sobota, 11 maja 2013

Sny#6: Demokracja w czasach zombie



Inspirowane legendarnym esejem Cezarego Michalskiego pt. "Demokracja w czasach zombie"

Opening

Czerwonawe światło zachodzącego  Słońca pięknie komponowało się z dymami pożarów unoszącymi się nad Warszawą. Dymił Pałac Kultury, dymiły nowoczesne wieżowce, dymiły blokowiska. W eterze, na wojskowych i policyjnych częstotliwościach błąkały się dramatyczne komunikaty. "Nie możemy się przebić do NBP! Potrzebujemy wsparcia! Powtarzam: wsparcia!!! O k...wa!!! Otoczyli nas i jest ich w ch...!!! Tratata!!! Aaaaa!!!!". Płk Rymarz bezsilnie zacisnął pięści.  Nie mówiąc słowa odszedł od radiostacji i szybkim krokiem wyszedł z pokoju. Przedzierając się korytarzem i schodami między żołnierzami taszczącymi jakieś papierzyska wszedł na dach BBN. Poczuł na twarzy uderzenie wiatru. Łopaty prezydenckiego Bella już się rozgrzewały. Przed śmigłowcem stał jego zwierzchnik Kaiser Soeze, otoczony wianuszkiem generałów, pułkowników i ubranych w garnitury oficjeli. Rymarz podszedł do nich, zasalutował i zameldował:

- Straciliśmy kontakt z oddziałem mającym zabezpieczyć NBP. Wokół BBN wszystko idzie zgodnie z planem. W ciągu pół godziny dokumenty powinny być już zniszczone. Później będziemy bronić lądowiska i czekać na ewakuacje.

Kaiser Soeze, ubrany w generalski mundur, lecz bez wojskowej czapki, pogładził swoje przypruszone siwizną włosy, uśmiechnął się i odparł:

- Nie jestem w stanie zagwarantować kiedy będziemy w stanie zapewnić pańskim ludziom ewakuację. Czy ma pan jakieś pytania?

- Tak. Czy prezydent jest bezpieczny?

Kaiser Soeze uśmiechnął się szeroko i przyjaznym tonem, tak jak dziadek do wnuczka, odparł:

- O to niech pan się nie martwi pułkowniku. BUL był zawsze figurantem. Został już dawno ugryziony. Podobnie jak marszałek Sejmu, Senatu, wicemarszałkowie - tutaj mogę powiedzieć, że wicemarszałek Niesiołowski dzielnie walczył sam gryząc  - premier, ministrowie, tudzież szefowie tych centralnych urzędów, z którymi mieliśmy jeszcze kontakt.

- Kto więc pełni obowiązki prezydenta?

- W obecnej sytuacji ja. Pan pułkownik wybaczy, musimy się już ewakuować - Kaiser Soeze zrobił kilka kroków w tył i stanął w drzwiach śmigłowca. Wyciągnął starego Tokariewa i wręczył go płkowi Rymarzowi mówiąc : - Przyda się panu. Wielokrotnie mi ocalił życie w 1968 r. w Czechosłowacji.

Płk. Rymarz zbaraniały wpatrywał się w ostrzymany dar. Do śmigłowca zaczęli gramolić się wojskowi oraz cywilni oficjele. Rymarz wychwycił wśród nich roześmianych od ucha do ucha profesorów Nałęcza i Kuźniara. Uśmiechł im zgasł, gdy zobaczyli wycelowane w siebie lufy karabinów. Kaiser Soeze przekrzykując silnik Bella oznajmił: - I jeszcze jedno: zostawiam panu profesora Nałęcza i Romka Kuźniara! Na pewno się przydadzą!

Bell poderwał się z hukiem w przestworza wzbudzając tabuny pyłu. Oddalał się na Wschód, za Wisłę... Prof. Nałęcz miał łzy w oczach a Kuźniar gniewnie rzucił: - Obyś rozjebał się o brzozę palancie!

Spadochroniarz lustrujący okolicę z dachu BBN rzucił do kolegi:

- Wygląda to jak w "Resident Evil"

- Chyba jak w "Prezydent Debil" - wyzłośliwiał się jego kolega.

- Daj spokój, każdy może robić błędy...

***
- Ueeehhh.... - jęczał skłębiony tłum zombich nacierających na Krzyż na Krakowskim Przedmieściu.
Tratatatata!!!! - Taśma się kończy! - wrzeszczał Fox zataczając erkaemem coraz szersze łuki.
- Ueeeehhh.... - jęczał skłębiony tłum zombich, który nie bacząc na grad ołowiu konsekwentnie parł w stronę Krzyża pod Pałacem Prezydenckim. Tratatata!!! - Taśma się kończy - wrzeszczał Fox zataczając erkaemem coraz szersze łuki.
"Jest godzina 19.00. Znajdujemy się na Krakowskim Przedmieściu, dla Telewizji Narodowej..." - mówił do turystycznej kamery Eugeniusz Sendecki.
- Ueeeehhh.... - jęczał skłębiony tłum zombich, który nie bacząc na grad ołowiu konsekwentnie parł w stronę Krzyża pod Pałacem Prezydenckim. Trata...ta...ta...tat! - K...wa! Taśma się skończyła!!! Dawać amunicję! - w oczach Foxa płonął dziki ogień. Dawno się tak dobrze nie bawił: panienki, broń palna, rewolucja i możliwość masakrowania lemingozy wyzwoliły w nim ludobójcze instynkty.
- Nie mamy już amunicji - rzuciła Veronica, dziewoja cudnej urody,  ciut psychopatyczna, acz doskonale wychowana, taktowana i posiadająca arystokratyczne maniery a przede wszystkim mająca rzadko dziś spotykaną cechę: psią lojalność. Po chwili dodała: - Mogę ich pociąć  mieczem samurajskim niczym Saeko Busujima w "High School of the Dead", wszak sprawia mi to niekłamaną przyjemność. A kiedy zostaniemy otoczeni, to na wasze życzenie odbiorę wam życie i skieruje wasze dusze w stronę przyszłej polskiej świątyni Yasakuni. Dzielnie walczyliście, więc będziecie czczeni tam jak kami. Wszak kobieta powinna chronić męską dumę.
Oczy Foxa przybrały maślany wyraz a z ust zaczęła mu cieknąć ślinka...
- Ja mam amunicję! - oznajmiła Alice, głupia biuściasta blondynka (bez której każda dobra opowieść o zombie nie może się obejść), prezentując Springfielda M1A1. - Nie umiem tego jednak odczepić... - wskazała na pasek, którym karabin był przywiązany do specjalnej uprzęży, jaką miała na sobie.
Fox zmierzył ją wzrokiem i podekscytowany polecił jej:
- Połóż się na ziemię, plecami w dół. Przepraaaaaaszaaaaaam!!!
Alice posłużyła mu jako podstawka dla karabinu. BANG! BANG! BANG! BANG! BANG! Za każdym razem kiedy posyłał zombim pociski w łeb energia odrzutu przelewała się falą przez piersi Alice wywołując jej stłumione westchnienia.
- Potrafisz się znęcać nad dziewczynami, ale jednocześnie starasz się być dżentelmenem. Jakie to staroświecko, przedwojenno, sanacyjno, militarystycznie wspaniałe... - westchnęła Veronica.
- Dosyć tego! - Michał z Janek xyfka Śledź, konserwatywny bojówkarz obwieszony naręczami czosnku, zrobił się czerwony na twarzy. - Nie dość, że zerżnąłeś tą scenę z jakiegoś zboczonego anime...
- To nie zerżnięcie Śledziu, tylko postmodernistyczny cytat, rodzaj oddania hołdu.... - tłumaczył Fox.
- ...to jeszcze tutaj uskuteczniasz pornografię....
- ...to lekka erotyka Śledziu, nikt tu się jeszcze nie rozebrał...
- ...stygmatyzujesz erotycznie kobiety, depczesz ich godność i obdarzasz je osobowościami będącymi pochodnymi twoich chorych fantazji....
- ...Śledziu używasz argumentów szwedzkich feministek...
- ...z badań psychologów wynika...
- ...z badań Andrzeja Samsona?
- ...że pornografia prowadzi do przemocy wobec kobiet...
- ... a piłka nożna wobec tego sprawia, że jakieś zjeby biegają z maczetami po Krakowie....
- ...Radzę ci więc skończ z tymi swoimi chorymi fantazjami...
...Alice masowała zbolały biust, Veronica podeszła by jej pomóc...
- ... bo to się źle skończy...
- Skończyła to mi się amunicja! - przerwał dyskusję Fox.
Eugeniusz Sendecki skierował kamerę w napierający tłum zombich. Spokojnym głosem relacjonował: -  Napierają w stronę Pałacu Prezydenckiego zupełnie jakby stał tam orzeł z czekolady. Sytuacja przypomina pamiętne dnie i noce z lata 2010 r. W tłumie zombie widzimy nawet zmobie-Dominika Tarasa, zombie-"Niemca" - to ten w różowym podkoszulku. Panie Fox, jak pan to skomentuje dla Telewizji Narodowej?
- No cóż, skończyła nam się amunicja, więc uratować nas może tylko zewnętrzna odsiecz. Potrzebujemy kogoś takiego jak "Skipper" Obrońca Granic w tandemie z kimś tak mądrym jak dr. Targalski vel Darski... Słowem deus ex machina...
Trzask! Oczom naszych bohaterów ukazał się nagle niezwykły widok. Ogromny, pomalowany w wojskowy kamuflaż Humvee wjechał na pełnym gazie w tłum zombie, po czym wykręcił bączka kosząc  kilkanaście żywych trupów "przeciwników Krzyża". Tratatata!!! To "Skipper" Obrońca Granic słał w tłum zombiaków grad ołowiu z erkaemu. - Skończyła mi się taśma! - rzucił do wnętrza samochodu. - Tak tatusiu! Juz podaje! - odparła mała blondwłosa dziewczynka. - Zuziu! Jesteś słodka! - wzruszył się Skipper.
Łup! Drzwi znajdujące się po stronie kierowcy otworzyły się z hukiem zdzielając w łeb zombie-Tarasa. Jucha rozbryzgała się po bruku. Z autka wysiadł dr. Darski z Mauserem C96 w dłoni. - Ueeeeh... - tępo zawył, wpatrując się w lufę zombie-"Niemiec". - Żryj to gówno - rzucił Darski. BAM! Kula rozwaliła łeb żywego trupa. Ekipa spod Krzyża wpatrywała się z ulgą i podziwem w Skippera i Darskiego, który z uśmieszkiem na ustach zagaił: - No i co? Beze mnie nie dajecie sobie rady. Skutki wychowania w Ubekistanie.

Ending

Po endingu: Komandor (późniejszy wiceadmirał) Jaszczur mógł być z siebie zadowolony. Mostek okrętu atomowego Jurij Dołorukij był zaśmiecony zwłokami oficerów rosyjskiej floty a podłoga lepiła się od krwi. - Lepiej, że dorwaliśmy ich my, niż zombie... - westchnął. Kody były wprowadzone, klucze potrzebne do detonacji znajdowały się już w "stacyjce". Współrzędne wprowadzono: Moskwa, Sankt Petersburg, Kaliningrad oraz obiekt "E" - tajny bunkier Kaisera Soeze. - Ognia!- zaordynował Jaszczur.

***

Śmigłowiec z Kaiserem Soeze na pokładzie był jeszcze daleko od celu lotu, gdy mroki nocy rozświetlił  oślepiający błysk. Pokładowe oświetlenie zgasło, silnik się zakrztusił a z deski rozdzielczej poszedł dym. - May day! May day! - pilot wrzeszczał do głuchego radia. Śmigłowiec gwałtownie zanurkował. Kaiser Soeze szukał swojego pistoletu. "Sic transit gloria mundi" - przebiegło mu przez umysł.

9 komentarzy:

  1. Hehehe. Obawiam się, że w realu Zuzka nie ograniczyłaby się do podawania amunicji :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He, he... Trochę jak Big Daddy i Hit Girl z "Kickassa" :)
      Dersu Uzała

      Usuń
    2. Tekst Zuzki z wczoraj:
      - Tatusiu, nauczysz mnie walczyć?

      :-)

      Usuń
  2. Jak Korea zdobyła atom?
    http://www.youtube.com/watch?v=dbC3OxMx9j0

    OdpowiedzUsuń
  3. @Fox...
    Jakbyś jechał do USA, to uważaj co tam mówisz!
    `During her trial, Hill was ordered by the judge in Newark, New Jersey to undergo counselling because of her conspiracy theories - including that artists are being oppressed by a plot involving the military and media.'

    http://www.ibtimes.co.uk/articles/465175/20130507/lauryn-hill-tax-trial.htm

    mmm777

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego mnie tam jakoś nie ciągnie...

      Usuń
  4. Dzięki Ci Foxie za ten wpis. Jako, że znalazł się on w dziale "Sny", podejmę się próby interpretacji tego majaku.
    1) To co zrobiłeś jest genialne w swojej prostocie - pokazania tarasowej hołoty jako bezmózgich zombie i nieprzygotowania Systemu na prawdziwy kryzys. Aż dziwię się, że nikt nie wpadł na to wcześniej. No cóż, pod względem oferty kulturalnej środowiska patriotyczne nie potrafią wykorzystać popkultury i postmodernizmu. Stać ich tylko na nudziarstwa Rymkiewicza, odgrzewanie wierszy Herberta i solidarnościowe pierdzenia muzyczne.
    2) Kwestia pornografii - mam takie podejrzenie, że feministki prowadząc kampanię antypornograficzną służą celom Międzynarodowego Komunizmu a niestety wtórują im pożyteczni idioci z prawicy i Kościoła. Feministki i prawacy chcą wpędzić mężczyzn w poczucie winy - jeśli wykazujesz naturalne zainteresowanie kobiecym ciałem, jesteś winny przemocy wobec kobiet, gwałtów itp. W ten sposób feministki dążą do zbudowania społeczeństwa, w którym mężczyźni będą stłamszonymi ciotami a kobiety zakompleksionymi frustratkami. Jak to osiągną - to te gówniany kursy samoobrony dla feministek nie wystarczą im, by obronić się przed ciosem bagentem zadawanym przez północnokoreańskiego spadochroniarza :)
    3) Postać Veroniki - ona jest kobietą silną i niezależną, ale jednocześnie znającą swoje granice i nie wychodzącą przed szereg. Ona jest jak piękny miecz samurajski, powiedziałbym nawet jak jakieś Zanpakuto (Sode no Shirayuki! :) - tworzy całość z wprawnym szermierzem. To piękna metafora. Natomiast Alice - podejrzewam, że to jakaś twoja licealno-studencka niespełniona miłość, na której się teraz wyżywasz. I chyba Cię kręci lekka przemoc wobec kobiet. :))))
    Dersu Uzała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za słowa uznania :) Widzę też, że doczekałem się psychoanalizy online. :)

      Usuń
  5. chyba musisz sobie znaleźć dziewczynę ?!

    OdpowiedzUsuń