sobota, 18 lutego 2017

Po Kim Jong Namie i po generale Flynnie...




Zabójstwo Kim Jong Nama, przyrodniego brata północnokoreańskiego dyktatora Kim Jong Una, można traktować jako kolejny "postmodernistyczny" zamach spełniający rolę widowiska. Kim Jong Nam został zabity na lotnisku w Kuala Lumpur (całkiem przyjemny port lotniczy...) przez dwie agentki, które prysnęły w niego trucizną. Jedna z nich nosiła t-shirt z napisem "LOL".  Kim Jong Nam był uznawany za bardziej ludzkiego, normalnego, przedstawiciela rządzącej dynastii. Mieszkał w Makau, pod ochroną chińskich służb i już w 2012 r. stał się celem zamachu. Nigdy nie widział się ze swoim bratem i obiecywał, że będzie trzymał się z dala od polityki. Reżim w Pyonyangu z pewnością jednak obawiał się, że Chiny mogą uczynić Kim Jong Nama liderem zastępczej ekipy, która zostałaby zainstalowana w Korei Północnej, gdy Kim Jong Un stanie się niewygodny dla Pekinu. Ostatnio obawy przed takim scenariuszem zapewne się nasiliły. Trump oskarżał przecież Chiny o to, że nie pomagają USA w sprawie Korei Północnej. Przy okazji Chińskiego Nowego Roku doszło zaś do rozmów chinskiego ambasadora w Waszyngtonie z Jaredem Kushnerem oraz Ivanką.  Kim Jong Un mógł się więc przestraszyć, że Chiny chcą go poświęcić w ramach operacji mającej na celu uniknięcie wojny handlowej z USA.


Ofiarą tajnej wojny stał się również ostatnio rufowy admirał Floyd gen. Michael Flynn, którego nagrano w grudniu podczas rozmowy telefonicznej z rosyjskim ambasadorem w Waszyngtonie. Oficjalnym powodem dymisji Flynna ze stanowiska prezydenckiego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego było to, że dezinformował on wiceprezydenta Pence'a na temat treści tej rozmowy. Wersja ta jednak wygląda na wątpliwą. Flynn upiera się, że podczas rozmowy nie przekroczył on żadnych granic i jego słowa zdaje się być potwierdzone przez reakcję FBI: nie wszczęło przeciwko niemu śledztwa i uznało, że podczas dochodzenia dobrze z nią kooperował i nic nie ukrywał. Być może rozmawiał z ambasadorem o sankcjach nałożonych na Rosję w odwecie za cyberataki na serwery DNC i Podesty - cyberataki, których nie było. Flynn mógł prowadzić negocjacje zapoznawcze w imieniu prezydenta-elekta (ileż podobnych kanałów negocjacyjnych było w grze w historii amerykańskiej prezydentury...) i został odwołany dlatego, że służby zagroziły: albo głowa Flynna albo przekazujemy szczegóły negocjacji do "Washington Post" (którego właściciel Jeff Bezos zgarnął jakiś czas temu wielki kontrakt na chmurę informatyczną dla jednego z projektów CIA). Mamy do czynienia z podobnym mechanizmem jak w przypadku Watergate i spisku przeciwko Nixonowi.

Dlaczego Flynn stał się celem ataku? Przede wszystkim był osobą świetnie znającą amerykańskie głębokie państwo od wewnątrz. Był przecież szefem wywiadu wojskowego DIA za Obamy. Jak słusznie zauważył Matthew Tyrmand, nie miał też większych złudzeń co do "katechoniczności" Rosji nazywając ją kiedyś wprost "kleptokracją". Ale zaangażował się w bardzo ciekawą grę z Rosją - mającą prowadzić m.in. do zmiany syryjskiego przywódcy, zniszczenia Państwa Islamskiego oraz ograniczenia wpływów Iranu na Bliskim Wschodzie. Flynn osobiście ustalał elementy tej gry z Rosjanami, Erdoganem, al-Sisim, libańskim prezydentem Aunem, królem Jordanii oraz Izraelczykami. W ramach tego dealu, Rosja miała wydać Amerykanom Snowdena-Winnickiego a Amerykanie Gulena Turkom. Jednocześnie zwiększono dostawy uzbrojenia dla koalicji rebeliancko-amerykańsko-kurdyjskiej a na południu Syrii jordańskie siły specjalne wraz z rebeliantami zaatakowały siły assadowskie. Flynn też przygotowywał się do ujawnienia dokumentów dotyczących umowy z Iranem wskazujących na to jak ta umowa jest rzekomo niekorzystna dla USA. W tle tego wszystkiego jest tajny izraelsko-saudyjski proces pokojowy oraz propozycja ministra Liebermana skierowana do Hamasu: my wam odbudujemy Gazę, wy w zamian wypuście naszych jeńców i oddajcie zwłoki naszych żołnierzy. Odejście Flynna jest więc źle oceniane przez Turcję oraz Izrael a także przez... Japonię, która uważała generała za ważnego pośrednika w relacjach z Trumpem, za swojego lobbystę.



Nie przeceniałbym wpływu odejścia Flynna na rzekomy zwrot administracji Trumpa w relacjach z Rosją: wezwanie Rosji, by zwróciła Krym Ukrainie i zakończyła wojnę w Donbasie. Takich sygnałów było wcześniej więcej, ale media oraz tacy dupoeksperci jak arcyidiota Roman Kuźniar (piszący o "Trumputinie" w dniu odwołania Flynna:) celowo ich nie nagłaśniali. A tak się akurat składa, że USA nie podjęły jak na razie ŻADNEJ akcji, którą można uznać za prorosyjską. Jest za to dalszy przerzut wojsk do Europy Środkowo-Wschodniej, objazd sojuszniczych państw przez gen. Mattisa, zapowiedzi obrony sojuszników, ruganie Rosji przez Tillersona i ambasador Halley, kontrakty na nowy sprzęt dla sił zbrojnych i plany znacznego zwiększenia wydatków na obronę. (Trump ostatnio zdziwił niektórych pisząc ciepły list do przywódcy Kosowa. A czego się spodziewaliście? USA mają zrezygnować ze swojej wielkiej bazy i oddać ją Serbom? :) Rosja znów odpowiada małymi prowokacjami, ale na o wiele mniejszą skalę niż za Obamy. Nagle zdała sobie sprawę z tego, że Trump chce z nią negocjować z pozycji siły - i Szojgu nawet się do tej wiedzy przyznał. Trump natomiast stwierdził, że Putin nie pali się do negocjacji, bo jego ludzie chcą konfrontacji z Zachodem. Prorosyjscy komentatorzy mają już ból dupy, że Trump będzie wojennym prezydentem...



Znany prawicowy bloger Aleksander Ścios, napisał ostatnio (w komentarzu pod swoim tekstem):
"Na koniec „kontrowersyjna" uwaga – bardzo liczę na to, że ludzie służb USA uczynią wszystko co w ich mocy, by kadencja Trumpa zakończyła się jak najszybciej. W ten sposób najlepiej przysłużą się swojemu krajowi. " Muszę Pana Ściosa zmartwić. Ci sami ludzie, którzy według Ściosa mieliby skrócić kadencję Trumpa (czyżby marzyło mu się nowe Dallas?) jakoś zaakceptowali to, że skrócono kadencję Lecha Kaczyńskiego. Pewni ludzie w Polsce liczyli też na to, że ci sami ludzie pomogą im skrócić kadencję obecnych polskich władz.



No cóż, Ścios i ściosopodobni solidarnościowi naiwniacy wyobrażają sobie, że w CIA siedzą sami ostrzy antykomuniści w reaganowskim stylu. Nic bardziej błędnego! CIA powstała na bazie kadr OSS, która była bastionem liberałów i progressywistów ze Wschodniego Wybrzeża. Była zinfiltrowana przez sowieckie służby, wspierała komunistów takich jak Ho Chi Minh, Mao, Tito i Marcuse. To ludzie z OSS zabili gen. Pattona. To ludzi z OSS nie chciał wpuszczać do swojego królestwa gen. MacArthur. Nie bez powodu James Jesus Angleton podejrzewał o krecią robotę ludzi z samych szczytów CIA. To się niewiele zmieniło przez 70 lat, bo kierować CIA zaczęło pokolenie liberałów z 1968 r. John Brennan, szef CIA za ostatnich lat Obamy (nawrócony na islam podczas kierowania placówką CIA w Rijadzie), przyznał się, że w wyborach prezydenckich z 1976 r. głosował na kandydata partii komunistycznej Gusa Halla.  Jego poprzednik Leon Panetta przyjaźnił się z komunistami a w latach 80-tych wspierał sandinistowską Nikaraguę.  I tego typu ludzie wchodzą w skład amerykańskiego głębokiego państwa, które zaatakowało administrację Trumpa. To Brennan wykreował lipną narrację o rosyjskich koneksjach Trumpa. Assange wskazuje, że obecnie mamy do czynienia z wielką operacją destabilizacyjną CIA.  Ludzie z pewnej frakcji w służbach otwarcie przyznają, że chcą, by Trump zmarł w więzieniu.  Będą atakować jego otoczenie - np. Bannona - i przychylnych mu ludzi w resortach siłowych. Są doniesienia, że NSA podsłuchuje telefon prezydenta  a prywatna firma wywiadowcza, w której władzach zasiada Panetta zbiera brudy na administrację.

Oczywiście Trump ma również wielu wrogów w Partii Republikańskiej. To prawdopodobnie Rence Priebus stoi za rzeką przecieków z Białego Domu.  W książce "Game of Thorns"  historyk Dough Wead wskazuje, że rodzina Bushów i ludzie wobec niej lojalni grali podczas kampanii wyborczej na zwycięstwo Hillary, sabotując kampanię Trumpa. Z  oficjalnych danych o finansowaniu kampanii wynika zaś, że pracownicy funduszów Sorosa na masową skalę wpłacali datki na Jeba Busha, Johna Kasicha, Marca Rubio, Paula Ryana, Lindseya Grahama i ...Johna McCaine'a. To ciekawe, że Ścios i ściosopodobni biadają nad ingerencją Sorosa w polską scenę polityczną po stronie sił Ubekistanu a jednocześnie kupują narrację sił finansowanych przez Sorosa dotyczącą amerykańskiej administracji.

W aferze z Flynnem może być również trzecie dno. Po dymisji generała Hillary Clinton triumfalnie zatweetowała, że to konsekwencja... Pizzagate, czyli pedofilskiej afery z Podestą. W międzyczasie "New York Times" powołując się na służby podał, że sprawdzane są kontakty z Rosją także innych byłych doradców Trumpa: Cartera Page'a, Paula Manaforta i... Rogera Stone'a. W przypadku Page i Manaforta mamy do czynienia z odgrzewanymi kotletami i postaciami z drugiego szeregu, które nie pełnią żadnej roli w administracji. Straszono nimi przy okazji poprzednich kampanii dezinformacyjnych. W przypadku Stone'a sprawa jest dużo ciekawsza - nigdy nie zajmował się on Rosją, jest politycznym strategiem, który służył jeszcze Nixonowi i autorem książek, m.in. o zamachu na JFK, administracji Nixona, grzeszkach Bushów i Clintonów. Zajmował się m.in. ... Pizzagatge i badał to, kto tak naprawdę dokonał włamu na serwery pocztowe DNC i Podesty. Robert David Steele, były agent CIA (któremu niezbyt ufam), twierdzi, że Flynn zdobył listę wysokiej rangi amerykańskich pedofilów... Jeśli taka siatka rzeczywiście istniała, to musiała być kontrolowana przez transgraniczne głębokie państwo.



***

Jakiś czas temu, pewien autor w mainstreamie (prowadzący ciekawego bloga - Spiskowa Teoria Wszystkiego) napisał o teorii mówiącej, że papież Benedykt XVI został obalony w 2013 r. przez tajne służby Obamy i Podesty. Powiązana z nimi i ze środowiskami pedofilskimi tzw. mafią z Sankt Gallen kardynała Dannelsa zainstalowała na jego miejsce papieża Franciszka. Niedawno Franciszek wypowiedział się bardzo pozytywnie o tzw. Social Justice Warriors, działaczach broniących nielegalnej imigracji, politycznej poprawności, ekologicznych absurdów i różnych innych sługusów globalistycznego wielkiego kapitału. Przestrzegł też przed "ksenofobami i populistami". W innej wypowiedzi stwierdził, że "islamski terroryzm nie istnieje"! Zaprzągł też Kościół do odwalenia brudnej roboty za CIA w dziele destabilizowania Filipin.  I wysłał sprzeciwiającego się jego modernistycznemu kursowi kard. Burke'a na wyspę Guam.  Jednocześnie w mało wiarygodnych źródłach pojawiły się doniesienia o szykowanej na końcówkę roku dymisji papieża Franciszka.  Miejmy nadzieję, że Pius XIII, młody amerykański papież, wyślę go na emeryturę na Filipiny. Niech trochę poewangelizuje Duterte...



A ci Narodowi Polscy Idioci jak zwykle narzekają, że "pastor Chujecki z Marianem Kowalskim Franciszka obrażają". No cóż, powinno się Was... bo jesteście... warci.

***

Oczywiście cykl "Prometeusz" jeszcze się będzie ukazywał. Czekajcie więc na następne jego odcinki...

28 komentarzy:

  1. Zabawne i jakże znamienne jest to ujadanie ubeków takich jak Kuźniar na Trumpa jako ''ruskiego agenta'' :

    ''„Gazeta Polska” dotarła do wykazu tajnych dokumentów, które na przełomie lat 1989–1990 zostały zniszczone w Departamencie I MSW, czyli komunistycznym wywiadzie. Wśród nich znajduje się protokół zniszczenia z 18 stycznia 1990 r. Czytamy w nim, że urodzony w 1953 r. Kuźniar został zarejestrowany jako kontakt operacyjny „Uniw” pod numerem 16645. [...] W czasach PRL Roman Kuźniar był członkiem PZPR, przeszedł także specjalne przeszkolenie wojskowe. W stanie wojennym w 1982 r. otrzymał odznaczenie państwowe „Za Zasługi dla Obronności Kraju”. Związanie się z systemem PRL umożliwiło mu karierę naukową, a co się z tym wiązało – wyjazdy zagraniczne. Kuźniar, przeciwnik wejścia Polski do NATO i wyznawca poglądu, że „według prawa Katyń to nie ludobójstwo”, ma wybitnie prorosyjskie nastawienie. Uwidoczniło się to zwłaszcza po katastrofie smoleńskiej, kiedy już w dniu tragedii w publicznych wypowiedziach sugerował naciski prezydenta Kaczyńskiego na pilotów. Po katastrofie wypowiadał się m.in. dla „Głosu Rosji” (tuby propagandowej, powołanej jeszcze za życia Lenina, a rozbudowanej przez Stalina). W informacji pt. „Polska uznała odpowiedzialność za katastrofę” Kuźniar stwierdził, że kontrolerzy z lotniska w Smoleńsku do samego końca próbowali ostrzec załogę o niebezpieczeństwie lądowania, ta jednak konsekwentnie i z zimną krwią podejmowała działania, które doprowadziły do tragedii. Roman Kuźniar w latach 80. pracował w Państwowym Instytucie Spraw Międzynarodowych. Według dokumentów służb specjalnych PRL wielu urzędników PISM zostało zarejestrowanych przez komunistyczne służby specjalne jako tajni współpracownicy – m.in. Adam Rotfeld ps. Rauf.''

    http://niezalezna.pl/35515-rosyjskie-wplywy-w-bbn

    - szczekanie o ''trumpoputinie'' to probierz chuj is chuj : w tym kontekście jesteś zbyt łaskawy dla Ściosa, jak dla mnie gościu zdemaskował się jako typowy prowok niestety, dobrze maskował się ujadaniem na Komoruskiego ale wyszło szydło z wora, odkąd zaczął bełkotać o budowaniu przez Polskę w pojedynkę praktycznie ''światowej koalicji antyrosyjskiej'' sprawa jest jasna, właściwie pozostaje tylko ustalić czy to pożyteczny idiota czy też co bardziej prawdopodobne kolejna zadaniowana kanalia.

    Co się tyczy papiestwa także trzymam kciuki za kontrrewolucyjną wiosnę w Kościele tym bardziej, że dobił mnie niedawno kumpel przesyłając info od znajomego co przeszedł na islam, szło to jakoś tak : ''jeśli szukasz kontaktu z Bogiem BEZ POŚREDNIKÓW polecam ci islam kochanie'' - niezależnie od tego ilu wśród księży konfidentów, kurwiarzy, pedałów, złodziei czy nawet miłośników ''międzypokoleniowej intymności'' i tak INSTYTUCJA ta jest czymś nieskończenie lepszym od tego syfu, nawet ktoś żywiący dystans do niej jak ja w obliczu faktów musi to uznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisanie o budowie przez Polskę koalicji antyrosyjskiej można jeszcze zrozumieć (bo w pewnych warunkach ten pomysł mógłby mieć szanse na sukces), ale to że Ścios chce, by Polska była skłócona z nową amerykańską administracją zakrawa na sabotaż. No chyba, że Scios rzeczywiście myśli, że Polskę obroni poezja Pana Cogito

      Usuń
  2. ps. z cyklu ''złote myśli prof. Kuźniara'' :

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103454,21192730,kuzniar-ostrzega-w-polsce-budowany-jest-faszyzm-kaczyzm.html

    - naprawdę jeśli ktoś po tym zamierza jeszcze tutaj sadzić kocopoły o obecnym prezydencie USA jako szpionie i jakowychś ''nazistach'' w jego administracji tym samym poświadczy jedynie dobitnie iż jest ubecką spierdoliną lub skończonym tumanem łykającym szit niczym modelka kasztany w Dubaju obojętnie serwowany z Moskwy czy przez lewaków z Waszyngtonu i Brukseli.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień w którym scios został ogłoszonym głupcem, prowokiem i ubecką spierdoliną warto zapisać w kalendarzu. Wszyscy tak kiedyś skonczycie na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wszyscy tak kiedyś skonczycie na szczęście." - idż trollować w komentarzach na blogu Janka Bodakowskiego.

      Usuń
  4. Chińczycy dali trumpowi prztyczka w nos tym zabiciem kima.
    Chyba nikt nie wierzy, że facet będący pod ochroną chińskich służb i stale mieszkający w chinach, został zabity przez zinfiltrowane służby koreańskie bez zgody samych Chińczyków...komedia. To mniej więcej tak jakby njemcy zabiło von brauna lub Turcy gulena.
    Trump mógł rzeczywiście naciskać na Chinoli w sprawie Korei, macie tam takiego fajnego liberala z rodziny KIMów, zróbmy transformację na wiadomy wzór. Wy nic nie stracicie a ja będę miał sukces, uspokoje japsów i południowych etc.
    Jednak chińczyki trzymają się mocno.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fox, lustro to nie idiota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No agent na agencie (lustra lustr) lub wrabiany przez agentów lub naiwny, trudno czasami powiedzieć, kto jaką odgrywa rolę (czy to zakamuflowany Wallenrod, czy też bezczelny zdrajca itd), wypowiedziami Papieża się manipuluje, nawet Łysiak szalał swego czasu z opiniami na temat JPII, który tych agentów tolerował albo o wielu mu nie powiedziano np. pedofilach lub ich póżniej aktywowano, ten najszczerszy patriota zmienia się w inaczej myślącego, rozumiem, że starasz sie utrzymać zdrowy dystans i być fanem tych sprzed IIWŚ gdyż ich juz dawno zdemaskowano lub Ty próbujesz to zrobić.

      Usuń
    2. W przypadku papieża Franciszka kluczowym świadectwem mogą być dwa dokumenty umieszczone w książce "Milczenie" Verbitzky'ego. W jednym o. Bergoglio wstawia się za dwoma marksistowskimi księżmi przed juntą, w drugim pisze, by na pierwszy nie zwracać uwagi i nie wydawać im paszportów. To dużo mówi o jego modus operandi. Oczywiście nie jest idiotą w klasycznym znaczeniu. Ale firmuje w idiotyczny sposób skompromitowane ideologie. Możliwe, że kluczem do sprawy były kontakty o. Bergoglio z adm. Masserą, członkiem loży P2.

      Usuń
    3. Fox, daj spokój z tym Franciszkiem. Sprawdzałeś może kto nominował najbardziej aktywnych modernistów katolickich na kardynałów? To sprawdź, bo większość to nominaci Benedykta XVI. To kto tu jest kretem?

      Przemko

      Usuń
  6. Ściosowi tu buty możecie czyścić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy Ścios kiedykolwiek coś odkrywczego napisał? Np. w sprawie Smoleńska?

      Usuń
  7. Link z filmikiem pokazującym zabójstwo Kima. Szczerze mówiąc to gówno widać. Kamery przemysłowe mają kiepską rozdzielczość. A w filmach potrafią tablice rejestracyjne odczytać. To gówno prawda, bo miałem kiedyś możliwość oglądania takiego typowego obrazy z kamery przemysłowej i na pewno nie da się odczytać tablic, ani dokładnie porównać twarzy. Każde powiększenie kończy się rozmazaniem.

    https://wolnemedia.net/kadry-z-zabojstwa-kim-dzong-nama/

    @Fox
    Zauważam, że ostatnio na blogu masz najazd troli. Podważają Twoje opinie, a także powszechnie dostępne fakty. Potraktuj to jako dowód uznania. Zacząłeś się liczyć jeśli uznano, że występuje potrzeba dyskredytacji Twojej wiarygodności. Trzym się i olewaj to. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja uważam to za dowód uznania. Może mi nawet próbują "wejść do głowy" i psychologicznie rozgrywać. Są na to za ciency :)

      Usuń
  8. Jak skomentujesz zarzuty wobec Macierewicza z tego artykułu?
    http://www.fakt.pl/facet/militaria/macierewicz-rozbraja-armie-a-wywiad-nie-dziala/50xmrn7

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarzuty dotyczące brygady pancernej są do rozważenia, dotyczące OT w Białymstoku i Tomahawków to czysta propaganda

      Usuń
    2. A co sądzisz o śmigłowcach?

      Usuń
    3. że to była słuszna decyzja. Caracale to drogi shit, po który ustawiono przetarg za czasów PO

      Usuń
    4. Ten drogi shit właśnie kupuje Singapur (tak, wiem, że ich stać). Poza tym teraz się mówi, że za 16 maszyn trzeba będzie zapłacić 8 mld zł, podczas gdy Francuzi za 50 chcieli 13,5 mld zł:
      http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1692308,1,minister-odlecial-pieniadze-sie-rozeszly.read
      Już z litości pominę Black Hawki, które miały być dostarczone do końca zeszłego roku.
      No i gdzie jakieś dowody ustawienia przetargu? Gdyby były, to na pewno PiS by już je pokazał. Tymczasem Macierewicz ma niejasne powiązania z amerykańskim lobbystami:
      http://www.superstacja.tv/program/nie-ma-zartow-tomasz-piatek,6424078/

      Usuń
    5. Nie mamy okrętu, z którego startowałyby Caracale (a wybrano je ponoć do zadań związanych z ratownictwem morskim). Podczas testów dokonano też manipulacji dotyczącej czasu wznoszenia Caracali. Zmieniono kryteria, by mogły się załapać. Poza tym wspieranie produkcji w Mielcu i Świdniku jest bardziej celowe niż zaufanie w kiepski offset EADS.
      Prokuratura przetargowi się przygląda. A Tomasz Piątek to narkoman z kawałkiem gówna zamiast mózgu. Jest mniej wiarygodny niż Bubel.

      Usuń
  9. Trump to nie jest zbawca świata, traktowanie go w ten sposób to wyjątkowa naiwność ze strony Autora. Widać jak na dłoni, że to człowiek który nie ma o niczym pojęcia, nie czyta (kazał przekazywać mu jednostronicowe briefingi z mapami i obrazkami), ogląda dużo telewizji i twittuje o tym co zobaczył na Fox News. Był widziany w samolocie z Epsteinem w drodze do jego imprezek z nieletnimi (również zachwalał tego typu aktywność jako "dobrą zabawę") oraz wypełnił swój gabinet ludźmi którzy pracowali dla Sorosa (Steve Mnuchin) czy pośrednio dla Rosjan (Rex Tellerson). Przykro się patrzy na to jak Autor w poddańczy i bezkrytyczny sposób patrzy na Trumpa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lewactwo nadal szczeka jak wściekłe psy :) . Choć jak mówi mój imiennik Max "Trump ostro się za nich wziął, jak bokser okładający przeciwnika" (taki cytat z głowy, a więc niedokładny).
    Zgadzam się z Maxem, że Pis podobnie powinien zrobić u nas. Widzę w wielu komentach na onecie, wirtualnej czy niezależnej, że ludzie są coraz bardziej wkurzeni na zbyt duże certolenie się z ubecją. Też uważam, że czas z tym skończyć i wziąść ich ostro za frak. Piszę to ogólnikowo, bo jeszcze ubecka opozycja oskarży mnie o mowę nienawiści :P .
    Zaskakuje mnie to, iż Trump w trakcie wieców mówi jak człowiek z gminu. Identyfikuje się z prostym wyborcą. To się musi podobać. Dla porównania przypomnijcie sobie wczorajszą wypowiedź Belki, który uważa zwykłych ludzi za idiotów. Ma owszem rację, ale przecież nie mówi się tego tak otwarcie.

    https://www.youtube.com/watch?v=AeeuLIEBVWw

    OdpowiedzUsuń