bardzo do przodu, to czy nasza wolna wola ma równie ograniczone znaczenie jak w grach RPG (możemy lekko zmienić parę rzeczy, a historia i tak potoczy się z góry wyznaczonym trybem)? Czy to potwierdza, że żyjemy w symulacji?

9 komentarzy:

  1. Komentarze tzw. ekspertów zmieniają się z godziny na godzinę. Najlepszy jest moment jak we dwóch następujących po sobie dniach zaprzeczają samym sobie.

    Co do planu pokojowego, to moim zdaniem jeszcze chwilę nie doświadczymy podpisania niczego. A administracja DT wydaje się grać pod politykę wewnętrzną w związku z midtermami. Podejrzewam, że będzie tam ostry pierdolnik a to co widzimy teraz to dopiero początek.

    Jeśli chodzi o zbiorową amnezję (lub jak ja to nazywam - zbiorowe lunatykowanie), to niestety znaczna część współobywateli naszego pięknego kraju żyje w swoistym matrixie i zupełnie nie widzi (lub być może nie chce widzieć, bo tak łatwiej) ciągu przyczynowo skutkowego.

    Dzięki za wpis.

    Dr_Japan

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym momencie wojna na Ukrainie opłaca się USA. Straszak na UE - jest; barany są zaganiane do szeregu, może się nawet ogarną i znowu będą wartościowym sojusznikiem; Rosja traci zasoby - albo się dogada i zmieni obóz, albo trzeba zniszczyć (pozbawić Chiny sojusznika); sprawy wewnętrzne (nie wiem); zamówienia na broń... po co DT ma kończyć tą wojnę?

    TT

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło jest poczytać expertów z cipy, mogą sobie pisać to co im nadesłali z osrodków światowej pralni mózgów. Nie zmienia to jednak tego, że mamy na polecenie wysyłać kasę i być sponsorem skorumpowanej jewkrainy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stul niewyparzoną morde po odciągnięciu koniowi.
      Następnym razem zadbaj o higienę zanim zabierzesz głos. Adio pomidorze.

      Usuń
  4. Ładny to był moment te msze z poświęceniem Rosji Maryi 4 lata temu. Byłem w kościele na Wileńskiej. Napchany kościół, piękne pieśni po polsku, ale też wschodnie.
    Rozkmina o symulacji zbyt predestynacyjna. W RPG-ach zajebistych ("miodnych" - jak pisali w starych cdaction) masz różne zakończenia. Czy Pan Bóg robił by dla nas słabego RPGa?

    OdpowiedzUsuń
  5. Cyt. ". A jak pod rządami PiS poprawił się dobrobyt, to Polaczki zapadły też na amnezję". Jaki kurwa dobrobyt? Od 2020 r. (tak, za rządów skorumpowanych pisdoleńców i są dane GUS o wzroście biedy za lata 2022-2023) jest zjazd totalny... Durne pierdolenie pełne demagogii, że jak wygra dana partia to automatycznie coś się zmienia z dnia na dzień w gospodarce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cisza na morzu wicher dmie, gdański bałwan właśnie odezwał się

      Usuń
  6. Wojczal ma u mnie duży minus za laurkę dla rudego psa po październiku 2023. Dla kogoś kto widział co się działo w Polsce między 2004 a 2016 i chce uchodzic za eksperta, pewne opinie są kompromitujace i kwestionują wiarygodność na całej linii.

    OdpowiedzUsuń