sobota, 13 lutego 2016

Front Narodowy dzieło wojskowych służb + Refleksje po New Hampshire

Ilustracja muzyczna: Indila - Dernier Danse

We Francji, przedstawianej nam wszystkim jako europejski wzorzec z Sevres demokratycznego państwa, wciąż nie zniesiono stanu wyjątkowego wprowadzonego po listopadowych zamachach terrorystycznych. A co o samych zamachach wiemy?



Wiemy m.in., że broń użytą w zamachach kupiono w serbskiej fabryce Crvena Zastava w Kragujevacu.  Sprzedał ją islamskim terrorystom z Brukseli były żołnierz Legii Cudzoziemskiej, weteran wojen w Chorwacji, Kongo i Angoli, handlarz bronią Claude Hermant. Hermant w styczniu 2015 r. został aresztowany za nielegalny handel bronią. Twierdził, że współpracował z żandarmerią i urzędem celnym. Poprosił o wykorzystanie w przewodzie sądowym tzw. procedury tajnego dowodu. Zgodził się na to Bernard Cazeneuve, ówczesny szef MSW. Oznacza to, że Hermant sprzedając broń terrorystom, którzy dokonali ataków w Paryżu pracował dla francuskich tajnych służb.

Nazwisko Hermanta wypłynęło już kilka lat wcześniej. Przyznał się on do bycia członkiem DPS - struktury bezpieczeństwa wewnątrz Frontu Narodowego. DPS miała dysponować 60-osobowym oddziałem wykorzystywanym przez francuskie wojskowe służby podczas tajnych misji m.in. w Afryce.

Według francuskiej organizacji VoltaireNet (która jest antyamerykańska i prorosyjska, często publikuje lipne informacje, ale w tym przypadku przeprowadziła solidne dochodzenie), polecenie utworzenia Frontu Narodowego wydał w 1972 r. Jacques Foccart, szef departamentu spraw afrykańskich w Pałacu Elizejskim. Wydał je w na polecenie prezydenta Georgesa Pompidou. Front Narodowy miał stanowić przykrywkę dla tajnych operacji wojskowych służb. W 1984 r. na polecenie socjalistycznego prezydenta Francois Mitteranda z państwowej kasy finansowano kampanię wyborczą Frontu do Parlamentu Europejskiego. Ówczesny szef DPS Bernard Courcelle był ochroniarzem długoletniej kochanki Mitteranda.

Jak czytamy w anglojęzycznej Wikipedii: "In 1980, Bernard Courcelle was a member, along with Bruno Gollnisch, of the Direction de la Protection de la Sécurité et de la Défense (DPSD), an official Ministry of Defence organization in charge of recruiting mercenaries and informing on weapons traffic. The DPSD allegedly has or had ties, between the two wars, with the terrorist group La Cagoule. In 1983, Bernard Courcelle allegedly created a mercenary firm with his brother. The next year, he became the former security director of the French armaments manufacturer, Luchaire. In 1989, he was in charge of security for the Musée d'Orsay, which responsibility was assumed by none other than Anne Pingeot, president François Mitterrand's secret mistress. In 1993, Courcelle became the leader of the DPS, before becoming in 1999 the leader of Republic of the Congo's president Denis Sassou-Nguesso's personal guard. He then takes charge of the security of the oil company Elf's infrastructures in Pointe-Noire."






Długoletni lider Frontu Narodowego Jean-Marie Le Pen był w latach 50-tych w Algierii oficerem kontrwywiadu wojskowego, organizującym m.in. połączone z torturami przesłuchania terrorystów z FLN.



Drugi z oficjalnych założycieli Frontu Francois Duprat był najemnikiem podczas wojny w Katandze. W 1967 r. wyrzucono z go ze skrajnie prawicowej organizacji, po tym jak okazało się, że był informatorem tajnych służb. Zginął w 1978 r. po wybuchu bomby podłożonej w jego samochodzie. Do zamachu przyznały się nie istniejące organizacje Komando Pamięci i Żydowska Grupa Rewolucyjna. Wszystko wskazuje jednak, że Duprat poległ na szpiegowskiej wojnie. Roger Faligot i Pascal Krop, autorzy książek o francuskich służbach specjalnych, twierdzą, że śmierć Duprata była związana z jego powiązaniami z Syryjczykami i Palestyńczykami.



Czemu francuskie tajne służby stworzyły Front Narodowy? Z trzech powodów: 1) by wykorzystywać go jako przykrywkę dla swoich akcji 2) by kontrolować środowiska prawicowe 3) by kontrolować proces wyborczy - za każdym razem, gdy Front Narodowy osiąga sukcesy media wzywają wyborców by się zjednoczyli i zagłosowali na kandydatów aktualnie rządzącej ekipy. Jean-Marie Le Pen odgrywa więc rolę francuskiego Ozjasza Goldberga. Partia miała być jego funduszem emerytalnym, sposobem na zdobycie sławy i zaliczanie młodych cipencji. Coś się jednak popsuło i Jean-Marie wyleciał z partii, którą przejęła jego córka Marine Le Pen. Pod jej rządami Front stał się partią prosocjalną i przejął od skompromitowanych socjalistów ich dawny robotniczy elektorat. FN ma poważne szanse, by rządzić Francją.

Jak wobec tego interpretować silne, rosyjskie koneksje Frontu Narodowego?

a) Działacze FN odwiedzający Rosję i spotykający się z ludźmi Putina po prostu wykonują tam misje szpiegowskie.
b) Wyrzucenie Jeana-Marie Le Pena z partii oznaczało przejęcie jej przez rosyjską agenturę.
c) Francuskie tajne służby dążą do przełomu geopolitycznego. Budowy osi Paryż-Berlin-Moskwa. I chcą z tego powodu zainstalować swój twór - Front Narodowy we władzach Francji.

***



Po prawyborach w New Hampshire, jakiś przedstawiciel amerykańskiego establiszmentu pewnie powiedział: "Nie na Hillary, nie na Cruza, tylko na Żydków Sandersów i Trumpów popierdoleńców...".





W Stanach Zjednoczonych dzieją się naprawdę ciekawe rzeczy. Demokratyczny establiszment, będzie za wszelką cenę starał się udupić Sandersa i odebrać mu zwycięstwo, mimo że zwykli Demokraci nie chcą głosować na ponurą lesbę Hillary.  Wolą "pułkownika Sandersa", który przywróci lata 60-te z ich programem Wielkiego Społeczeństwa i tanią trawką oraz zapewni wszystkim "darmowy shit" z KFC a także wyposaży każde domostwo w nieletnią niewolnicę seksualną.

Republikański establiszment stawia zaś na Cruza, który jest "słupem" dla rodziny Bushów. Cruz ma żonę pełniącą wysokie funkcje w Goldman Sachs przed kryzysem finansowym, kierującą też wydziałem półkuli zachodniej w Departamencie Stanu za kadencji Busha. Cruz był zaś wówczas pracownikiem Departamentu Sprawiedliwości. Republikański lud chce jednak głosować na Trumpa, w nadziei, że przywróci lata 80-te (tak jak na tym video).






Choć nagłaśnia się prorosyjskie wypowiedzi Trumpa, to ku mojemu zaskoczeniu ku Trumpowi lgną też amerykańscy antyputinowscy antykomuniści. Mam na Fejsie znajomego Amerykanina zaczytującego się w książkach Golicyna, Pacepy itp., święcie przekonanego o zamachu w Smoleńsku, który uważa Trumpa za najlepszy wybór. Trumpa wspiera też neokonserwatywny arcyjastrząb John Bolton.  a także nastawiona antyrosyjsko Sarah Palin. Pamiętajmy też o amerykańskiej specyfice: USA liczą na odciągnięcie Rosji od Chin, więc zarówno Bush jak i Obama zaczynali swoje rządy od "resetu". W przypadku Trumpa są duże szanse, że się na Putina obrazi i zacznie robić mu na złość.

***

Czasem sprawdzam, gdzie mnie linkują. I na forum Ex Cathedra (uchodźcy z FF), znalazłem coś takiego:

Od siebie dodam iż uważam, że sposobem na rozkręcenie oglądalności TVP Historia byłoby zaoferowanie programu także Foxowi Mulderowi w parze z Chehelmutem.

Zawsze po 23, rzecz jasna.

Oczywiście w rzeczywistości pewnie będzie Zychovitz 


(...)

peterman napisal(a):
Od siebie dodam iż uważam, że sposobem na rozkręcenie oglądalności TVP Historia byłoby zaoferowanie programu także Foxowi Mulderowi w parze z Chehelmutem.

Zawsze po 23, rzecz jasna.

Oczywiście w rzeczywistości pewnie będzie Zychovitz 
Słowotoki chehelmuta są świetne; nikt tak nie potrafi sypać wulgaryzmami jak on. I trzeba przyznać, że robi dobry research do swoich tekstów.

los napisal(a):
Who the hell is Alice?
Nie wiem i nie chcę wiedzieć, ale czytam go z lubością. A do studia koniecznie powinni zabrać ze sobą Kamila Tumulca.

***

Polecam oczywiście moją powieść "Vril. Pułkownik Dowbor".

A że jutro Walentynki, to na koniec walentynkowy filmik. Jego bohaterka Jordan Carver, to obecnie numer 2 na mojej liście ulubionych modelek. Numerem jeden jest Tessa Fowler - ale wiadomo biuściasta, ruda i mniej pruderyjna ;)


51 komentarzy:

  1. Trudno się połapać w tej amerykańskiej polityce. Sanders reprezentował w senacie Vermont, a to podobno dziwny stan i nie chodzi tu o potwory z opowiadań Lovecrafta, tylko o separatyzm połączony z lewicowością i liberalnym podejściem do posiadania broni. Tymczasem separatyzm w USA kojarzy się głównie z prawicowymi milicjami nienawidzącymi centralnego rządu i uważającymi republikanów za mniejsze zło. Przynajmniej mnie się tak kojarzy, ale to może wynikać z bardzo ograniczonej wiedzy na temat USA. No to jak liberalny na modłę europejska Żyd odnajduje się w uzbrojonym, białym stanie?
    Górnoślązak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie się odnajduje :

      ''Clinton zarzuciła Sandersowi, że “aż dziewięć razy” głosował przeciwko ograniczeniu prawa do posiadania broni, tak jak zalecało lobby stowarzyszenia posiadaczy broni NRA.

      Sanders, który wcześniej tłumaczył, że pochodzi z wiejskiego stanu o silnych tradycjach łowieckich, ostatnio zaostrzył pod wpływem krytyki swoje stanowisko i zapewnił, że wspiera działania Obamy w sprawie kontroli zakupu broni. Podczas debaty ogłosił też, że jest za uchyleniem ustawy, za którą głosował w 2005 roku, która gwarantuje immunitet producentom broni.

      “Cieszę się, że senator zmienił stanowisko” – wtrąciła Clinton.''

      http://dziennikzwiazkowy.com/ameryka/debata-demokratow-clinton-oskarza-sandersa-ze-odcina-sie-od-dorobku-obamy/

      Poruszyłeś ważną kwestię o którą monituję tutaj już od dłuższego czasu, powyższe pokazuje bezmiar ignorancji jaka panuje u nas co do Ameryki jak by paradoksalnie nie zabrzmiało w świetle zalewu ichnią popkulturą ale też właśnie dlatego obraz ten jest niepełny, groteskowy wręcz. Nie bawiąc się w zbędne subtelności zilustruję to topornym przeciwstawieniem Teksas - Kalifornia : ten pierwszy stan nie bez powodu uchodzi za ichnią twierdzę konserwatyzmu np. kiedyś czytałem relację mieszkającego tamże Polaka, który opowiadał jak praca w tamtejszym McDonaldsie zaczynała się obowiązkową wspólną modlitwą i nie było bata za co ty tam się uważasz, ateistę, geja czy szejtanistę, albo w pokorze schylałeś łeb albo wynocha [ już wyobrażam to sobie w rzekomo ''katolickim kraju'' ], zarazem jednak to właśnie tam miało miejsce pierwsze bicie ''rekordu seksualnego'', przy autostradach stały olbrzymie banery z ohydną zresztą, typowo pornosową lalą z nadętymi botoksem ustami i napisem : ''chcesz dmuchać Nelly ? - call'':) Z kolei Kalifornia wiadomo - ruja i poróbstwo, wszeteczeństwo, Babilon itd., przynajmniej taki panuje popularny wizerunek, znikąd zresztą się on nie począł skoro jest tam cała pedalska dzielnica itp. stąd koncept małżeństw jednopłciowych wydawałoby się powinien przejść tam z palcem w dupie a obyczajowi konserwatyści stanowić jakąś śmieszną marginalną sektę tymczasem rzecz dwukrotnie udupiono w referendach i to całkiem sporą przewagą głosów, trza było przepychać to kolanem odgórnie przez administrację federalną i przede wszystkim Sąd Najwyższy. Nigdy wprawdzie nie byłem w Stanach i wcale nie korci mnie aby tam poleźć bo kraj ten interesuje mnie jedynie ze względu na Polskę czyli jakie reperkusje dla nas niesie jego polityka ale co bardziej kumaci rodacy, którzy tam już od jakiegoś czasu pomieszkują a ich obserwacje wyglądają na wiarygodne i pogłębione podkreślają jednym głosem co charakterystyczne : jeśli ktoś przebywał tam parę tygodni czy miesięcy lub patrzy jedynie z perspektywy Greenpointu czy nawet Nju Jorku lub Los Angeles to g... tak naprawdę wie o Ameryce - nie zdajemy tu sobie z tamtejszej skali, ogromu przestrzeni a przede wszystkim olbrzymiego zróżnicowania społecznego, tamtejszej mozaiki kulturowej oraz zaszłości stąd te zdziwienia i pozorne paradoksy. Niby to w sumie naturalne, tyle że tutejsze sprawowanie monopolu na prezentowanie ''wiedzy'' o USA przez uboli pokroju Longina Pastusiaka niewątpliwie utwierdzało i poszerzało wręcz pokłady naszej ignorancji w tej kwestii, choć po prawdzie i sami Hamerykańcy zgnuśnieli z wygody sądząc chyba, że wystarczy opychanie wygłodniałej tłuszczy zwykłej papki, ten czas już jednak na szczęście minął, jeśli nie zepną pośladów i nie zaczną nieco poważniej podchodzić do kwestii kształtowania swego wizerunku i u nas [ a odnoszę wrażenie, że nawet instytut Konfucjusza robi więcej w OdroBugu pod tym względem ] to niech się nie dziwią, że lokalny rynek prestiżu przejmie im agentura wpływu ruska, pruska czy jakaś insza a oni będą niesprawiedliwie odbierani jako banda tumanów z których można porechotać po kątach czy nawet czuć strach przed siłą ich pięści ale nic ponadto.

      Usuń
    2. Co do różnic dzielących Kalifornię i Teksas to są wiąże się to z tym, że w Kalifornii dużej części populacji przejadły się te nachalnie reklamowane patologie i najwidoczniej natrafili na obywatelski punkt krytyczny dla tolerancji wszystkiego. A w Teksasie (jak i innych niby-konserwatywnych stanach/krajach) sytuacja jest taka iż dziwactwa (które też mają) aż tak na bezczelnego nie są pokazywane (by przypadkiem kogoś nie urazić) więc takie akcje, mogą być traktowane na zasadzie ciekawostki takiej atrakcji-odskoczni od nudnej codzienności - bo po prostu mają niedosyt takich atrakcji. Oczywiście sami mają patologie (kto wie czy nie więcej niż wolnościowe stany/kraje) ale ukrywają je pod płaszczem nachalnej oficjalnej tradycyjności/konserwatyzmowi-religijności by nie stracić publicznie wizerunku względem znajomych/rodziny ale też wyborców/klientów i z powodów czysto-prawnych. W takich tradycyjnych stanach te tradycyjne patologie biorą się z sadystycznych szkół prywatnych, religijnych i wojskowych (które tworzą psycho/socjo-patów) - nie wspominając o sektach - oraz w sposób iście sekciarski propagowanych niby heteroseksualnych wartości (dziewictwo, monogamia, skromność ubioru i zachowania - nie mam na myśli prostactwa i tandetnego ubioru ale całą tą oficjalszczyznę, fałszywy poker face, oziębłość/bezbarwność) dla spraw damsko-męskich która tak naprawdę zwiększa jedynie ich potrzeby seksualne oraz je wypacza i umacnia w postaci patologii dziwkarstwa, narkomanii, alkoholizmowi czy gwałtów. Dobry przykładem tej patologicznej hipokryzji są Britnej Speras i Miley Cyrus obie reklamowały publicznie obrączki dziewictwa (powinny nosić na środkowym palcu) a obie są totalnie świrnięte narkotyki, sekciarstwo, obie są bi, z przy czym Miley podnieca dosłownie wszystko - dlatego jej przedstawienia oprócz celowego efektu szokowania są tak porypane, i choć szkoda, że w obu przypadkach te dziewczyny zepsuły sobie swój wygląd fizyczny (były bardzo ładne) to jednak dobrze się stało, że się źle stało i wyszła szmata z worka gdyż widać jakie postacie obłudnie wciskaj najpierw krypto-patologie a później już nie ukrywają ich ani kim są (feministki na rzecz obowiązków ruchu LGieTwePe) i je jawnie popularyzują - przynajmniej może rozjaśni się sytuacja co niektórym.

      Czemu sądzisz, że tamta dziwka była z wglądu obrzydliwa? Nie widziałem jej ale podejrzewam, że wygląda lepiej niż "byłe cud-dziewice" Britney i Miley czy nawet kolejna homo-działaczka Lady zGaga.
      Odkrywca

      Usuń
  2. We Francji dzieją się ciekawe rzeczy już od dawna, ale "moda na Francję" przeminęła nad Wisłą ostatecznie i poza grepsami o czołgu z 5-cioma biegami wstecznymi czy jedzeniu żab, przeciętny polski Janusz nie wie nic, albo prawie nic o tym kraju i społeczeństwie. Niestety dotyczy to też Januszy partyjnych i obecność francuska nad Wisłą, w ogóle się nie przekłada na jakieś wymierne korzyści dla nas, a sprowadza się tylko do zdzierania z nas renty neokolonialnej. Kapitał francuski jest o wiele bardziej agresywny niż niemiecki. Nie ma komu negocjować po naszej stronie, a można by od nich sępić jakieś technologie atomowe czy wojskowe, a tak żaby się nauczyły, że tym nadwiślańskim mużykom można wciskać rupiecie i zdzierać z nich jarłyk poprzez orange, hipermarkety, Credit Agricole czy Paribas.

    Nie zauważono u nas przełożenia wajchy jakie tam nastąpiło po odejściu Chiraca i tego wymoczka de Villepina. Do władzy doszli Francuzi Wiadomego Pochodzenia z obozu atlantyckiego, ale on chyba nieco zaczyna słabnąć. Może nie całkiem, ale ten nowy wyszpachlowany FN to jakaś grubsza akcja. To jest kolejne tło na którym widać jaką katastrofą było 8 lat rządów gdańskiego pudla. Na odcinku francuskim nie zrobiono nic, poza wystawianiem szeroko rozwartych pośladków.

    Jeśli trepy i podległe im służby rzeczywiście podjęły decyzje o przekształceniu FN w partię wybieralną, to może być gorąco. Jednak obstawiałbym, że wymiana geronta na córcię to raczej inwencja prorosyjskich kanap jakiś identytarystów, ludzi z okolic Alana de Benoist, podstarzałych Czarnych Szczurów. Taki mały pucz, może z niewielką pomocą rozłamowców w służbach, ale nie sądzę. Tam poszło na ostro między Marinką a starym i nie wyglądało to na inscenizację. Mieli w cuglach wygrać wybory do departamentów, ale jednak zaorano ich starym wypróbowanym sposobem. Ponadto Francja sporo oberwała wskutek kryzysu 2008. Nie mówiło się o tym głośno, bo cały hejt leciał na PIGS, ale oni naprawdę cienko przędli wtedy. Mają mocne powiązania atlantyckie - finansowe, towarzyskie, rodzinne.

    Mimo wszystkich niejasności wokół FN uważam, że "GTW Elegancji Francji" się nie wyłamie z bandy atlantyckich piratów. Może jedzą żaby, ślimaki, może mają bardziej hardkorowe zabawy korporacyjno-studenckie niż wkładanie ptaszka do ryja martwej świni, może bardziej pedałują, a napewno nie gorzej bafometują od kolegów z drugiej strony kanału... ALE z całą pewnością umieją liczyć. Co mają do ugrania w drużynie z bankrutującą Rosją i zalaną nachodźcami Germanią? Na uchodźców się wypięli mimo kwot, TIRowcom sugerują rozjeżdżanie beżowych pod Calais, swoim turbaniarzom robią przepierkę 24h/dobę, końca stanu wyjątkowego nie widać. Wytrącają tym samym argumenty FN, ktokolwiek by za nim nie stał. Czekają aż Niemcy zaczną strzelać do przybyszów a potem w białych rękawiczkach pozbędą się swoich i tych swojszych swoich (podpadniętych), tak jak zrobili z Żydami podczas wojny i nikt im za to głowy nie suszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie "pedałują" bardziej niż ci z Anglii a możliwe, że mniej, w końcu przez lata to Francja była takim symbolem miłości wśród hetero, a Anglia raczej nie, oczywiście we Francji była (i jest) przesadna tolerancja wobec inności nawet pokroju de Sade ale z normalną miłością też się kojarzyła, nawet w skrajniejszej wersji nie eleganckich dam a dziw/ek a w tym czasie Anglia coś ukrywała-pederastię.
      A co do nachodźców-bandytów to uważam, że tak łatwo nie zostaną usunięci jak Żydzi gdyż tamci Żydzi byli bardziej zasymilowani, lojalni, tchórzliwi, kulturalni, wykształceni we Francji a na dodatek nie mówiono Im, że jadą na śmierć tylko, że są przesiedlani gdzie indziej. Imigranci dzisiejsi nie są tak spokojni a bardzo agresywnie nastawieni, nie wierzą/mają gdzieś rząd Francji oraz społeczeństwo Francuskie i nigdzie nie mają zamiaru się wynosić - tym bardziej na gorsze -, a jak im zabiorą zasiłki itp, to będą robić burdy i atakować, więc pokojowo ich nie usuną.
      Odkrywca

      Usuń
  3. Co do wyborów w USA to zaczęło to przybierać taki obrót, że ciężko powiedzieć jak to się może skończyć. Napewno skończyła się epoka namaszczonych estabiliszmentowych pewniaków z resortowych rodzin (CIA). Mamy obok systemowej pary (Clinton, Cruz), antysystemową dwójkę trybunów ludowych (Trump, Sanders). Czy jest możliwe, że antysystemowa dwójka wystartuje jako kandydaci niezależni jak ich system wymiksuje z nominacji? To by były jakieś jaja. Jak z głosami elektorskimi wtedy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że z tą ''antysystemowością'' to ironia, zabawne, że Sanders powiela hucpę z pierwszej kampanii Obamy, gdy ordynarnie wciskano, że jego miażdżąca niemal przewaga w finansach wyborczych nad rzekomo reprezentującym obrzydliwych białych bogaczy McCainem wzięła się stąd iż zwykli Amerykanie wpłacali całkiem spontanicznie po parę dolarków na jego konto aż zebrała mu się taaaaaka góra papierków – jak trzeba być durnym lub zdesperowanym aby w to wierzyć ? I to Republikanie są głupi ?! Lektura obowiązkowa także dla niewolniczo powielających brednie o ''końcu cywilizacji białego człowieka'' [ never forget, never forgive ] :

      ''Na mityngi wyborcze Sandersa przychodzą tłumy najbardziej lewicowego elektoratu Demokratów. To głównie osoby białe oraz młodzi. [...] apelował Sanders, podkreślając, że w przeciwieństwie do swej głównej rywalki, byłej sekretarz stanu Hillary Clinton, jego kampanii wyborczej nie finansują milionerzy, ale “zwykli Amerykanie” wpłacający skromne datki. [...] Różnica między Sandersem a Obamą, który osiem lat temu pokonał Clinton w procesie nominacji, jest taka, że poza najbardziej lewicowym elektoratem Obamę masowo poparli Afroamerykanie i Latynosi. Tymczasem teraz, jak wskazują sondaże, wyborcy ci stoją za Clinton. Wśród zwolenników Sandersa w Nashua przedstawicieli mniejszości można było policzyć na palcach jednej ręki. [...] Eksperci analizujący kampanie prezydenckie i demografię wyborców są innego zdania. Oceniają, że Clinton pozostanie faworytką wyścigu o nominację Demokratów, nawet jeśli Sanders wygra w Iowa i New Hampshire. Po pierwsze, oba te stany są bardzo małe i zwycięstwo w nich daje niewielką liczbę delegatów, którzy wyłonią latem nominowanego. Po drugie w obu tych dość konserwatywnych stanach najliczniejszą grupę Demokratów stanowią biali i lewicowi wyborcy, duża popularność Sandersa nie jest więc zaskoczeniem.

      “Jest już tylko jeden stan, gdzie białych i określających się jako lewica Demokratów jest więcej niż w Iowa i New Hampshire: to Vermont (czyli stan Sandersa, równie niewielki – PAP)” – ocenia “Cook Political Report”. Ten niezależny i cieszący się dużym prestiżem portal, który od lat analizuje wybory do Białego Domu i Kongresu, oszacował że 98 proc. z ok. 4 tys. delegatów, którzy wezmą udział w konwencji Demokratów, pochodzić będzie ze stanów, w których biali, lewicowi Demokraci mają słabszą pozycję. Poza tym Clinton zdobyła przewagę nad Sandersem jeszcze zanim prawybory w ogóle się rozpoczęły. Poparcie dla niej zadeklarowała bowiem większość z ponad 400 tzw. superdelegatów, czyli prominentnych Demokratów, którzy wezmą udział w konwencji bez względu na wyniki w stanowych prawyborach.

      “Innymi słowy wygrana Sandersa w Iowa i New Hampshire będzie w pełni spójna ze scenariuszem, że zostanie on pokonany przez Clinton w skali całego kraju” – podsumowuje “Cook Political Report”.''

      http://dziennikzwiazkowy.com/ameryka/berniemania-na-lewicy-to-za-malo-by-pokonac-clinton-2/

      http://dziennikzwiazkowy.com/ameryka/clinton-i-sanders-kloca-sie-o-kissingera-i-obame/

      Usuń
    2. Dzisiaj, żeby robić za antysystemowca wystarczy uderzać w troszkę inne tony niż mejnstrim. Stąd taki wysyp kandydatów "antysystemowych". Jeszcze więcej ich jak Katechonów. To dlatego, że jeszcze nie wykrystalizowała się narracja konkurencyjna do tej Wielkiej (hipisowsko-demoliberalnej), która przeżywa zmierzch, a zatem nie wiadomo do końca o jakim profilu będzie ta Nowa Wielka Narracja. Pretendenci to 1) III droga/pozycja (faszopodobne sebixy, które są już zjawiskiem paneuropejskim), 2) II droga/pozycja - Jeszcze Nowsza Nowa Lewica animowana bądź przez dziadków wyjętych z formaliny (Sanders, Corbyn), bądź ich mentalnych wnuków (Zandberg, Pablo Iglesias), 3) 4PT eurazjaci z coraz bardziej histerycznym Duginem na czele (to już nie jest ten protekcjonalnie brzmący, brodacz co kiedyś), 4) Właściwie dobrze znane zjawisko typu "one man party/movement" - to są wolne elektrony typu Trump, czy Farage mówiący to co lud chce usłyszeć, mają sporą kasę (Trump), lub dobre dojścia do systematycznego zasysania sporej kasy (Farage, Korwin, Kukiz), czyli po prostu czystej wody populiści. Jest jeszcze 5) szurlandia - czyli undergroundowi milenaryści, intronizatorzy, prepersi, czenelingowcy, antyszczepionkowcy, antyczipowcy, antychemitrailsy, szukający okultystycznych znaczków na tubkach pasty do zębów. Ludzie prowadzeni przez podstarzałych jutuberów, którzy albo ugrzęźli w kredytach CHF, albo im młodsze o kilkanaście lat nowe żony podniosły finansową poprzeczkę tak, że biedaki teraz wycierają się po kryptach, salach gimnastycznych i salkach katechetycznych z odczytami typu "do kogo będzie należeć Podkarpacie za 15 lat?". Otóż Podkarpacie za 15 lat będzie lennem Arcykatolickiego króla Rzeczpospolitej Pięciorga Narodów - Grzegorza I Brodatego, zarządzanym przez starostę od czerezwyczajnych dieł "Pana Nikt".

      Wracając na podwórko USA, uważam że Trump się zaorał atakiem na rodzinę Bushów w ostatniej debacie i stracił szansę na nominację, co też uważam za dobre, bo czas Wielkiego Przetasowania w jakim żyjemy, to nie jest pora na eksperymenty z nieobliczalnym klaunem w Białym Domu. Oranie PC jest zjawiskiem pożądanym i to mu się zalicza na plus, ale to za mało, żeby mu dać dostęp do dużych czerwonych guzików i puszczać go samopas na przytulanki z resztą "antysystemowych" katechonów.
      ....a dziadek Sanders jest pożyteczny. Niech się odgryza i odszczekuje krawaciarzom z Wall Street z prasłowiańsko-chazarskiej gruszy. Katechonów też nie lubi i jest za całkowitą izolacją Putina.

      Usuń
    3. A propos Buszy patriarcha dał głos, tak jakby podsrał swoich troszku :

      ''Biografia zatytułowana: “Destiny and Power: The American Odyssey of George Herbert Walker Bush”, przynosi również wiele innych rewelacji, między innymi tę, że 41 prezydent USA rozważał rezygnację po pierwszej kadencji oraz, że prowadzący obecnie w wyścigu do prezydenckiej nominacji Donald Trump, już w 1988 roku miał wielkie ambicje polityczne. Zabiegał o to by u boku Busha seniora znaleźć się jako kandydat na wiceprezydenta USA. O to by kandydował właśnie Trump, a nie Dan Quayle, zabiegać miał dzisiejszy rywal nowojorskiego biznesmena, Jeb Bush.''

      http://www.greenpointpl.com/rewelacje-w-biografii-busha-seniora-ostre-slowa-o-rumsfeldzie-cheneyu/

      Usuń
    4. Podejrzewałem, że Drump reprezentuje interesy (powiązanych z Republikanami) firm wydobywczych-petrochemicznych, i jest człowiekiem Krzaków. Jednak krytykuje ich, sam się finansuje, a Krzaki postawili jak widać na Krzyża (a nie tylko na Jeba).

      Ale też może być to socjo-polityczny zabieg by przyciągnąć do człowieka Krzaka (tak jak jest firma Krzak to tu mamy gościa Krzaka-reprezentującego Krzaka) anty-systemowy elektorat który nie zagłosuje ani na Krzyża ani Buszmena, podobnie jak w przypadku lewicowo-liberalnym duecie systemowa C/HujLary wobec anty-systemowego Berniego.
      Odkrywca

      Usuń
  4. Gdzie jest strona Chelmuta?

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdzie jest strona Chelmuta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prawo w polecanych blogach pod tytułem "Wolność Równość Ludobójstwo".

      Usuń
  6. Jak zawsze swietny tekst!
    Fronty narodowe w kazdym kraju od Wysp po okolice Serocka, zawsze sa tworzone przez kontrwywiad danego kraju, tak bylo I jest I bedzie.

    OdpowiedzUsuń
  7. znaczy, mają tam zagrożoną demokrację :)

    handlarze bronią rzeczywiście pozostają pod kontrolą służb i sami wiedzą, że nie warto się wychylać, bo łatwo stać się celem. To właśnie handel przemycaną bronią odpowiada w większości za dłuższe konflikty, ergo starczy odciąć dopływ amunicji a walki zaczną wygasać po 1-2 tygodniach. Luksus strzelania w powietrze, nie do pomyślenia w obrazach wielu walk,od PW nawet do Afganistanu, sam na to wskazuje.

    Faktycznie wygląda, że te różne fronty narodowe a zwłaszcza skrajne prawice (NB ciekawe ich oficjalne definicje)są wykorzystywane przez służby, również jako kozioł ofiarny. Może nadchodzą czasy, gdy w Europie pompowane są liftingowe umiarkowane, eu-sceptyczne prawice, które mają zając się imigranctwem u schyłku UE? Dziwnie i jednak prorosyjskie, może jednak konie trojańskie. Że Rosji pasuje- jedno, ale dlaczego im blisko do Rosji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosja chyba nadal nie uznaje UE jako tworu z którym można rozmawiać o wspólnych interesach - zresztą słusznie bo centrum nadal jest w Berlinie. Chyba najgorsze w tym jest utrwalanie wśród młodego pokolenia tej prawidłowości - myślę, że robią to i Niemcy i Rosja. Wzrost nacjonalistycznych ambicji otwiera silnym krajom Europy drogę do indywidualnych rozmów z Rosją - oczywiście kosztem słabszych próbujących związać międzymorze w całość. USA odpuści sobie projekt oddzielenia EU i Rosji wykorzystując argument podzielonej Europy z którą dogadać się nie potrafi kiedy trzeba gadać z każdym osobno. Wydaje mi się, że współpraca Europy z Rosją za 20 lat może wyglądać podobnie jak teraz - Rosja to stacja benzynowa, a Europa robi auta. Ciekawsze będzie natomiast uruchomienie tokamaka z plazmą we Francji (ITER) oraz odkrycia niemieckich naukowców, którzy prowadzą w tej dziedzinie własne prace. Jeśli coś zmieni obecną sytuację geopolityczną na naszym kontynencie to właśnie odkrycia naukowe, których trzeba będzie bronić - zarówno militarnie jak i ekonomicznie. Wtedy to Rosja będzie petentem który będzie dostarczał jedynie surowców do produkcji nowych sieci przesyłowych dla energii, która europejskim koncernom przyniesie zyski o jakich dotychczas mogli tylko marzyć. Zyski po które wyciągając ręce pobrudzą sobie pewnie i krwią.

      Usuń
    2. Nie wiadomo, czy w ciągu tych 20 lat nie rozpadnie się Rosja, Ukraina, Niemcy czy nawet cała UE pod naporem wielu problemów. Jeśli nie to możliwe, że Rosja (nawet w okrojonej wersji) wstąpi do UE a nawet do paktu atlantyckiego. Do tego czasu może się wszystko wydarzyć nawet III rozgrywka szachowa która zresztą trwa od 11 września.
      Odkrywca

      Usuń
    3. Śmiały plan. Rosja w UE. To by rozwiązało wiele problemów ale wcześniej UE musi wrócić do tego czym była na początku. kibicowalbym takiemu planowi i porzucił miedzymorze które będzie dla Polski problemem jeśli Niemcy i Rosja się nie zgodzą mieć pośrednika w wymianie handlowej.

      Usuń
    4. ''Rosja nie uznaje UE jako tworu z którym można rozmawiać o wspólnych interesach'' najzupełniej słusznie bowiem twór ten przynajmniej w obecnej postaci jest z zasady poroniony i doprawdy nie pojmuję jak jednym głosem może przemawiać tak wewnętrznie zróżnicowana struktura. Kompletne pomylenie : to właśnie wzrost nacjonalistycznych ambicji słabszych krajów Europy tchnął życie w pogrążony w letargu, martwy właściwie Wyszehrad i otworzył drogę ku budowie regionalnej wspólnoty w ramach ''intermarium'' czego z oczywistych względów przeciwnikiem jest tak Berlin jak i Moskwa, ten pierwszy w ramach UE był głównym ośrodkiem zwalczania tendencji nacjonalistycznych na jej terenie zwłaszcza u słabszych partnerów ale i u siebie i nadal tak czyni co groteskowo objawiło się przecież całkiem niedawno. Unia w żadnym stopniu nie powstrzymuje hegemonicznych dążeń najsilniejszych krajów Europy, wręcz przeciwnie wielokrotnie gdy trzeba okazywała się narzędziem ich dyktatu, proces ten zachodził od początku jej powstania przez cały czas, dziś jedynie gdy pod naporem realnej polityki maski opadły brutalna rzeczywistość wyszła na jaw niemal w pełni [ i dobrze, przynajmniej sytuacja stała się klarowna ]. To ciekawe co wspominasz ''anonimowy'' o rzekomych ''odkryciach niemieckich naukowców'', rad bym nieco więcej dowiedzieć się, może przynajmniej jakieś konkretne namiary i wiarygodne źródła bo z tego co wiem od osób zorientowanych w świecie naukowym mamy obecnie do czynienia w Niemczech z potężnym drenażem umysłów, ponoć młodzi zdolni Niemcy spieprzają z kontynentu dławionego uciskiem unijnej biurwokracji gdzie tylko mogą, wpierw głównie do Wlk. Brytanii i USA teraz zaś ku Australii i Azji ale być może moi informatorzy się mylą, chętnie poznam kontrargumenty byle sensowne. ''Rosja w UE'' to nasz koniec, udławimy się w uścisku cyców frau Merkel i psychopatycznego wujka Putina czy kogokolwiek kto po nich nastanie, ładna mi perspektywa.

      Usuń
    5. Jeśli chodzi o "odkrycia" to raczej powinienem napisać badania - widziałem ciekawy dokument na kanale focus (pewnie też należy do Niemców) o instytucie Maxa Planc'a i tam było pokazane jak zaawansowane są już prace u nich nad energią termojądrową - dawało to do myślenia. A ogólnie mam wrażenie, że pisząc tutaj o Europie i jej przyszłości mało zwracamy uwagi na to czym Europa była - ośrodkiem naukowym z którego inni czerpali. Być może nadejdzie renesans takiego postrzegania naszego kontynentu i przestaniemy być postrzegani jako zepsuci socjaliści niezdolni do samodzielnego rozwoju, którzy liczą że przyjdzie Sam lub Lee i pomoże.

      Usuń
    6. Wendelstein 7-X - pewnie o to chodzi. Badanie będą trwały i przyszłość może przynieść stopniowe odchodzenie od kopalin (a ostatnio zmarzlin) - co z pewnością wpłynie na geopolitykę.

      Usuń
  8. @Kamil T.

    Chyba przeceniasz Francuzow-ich kapital odgrywa w naszym regionie(i kazdym innym)drugorzedna role,ich gospodarka jest nad przepascia(jak poleca PIGSy to Francja razem z nimi),ich mniejszosci narodowe juz juz potworzyly enklawy niepodlegajace lokalnej administracji francuskiej w w samej UE zostali sprowadzeni do roli przydupasa Germani(na szczescie wlasnie upadajacej).Jak dla mnie to kraj w stanie upadania-krecenie sluzb nic im nie pomoze(z pustego w prozne to i Salomon...itp).

    Bush,Clinton-szkoda ze jeszcze nie Kennedy-ciagle te same nazwiska.Amerykanski establishment juz przestaje zachowywac nawet POZORY demokracji.

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że to nie ja ich przeceniam, ale Ty ich nie doceniasz. Pogłoski o śmierci Francji są mocno przesadzone. To Niemcy mają największy problem i ich skandynawski bliźniak Szwecja. Dwa kraje "nadludzi" niedawno mocno umoczonych w eugenikę i mierzenie czaszek suwmiarkami. Tym bardziej powinna cieszyć lekcja jakiej udzielają im semito-chamiccy nachodźcy.

      Niestety białorycerzowanie i krzyżowcowanie coraz modniejsze wśród ortalionowej husarii nadwiślańskiej i jej zmywakowych chorągwi auxiliares. To co było początkowo śmieszne, zaczyna się robić żenujące. Niebywałe jest to kwękolenie nad "upadającym Zachodem", jeszcze gdyby ktoś tam, uważał Polskę i Polaków za jego część. Institut national des Langues et Civilisations orientales już od 300 lat uczy swoich wielonarodowych alumnów, że Pologne to jest Orient, a nie żaden Okcydent i nauka tego szeleszczącego orientalnego języka serwowana jest tuż obok sal z językiem ajmara, bengalskim, hausa, hindi, iloko oraz inuktitut. Dziwne, że mentalna dziatwa Bartyzela zdolna do wyklepania o 3.00 w nocy wszystkich legitnych pretendentów do tronu Francji, Nawarry i Hiszpanii tego nie wie.

      Usuń
    2. "Tym bardziej powinna cieszyć lekcja jakiej udzielają im semito-chamiccy nachodźcy."

      Wiele jest moich komentarzy na necie w ktorych nad Niemcmi i reszta NIE ubolewam w tym kontekscie wlasnie.Wrecz przeciwnie-ja widze w tym dla nas SZANSE.

      Co do Francji-kiedys komus powiedzialem lata temu ze na koniec ale to sam KONIEC obecnego kryzysu NAJGORZEJ wyjda na tym NIEMCY-podtrzymuje to zdanie(szczegolnie ze wlasnie zaczyna sie to realizowac)ale to nie znaczy ze Francja jest w duzo lepszej sytuacji.Ja zadnych atutow Francji nie widze-potrafisz podac jakies konkretne?

      Piotr34

      Usuń
    3. Niemcom po II wojnie zmielono polityczny kręgosłup na papkę. Szwedzi zrobili to sobie sami.

      ....a Francja to:

      1) kultura wysokokontekstowa, z nisko zawieszonymi sufitami, silne i hermetyczne korporacje zawodowe, wpływowe stowarzyszenia nieformalne. Tylko dla białych nativów. Jeszcze bardziej hermetyczne niż w UK. Moga sobie wybrać od czasu do czasu jakąś Marokankę na mera Pipidouve-sur-mer, ale obyczaje społeczeństwa wczesno-burżuazyjnego trzymają się tam mocno. W tradycyjnych rodzinach z middle-class silna pozycja ojca (pozostałość po prawie salickim i Kodeksie Napoleona). Dzietność zapewniająca zastępowalność pokoleń wśród białych Francuzek.

      2) asertywność w sprawie imigrantów. Ściągają ich sobie sami i tyle im akurat potrzeba z afrykańskich krajów frankofońskich. Niekumata biomasa z Bliskiego Wschodu nie jest im do niczego potrzebna i dlatego nie zostanie przyjęta:

      http://wpolityce.pl/swiat/281596-francuski-premier-jak-beata-szydlo-francja-jest-przeciwna-stalym-kwotom-rozmieszczania-imigrantow

      http://www.theguardian.com/world/2016/feb/13/police-civilian-militias-attacked-migrants-calais-charity

      http://www.theguardian.com/world/2016/feb/12/half-jungle-camp-calais-bulldozed-migrants-moved

      3) Własny oryginalny przemysł, hi-tech i research, na który chuchają i dmuchają nie pozwalając go wyprzedawać Chińczykom jak np: Szwedzi. Potężna wielobranżowa korporacja Dassault, korporacje branży elektrotechnicznej (Schneider, Legrand, STMicroelectronics) silnie wzmocnione ostatnio licznymi przejęciami średniaków z bardzo innowacyjnej do tej pory w tym segmencie -Skandynawii. Potęga w energetyce (własna energia jądrowa i broń atomowa). Électricité de France - (wygooglaj ile ma przejętych elektrociepłowni w PL). Silny i własny przemysł motoryzacyjny z liniami montażowymi na własny francuski użytek -np: PSA Mulhouse Plant (małpie wersje eksportowe produkowane są w Brazylii, Argentynie, Rumunii, Chinach i Rosji). Potentat w przemyśle stoczniowym i lotniczym. Wszystko swoje, żadnego pacykowania na licencji. Za wszelką cenę starają się być oryginalni nawet gdyby miało to oznaczać wynajdywanie koła od nowa. Czasem im wychodzi, czasem nie. Częściej Tak. Rozbudowany socjal? ....Czemu nie? ....stać ich na to. Za swoje piją j/w...

      Usuń
    4. Francuzi są cwani, Żydów wywozili do obozów i nikt się ich nie czepia. W dojeniu Polski też mają piękne tradycje. Przed wojną hulali u nas do woli, jakieś Skarbofermy, Francopole, afera żyrardowska itp. Historia najnowsza to przecież przejecie Telekomunikacji Polskiej. Tradycyjnie wszyscy Niemca się boją, a Francuzi po cichu lody kręcą. Wszystko firmowane twarzą tej fajnej, trochę polskiej Francuzki Binoche. Jakieś szanse dla nas może i są, ale kto to ma wykorzystać? Ja tam się boję, że znowu w dupę będzie. Jeszcze ta Syria teraz...
      Górnoślązak

      Usuń
    5. Moim zdaniem Niemcy i Francuzi prowadzą odwieczną rywalizację, który naród to większe chuje. Zacząłem sobie oglądać Królów Przeklętych i naszła mnie taka konkluzja.

      Usuń
    6. @Kamil T.

      - o to to, podłe wpierdzielanie nas w ''przedmurze cywilizacji judeołacińskiej'' i syndrom ofiary, mamy czerpać dumę z faktu, że jesteśmy frajerami, dostajemy po dupie za innych co mają to gdzieś stąd należy wypalać patologię rozpalonym żelazem ile tylko sił starczy. Zamiast niewolniczo powielać neokoszerwatywne pierdolety zza oceanu o ''końcu cywilizacji białego człowieka'' każdy godny tego miana Polak powinien mieć za skórą instynktowną wręcz świadomość iż ta cała syfilizacja już od dawna jest martwa a zniszczyli ją sami biali ludzie. Do kurwy nędzy, przecież my tu żyjemy w świecie po małej Apokalipsie na historyczną, ludzką miarę, to był poligon doświadczalny dwóch najbardziej zbrodniczych totalitaryzmów w historii z wszystkimi tego konsekwencjami, nasi dziadkowie przeżyli albo i nie istny koszmar zbiorowy na jawie, którego skutki do dziś odczuwamy nawet w pełni sobie tego nie uświadamiając, a tu jakiś pajac histeryzuje, że wybrali mulata a może i biorobota, chodzący prototyp z Doliny Krzemowej z czekoladową pokrywą pod obecne gusta na prezia ! Niech cholerny mason Attali nie chrzani nam o postmodernym nomadyźmie bo my to mamy permanentnie niemal od wieków już, wszystko zostało tu przeorane na parę metrów wgłąb i przemielone dokładnie z korzeniami na nice, każdy kto to wypiera dosłownie sra tym samym na naszych nieszczęsnych pomordowanych przodków dowodząc maksymy Wata iż ''Polacy nie dorastają do tragedii własnego losu, grają ją wodewilowo''. Teraz, 70 lat po wojnie a więc rychło w czas na Zachodzie zaczynają odkrywać iż Niemcy nie zabijali tylko Żydów, niesamowite, a dokonują tego wiekopomnego aktu okrężną drogą, poprzez co znamienne studia nad zbrodniami europejskiego a konkretnie w tym wypadku niemieckiego kolonializmu [ po szczegóły odsyłam do pracy ''Zbrodnia kajzera'' ] bo to nasz realny status bliższy Azji, Afryce czy krajom Ameryki Łacińskiej niż sądzimy a nie zmitologizowanemu Zachodowi.

      Przyznam, że nie miałem pojęcia iż z Francy taka franca, ciekawe, polemizowałbym jedynie co to za ''wysokokontekstowa'' kultura, która na sztandary bierze taką wybroczynę jak to całe Szarli Ebdo. Ja upadek paryskiego prestiżu nad Wisłą witam z radością, nie cierpię nieznośnie pretensjonalnej otoczki jaka towarzyszyła zawsze ichniej kulturze i językowi, francuskich fars gdzie humor sprowadzał się do strojenia głupich min, przewracania oczami i wydymania ust, wreszcie mocno zaśmierdłych idei które z nadsekwańskiej kloaki szerokim strumieniem do nas spływały choć owszem nadal o dziwo powstają tam godne uwagi dzieła jak choćby recenzowany przeze mnie jakiś czas temu ''Dheepan'' tylko że one takie właśnie jakoś niefrancuskie lub ''francuskie inaczej'', być może więc wyjaśnieniem jest, że istnieją tam dwie równoległe rzeczywistości : jedna farsowa, skundlona za symbol której może robić kurwiarz na skuterku czy insze polityczne pedofile i druga, że nie ma przeproś, ichni odpowiednik ''głębokiego państwa'' o twarzach korsykańskich gangsterów z otoczenia Mitteranda jak i jego samego, szefa tej mafii - dobrze kminię ?

      @Fox :

      ''Niemcy i Francuzi prowadzą odwieczną rywalizację, który naród to większe chuje.''

      - sentencja godna utrwalenia, na makatkę !

      Usuń
    7. @Chehelmut

      >>być może więc wyjaśnieniem jest, że istnieją tam dwie równoległe rzeczywistości<< - dobrze kminisz, tylko wystarczy zamienić "być może" na "z pewnością" i resztę bareizmów można sobie dośpiewać.

      Szmatlawiec Charlie Hebdo to robota pedałujących Żydów. Do niedawna byli przekonani, że pedałowanie i żydowskość sa wystarczającym immunitetem do pisania i rysowania co im się podoba. Życie zweryfikowało ten pogląd boleśnie.

      Może trochę zbyt skrótowo to ująłem, bo to co napisałem w pkt 1) może wywoływać skojarzenia z masonerią liberalną (rytu francuskiego), programowo ateistyczną, o koedukacyjnej formie członkostwa, relatywnie jawnie działającej i o dość jasno zdefiniowanych celach, ale NIE o masonerię mi chodziło, ale o szereg nieformalnych stowarzyszeń towarzyskich (sitw absolwentów szkół wyższych), które wzmacniają i tak mocne bariery korporacyjne dla dostępu do wykonywania zawodów lepiej płatnych i bardziej prestiżowych.

      Najlepszy do zrozumienia tego, o czym tam wyżej naskrobałem o (wysokokontekstowości i nisko zawieszonych sufitach) będzie soczysty fragment felietonu Grzegorza Górnego -"Opowieść o inicjacji demonicznej" ze zbioru esejów "Demon południa" III wyd. Fronda 2007. ( jak widać znowu wracamy do tematyki demonicznej XD ), ale oddajmy Grzesiowi głos:

      "Dziś zresztą niemal każda subkultura posiada swoje własne ryty inicjacyjne. [...] ...niemiecki dziennikarz Ulrich Wickert w swej wydanej niedawno książce "I Bóg stworzył Paryż" opisał rozpowszechniony w elitarnych szkołach francuskich obrzęd inicjacyjny zwany "bizutage". Polega on na tym, że wśród nowego rocznika odbywają się wybory "oficjalnej kurwy", "oficjalnego samca" i "oficjalnej masażystki tajlandzkiej". Następnie dochodzi do publicznego stosunku płciowego między nimi a tymi, których wybiorą z tłumu. "Bizutage" jest - jak pisze Wickert - "aprobowana przez absolwentów uczelni i milcząco popierana przez kierownictwo. Kto się jej opiera, zostaje wykluczony z uczelnianej społeczności. (...) W wielu szkołach opornym (opierać się - fr. refuser) maluje się na plecach wielkie R, po czym wyrzuca się ich z towarzystwa. Brakuje dla niego pokoju, samorząd uczelniany skreśla jego nazwisko z listy studentów, nie daje mu się możliwości praktyki; a jeśli nawet mimo tego dotrwa do egzaminów końcowych, nie ma wstępu do wszechmocnej 'societe de anciens eleves', kotrolującej poprzez 23 tysiące swoich czlonków rynek pracy inżynierów. [...] Nawet odbywany publicznie stosunek płciowy, będący najczęstszym celem działań seksualnych w trakcie "bizutage", przyczynia się do wytworzenia jednego "corps"; dosłownie -'ciała'; ale także -'korporacji'. Od tego słowa pochodzi bowiem "korporalizm" - pojęcie, którego sens należy dobrze zgłębić, jeśli się chce zrozumieć istotę funkcjonowania francuskiego społeczeństwa".

      Usuń
    8. Jeszcze tak w ramach aneksu do w/w, bo mi tam jakieś durnoty typu "stowarzyszenia towarzyskie" do ubijania "masła maślanego" powychodziły.

      Jest tam, w tej słodkiej Francji kilka poziomów rzeczywistości. Trudno je dokładnie opisać, jeszcze oporniej idzie prawidłowe zrozumienie tych durnot, ale jak widać odmowa udziału w "porno-otrzęsinach" może spaprać (lub wręcz uniemożliwić) nie tylko życie studenckie, ale też późniejszą drogę zawodową.

      I w tym kontekście trzeba pytać, jak nisko są te sufity zawieszone dla imigrantów w I, II, czy III pokoleniu? Jak jest naprawdę z tą "budowa kalifatu" o jakiej się tak płaczliwie zawodzi w internetach. Dlaczego ekipa z "dżungli" pod Calais ryzykuje codziennie zdrowie, a nawet życie by przedostać się na zamgloną wyspę. Sery pleśniowe nie smakują? Zawodzenie Edith Piaf nie trafia w gusta przybyszy?...a może coś innego? Może intuicyjnie wyczuwają, że jednak anglosfera (na przykładzie UK tego oczywiście się nie da stwierdzić dobitnie, ale na przykładzie USA, Kanady już tak) ma te szklane sufity znacznie wyżej, a programowa niskokontekstowość kultury (wynikająca z głębiej zakorzenionej multi-kulti) daje o wiele większe możliwości rozwoju osobistego niż wysokokontekstowe kultury Europy kontynentalnej.

      Usuń
    9. @Kamil T.

      Musze przmeyslec to co napisales.Byc moze masz racje-nie znam Francji na tyle aby polemizowac(UK tak)ale przyznaje ze dotychczas odnosilem inne wrazenie na ich temat-tzn ze to oczywiscie dosc cwane sukinsyny(te wszystkie "telekomunikacje polskie" kupione za grosze itp czy rozprawa z zydami czy wlasny dosc silny przemysl)ale jednak nie az tak cwane.Nie przekonales mnie do konca i nadal uwazam ze jest z nimi gorzej niz twierdzisz ale przyznaje ze dales mi do myslenia i przyjrze sie im(Francji dokladniej.

      Piotr34

      Usuń
    10. Teraz mi się przypomniało, że o tych absolwentach elitarnych uczelni sprawujących faktycznie władzę we Francji pisał w tonie mocno krytycznym jeszcze w latach 90-ych Krzysztof Rutkowski, o ile dobrze pamiętam były to chyba jego felietony w ówczesnej ''Rzepie'' pod nazwą ''Paryskie pasaże'' czy ''Raptularz końca wieków'', nie powiem dokładnie bo kawał czasu już minął, gdzieś to mam w szpargałach pobukowane, trza będzie sobie odświeżyć.

      Usuń
    11. Oczywiście mowa tu nie o tak samo nazywającym się milicjancie...

      Usuń
  9. O cholera, czuję się celebrytą niemal jak Wałęsa :

    https://www.youtube.com/watch?v=P-WE8mBzGak&feature=share

    - obaczycie, jeszcze Fox, Kamil i ja wystąpimy w ''Dzień dobry TVN'' jak Bekier:) [ choć jednak chyba nie, nie mamy dziadka ze WSI i właściwej orientacji, bynajmniej tylko politycznej ] Program w TVP to dobry koncept, byłoby to bodaj pierwsze w historii ''różowe pasmo edukacyjne'', gdzie prezentowalibyśmy nasze ''teorie spiskowe'' w towarzystwie cycatych rudzielców [ Fox ] i dupiastych Mulatek [ me ], oglądalność murowana.

    ''I trzeba przyznać, że robi dobry research do swoich tekstów.''

    - no co ty, nie wiesz że skompromitowałem się totalnie pisząc, że te łodzie podwodne co to Izraelowi szkopy pobudowały z własnej kasy posiadają napęd atomowy, gdy w rzeczywistości mają dieslowskie silniki o mocy 3.12 MW ?! Straszne :

    http://www.naval-technology.com/projects/dolphin/

    - i ch..., że w komentarzu zawierającym to faktycznie błędne info chodziło o coś innego więc nawet nie skupiałem się podczas pisania szczerze powiedziawszy na tej kwestii [ stąd pomyłka ], dwa że to nie forum militarne a i ja nigdy nie pozowałem na speca od tych spraw ani nie mam najmniejszych ambicji ku temu zaś fakt, że pojebał mi się napęd z głowicami atomowymi rakiet w jakie rzeczone okręty mają być wyposażone jeszcze wzmacniał moje tezy [ choć dla purysty to jedynie kolejny dowód mojego ściemniania bo przeca oficjalnie Izrael takowej broni ''nie ma'' ], nic to, jestem normalnie śmieciem, oszustem i przegrywem, zostałem zdemaskowany i z tej hańby pozostało mi tylko pójść obwiesić się na najbliższym drzewku.

    ''Słowotoki chehelmuta są świetne; nikt tak nie potrafi sypać wulgaryzmami jak on.''

    - to jeden z najpiękniejszych komplementów jakie dane było mi w żywocie usłyszeć, serio jestem szczerze wzruszony, czuć że atmosfera przesiąknięta miłością, więc dla was wszystkich kochani takowe cudo, prosto od serca :

    https://www.youtube.com/watch?v=NNJA2g3bK_U

    https://www.youtube.com/watch?v=yrkPHx6fLjk

    A na poważnie - średnio mi się ta choćby i mocno ograniczona popularka podoba szczerze powiedziawszy, owszem bez fałszywej skromności jeśli coś umieszczam w sieci liczę na jakiś tam odzew ale zawsze stawiałem jakość nad ilość stąd po przekroczeniu setki wejść zaczynałem odczuwać lekki niepokój a po jakiś 500 włącza mi się zwykle lekka panika. Całkiem dobrze mi w zagrzybionym wilgotnym loszku [ piwnicę obstawia Kelthuz ] trza będzie więc wrzucić jeszcze z parę zaległych wpisów - w tym recenzję Foxowego ''Vrila'' za jaki tydzień-dwa, już zapowiadam - a po tym najwidoczniej zamrozić bloga i komentarze na wiosnę-lato, i tak wyrzucam sobie, że za dużo siedzę w sieci a mam sporo nieodrobionych lektur no i tak zwane ''życie'', choćby i w rurach kanalizacyjnych, czeka. Niemniej miło iż komuś moja politschizofreniczna logorea, ''bluźnierczy strumień wiadomości dobrego i złego'' przypadł do gustu, stąd dzięki i pozdrawiam wszystkich Polaków [ sebków toże ].

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. >>średnio mi się ta choćby i mocno ograniczona popularka podoba szczerze powiedziawszy<< - wyjąłeś mi to z gęby. Tak cicho było, spokojnie, a teraz prawdziwy wysyp kamingautujących lurkerów z laurkami. Cholera wie, kto czyta te nasze wysrywy. U mnie również zaległości się nawarstwiło i też planuję przystopowanie z analizą bieżączki, ale tu zaraz może pełnoskalowa wojna w Syrii wybuchnąć i to taka na mini-nuki.

      Cały stos jeszcze nieprzeczytanych ceramowskich "rodowodów cywilizacji" na mnie czeka smutno na półkach, plus końcowe terminy o wiele ważniejszych spraw. Jak rzyć panie...jak rzyć...? ....i kukle mnie zaczynają swędzieć, po tym jak Antuan coś zaplumkał o udziale naszych Jaszczombów, w kolejnej wyprawie pirackiej na Outremer.

      Usuń
    2. Syria, dokładnie, mnie to też głównie trzyma przy monitorze i nie można tego odpuszczać bo to jedna z kluczowych obecnie spraw która jak widać i nas dotyczy tak przez palącą kwestię nachodźców jak i domniemany udział w ewentualnej interwencji w tamtejsze wypadki, właśnie donoszą o bezprecedensowych ''manewrach'' wojskowych pod przewodem Saudów :

      http://wpolityce.pl/swiat/281691-arabia-saudyjska-ma-czwarty-na-swiecie-budzet-wojskowy-tworzy-koalicje-do-interwencji-w-syrii-przeciw-rosji

      - paniki wprawdzie siać nie ma co ale uważnie rzecz obserwować, obaczymy czy to tylko takie kogucie napinki regionalnych mocarstw czy jednak dopiero teraz ślimaczący się niemożebnie konflikt rozkręci się na całego, jak słusznie napisano III światowej raczej z tego nie będzie póki co [ jeszcze ] ale tąpnięcie może być naprawdę spore i poprzez zaangażowane tam siły i my dostaniemy rykoszetem, nie może być inaczej.

      Natomiast co się tyczy naszej ''sławy'' moja paranoja, która zwykle mnie nie zawodzi podpowiada mi czy aby to nie pucowanie kogoś aby tym łatwiej go wygarnąć przy następnym obrocie wajchy, You know what I'm sayin' ? Być może zresztą ludziska mają czyste intencje, to miło taką razą ale ten odpływ trolli faktycznie jest niepokojący i daje do myślenia, pewnie coraz więcej szczurów ucieka z tonącego okrętu próbując desperacko się odnaleźć i stąd może te umizgi w myśl ''PiSowiec potrzebny od zaraz'', jeśli tak to źle stawiają bo obecny obóz rządzący poparłem warunkowo i z braku laku a na kwietystyczne fumy wobec polityki jestem za stary zaś co sądzę o Terliku i wielu innych ''naszych'' każdy zainteresowany może se wyguglać na moim blogu bez problemu.

      Miłej lektury taką razą i jeszcze raz zachęcam cię byś przemyślał założenie jakiej strony nie dla bieżączki a dzielenia się wrażeniami z przeczytanych książek czy prac naukowych właśnie bo wcale takowych nie jest za wiele w sieciowej magmie, nieważne, że przeczyta to z dziesięć osób z tego może trzy skumają w ogóle w czym rzecz, i tak będzie nadto - jak powiadam albo ilość albo jakość, rzadko kiedy to się pokrywa.

      Usuń
  10. Bardzo ale to bardzo ciekawe tezy, akurat dziś rozmawiałem z jednym znajomym na spacerze o FN [ niezwykle spodobało mu się przeczołganie przez Le Penową Makreli w euroburdelu ], sam poczytuję ''volterów'' choć osobliwe skrzywienie tego portalu jest oczywiste ale lepiej już sięgać po nich czy prison planet niż prymitywnie ubeckie ''stop syjonizmowi'' czy ''wolną polskę'' [ a dla miłośników hard porno pozostaje jeszcze sławetna ''astromaria'' ]. Jeśli to prawda pozostaje w takim razie pytanie czyją kreacją jest nasz RN ? O ile przyznaję niektóre przynajmniej pomysły Winnickiego budzą moje uznanie jak choćby inicjatywa odwołania ustawy o ''bratniej pomocy'' itp. to już Marian jest dla mnie ewidentnie podejrzanym typem, farmazony które wygaduje np. kreuje się na przedsoborowego ortodoksa a nazywa wizje błogosławionej Kościoła katolickiego ''bredniami schizofreniczki'', podczas kampanii ustawionej przez Winnickiego na totalną krytykę UE wyskakuje z pomysłem powołania nowego unijnego komisarza ds. polityki energetycznej itd., nie wiem czy to jedynie dlatego iż jest zwykłym tumanem czy jednak prowokiem, najpewniej jednym i drugim.

    A co się tyczy Trumpha - OK, wizerunkiem jego flamy przekonałeś mnie Fox, trza było tak od razu, odwołuję wszystkie krytyczne uwagi pod jego adresem, wprawdzie złośliwy demon z tyłu głowy wciąż szepcze, że nie ma powrotu do złotej epoki Reagana jak sobie co poniektórzy i u nas wciąż roją a i tak okres ten został mocno zmitologizowany ale co tam, mózg mi cipą zarósł:) Zresztą żony jak żony [ jak patrzę na ich poczet dziwię się, że nie wziął sobie Dolly Parton, nie może być aby przynajmniej jej nie puknął zdrowo gdzie na boku ] ale córy ma zajebiaszcze, Ivanka całkiem całkiem przynajmniej była zanim się pooperowała ciut zbyt mocno a już Tiffany może robić za wzorzec american girl, balony idą w górę i muzyka gra, clintonowy pomiot czy obamowe latorośle nawet się nie umywają [ poza tym znając małżeńską karuzelę u Trumpa może być, że w trakcie kadencji wymieni obecną małżonkę na nowszy model, byłoby wesoło ].

    A co się tyczy Sandersa śmieszy mnie strasznie to podkreślanie jego ''polskich korzeni'' i to na polonijnym portalu :

    http://www.greenpointpl.com/slopnice-zycza-zwyciestwa-sandersowi/

    http://www.greenpointpl.com/bernie-sanders-o-ojcu-z-polski-i-ameryce/

    - na pewno Słopnice przeważą na jego korzyść [ k..., jakoś mi to przypomina te hołubce Murzynów z wioski ojca Obamy po jego wyborze na prezia ] a Eli to jak wiadomo typowe polskie imię. Niemniej jego pochodzenie nie ziębi mnie ni grzeje a co więcej wolę plebejskiego Żyda niż psychotyczną zimną lesbę z Wall Street, niemniej spokojna rozczochrana, sądzę mimo wszystko, że to akurat kuta na cztery łapy sucz wyjdzie ostatecznie z tego starcia obronną ręką, co więcej może nawet w grand finale prezydentiada okaże się wewnętrzną banksterską ustawką jeśli do gry faktycznie wejdzie Bloomberg, bez złudzeń panowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się coś zmieniło ostatnio u Mariana w kwestii wiary, ale jeszcze do niedawna był kojarzony z protestanckim periodykiem "Idź pod prąd" niejakiego pastora Chojeckiego. Wydaje mi się bywał tam raczej gościnnie i w sprawach wiary jest raczej letni, ale mogę mieć nieświeże informacje, w końcu millenaryzm się pleni jak wszawica w przedszkolach więc i u Mariana mogła nastąpić jakaś konwersja na tradsizm.

      Co do objawień s.Faustyny Kowalskiej to tak jak z każdymi objawieniami prywatnymi, nie ma obowiązku wiary w nie mimo, że mogą być zatwierdzone przez Urząd Nauczycielski Kościoła.

      Usuń
    2. Gdzieś na konserwatyzm.prl była zalinkowana rozmowa Rękasa z nim, gdzie takowe deklaracje padły, jak powiadam jestem spoza ''branży'' ale lubię klarowne w miarę możności sytuacje, skoro już tak nie inaczej się określił mógł przynajmniej wstrzymać się przed podobnymi uwagami, nawet życzliwi mu powiadają, że to ''zagubione dziecko we mgle'', jak dla mnie zdecydowanie zbyt słabo powiedziane. O tak, pastor Chojecki, dzięki za przypomnienie jednego z moich ''ulubieńców'', kuriozalnie wyglądały felietony ''ortodoksa'' Mariana w sąsiedztwie wywodów tamtego o ''katolickim zwodzeniu''. Kowalski tłumaczył się głupio, że on nie będzie odcinał się od znajomych o innych poglądach za przykład podając, co znamienne, Marsz Niepodległości, gdzie katoliccy narodowcy idą obok neopogan z Niklota, tyle że jakoś nie dostrzega, iż co innego względnie otwarta formuła okolicznościowej demonstracji grupującej najróżniejsze środowiska niepodległościowe a czym innym publiczna organizacyjna działalność wymagająca jako takiego choćby ideowego określenia, facet z tak pełnym sprzeczności i niekonsekwencji przekazem wygląda przez to niepoważnie. Sam znam osoby z różnych parafii politycznych i poza komuchami, naziolami i iSSlamistami resztę toleruję i lubię wchodzić w dyskusję ale luźny z zasady krąg towarzyski a poważna działalność publiczna to antypody, tak się nie da uprawiać polityki o ile rzecz jasna podchodzi się doń serio, nie mówię że zaraz wszyscy w stadzie mają być trzymani za twarz przez fuhrera niemniej pewna spoistość programowa i organizacyjna jest tu konieczna jeśli chcemy kształtować w jakimś, choćby i skromnym wymiarze rzeczywistość - a pod przewodem Mariana narodowcy mogą se maszerować do usr... śmierci, to odpowiednik wiecznej korwinowej kanapy dla sebixów.

      Usuń
  11. Jak już drążymy temat wyborów w USA to dla pełnego obrazu tera na drugą nóżkę :

    ''Wycofanie się Christiego i Fioriny z wyścigu prezydenckiego to ulga dla establishmentu Partii Republikańskiej. Jak bowiem tłumaczą analitycy, największym koszmarem elit partyjnych GOP jest utrzymująca się walka między zbyt wieloma kandydatami umiarkowanymi, którzy zabiegają o ten sam centrowy elektorat. Do takich kandydatów zalicza się Kasicha, Busha, Rubio i Christiego, ale także Fiorinę, choć ona nigdy nie była zbyt silnym kandydatem. Im dłużej wszyscy oni pozostają w prawyborach, tym dłużej głosy wyborców są rozproszone, co umacnia perspektywy Trumpa na zdobycie nominacji GOP.

    “To teraz zmartwienie numer jeden w establishmencie partii w Waszyngtonie” – powiedziała w radiu NPR redaktorka portalu “Politico” Susan Glasser.

    Jak dodał ekspert American Enterprise Institute Norman Ornstein, dotychczas establishment GOP “miał nadzieję”, że to młody senator z Florydy Marco Rubio szybko wyrośnie na lidera wśród mainstreamowych kandydatów GOP, co otworzy mu drogę do partyjnej nominacji w celu stoczenia decydującego starcia o fotel prezydenta z kandydatem Demokratów. Notowania Rubio systematycznie rosły od kilku miesięcy, a w Iowa, stanie, który głosował w prawyborach jako pierwszy tydzień temu, 44-letni senator zajął silne trzecie miejsce (za Trumpem i Cruzem). Na kilka dni przed prawyborami w New Hampshire sondaże też dawały mu drugie silne miejsce, za Trumpem. Ale Rubio – jak zgodnie ocenili komentatorzy – fatalnie wypadł w sobotniej telewizyjnej debacie prezydenckiej GOP. Został celnie zaatakowany właśnie przez Christiego, który wytknął mu brak doświadczenia i powtarzanie w kółko z pamięci tych samych okrągłych zdań i powierzchownych formułek. Rubio przyznał we wtorek, że jego kiepski wynik w New Hampshire to efekt debaty.

    “Christie bardzo zaszkodził Rubio i temu establishmentowi partii, który na Rubio postawił” – powiedział Ornstein. Ale jednocześnie Christie nie pomógł także sobie. “Strzelił samobójczego gola” – ocenił ekspert.''

    http://dziennikzwiazkowy.com/ameryka/christie-i-fiorina-wycofuja-sie-z-wyscigu-ulga-dla-elit-gop/

    - w sumie zgadzałoby się bo u nas Marco y Rubio ostro lansuje ostatnio Kostrzewa Zorbas, nawiasem i temu przyjemniaczkowi warto by się przyjrzeć bo wieczny student Brzezińskiego i moim skromnym zdaniem pedał:) a tego bynajmniej lekceważyć nie można w świetle ostatnich rewelacji :

    http://www.rp.pl/article/20160119/SWIAT/160119230

    - wprawdzie mowa o kontrwywiadzie ale cholera wi jak to jest w inszych służbach biorąc pod uwagę tęczowego Obamę, figuranta CIA o miłośniku bardzo młodych chłopców Putinie już nie wspomniawszy...

    OdpowiedzUsuń
  12. ja bym Was oglądał w TV - nawet po piątkowej różowej landrynce w Tele5 o 23.55.
    Bylibyście jak RapKanciapa w latach '90 na Vivie - tylko że o polityce i tajnych planach rozmowy byście prowadzili. Inne blade ch..e by zazdrościły że nie mogą tak luźno gadać, a Wy jako wentyl dla młodzieży (nawet po 30) bylibyście na koszulkach z napisem PROSTO.
    pozdrawiam (wierny czytelnik)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię to miejsce, bo mi trochę przypomina mój niegdyś ulubiony program "7 dni świat". Fox niczym śp. Turski, robi pauzę na najważniejszych wydarzeniach mijającego tygodnia, filtrując je od nieistotnej bieżączki w jakiej grzęzną polityczno-pudelkowe portale. Poza tym są tu cycki i można bluzgać.

      Usuń
    2. Jeśli już raczej jak współczesne Lalamido, profuzyjny kabaret polityczny Dzyndzylyndzy :

      https://www.youtube.com/watch?v=LmEQ-CxU9r8

      Usuń
    3. gdzie byłam, jak to było w tvp

      Usuń
    4. W mgławicy jak miałaś minus 2 lata ale cieszy, że obudziło to twą świadomość pastewną:)

      Usuń
    5. świadomość pastewna, muszę wykuć tę frazę..

      Usuń
  13. Wiem że tutaj nie jest to popularna kapela ale jakoś skojarzyła mi się z dyskusją pod postem:
    https://www.youtube.com/watch?v=m00udFijVf0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od zawsze niemal, gdy jeszcze Pidżama P. była totalnie undergroundową kapelą jaką jeden ze znajomych puszczał mi na kasetach nie cierpiałem ohydnego głosu tego dupka, nie kumam też jak może bezczelnie narzekać, że ''żyje w kraju w którym wszyscy chcą go zrobić w ch...'' - nikt ciebie zeń nie robi, przecież ty sam skończony cwelu jesteś ch...em ?! I co ma do tego lustracja, czy ktoś w ogóle poruszał tu wątek szpargałów z kiszczakowej szafy ?

      Usuń
    2. niczym nie zasłużyłem sobie na obelgi. piosenka mi się podoba. a teczki wracają (nieważne czy prawdziwe czy nie) aby szybko można było zapomnieć kto pracował na niewątpliwy sukces 500+. Teraz socjotechnicy chcą aby kojarzyło się to z komuną i pewnie bolkiem - takie wrogie przejęcie sukcesu lub zemsta komucha zza grobu.

      Usuń
  14. Myślicie, że służby mogą odstrzelić Clintonową?
    https://np.reddit.com/r/politics/comments/45waun/new_batch_of_clinton_emails_released_81_now/d00paob

    OdpowiedzUsuń