Tucker Carlson niedawno twierdził, że CIA czytała jego korespondencję mailową z Irańczykami i chce go oskarżyć o szpiegostwo. Biały Dom temu zaprzeczył. Okazało się jednak, że Tucker najprawdopodobniej mocno przyczynił się do likwidacji najwyższego irańskiego przywódcy ajatollaha Alego Chameneiego i towarzyszących mu ponad 40 dygnitarzy. Zgromadzili się oni na śniadaniu u najwyższego przywódcy, w jego oficjalnej rezydencji, bo uznali, że Trump tylko blefuje i nie ma zamiaru zaatakować. Kto ich do tego przekonał? Tak się złożyło, że Tucker krążył tuż przed atakiem między USA a Iranem. Po odbyciu kilkugodzinnej rozmowy z Trumpem, rozmawiał z irańskimi oficjelami. Wszystko mogło się więc potoczyć jak w ostatnim odcinku Psyop Anime.
Przypominam, że ojcem Tuckera był Dick Carlson, dyrektor Głosu Ameryki za Reagana i agent CIA. Zauważmy również, że po likwidacji Chameneia, Putin przestał pojawiać się na Kremlu. Pamiętacie pewnie wywiad, jakiego udzielił on Tuckerowi?
Po tym jak Tucker pomógł zdekapitować irańskie przywództwo, trzecioświatowa prawica wraz z libkami dała się złapać na kolejną operację specjalną: sprawę rezygnacji Joe Kenta, byłego oficera sił specjalnych i funkcjonariusza CIA, który był mało znanym biurokratą zajmującym się walką z terroryzmem. Zrezygnował on ze stanowiska w proteście przeciwko wojnie w Iranie. Natychmiast udzielił wywiadu Tuckerowi, w którym naopowiadał kocopałów w stylu, że "wojna z Irakiem, doprowadziła do wojny domowej w Syrii". Mrugnął okiem do widzów Candance Owens mówiąc, że rzekomo "Izrael zablokował śledztwo w sprawie zabójstwa Charliego Kirka". (Przypomnijmy, że po zamordowaniu Kirka, amerykańskie lewactwo było w panice, że zrobią mu Noc Oczyszczenia. Wówczas pojawiła się Candance, najpierw twierdząc, że Kirka zabił Mossad, a później, że Kirk był podróżnikiem w czasie, który objawiał się jej w snach i miał z nią potajemny romans.) Nie wiem jaki jest cel tej maskirowki, ale nawet taki meksykański turbogej z FBI, jakim jest Nick Fuentes trafnie zauważa, że:
"Wszyscy ci ludzie to CIA, to jakieś szaleństwo. Peter Thiel dotuje Kenta i Vance’a w 2022 roku, a Tucker promuje ich obu w swoim programie. Syn Tuckera pracuje dla Vance’a. Tucker zna Thiela od 1992 roku. Thiel jest kontraktorem CIA, ojciec Tuckera kierował USIA, Joe Kent dołączył do CIA w 2018 roku, a Vance był marines zrekrutowanym przez Thiela na Yale.
Gdy Kent przegrywa, Tucker i Blumenthal mszczą się na mnie swoim paszkwilem w „Grayzone”, nazywając MNIE agentem federalnym. Kilka miesięcy później nowa żona Kenta, Heather Kaiser, publikuje tekst wraz z Blumenthalem w „Grayzone”. Ojciec Blumenthala, Sidney, był najemnikiem wywiadu. Blumenthal współpracuje z RT i PressTV.
David Sacks wzywa do zakończenia wojny, kilka dni później Kent składa rezygnację na ręce J.D. Vance’a, po czym pojawia się u Tuckera. Sacks należy do „mafii PayPal”, jest wieloletnim współpracownikiem Thiela i Muska, bliskim powiernikiem J.D. Vance’a i dotował go w 2022 roku. Sacks przemawiał u boku Tuckera w Rockbridge Network, która stworzyła 1789 Capital – fundusz, który sfinansował Tucker Carlson Network."
(koniec cytatu)
Co ciekawe, Kent wcześniej publicznie wzywał Trumpa do dokonania ataku prewencyjnego na Iran.
Mamy więc jakąś dziwną wojenkę pomiędzy CIA a FBI. Przypominam, że akt Epsteina Trump był informatorem FBI (zwracałem uwagę na taką możliwość już w 2016 r., w czasie gdy różne debile masturbowały się, że to "rosyjski agent"). Przypominam też, że obecna wojna zmniejsza szansę na republikańską nominację w 2028 r. dla J.D. Vance, a wzmacnia pozycję Marco Rubio.
Oczywiście mamy też do czynienia z poważnymi przetasowaniami wewnątrz władz Iranu.
Został zlikwidowany - wraz z dowódcą basijich - Ali Larijani, czyli koleś, który faktycznie kierował Iranem w pierwszych tygodniach wojny i odpowiadał za strategię przewidującą skoncentrowanie ataków na krajach arabskich. (Miesiąc wcześniej zięć Larijaniego mówił protestującym studentom: idźcie poszukać swoich przyjaciół w kostnicy Kahrizak.) Pozostały do eliminacji trzy osoby ze ścisłego kierownictwa Korpusu Strażników Rewolucji.
Z irańskich najwyższą rangą dygnitarzy, którzy sprawowali swoje stanowiska w 2025 r., przeżyło już niewielu. Na poniższej, dolnej fotografii, są tylko prezydent Pezeszkian (z pochodzenia Azer) i generał Qaani. Okazało się, że nadal przebywa w Iranie - na wolności i na dotychczasowym stanowisku. Jakoś nikt go tam nie podejrzewa o pracę dla Mossadu lub CIA...
Gejowski kartonowy Modżtaba nadal nie pokazuje się przed kamerami. Pojawiły się pierwsze przecieki mówiące, że zmarł w teherańskim szpitalu. Podczas przemówienia z okazji święta Nowruz (irański Nowy Rok), Pezeszkian siedział obok żałobnej fotografii przedstawiającej Modżtabę, Alego Chameneia i Chomeiniego. Przypomnę, że Alego Chameneia nadal nie pochowano...
Przy okazji wyszła na jaw ciekawa relacja szefa protokołu najwyższego przywódcy z bombardowania w dniu 28 lutego. Mojtaba ocalał, bo w ostatniej chwili wyszedł do ogrodu.
Dostali też ponoć Chińczycy. Jak czytamy: "Trzech ekspertów od radarów z 14. Instytutu Badawczego China Electronics Technology Group Corporation w Nankinie — czołowego zespołu od chińskich radarów antystealth — zginęło w pierwszej fazie amerykańskich uderzeń. Ich ciał nie odnaleziono. Zginęło także siedmiu techników DJI, chińskiej firmy produkującej drony, a od 300 do 400 chińskich wojskowych i specjalistów technicznych pozostaje uwięzionych lub jest uznanych za zaginionych w podziemnych bunkrach, których współrzędne miały wyciec do Izraela."
Trump zapowiada, że "może zdecyduje się na zmniejszenie intensywności wojny z Iranem". Skoro tak mówi, to szykuje się eskalacja. W grze jest zajęcie wyspy Chark, przez którą przechodzi 90 proc. irańskiego eksportu ropy. Może też chodzić o zajęcie brzegu Cieśniny Ormuz. Nad Zatoką Perską już ponoć pojawiły się samoloty A-10 Warthgog i wraz ze śmigłowcami Apache rozwalają irańskie szybkie łodzie motorowe. A-10 to stara, ale fajna maszyna. Ostatnio młóciła ona w Iraku kumpli Repetowicza, czyli bojowników lokalnych szyickich milicji. Chyba młóciła skutecznie, bo wstrzymali ataki i w amerykańskiej ambasadzie w Bagdadzie rozpoczęły się tajne rozmowy rozejmowe.
W kwestii Cieśniny Ormuz wiele rzeczy mnie zdumiewa. Trump doskonale wiedział, że wojna zagrozi tranzytowi przez ten akwen. Mówili mu przecież o tym wojskowi. Zdecydował się jednak na to, bo ponoć uznał, że konflikt będzie krótki. Fajne tłumaczenia, ale kłócą się one z wcześniejszymi doniesieniami mówiącymi, że USA przygotowują się na wielotygodniowe bombardowania Iranu. I rzeczywiście, operację lotniczą drobiazgowo rozpisano na kilka tygodni. Dlaczego więc nie przygotowano w podobny sposób operacji morskiej? Dlaczego dwa duże trałowce odesłano z Bahrajnu do Malezji? Rozumiem, że izraelska marynarka wojenna nie pojawi się tam ze względów politycznych, ale dlaczego marynarki wojenne państw Zatoki Perskiej same nie wzięły się do eskortowania tankowców?
Rozumiem, że eurocucki nie chcą brać udziału w wojnie Trumpa, ale niezależnie od niego mogliby stworzyć własną flotyllę do ochrony żeglugi w Cieśninie Ormuz, choćby po to, by pokazać "europejską siłę". Jak to jest, że w szczycie histerii szykowali się do wysadzenia w powietrze pasów startowych lotnisk na Grenlandii, by nie wpadły one w ręce Amerykanów, a nie kwapią się do zabezpieczenia żywotnych europejskich interesów gospodarczych na Bliskim Wschodzie. Choć kraje Europy Zachodniej dystansują się od wojny, to też są celami irańskich ataków. Włosi stracili w Iraku drona, a w Kuwejcie uszkodzono im dwa myśliwce Eurofighter.
W tym tygodniu doszło do eskalacji, w postaci izraelskiego ataku na Południowy Pars - największe irańskie pole gazowe. Iran odpowiedział atakiem rakietowym na katarską instalację gazową w Ras Lafan. Atak ten wyłączył - być może nawet na 5 lat - 17 proc. katarskiej produkcji gazu. Przypominam, że Katar to kraj, który dotychczas starał się utrzymywać przyjazne relacje z Iranem. Cena ropy skoczyła do prawie 120 USD za baryłkę. Trump stwierdził, że Izrael zaatakował Południowy Pars bez jego wiedzy - co jest akurat kłamstwem, bo atak ten skoordynowały USA z Izraelem - że Netanjahu już tego nie będzie robił, a jak Irańczycy znów uderzą w Katar, to wysadzi im całe pole gazowe. Przekaz w stylu bliskowschodnim, ale po nim ataki ustały. Iran ogłosił natomiast, że będzie przepuszczał przez Cieśninę japońskie tankowce, choć przecież Japonia jest bliskim sojusznikiem USA. Dziwnie to wygląda, co nie?
Być może Trump uchylił rombka tajemnicy mówiąc, że spodziewał się, że cena ropy skoczy jeszcze mocniej... Podejrzewam więc, że mamy do czynienia z manipulacją rynkiem na gigantyczną skalę połączoną z przemodelowaniem globalnych rynków energii. (USA korzystają m.in. na kłopotach Kataru, odczuwając zwiększony popyt na własne LNG). Libki i trzecioświatowi dupoprawicowcy odpowiedzą: nie, to niemożliwe, Trump jest po prostu zły i głupi, nigdy nie angażowałby się manipulacje rynkowe! Czyżby? Koleś, będący symbolem amerykańskiego biznesu z lat 80-tych nie angażowałby się w manipulacje rynkowe? Gówno wiecie, w dupie byliście i chuja widzieliście.
Tak ogólnie, to po dziesięciu latach analizowania Trumpa (zwykle przez wyciągniętych z dupy pseudoekspertów), zachodnie rządy nadal nie mogą go rozgryźć. Wiele z tego, co on mówi da się jednak właściwie "odkodować". Gdy Trump twierdzi, że wszystkie irańskie rakiety zostały zniszczone wraz z armią irańską, to komentatorzy się śmieją, że gada głupoty. A to element magicznego rytuału - słowna wizualizacja oczekiwanego efektu - takie afirmacje rodem z "Potęgi podświadomości".
Ogólnie też dużo się ukrywa, co do udziału państw arabskich w tej wojnie. Nad niebem Iranu zaobserwowano coś przypominającego Mirage'a czy Eurofightera. To prawdopodobnie samolot z lotnictwa wojskowego ZEA. Mohamed bin Salman namawia Trumpa do ostrzejszych uderzeń w Iran. Ponoć inne kraje Zatoki, też chcą, by Amerykanie "ucięli łeb wężowi". Ogólnie rzecz biorąc arabskie monarchie po cichu cieszyły się z tego, że Izrael w ostatnich latach wykrwawił Hamas, Hezbollah, Hutich oraz Iranem. Zarówno one jak i USA źle przyjęły tylko atak Izraela na Syrię - uznany za niesprowokowaną agresję.
Irański reżim świętuje to, że udało mu się uszkodzić amerykański F-35. Film z jego trafienia prawdopodobnie jest lipny. Samolot ponoć lądował na twardo, a pilot został zraniony przez szrapnel. Czyli eksplodowało coś w pobliżu. Prawdopodobnie pilot poczuł się na tyle pewnie, że zszedł na niski pułap. Miarą "sukcesu" Irańczyków jest to, że to jedyny amerykański samolot uszkodzony w boju na Iranem, choć Amerykanie oraz Izraelczycy wykonali tam kilkanaście tysięcy lotów bojowych. Serbom w 1999 r. przynajmniej udało się zestrzelić F-117.
W necie chodzą oczywiście ciężkie fejki o tym, że Irańczycy zatopili Amerykanom lotniskowiec USS Gerald Ford, zniszczyli 73 samoloty na lotnisku Ben Guriona, czy zabili Netanjahu wraz z kilkoma izraelskimi generałami. W praktyce wyrządzili Izraelowi niewielkie szkody. Owszem uderzonych zostało kilka prywatnych odrzutowców na lotnisku Ben Guriona. Poza tym irańska rakieta spadła 400 metrów od Meczetu al-Aksa. Iran omal więc pomógł Izraelowi zrobić miejsce na Trzecią Świątynię.
Amerykańsko-izraelskie ataki na Iran przyniosły natomiast, jak dotąd, zadziwiająco mało ofiar cywilnych. Oficjalne dane irańskiego reżimu mówią o 223 zabitych kobietach i 202 dzieciach, z czego 160 ofiar śmiertelnych miał przynieść jeden atak na szkołę leżącą w rogu działki zajmowanej przez bazę wojskową. Mówimy o prawie trzech tygodniach kampanii lotniczej obejmującej kilkanaście tysięcy uderzeń.
W Iranie święto Nowruz. Kilka dni wcześniej Irańczycy mieli festiwal światła, z tańcami przy ogniskach. Reżim zabronił odpalać fajerwerków z tej okazji, ale Irańczycy to olali. Wznosili przy ogniskach okrzyki na cześć szacha, śpiewali nacjonalistyczną pieśń Ey Iran, palili flagi republiki islamskiej, tańczyli przy remixie "Khamenei is dead" i dobrze się bawili. Czasem siły reżimowe rozpędzały te zgromadzenia. Ogólnie jednak basiji mają ostatnio ciężko, wielu z nich ginie w atakach dronowych (złośliwcy robią im kawały z nagranymi odgłosami nadlatujących dronów), wielu śpi na kartonach pod mostami. Taki to kartonowy reżim z kartonowym najwyższym przywódcą.
Wesołego Nowrozu! Javid Shah!
***
Smutna wiadomość z wczoraj - R.I.P. Chuck Norris.

















.jpeg)







