piątek, 5 września 2014

Ukraina vs Nuklearne Hujło

Ilustracja muzyczna: Mel - Red Faction

Informacje o rozejmie na Ukrainie nie świadczą o tym, że wojna się kończy. Zaangażowanie rosyjskich regularnych wojsk w konflikt było w ostatnich dniach bardzo duże - szacunki mówią o tym, że jak dotąd na Ukrainie poległo 2 tys. rosyjskich sołdatów (często chowanych w bezimiennych grobach). Choć Ukraińcy ponieśli podobne straty (które szczególnie dotknęły bataliony ochotnicze - najbardziej ideową, patriotyczną część sił zbrojnych), to impet rosyjskiej ofensywy wyhamował. Obu stronom potrzebna jest chwila oddechu. Być może uda się Putinowi-Hujle narzucić Poroszence federalizację kraju. To jednak tylko etap pośredni. Wciąż chodzi o realizacje szowinistycznej koncepcji "Ruskiego Świata", wyrąbanie z ukraińskiego terytorium sztucznego tworu o nazwie Duporosja (czy Noworosja) i przede wszystkim zawładnięcie zakładami przemysłu zbrojeniowego na wschodzie Ukrainy. Po co Ruskim te fabryki? Nie mają swoich? Okazuje się, że bez nich załamałby się program zbrojeniowy Putina-Hujły, przewidujący m.in. budowę 1000 śmigłowców bojowych i zwodowanie 40 okrętów podwodnych. Rosyjskie zakłady lotnicze produkują tylko 50 silników do śmigłowców rocznie (!). Rosja nie produkuje też własnych, dużych samolotów transportowych. Nawet rosyjskie rakiety balistyczne zamienią się w złom bez współpracy z ukraińskimi specjalistami.



Ukraina jest przystankiem do dalszej ekspansji ale przystankiem najważniejszym. Co zrobi Rosja, jeśli uda się jej podporządkować sobie Kijów i Kiszyniów? Do zrealizowania pozostaje plan Putina-Hujły z 2003 r. przewidujący włączenie Białorusi do Rosji jako sześciu obłasti. Można go zrealizować pokojowo - poprzez zmianę władzy w Mińsku. Następne uderzenie poszłoby na Kaukaz Południowy, po sprowokowanym przez ormiańskie pacynki Kremla konflikcie z Azerbejdżanem ("pokojowy konwój" jechałby oczywiście przez Gruzję). Kazachstan raczej odpada jako kierunek ataku - Chiny na to nie pozwolą. Wiele wskazuje (choćby ćwiczenia jakie przeprowadzały rosyjskie wojska w okolicach Pskowa i działalność piątej kolumny), że później na celowniku znalazłyby się Łotwa i Estonia. To byłby ostateczny test - konfrontacja z NATO. Czy Putin-Hujło się na to odważy? Rosyjski politolog Andriej Piontkowski twierdzi, że tak.



Rosyjska strategia przewiduje ograniczony atak jądrowy. Według Piontkowskiego, po zaatakowaniu siłami konwencjonalnymi Estonii oraz odpowiedzi NATO, Rosja dokonałaby uderzenia nuklearnego w dwie "mniej ważne" europejskie stolice. Cel: pokazanie Europejczykom, że nie warto ginąć za Narwę. Zastraszenie Zachodu i w efekcie usunięcie wpływów USA z Europy. Budowa orwellowsko brzmiącego tworu o nazwie Eurazja. Rosyjska doktryna rzeczywiście przewiduje ograniczone uderzenia jądrowe a siły zbrojne FR wielokrotnie ćwiczyły taki ograniczony atak nuklearne na Warszawę (np. podczas manewrów Zapad 2013). W tym kontekście nabierają nowego znaczenia słowa Andierja Iłłarionowa, byłego doradcy Putina-Hujły, który mówił, że w pierwszych minutach wojny Rosja ma zamiar zrzucić bomby atomowe na dwie europejskie stolice: Warszawę i Amsterdam.


Oznacza to, że walka jaką prowadzą Ukraińcy o niepodległość jest naszą walką. Ukraina pełni taką samą rolę jak Polska w 1939 r. Stawia opór współczesnemu Hitlerowi - Putinowi-Hujle, opóźnia jego agresję na inne kraje i nie chce mu dać dostępu do środków, którymi prowadziłby dalsze wojny. W naszym interesie jest więc, by Rosja została powstrzymana na Ukrainie, by poniosła tam jak największe straty i jak największe koszty finansowe. Każdy rodzaj wsparcia dla naszego wschodniego sąsiada jest na wagę złota. Ukraińcy dają nam bowiem rzecz bezcenną - czas na przygotowanie się. 

Pożyteczni idioci barwy biznesowej, postkomuszej, lemingowej i narodowej mówią nam: "Po co drażnić Rosję?". Nie rozumieją, że Rosja przeznaczyła nas na straty niezależnie od tego co zrobimy. Istnienie niezależnego państwa między Odrą i Bugiem jest bowiem dla niej bluźnierstwem. Gdy będziemy siedzieć cicho, i tak będziemy celem uderzenia. Pretekst zawsze się znajdzie - jak w Finlandii w 1939 r.  Grzegorz Braun (ten z "Powrotu do przyszłości") straszy, że złe siły wyślą nasze wojska na wojnę przeciwko Rosji, a jak nasi żołnierze wrócą do kraju zastaną "kondominium pod żydowskim zarządem powierniczym". Większej bzdury nie można było napisać. W naszym interesie leży jak największa obecność sił amerykańskich w Polsce. Najlepiej liczona w tysiącach żołnierzy. Takich żywych tarcz Rosja nie odważy się zaatakować - byłoby to drugie Pearl Harbor. Niektórzy idioci mówią, że amerykańskie wojska w Polsce będą ograniczać naszą suwerenność. Odpowiem im: Korea Płd., Japonia i Turcja to państwa suwerenne mimo obecności na ich terytorium amerykańskich wojsk.

Tym co możemy konkretnie zrobić, by bronić naszego kraju jest demaskowanie i piętnowanie w każdy możliwy sposób rosyjskiej agentury wpływu. Tych, którzy usprawiedliwiają Putina, popierają Duporosję, bronią sowieckich pomników, wzywają do nie udzielania pomocy Ukraińcom, straszą wyimaginowanym banderowskim zagrożeniem i reptalianami z NATO. To nie tylko transy i skopcy z Falangi czy emeryci resortowi-zoofile, ale również ci którzy stroją się piórka superpatriotów i obrońców polskości na Kresach. Przykład? Snowden-Winnicki, lider Ruchu Jednoprocentowego, który spłodził ostatnio "Pięć postulatów polityki zagranicznej wobec sytuacji na Ukrainie". Czytamy w nich m.in.: "starać się o odprężenie w stosunkach z Rosją, mając jako długofalowy cel prowadzenie polityki możliwie podobnej do niemieckiego pragmatyzmu". (Snowden może tego nie rozumieć, ale Polska nie może sobie pozwolić na niemiecką politykę wobec Rosji, bo nie jest Niemcami i nie ma ich potencjału. Ponadto Dmowski się w grobie przewraca widząc jak współcześni duponarodowcy są zwolennikami sojuszu niemiecko-rosyjskiego.) A ja postuluję, by Winnickiego nie wpuszczać na siłownię - nie potrafi się tam zachować, o czym świadczy ta relacja.  Snowden Hujło!

42 komentarze:

  1. Trudno mi to zaakceptować ale Cynik9 w swej libertariańskiej pragmatyczności ostatniemi wpisami na swym blogu niestety podpadł mi był pod miano "agenta wpływu"... boć idiotom nie jest.

    miso-shiru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam ogromną nadzieję że konflikt na ukrainie zakończy klęską Rosji.
      ale to też jest doskonała okazja żeby popatrzeć kto jest kim
      i powoli otwierają mi się oczy i aż czasami trudno uwierzyć

      tak w moich oczach cynik9 też bardzo utracił

      Usuń
    2. Cynik9 generalnie przedstawia sobą pogląd 'dbam o własną dupe', a takich ludzi unikam.

      Usuń
    3. Dzieci Anny Grodzkiej5 września 2014 13:07

      A jednak jest dla ciebie jakaś nadzieja. Za rok może zaczniesz akceptować absurd sformułowania "libertariańska pragmatyczność".

      Usuń
    4. Następny niezależny to Zezowaty

      Usuń
    5. Masz chyba racje. To wyjatkowa szmata.

      Usuń
    6. Zezowaty. Ten to dopiero pełna kultura. Prowadzi ciekawą politykę moderacji postów. Obraża i usuwa.

      Usuń
    7. żałość, żałość, żałość

      Połączona z chciejstwem. USA jest złe, a "pragmatyczne" bycie z nimi zaczyna się w obozach CIA a kończy zanhilowaną Warszawą. Tylko karły intelektualne albo szmaty prą do wojny. Rosji trzeba mieć możliwość się postawić ale nie trzeba o tym trąbić, szczególnie jak jest się niezdolnym do gry w tej lidze.

      Antyetatysta

      Usuń
  2. Zrzucanie bomb atomowych jednak wydaje mi się bardzo, bardzo mało prawdopodobne. Ale co do pieprzenia o siedzeniu cicho, dzięki czemu będziemy mogli jabłka sprzedawać, zgadzam się w pełni. Najmniej istotne jest co Polska mówi i robi, a najbardziej to jakie miejsce zajmuje na mapie. Nie zachowamy niepodległości, suwerenności wchodząc Rosji w dupę, bo Rosji do niczego nasza niepodległość nie jest potrzebna. Zadziwiające jest ilu ludzi uważa inaczej, ja już ostatnio nie mam siły słuchać tych głupot o "postępowaniu jak Orban", ludzie nie widzą różnic między Polską a Węgrami czy Czechami, w ogóle inna strefa geopolityczna. Ciekawe czemu Polacy tak chętnie odwołują się do postawy Węgier wobec sankcji, a zdecydowanie mniej chętnie o Łotwy czy Estonii? Swoją drogą jak tłumaczyć spokój Rosjan w Estonii i Łotwie skoro stanowią tam blisko połowę społeczeństwa, znaczy się wszelkie dążenia do łączenia się z Rosją są inspirowane, kierowane, finansowane z Moskwy i na razie nikt z Kremla lontu nie podpalił? Na Ukrainie oczywiście jest tak samo, ale wielu ględzi coś o powstaniu miejscowej ludności. A w krajach nadbałtyckich Rosjanie są rzeczywiście obywatelami drugiej kategorii. No i jeszcze to gadanie o gejowskim Zachodzie i chrześcijańskiej Rosji...
    Hanys

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Swoją drogą jak tłumaczyć spokój Rosjan w Estonii i Łotwie skoro stanowią tam blisko połowę społeczeństwa, znaczy się wszelkie dążenia do łączenia się z Rosją są inspirowane, kierowane, finansowane z Moskwy i na razie nikt z Kremla lontu nie podpalił?" - mój kolega był ostatnio w Dyneburgu. Dostał na ulicy "gieorgijewską lentoczkę", czyli nacjonalistyczno-wojskową wstążkę w kolorze stonki.

      Usuń
    2. Ekspansja Rosji w krajach nadbałtyckich jest konsekwentnie realizowana od wielu lat. To nie jest Ukraina, żę społeczeństwo jest 'podzielone' i może powstać jakiś majdan. Tam prawie połowa to Ruscy a zdecydowana większość reszty ma spory sentyment wobec wschodu. Ludzie mówią po rusku, oglądają ruską tv, czytają ruskie gazety, a młodzież słucha ruskich przebojów. Czas gra na korzyść Moskwy, tam na razie nie potrzeba niczego 'odpalać', tylko czekać na odpowiedni moment aby nie spalić całego planu. Wkońcu kraje nadbałtyckie są w NATO... wyższy level.

      Usuń
    3. W Estonii średnia wieku Rosjan to 60 lat. Ci którzy kończyli szkoły średnie po 91 to są rosyjskojęzyczni estończycy. Tak w dużym uproszczeniu oczywiście, ale to jest dość bliskie prawdy.

      Usuń
    4. Trochę sprzeczne informacje. Jaka jest znajomość estońskiego wśród młodych Rosjan z Estonii? Podobno tragiczna, prędzej po angielsku się dogaduje młodzież i dzieci, starsi pewnie po rosyjsku. Etnicznych Rosjan do lojalności wobec państwa estońskiego czy łotewskiego powinien skłaniać fakt, że są to kraje unijne z jednak innym poziomem życia, możliwościami, poszanowaniem praw obywatelskich itp., itd., chociaż jak wiemy na Rosjanach takie rzeczy wrażenia nie robią. Ja mam cały czas uczucie, że te kraje są na jakiejś krawędzi, bardzo zła sytuacja demograficzna, olbrzymia mniejszość, która pewnie bardzo łatwo stanie się piątą kolumną. Krótko mówiąc mają przesrane.
      Hanys

      Usuń
    5. To nie jest nawet kwestia znajomości estońskiego. Rosyjskojezyczni z Estonii przez brak bariery językowej lepiej znają Rosję. Rząd estoński nawet hojną ręką dofinansowuje wycieczki do Rosji. Dzięki temu odsetek służących w organizacjach paramilitarnych i weekendowym wojsku jest wśród rosyjskojęzycznych WYŻSZY niż wśród natywnych Estończyków. W młodszych pokoleniach to nie są żadni Rosjanie. TO tylko putinowska propaganda ich takimi pokazuje. Jak jest w innych państwach bałtyckich nie wiem.

      Usuń
  3. Allo Allo wszystkim - w tym autorowi strony.

    Artykuł ciekawy choć nie można zgodzić się z tezą iż: "Korea Płd., Japonia i Turcja to państwa suwerenne mimo obecności na ich terytorium amerykańskich wojsk." o pełnej niezależności i suwerenności tych państw i to zarówno politycznej jak i militarnej w tym w szczególności w przypadku ich tajnych służb - acz pod względem gospodarczym radzą sobie wielokrotnie lepiej niż Polska i są bardziej niezależne niż w w.w. aspektach.

    W temacie tego wpisu jest pewna strona internetowa którą znalazłem (szukając różnych informacji o sytuacji w Rosji, czy Ukrainie) - jest tam całkiem inne spojrzenie na różne sprawy:
    http://ngjr.pl/

    Pytanie do Mr. H.K. co o niej myślcie, kto za nią stoi - jakie środowisko? Wygląda jak połączona inicjatywa różnych środowisk na co dzień się nie znoszących (narodowych, prawicowych, komunistycznych)..

    Pozdrawiam i dziękuję autorowi za ciekawe wpisy na jego stronach (tej i Twej dawnej: http://foxmulder.blox.pl/html) - choć z nie wszystkim się zgadzam. Czytam je od jakiegoś czasu i jest w nich masa ciekawych i trudno dostępnych informacji, poza czasami dziwnym humorem:/ czy tezami o których wiem, "że są nie do końca prawdziwe":( (jak ten przykład z Japonią wyżej).

    Odkrywca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stronka http://ngjr.pl/ na pierwszy rzut oka wygląda na jakiś makabryczny żart, ale ktoś zainwestował w nią dużo roboty. Jednoczesne straszenie antysemityzmem i linkowanie jadowicie antysemickich stron takich jak wolna-polska. Myślę, że to robota "internetowych brygad" podobnie jak wolna-polska. Jakby się wczytać, możnaby znaleźć dziwne konstrukcje gramatyczne i kalki językowe z rosyjskiego.

      "o pełnej niezależności i suwerenności tych państw i to zarówno politycznej jak i militarnej " - żadne państwo nie jest obecnie w 100 proc. suwerenne. Japonia mimo pewnych sznurków które ją wiążą od 1945 r. wykazuje jednak ogromną niezależność i potrafiła działać wbrew Amerykanom a nawet przeciwko nim (wojna gospodarcza z lat 80-tych)

      Usuń
    2. to nie zadne internetowe brygady tylko znana od wielu lat niezalezna (od sitwiarzy i przekręciarzy z ZGWŻ - vide tekst w forbesie sprzed paru miesięcy http://www.forbes.pl/rozbior-majatku-zydow,artykuly,160824,1,1.html) gmina żydowska

      Usuń
  4. Teoria przerażająca i niestety po tym co widać prawdopodobna. Jako dodatkowy argument za nią przytoczyłbym pogróżki jebniętego Żyrinowskiego, który może mieć pośrednio lub bezpośrednio dostęp do wiedzy o tych planach. Trochę tak na zasadzie Leppera gadającego o Klewkach za co go wykpiwaliśmy, a co po latach okazało się niedalekie od rzeczywistości.
    Sralowoszary

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żerinowski mógł po prostu testować reakcję na takie groźby

      Usuń
  5. Od siebie bym dorzucił nazwisko Andrzeja Szczęśniaka. Też się kręci raczej przy prawicowych okolicach jako rzekomy ekspert, wcześniej był tylko niekompetentnym bałwanem. Od początku wojny jednoznacznie z pozycji eksperta serwuje moskiewską propagandę. Głównie w kierunku osłabiania woli sprzeciwu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fox bajkopisarzu skoro nie odpowiadaja ci postulaty winnickiego (w skrócie - odbudowa krajowego potencjału obronnego, wzmacnianie wewnętrzne kraju i uniezaleznienie od zagranicznej finansjery, normalizacja stosunków z białorusią [w tym zaprzestanie nieudolnych prób wykorzystywania tamtejszych Polaków jako piątej kolumny przeciw baćce], zaprzestanie pyskowania [za czym nie idzie żadna realna siła] wobec kacapów czy wreszcie subtelne wsparcie dla Ukrainy przy zagwarantowaniu praw tamtejszych Polakom), to może napisz co twoim zdaniem Polska powinna zrobić?
    zerwać stosunki z kacapami? zaprzestać importu ropy i gazu z kacapii (na pewno by zabolało zwłaszcza w zimie, tylko czy na pewno ruskich...)? a może od razu wysłać grom (jeden batalion więc akurat nadałby się do walki z brygadą specnazu) do donbasu? wystrzelić rakiety (których nie mamy) na kreml? jeszcze jakieś pomysły?
    żeby móc odgrywać realną rolę w polityce międzynarodowej i napinać muskuły to jeszcze trzeba mieć co napinać, a z tym u nas to raczej krucho... ruska armia to może i g**** ale na naszą dzielną i "poteżną armię" spoko wystarczy?
    z 3 naszych teoretycznych dywizji wojsk lądowych 2 stoją na granicy zachodniej (z czego jedna wyposażona w leopardy z niemieckich muzeów włączona jest w system logistyczny Bundeswehry co oznacza że o jej użyciu zadecyduje Angela a nie tubylcze marionetki - niezależnie której kukiełce będzie wydawać się że "rządzi" w warszawie)... pierwsza większa jednostka na zachód od białorusi to bodajże brygada w wesołej i siedlcach wyposażona w pt91... co oznacza że w razie ruskiej inwazji będziemy drugiego dnia mieli sowietów pod warszawą... obrony plot nie mamy, nasze dzielne "jastrzembie" nie zdążą nawet wystartować z obu lotnisk (to i lepiej bo jakby zdążyły to na zniszczonych pasach nie laduje sie najlepiej), zatem na szybkie przerzucenie sił z zachodniej Polski raczej nie ma co liczyć... z przemysłu zbrojeniowego też zostały resztówki pogrążone w permanentnej reformie od lat
    reasumując jest dokladnie odwrotnie niz piszesz - "Polska nie może sobie pozwolić na niemiecką politykę wobec Rosji, bo nie jest Niemcami i nie ma ich potencjału" - jak sie nie ma potencjalu to wypada siedziec cicho i nie pyskowac, bo golodupiec ktory podskakuje budzi jedynie smiech i politowanie...
    natomiast jesli jesteś takim wielkim fanem walki o Ukrainę - to może nie rób tego językiem bo w gębie to każdy mocny pakuj rzeczy i jedz na ochotnika... kalacha ci dadza, bedzie mogl sie wykazac nie tylko fotkami z panienkami... a każde mięso armatnie się przyda...
    cynik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zebym bronil winnickiego, ale ta pseudorelacja z silowni na mile pachnie niespelnionymi fantazjami autora
      to chyba jest ten rzekomy pogromca winnickiego?
      https://www.facebook.com/maciejmaksymilian.przadlo

      Usuń
    2. "natomiast jesli jesteś takim wielkim fanem walki o Ukrainę - to może nie rób tego językiem bo w gębie to każdy mocny pakuj rzeczy i jedz na ochotnika... kalacha ci dadza, bedzie mogl sie wykazac nie tylko fotkami z panienkami... a każde mięso armatnie się przyda..."

      Dobrze powiedziane. Fox cwaniakuje, bo wie, że jakby co, to nie będzie musiał zaryzykować nawet kropli krwi. A potencjał takiego bohaterszczyka i ukraińskiego patrioty nie może się zmarnować...

      TR

      Usuń
    3. " ale ta pseudorelacja z silowni " - muj Borze, daliście się tak wkręcić :)

      Usuń
    4. Walczy się najlepiej nie swoimi żołnierzami ( czyli ukraińskimi ) i na nie swoim terenie ( czyli ukrainskim ). Polacy to w swej masie niestety idioci - my się nie będziemy wtrącać to nas zostawią w spokoju , ot taka ideologia szkolnej ofiary. Wojna jest zła ( no jest i co z tego , zawsze były wojny ) więc poczekajmy na nią w domu. Dzieci dzieci...narodowe.

      Usuń
    5. Walczyć a nie gadać że się walczy.
      W Polsce panuje moda na coś dokładnie odwrotnego. ściągnąć na siebie uwagę a nic nie zrobić.
      Tylko to moze nie jest moda a sponsorowane działanie?
      Kto tu jest agenturą wpływu?

      Antyetatysta

      Usuń
  7. Żeby wierzyć w tę relacji z siłowni to trzeba wyjątkowego syfilisu umysłowego.

    TR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, bo Winnicki przeca nie odwiedza siłowni :)

      Usuń
  8. "w pierwszych minutach wojny Rosja ma zamiar zrzucić bomby atomowe na dwie europejskie stolice: Warszawę i Amsterdam."
    Po co by mieliby zrzucać bombę atomową na Amsterdam? Na Warszawę zapewne by wystarczyło.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fox - uwielbiam czytać twojego bloga, ale mam wrażenie, że dajemy się wszyscy ponieść...rosyjskiej propagandzie. TY sam doskonale wiesz, że największą siłą Rosji jest propaganda/rozległa sieć agentów. Rosja chce być postrzegana jako "grożna" bo taka jest natura tego narodu. Niczym barbarzyńcy chcą siać strach - bo strach paraliżuje i odbiera ochotę do walki. Agentura straszy i obezwładnia przeciwnika - potem pozostaje już tylko "maglowanie" wystraszonej ofiary narracją w stylu "po co nam ta wojna", "nie warto Rosji drażnić" itd.

    Tymczasem jeśli zostawimy na boku narrację i propagandę co otrzymamy? Upadające pseudomocarstwo, które nie jest w stanie pokonać jeszcze bardziej zdewastowanej i zacofanej armii Ukraińskiej. Pokonanie malutkiej Gruzji przyszło im z wielkim trudem...

    Nie dajmy się zwariować i zastraszyć! Niedźwiedź drze mordę najgłośniej gdy jest najsłabszy. Nie będzie żadnej wojny ani żadnego ataku na inne państwa. Jesteśmy atakowani w wojnie informacyjnej - nie wolno ulegać rozsianym po świecie agentom wpływu Rosji, którzy ostatnio na potęgę drukują te artykuły mające na celu zastraszyć i obezwładnić zachód.

    Majkel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale akurat Rosja jest silna słabością Zachodu - on nie reaguje, więc ona dowolnie sobie poczyna i w końcu testując granicę może gdzieś pierdzielnąć atomówką tak jak żul z bramy może kogoś dźgnać nożem

      Usuń
    2. Majkel to upadajace pseudomocarstwo poki co ma kilka - kilkanascie tysiecy ludkow wyslanych do Donbasu - gdyby nie gruba kasa (chociazby od paru oligarchow, ale pewnie nie tylko bo i np. MFW dorzucil troche grosza) i rozni ochotnicy wspierajacy cos co okresla sie z duza fantazja mianem ukrainskiej armii - to kto wie czy dawno nie byloby pozamiatane
      ... a co zrobisz mocny w gebie gieroju jak kacapia stestuje uleglosc zachodu i spoistosc NATO jednak weryfikujac w praktyce stan polskiej armii? jak myslisz jak dlugo opor stawi trzydziesci pare tys. zolnierzy wyposazonych w raczej nieprzesadnie nowy (pt91, bwp) lub nieprzesadnie nadajacy sie do regularnej walki (rosomaki)? rezerw nie bedzie bo szkolenie rezerwistow to fikcja od paru lat, zreszta dobrze ponad milion potencjalnych rezerwistow stacjonuje obecnie na wyspach brytyjskich i smiem watpic by "na ojczyzny ratowanie rzucili sie przez morze"...
      jak myslisz kto przyjdzie nam z pomoca? moze Niemcy wysla swoje wszystkie OSIEM sprawnych jurofajterow? a moze francki? aaa... na pewno wielki brat z waszyngtonu! badzmy wielkimi optymistami i zalozmy ze tak... to moze powiedz gdzie te posilki z hameryki wyladuja? zrzuca ich ze spadochronami? bo zanim dotra ciezkie posilki to nasze dwa osrodki portowe beda albo zajete albo zniszczone... orientujesz sie moze ile trwalaby mobilizacja i przerzut do europy sil, ktore zdolne bylyby do walki na wieksza skale (z tego co pamietam to w europie stacjonuje jedna amerykanska brygada...)
      zgoda z Dersu... rosja jest silna slaboscia zachodu, tyle ze ja akurat nie widze szansy, by zachod nagle "stal sie silny"...
      reasumujac
      1) nie ma co brendzlowac sie domniemana czy faktyczna slaboscia rosji, gdy samemu jest sie golodupcem...
      2) cieszmy sie ze jest taki zly putin, ktorego nie lubi juz wielki hamerykanski brat - dzieki temu mozemy cos ugrac dla siebie i zyskujemy czas na wzmacnianie wlasnego potencjalu - i pamietajmy ze jesli ruskie wymienia zlego putina na dobrego cara (nawalnego czy innego) - to ten (zapewnie nieco ugodowy) nastepca bedzie znowu przyjacielem calego cywilizowanego swiata, a Polska stanie sie nic nie znaczaca wiocha lezaca (patrzac z Waszyngtonu) gdzies mi miedzy etiopia a senegalem...
      3) jakos nikt nie zauwaza ze na calym zamieszaniu korzystaja chiny - sowieciarze miotaja sie, traca sily i wizerunek, przyciagajac uwage usa a zolci bracia pracowicie umacniaja sie i rozbudowuja wlasne zasoby... ot i to sie nazywa madra polityka (nie podskakiwanie i wrzaski kurdupla z golymi rekami pod adresem moze i pijanego zula ale uzbrojonego po zeby i parokrotnie wiekszego)
      amen

      Usuń
    3. Dersu - podoba mi się ta metafora z żulem. Wiesz jednak jaka jest metoda na takiego typa? Jedyna możliwa - walnąć go w mordę aż się krwią zaleje! Taki typ żywi się strachem...jak tamten. który terroryzował wieś siekierą i w końcu go za***bali. Tak się z takimi robi - jak zobaczy, że nie wymiękasz, to sam straci wigor. Dajesz mu raz w mordę - najlepiej przy świadkach...na drugi dzień będzie Ci fajki kupował i kłaniał się w bramie. Znałem wielu takich - kozacy, dopóki nie dostaną w ryja. Oczywiście w naszym położeniu tak prosto się nie da - niczym ruskim nie przywalimy. Ale już sam fakt nie ulegania zastraszaniu ma swoje plusy.

      Anonimowy,

      1. Nie ma to żadnego znaczenia. Masz wpływ tylko na siebie - grasz takim kartami jakie masz. Wynik znany jest po pojedynku - nie przed, jak chciałaby propaganda. Leje na Rosję o gówno mnie obchodzi jaką ma armię. Choćbyśmy mieli ich deskami z gwożdźami za**bać - zrobimy to bo taki jest nasz zasrany obowiązek!
      2. Wzmocnienie naszego potencjału może odbywać się tylko kosztem Rosji. Niech się USA bije z Rosją - my czekajmy na osłabienie Rosji. I przestań siać propagandę na temat tego co się stanie gdy nie będzie Putina. Gówno nas to obchodzi - nie nasza sprawa...niech ich zaleje anarchia i nastanie smuta. Im gorzej u niech, tym lepiej dla nas.
      3. Bardzo dobrze. Niech ich Chiny za***bią pałeczkami od ryżu. Niech ich najadą i zgwałcą :) Niech ich Chiny podzielą, jak oni nas kiedyś.

      Majkel

      Usuń
    4. twoj problem majkel polega na tym, ze bierzesz swoje fantasmagorie za rzeczywistosc i nie kumasz ze chocbys sie nie wiem jak podniecal to dla usa i zachodu ruskie beda partnerami do rozmowy a Polska co najwyzej gaciowym:

      1) skoro naszym "zasranym obowiazkiem" jest zajebac ruskich deskami to pytam co tu jeszcze robisz gieroju? czemu jeszcze nie w donbasie? w gebie to kazdy jest mocny
      jak dla mnie naszym zasranym obowiazkiem jest dbanie o nasze interesy i tyle - z kacapami jak z kazdymi mozna grac i ich ogrywac tylko trzeba miec mozg a nie kal w glowie...
      2) wzmocnienie naszego potencjalu nie odbywa sie niczyim kosztem bo to jak liczna i sprawna mamy armie i gospodarke nie zalezy od rosji...
      3) wbrew temu co ci sie wydaje usa nie bedzie sie bic z rosja bo gra sie toczy nie na poziomie przedszkolakow jak ci sie wydaje majkel a dla usa od dluzszego czasu glownym rywalem sa chiny a nie rosja - stad dlugotrwale umizgi obamy pod adresem ruskich - dla usa kacapy byly sa i beda pozadanym sojusznikiem przeciw chinom - problem w tym ze kacapy maja troche inna optyke w tej materii... jesli sowieciarze zmieniliby front (przynajmniej pozornie) barak barakowicz w te pedy pogna do moskwy wysciskac sie z dobrym carem ktory zastapi zlego putina

      a dla usa Polska ma mniej wiecej takie znaczenie jak slowenia tyle ze jest na tyle glupia ze daje sie podpuszczac przeciwko kazdemu (czy to rosja, czy to lukaszenko czy to husajn) za uscisk dloni i poklepanie po ramieniu... jak juz mamy dawac dupy, to przynajmniej zadajmy cos konkretnego w zamian i koniecznie Z GORY a nie post factum

      cynik

      Usuń
  10. @Majkel , jest nawet gorzej . Mamy dwa upadające ex mocarstwa prowadzące wojnę proxy w sąsiednim kraju i wschodzące supermocarstwo na dalekim wschodzie kontynentu . Jedno z tych ex mocarstw doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji z jednej strony kłami i pazurami broniąc resztek wpływów , z drugiej kładąc uszy po sobie jak sąsiad z południowego wschodu tylko tupnie . Drugie pomimo zapaści infrastruktury i połowy ludności jadącej tylko na bonach żywnościowych nadal roi sobie wprowadzenie NWO . To że ich najdroższa na świecie armia od dwudziestu lat zbiera baty od uzbrojonych w kbk AK pastuchów w klapkach z starych opon jakoś nie może przebić się do zakutych łbów . Najgorsze że ich elity wolą zaryzykować globalną wojnę termojądrową niż oddanie władzy .

    Coyote

    OdpowiedzUsuń
  11. Wielką politykę i próba rzucenia wyzwania bądź co bądź mocarstwu nuklearnemu robi ten kto ma na to środki.Polska nie ma ani potencjału gospodarczego,ani militarnego,ani technicznego,ani kulturalnego(no chyba,że naszym czarnym koniem będzie Sralala razem z Krzychem Grodzkim).

    Wszyscy bojowcy prący do konfrontacji z Rosją bo mamy za sobą UE i NATO przypominają pryszczatego stulejarza sapiącego do starszych i silniejszych bo ma silnego brata,który go obroni.Gorzej jak brat uzna,że lepiej mieć nas w dupie.

    powinniśmy siedzieć na dupie i robić wszystko by poprawić swoją sytuację i dopiero zacząć bawić się w wielką politykę.Rozwinąć technologie wydobycia gazu łupkowego na bazie CO2 oraz budować zakłady gazyfikacji węgla,czy uprawy alg w pobliżu elektrowni węglowych by mieć własne paliwa.Swoją drogą nie wiem skąd w Polsce ten ból dupy na punkcie gazu skoro w tym miejscu sytuacja jest względnie dobra.W prawdziwej czarnej dupie jesteśmy na polu ropy i na tym trzeba się skupić.

    A co do Ukrainy to niech mi ktoś wymieni korzyści dla Polski dzięki pomajdanowej Ukrainie?
    Ja wymienię może straty:
    -Rosja jest bliżej naszych granic,a nie dalej
    -nasze rolnictwo dostało mocnego kopa w dupe,jednocześnie w kacapi rolnicy mają środki na inwestycje i możliwe,że po zdjęciu sankcji Rosja kupować znacznie mniej tym bardziej,że inni weszli na nasze miejsce
    -wyszliśmy na obłąkańców w Europie prących do konfrontacji
    -rozbuchaliśmy Ukraiński antypolski szowinizm



    Rekin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rekin - sorry ale bredzisz. Rosja jest bliżej naszych granic? Wcześniej mieli w posiadaniu całą Ukrainę - teraz tylko kawałek wschodu...jak więc są bliżej? Kiedyś przejazd przez Ukrainę nic by ich nie kosztował - dziś stracili już 2000 żołnierzy i masę sprzętu...a nie zajechali nawet za Donbas!

      Nasze rolnictwo dostało - ale Rosja dostała jeszcze bardziej! Inflacja na żywności blisko 10%! Stopy procentowe blisko 10%! DUpoROsja kupuje ukradkiem naszą żywność przez Białoruś, bo wstyd im przyznać, że dali DUPY ze swoimi DUPOWYMI sankcjami.

      Twój ostatni argument o antypolonizmie jest tak beznadziejnie głupi i niemający nic wspólnego z rzeczywistością(jest odwrotnie! Nawet SVOBODA wypowiada się teraz dobrze o Polsce!) że gdybym go przeczytał na początku, to nie traciłbym czasu na odpisywanie na tak głupi post.

      Lepiej siedź na dupie jak się wychowany żebyś siedział i nie odzywaj się. To jest wasz świat - siedzieć na dupie....a i tak was w tą dupę ***ją, choć ją piętami zasłaniacie ze strachu.

      Usuń
  12. 1937-1938 - operacja polska NKWD [rozkaz ludowego komisarza SW 00487] - zamordowano 111 tys. Polaków, 29 tys zesłano do obozów koncentracyjnych, a 100 tys deportowano na Syberią,
    1939 - aneksja Litwy, Łotwy, Estonii i wschodniej Polski, uśmiercanie polskich jeńców wziętych do niewoli pod Wilnem i Grodnem poprzez miażdżenia ich gąsienicami czołgów
    w rękach Armii Czerwonej znalazło się 240 tysięcy polskich jeńców wojennych, z tej liczby 125 tysięcy przekazano NKWD do obozów pracy i koncentracyjnych
    320 tys. Polaków zesłano na Sybir, ponad 58 tys. spośród osadzonych w obozach, specposiołkach, kopalniach i na wolnym zesłaniu zmarło z głodu, zimna, chorób i wyczerpania spowodowanego ponadludzką pracą fizyczną i zepchnięciem na margines sowieckiego społeczeństwa
    1939 - 1941 - aresztowanie 100 tys. Polaków na anektowanych terenach II RP [zesłani na Workutę, zamordowani w Bykowni i Kuropatach, 10 tys. wymordowanych na miejscu]
    1940 - zbrodnia Katyńska [21 tys. zamordowanych obywateli Polskich, w tym 10 tys. oficerów]
    1940 - 1941 - deportacja 800 tys Polaków z Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy [około 10% zmarło w czasie transportu]
    1941 - masowe mordowanie więźniów polskich osadzonych w więzieniach zachodniej Ukrainy i Białorusi - 35 tys. [14,7 tys. bezpośrednio, 20 tys w trakcie ewakuacji więzień]
    1944-48 - zhołdowanie Polski, Czech, Węgier, Bułgarii, Rumunii, wschodnich Niemiec
    z ziem Polski pojałtańskiej wywieziono w ramach utrwalania władzy ludowej do ZSRR ok. 40 tysięcy osób, a ogólna liczba tam represjonowanych wynosi ok. 45 tysięcy osób, w tym żołnierzy podziemia - 17 tys.
    28 marca 1945 - porwano i uwięziono w Moskwie na Łubiance 16 przywódców polskiego państwa podziemnego

    OdpowiedzUsuń
  13. Opowiem Wam historyjkę.

    Jakiś czas temu do Bałtowa miał przyjechać Wiktor Juszczenko na Święto Pszczoły. Były prezydent Ukrainy w młodości zajmował się i dalej zajmuje się pszczelarstwem. Ksiądz Isakowicz-Zaleski kiedy się o tym dowiedział zaczął głośno protestować (napisał chyba coś na blogu), bo Juszczenko budował pomniki zbrodniarzom banderowcom. W internecie, na stronie onet.pl pojawił się artykuł i sonda - czy Juszczenko powinien przyjechać na to święto.

    Moim zdaniem raczej tak, bo podniosłoby to rangę tej imprezy. Jednak chyba 95 % osób było przeciwko. Ostatecznie wizytę byłego prezydenta odwołano, rzekomo z powodu ważnych spraw w kraju.

    Do Bałtowa (na to święto) przyjechali goście z różnych krajów, również z Ukrainy. Dziś jeden znajomy pszczelarz opowiadał co go tam spotkało. Jeden z Ukraińców podszedł do niego i powiedział, że "polscy żołnierze zabili jego dziadka i on to pamięta".

    Niby nic wielkiego się nie stało, ale jednak gdy mój znajomy to opowiadał to miał prawo czuć się obrażony. Goście z Ukrainy zostali bardzo dobrze przyjęci, sami też byli dość gościnni (częstowali gości miodem pitnym), jednak ta historia trochę zepsuła wrażenia.

    A zmierzam do tego, że jednak w obecnej polityce (a może raczej propagandzie) Polska niepotrzebnie pcha się z pomocą na wschód. Wiadomo, że Putin jest zły i nie można go popierać, jednak pomocy Ukrainie powinni w pierwszej kolejności udzielać kraje, którym zależało na przyjęciu tego kraju do Unii Europejskiej np. Niemcy, Francja i Wielkiej Brytania. Jeżeli oni nic nie robią, to my też nie możemy.

    wojtas4545

    OdpowiedzUsuń
  14. Już kurna widzę Rosję zapierdzialejącą na zachód. Z czym się pytam? jak sam autor przyznaje i to słuszenie,że bez przemysłu zbrojeniowego chociażby Ukrainy, Rosja sama z siebie nie jest w stanie nic wydać zaawansowanego. To do jasnej jak taki kraj, może marzyć o podboju czegokolwiek? Bez przesady i naiwniactwa. Zwyczajnie ktoś spartolił sprawę z Ukrainą i strara się co bardziej ograniczonym wciskać bajkę,że za wszystkim stoim imperializm rosyjski:) Nie. Ktoś zaskoczył Putina z Ukrainą ale ten się dość cwanie ogarną i z twarzą wyszedł z sytuacji, nawet uzalezniając gospodarczo Ukrainę od siebie. To jest gra zwycięska. Szachy schowane już dawno do szafy, Putin śmieje się do rozpuku a chłopcy w spodenkach do teraz nie wiedzą co się stało. No to wymyślają baje o podboju świat przez złego Putina i nieuniknionych atakach atomowych. Jedyne co jest z sensem w tej notce to to iż zachód w pupie ma warszawę czy inne talliny. Sęk w tym,że Putin nie spieszy się zbytnio z zajmowaniem tych krajów, bo raz, nie ma na to środków, a dwa wiązałoby się to z kosztami. A na to go nie stać. W pierwszej fazie byłby entuzjazm ale póżniej koszty przysłoniłyby zwycięstwo. Smutne jest to iż zachód jest słabiutki na Putina, i ciary mi przez plecy przechodzą co by było jakby Putin rzeczywiście miał hulającą gospodarkę i przemysł,na tyle aby zaiste podboje stosować. Przeciwnika żadnego nie ma,samutna prawda,chociaż nie wiadomo ile w Hollywod nakręcono by o tym filmów. On z Ukrainą musiał coś zrobić bo na Kremlu by go zjedli, no to podjął działania skuteczne i zwycięskie. Tak jak ostatnio pisałem, do zimy sprawa będzie oficjalnie klepnięta. Co zachód nazwie wielkim sukcesem niewątpliwie. Swoim oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  15. Panowie nie wiem czy byliście ostatnio na zachodniej Ukrainie,ja tam bywam dość często z lekarstwami dla Polaków i widziałem już kilkakrotnie podobne demonstracje we Lwowie i powiem tylko tyle,ciarki przechodzą mi po plecach.
    http://rt.com/news/185708-nazi-symbols-ukrainian-troops/
    szpion

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak u nas...i na całym świecie ot choćby u bałtów czy bratanków węgierskich.

      Usuń