sobota, 24 października 2026

Przyszła wojna domowa we Francji

 


Inteligenccy "eksperci" z amerykańskiego Wschodniego Wybrzeża wyśmiewali w 1978 r. szacha Iranu, gdy ten mówił o sojuszu lewacko-islamskim. Kilka miesięcy później ów sojusz obalił szacha i wprowadził w Iranie antycywilizacyjną dyktaturę. Lewacka część tego sojuszu stała się ofiarą czystek.

Obecnie "eksperci" przekonują nas, że przez Francję przetacza się fala zamieszek, bo "biedna młodzież" jest niezadowolona z przepełnionych klas w szkołach. Ta... I niby skandują podczas demonstracji "chcemy więcej nauki!" oraz "nauka to fajna rzecz!"....



To, co jednak widać na ulicach francuskich miast to orgia kryminalnej przemocy. "Biednym, młodym ludziom" zależy głównie na plądrowaniu sklepów, rabowaniu staruszków, paleniu historycznych budowli, bazgraniu po pomnikach oraz generalnym polowaniu na białych ludzi. Biznesy prowadzone przez muzułmanów są jakoś oszczędzane przez bandytów, a w rabowanych sklepów, żaden z nich nie kradnie wieprzowiny, ani książek. Wszystko to odbywa się pod flagami Palestyny oraz Algierii. 

To nie są zamieszki. To działania zwiadowcze w czasie inwazji. Lewactwo wspólnie z islamskimi ekstremistami oraz trzecioświatowymi kryminalistami przygotowuje się do przejęcie kontroli nad krajem. To podobna sytuacja jak w Iranie w końcówce lat 70-tych.



 Sondaże wskazują, że przyszłoroczne wybory prezydenckie wygra Marine Le Pen. Zwycięża ona we wszystkich wariantach drugiej tury. Jej kontrkandydatem w drugiej turze może być Jean-Luc Melenchon - komunista, wzywający do wyprowadzenia Francji z NATO i otwarcie popierający trzecioświatowych bandytów. W takim wariancie Le Pen miałaby w drugiej turze blisko 70 proc. głosów. Przy tym obłąkanym komuchu wygląda ona bowiem na kandydatkę liberalnego centrum (i właściwie to te mieszczańskie centrum ona reprezentuje). Le Pen nie jest oczywiście żadną faszystką (niestety!), ale jej zwycięstwo wywoła gigantyczny ból d... u lewarstwa oraz u homo erectusów importowanych zza Morza Śródziemnego. Będziemy więc mieć gigantyczne zamieszki z potencjałem przekształcenia się w wojnę domową. W kraju dysponującym bronią nuklearną.

Powodem tego, że bliskowschodnio-afrykańscy bandyci tak śmiało sobie poczynają we Francji oraz innych krajach Europy Zachodniej jest to, że są zbyt pobłażliwie traktowani przez policję i cipo-libkowskie sądy. Podczas tej fali zamieszek we Francji zakazano policjantom używania silniejszych granatów hukowych, bo jakiś Subsaharyjczyk o niskim IQ podniósł taki granat z ziemi i oderwało mu łapę. Prawidłową reakcją byłoby wprowadzenie do użytku jeszcze silniejszych grantów i ostrej amunicji. Najeźdźcy powinni się poczuć jak w Algierii, Maroku czy Tunezji. Albo jak w Strefie Gazy - noszą wszak palestyńskie flagi.



Zemmour kilka lat temu mówił, że armia francuska ma plan zastosowania izraelskich rozwiązań wobec imigranckich blokowisk. No cóż, jest on tunezyjskim Żydem i myśli na sposób bliskowschodni. Spora część Francuzów ma jednak wciąż w głowie prawoczłowieczy syf. Niektórzy jednak chcieliby mieć silnego przywódcę takiego jak Bukele czy Duterte. Marine Le Pen raczej nie jest postacią takiego formatu i jej odpowiedź na wojnę domową rozpoczętą przez islamolewactwo może być zbyt łagodna.

Gdyby to ode mnie zależało, to nakazałbym deportację tych "biednych, młodych ludzi, chcących lepszej edukacji" do Konga i Sierra Leone. Wynająłbym ich miejscowym watażkom do pracy w kobalniach diamentów i kobaltu. Mogliby tam docenić to, jak dobrze byli wcześniej traktowani przez białego człowieka.

Podczas zamieszek w Belgii, czarny nastolatek w okularach, powiedział przed kamerą telewizyjną, że jego przekazem jest "zniszczyć wszystko".




Trochę mi się skojarzył z Patrice Lumumbą. Belgowie tak go załatwili, że został po nim tylko jeden ząb  . To były wspaniałe czasy... Mała Belgia trzęsła ogromnym krajem, jakim było Kongo. :)

Od czasu do czasu próbują od nas stręczyć pieniądze organizacje charytatywne zbierające środki na walkę z głodem w Afryce. Patrząc na wypasionych kolesi dopływających do Europy na pontonach można jednak odnieść wrażenie, że w Afryce nie ma żadnego głodu. Jest za to eksplozja populacyjna.

Jeśli więc chodzi o inicjatywy charytatywne na Czarnym Kontynencie, to chciałbym wpłacić datek dla tych kolesi, co zestrzelili samolot z Dagiem Hammarskjoldem oraz pracowali nad stworzeniem AIDS...

A tymczasem szykuje się u nas sojusz między Tusskiem a Braunem...





3 komentarze:

  1. "Podczas tej fali zamieszek we Francji zakazano policjantom używania silniejszych granatów hukowych, bo jakiś Subsaharyjczyk o niskim IQ podniósł taki granat z ziemi i oderwało mu łapę"
    W 2018 jednemy facetowi z żółtych kamizelek urwało łapę w takich samych okolicznościach i wszyscy mieli to gdzieś. Francja to skurwiały kraj. Oni się niczym nie różnią od peowskiego bydła. Głosowali na to co mają teraz od 15 lat. Czego tu żałować? Przyznaję, wolałbym żeby szmatogłowi zeżarli najpierw Niemcy, ale nie można mieć wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do madame Le Pen, to hm ten tego...
    https://kresy.pl/wydarzenia/marine-le-pen-uspokaja-muzulmanow-przed-wyborami-islam-jest-zgodny-z-republika/
    Wielki Grafoman podejrzewa, że oficer prowadzący szarpnął madame za smycz.

    Parę miesięcy temu Coryllus wyraził teorię spiskową, że ciapate mają odegrać w eurokołchozie tę samą rolę, co kryminalni w łagrach i kacetach: sterroryzować ludność, tak żeby Światłe Kierownictwo mogło przeprowadzić swój program. Prawdopodobnie likwidację (pardą - "reformę") kosztownych i niewydolnych systemów "opiekuńczych" typu ZUS-y srusy i NFZ-y.

    Z drugiej strony - jak pokazała afera z lekarzami 72-godzinnymi - te systemy zapewniają koryto nadzwyczajnym kastom. Więc może za importem ciapactwa stoi zwykłe oduraczenie ideolo politpoprawności. Albo petrodolary dżihadu...

    OdpowiedzUsuń
  3. "szykuje się u nas sojusz między Tusskiem a Braunem" - sojusz to nie. Oni się muszą "pięknie różnić", bo rebe Braun jest wycelowany w inny target. Ale, że ten żyd - zawodowy prowokator jest narzędziem establiszmętów, to już w tej chwili "najboleśniej jasne". Tylko gaśniczaki tego nie widzą i - prawdopodobnie - bardzo długo nie zechcą dostrzec.
    Osobną ciekawostką są "odcinki", na które wysuwany jest brodaty "członek z ramienia". Byłem zadziwiony, jak wysłali go do Oleśnicy, coby ratował dupę Gizeli-Mengeli. Gaśniczaki kompletnie nie kumały, na czym polegała ta prowokacja, co było jej celem i efektem.
    A chodziło o przykrycie oskarżeń o namawianie do aborcji (pod pretekstem kalectwa płodu) kobiet, które przeszły pod opiekę innych lekarzy i rodziły zdrowe dzieci. Powinien był tam wejść prokurator, ale rabin pokrzyczał, potarmosił "ofiarę faszysty" i sprawa zdechła.

    OdpowiedzUsuń