sobota, 7 lutego 2026

Sabatajska Organizacja Widmo, której częścią był Jeffrey Epstein

 


"Moja babka była nazywana "Czarną Dziurą Białegostoku". Obsługiwała wszystkich: Kozaków, Czarnych Rosjan, Białych Rosjan, a nawet Wehrmacht, wszystkich i każdego, kto chciał i mógł zapłacić.".

Jeffrey Epstein

Zanim przejdę do istoty sprawy, chciałbym zwrócić uwagę na to, by zachować w niej pewną dozę sceptycyzmu. Nie każdy, kto występuje w dokumentach dotyczących Epsteina, był jego znajomym - wiele wzmianek to często skutek tego, że w mailach pojawiały się linki i załączniki z artykułami prasowymi dotyczącymi znanych osób. Nie każdy, z kim Epstein mailował był jego bliskim znajomym. Nie każdy, kto znał Epsteina uczestniczył w jego imprezach. Nie każdy z uczestników tych imprez uprawiał na nich seks ze ściągniętymi tam dziewczynami. (Trudno sobie wyobrazić by to robił Steven Hawking...) 

Nie każda z tych dziewczyn była nieletnia - wiele z nich było całkiem dojrzałymi panienkami do towarzystwa, modelkami czy influencerkami, które ostro konkurowały o to, by móc bawić się z miliarderami. Część z nieletnich dziewczyn kłamała o swoim wieku, a prostytuowała się z własnej woli. Cała afera Epsteina zaczęła się przecież od bójki w szkole dwóch siedemnastolatek - jedna nazwała drugą "kurwą", bo tamta chwaliła się udziałem w tych przyjęciach. Część z nich doskonale się bawiła w towarzystwie Epsteina i jego gości, a później odgrywała ofiary. (Jedna z tych dziewczyn twierdziła, że była "molestowana", bo dotykano jej dłoni!) W internecie krąży też wiele fejków - takich jak wygenerowane przez AI zdjęcia Epsteina z młodym Zohranem Mamdanim (prawdą jest jednak to, że Epstein miał okazję poznać jego matkę), czy też wrzutki o bytności Tony'ego Hawka na Wyspie. Niektóre zdjęcia okazały się źle zinterpretowane - na przykład Brett Ratner, reżyser "Melanii", stwierdził, że na imprezie u Epsteina przytulał się do swojej narzeczonej. Nie naśladujmy więc silniczków i nie rzucajmy się jak te bezmózgi na każdego fejka wygenerowanego w internecie. Nie powtarzajmy też feministycznej paranoi MeeToo, która niszczyła życiorysy niewinnym ludziom i purytańsko dewastowała popkulturę.

Oskarżenia o pedofilię i rytualne mordy na dzieciach to sprawa śmiertelnie poważna. I potrzeba tutaj sporo rozsądku w ocenie poszlak i dowodów. Pojedynczy email od Epsteina dotyczący filmu z "torturami" wcale nie jest mocnym dowodem - mógł dotyczyć filmu na, którym klient okłada szpicrutą po tyłku luksusową prostytutkę i leje jej wosk na sutki. Mamy w aktach Epsteina też drastyczne zeznania mówiące o tym, że George H.W. Bush zgwałcił chłopca i pociął go mieczem. Tyle, że Bush Sr. miał wówczas ponad 80 czy nawet 90 lat, był chory na Parkinsona i od 2012 r. używał wózka inwalidzkiego. Mamy wzmiankę o 9-letniej dziewczynce zgwałconej przez byłego brytyjskiego premiera Gordona Browna. Skoro jednak Epstein miał rzekomo film z tej zbrodni, to czemu wraz z Peterem Mandelsonem trudził się organizując piramidalne spiski mające na celu obalenie Browna w końcowych kilku miesiącach jego rządów? Czemu nie zagroził mu użyciem tak mocnego narzędzia szantażu? Jedno z zeznań mówi, że Trump zmusił 13-latkę do seksu oralnego, inne, że wsadzał nieletnim palce do wagin sprawdzając jak są ciasne. Ochroniarz Trumpa miał też grozić jednej z ofiar, że jak będzie za dużo gadała, to zakopie ją na polu golfowym "razem z resztą głupich cip". Skoro Trump się tak zachowywał na imprezach u Epsteina, to czemu Epstein wraz z Bannonem i Michaelem Wolffem nie wykorzystali takich materiałów, a spiskowali, by wykorzystać przeciwko prezydentowi sprawę Stormy Daniels, licząc na rozpad jego małżeństwa? (Miliarder Reid Hoffman, który finansował prawników E. Jane Caroll w lipnych oskarżeniach Trumpa o gwałt też był związany z Epsteinem.) W innych miejscach są natomiast wzmianki o tym, że Trump nie korzystał z masaży u Epsteina a gdy Ghislaine Maxwell przyprowadziła mu panienkę, to "do niczego nie doszło" (ku rozczarowaniu Epsteina). Do roli Trumpa w tej sprawie jeszcze wrócę, ale weźmy pod uwagę to, że odsetek chorych psychicznie jest wśród białych kobiet zatrważająco wysoki, a niektóre z nich dla chwili sławy zrobią wszystko - łącznie z powielaniem znalezionych w necie opowieści o satanistyczno-pedofilskich orgiach z udziałem elit. (Niejaki pan Gomez regularnie składa pozwy przeciwko celebrytom, twierdząc, że jest ojcem piosenkarki Seleny Gomez i że celebryci gwałcą Selenę w różnych konfiguracjach. Raz nawet Jay-Z miał wsadzić panu Gomezowi racę w tyłek i odpalić ją śpiewając kawałek "Firework" Katie Perry.) Jedno z zeznań mówi, że Epstein palił żywcem dziewczynki używając do tego...  gigantycznej lupy. Część z tych opowieści może być też celową dezinformacją mającą ośmieszyć i doprowadzić sprawę do absurdu, a przede wszystkim odciągnąć uwagę opinii publicznej od rzeczy kluczowych. A co jest w sprawie Epsteina kluczowe? Bynajmniej nie to, że Bill Gates zaraził się czymś od rosyjskich prostytutek, przekazał to swojej byłej żonie Melindzie i zastanawiał się jak jej skrycie podać antybiotyki. 

Kluczowe było to, że Epstein był częścią organizacji działającej płynnie pomiędzy obiema stronami dawnej i obecnej Żelaznej Kurtyny. Był człowiekiem łączącym agencje wywiadowcze różnych bloków geopolitycznych.

Epstein korzystał z samolotów CIA już od lat 80-tych. Jedna z tych maszyn była wcześniej wykorzystywana w programie tajnych więzień. Epstein sprzedawał broń Chomeiniemu w ramach afery Iran-Contra. Gdy był traderem na Wall Street, wiązano go z bankiem BCCI.

Epstein był też powiązany z izraelskimi tajnymi służbami. Nie tylko dlatego, że paradował w koszulce IDF.  Miał współpracować z Mossadem w Dubaju przy zabójstwie wysokiej rangi hamasowca. Bardzo blisko znał się z byłym premierem Ehudem Barakiem, który w latach 1983-1986 był szefem Amanu (izraelskiego wywiadu wojskowego), a w latach 1991-1995 szefem sztabu generalnego Izraela. Co ciekawe, premier Netanjahu twierdzi, że te związki wskazują, że Epstein działał "przeciw Izraelowi", bo Barak jest obecnie jednym z liderów opozycji :)  Są nagrania mówiące, jak Epstein radzi Barakowi zacieśniać więzi z sektorem prywatnym - w tym z Palantirem. Są ich wspólne interesy w Rosji i spotkania Baraka z Putinem. Podczas jednego z nich miał namawiać rosyjskiego tyrana, by kilka milionów Ruskich więcej przyjęło judaizm i skolonizowało Izrael, jeszcze mocniej rusyfikując i sowietyzując to państwo. To kwalifikowało się jako zdrada narodowa! To Barak miał szkolić Epsteina na szpiega. Co ciekawe, w latach 80-tych miał wykorzystywać Roberta Maxwella, ojca Ghislaine, do ukrywania swojej brudnej kasy w... sowieckich bankach. Według maili Epsteina, Maxwell został później zabity przez Mossad, bo szantażował tę agencję, domagając się 400 mln USD.

Z dokumentów sprawy Epsteina wiemy również, że miał on dużo podejrzanych koneksji w Rosji. Chciał doradzać Putinowi jak postępować z Trumpem i jak przebudować globalny system finansowy. Putin sam też wyrażał chęć spotkania się z Epsteinem - nic dziwnego, wszak Litwinienko zginął dlatego, że ujawnił to, że Putin jest pedofilem lubiącym małych chłopców.  Epstein miał związki z Siergiejem Bieliakowem, gostkiem z FSB od Forum Ekonomicznego w Sankt Petersburgu. Modelek na przyjęcia dostarczała mu agencja putinowskiej aktywistki. Ponadto jedna z kochanek Epsteina prawdopodobnie była białoruską agentką. Stąd przekonanie części funkcjonariuszy służb wywiadowczych, że Epstein dostarczał rosyjskim służbom materiału do szantażu na zachodnich polityków. 

Wiadomo, że aspekt szpiegowski miała sprawa lorda Petera Mandelsona, grożąca upadkiem rządowi Keira Starmera (który też się pojawia w dokumentach w kontekście ochrony pedofilów - Starmer był prokuratorem i oskarżano go o bezczynność w sprawie Jimmy'ego Saville'a). Mandelson miał dostarczać Epsteinowi tajnych dokumentów rządowych. Wcześniej, jako unijny komisarz zajmował mocno prorosyjskie i prochińskie stanowisko. W młodości był on członkiem Ligii Młodych Komunistów. Nie ukrywał się też ze swoją gejowską orientacją.  Epstein pisał, że Mandelson de facto rządził Wielką Brytanią przez 13 lat. Wspominał też o układach pomiędzy Mandelsonem, Starmerem i Rishim Sunakiem. Epstein miał być na orgii razem z Tonym BlairemJeden z byłych brytyjskich premierów miał też być w trójkącie z Ghislaine.

We Francji Epstein miał robić interesy z Macronem. Przy okazji przytoczono plotkę, że Dominique Strauss-Kahn wrobił się w tę aferę z próbą gwałtu, bo myślał, że hotelowa pokojówka jest panienką, którą sobie wcześniej zamówił. 

W Norwegii Epstein był blisko związany z Thorbjornem Jaglandem, byłym socjalistycznym premierem, długoletnim szefem Komitetu Noblowskiego (to on załatwił Nobla Gore'owi, Carterowi i Obamie), jednym z najbardziej prorosyjskich polityków w Europie. Był też pośrednikiem między Epsteinem a Rosją. Z jakiegoś powodu Epstein zostawił w spadku kilka milionów dolarów dzieciom norweskich dyplomatów negocjujących Porozumienie z Oslo (tworzące Autonomię Palestyńską). Epstein imprezował także z norweską i szwedzką księżniczką. Spekuluje się, że był prawdziwym ojcem norweskiego "bonusowego księcia" oskarżanego o gwałty


Polskie wątki tej sprawy dotyczyły nie tylko modelek. Polak o nazwisku Janusz Banasiak miał być bowiem numerem 3 w jego organizacji. Zarządzał nieruchomościami Epsteina i wypłacał kasę modelkom ściąganym na jego przyjęcia. Sąsiadem Epsteina był Wojciech Fibak - w latach 90-tych wiązany z aferą ekskluzywnego burdelu dla francuskich elit. Epstein korespondował z polską modelką Marianną Schreiber Idźkowską, której kupował bilety lotnicze. Chciała ona, by Epstein sfinansował jej studia, a on pisał , że Collegium Civitas to słaba uczelnia :) Ogólnie można uznać, że cały ten seksualny biznes Epsteina był przykładem żydowsko-słowiańskiej kooperacji - przypominającym "Ziemię obiecaną" Reymonta.

Polskie libtardy niedawno zaś się podniecały tym, że powiązany z rosyjskimi służbami Epstein, odrzucał "spiskową teorię" o Smoleńsku. Okazuje się jednak, że podsyłano mu też linki dotyczące posmoleńskiej pracy "seryjnego samobójcy". 

Co ciekawe, w dokumentach jest wyciąg pokazujący transfery do kogoś o nazwisku "Sikorski". Kasa szła przez fundusze w arabskich monarchiach do Warszawy. Jak myślicie, kto to mógł być? Lajcak, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego słowackiego premiera Fico, już poleciał za związki z Epsteinem...

W dokumentach sprawy Epsteina jest sporo o jego związkach z elitami państw islamskich. Blisko znał się choćby z przywódcą ZEA Mohammedem bin Zajedem, który dostarczył mu m.in. ... dywany okrywające wcześniej Kaabe w Mekce. Komunikował się z katarską rodziną monarszą w sprawie Bractwa Muzułmańskiego. Jest tam pogłoska, że Khashoggiego kazał zabić Mohammed bin Zajed, by wrobić w to saudyjskiego księcia korony Mohammeda bin Salmana. Epstein potrafił też wyciągać ludzi z assadowskich więzień (ale chyba nie Repetowicza...) i miał okazję spotkać się z irańskim prezydentem Mahmudem Ahmadinedżadem. To kolejny dowód na to, jak sprawnie przenikał on granice bloków geopolitycznych.


Powyżej: notowania bitcoina poruszają się w kilkuletnich cyklach. Komuś udało się trafić dokładnie w datę dzienną rekordu. Możecie sobie obliczyć, kiedy będzie dołek i kolejny szczyt. Ten, kto znał ten mechanizm od samego początku, mógł zarobić gigantyczną kasę.

Wiemy też, że Epstein na tyle interesował się kryptowalutami, że niektórzy podejrzewają, że był Satoshim Nakamoto, czyli twórcą bitcoina. Jego wsparcie finansowe przyczyniło się do rozwoju kryptowalut na wczesnym etapie ich rozwoju. Epstein miał też związki z pomysłem wprowadzenia mikrotransakcji w grach. Sam był gamerem. Stracił konto na Xboxie, bo wyzywał innych graczy od "czarnuchów". Wykorzystywał też prywatne wiadomości w grach online jako system komunikacji.


Szok wywołało wyjście na jaw związków Epsteina z założycielem 4chanowego forum /pol/, które mocno przyczyniło się do nazyfikacji amerykańskiej młodzieży. Okazuje się, że prywatne poglądy Epsteina często były zbieżne z poglądami typowego użytkownika 4chana. Twierdził m.in., że "im więcej czarnuchów, tym więcej morderstw" i miał obsesję na punkcie genetycznego zmodyfikowania Murzynów, tak by podnieść im IQ. Ściśle przestrzegał też zasady mówiącej, "żadnych czarnych dziewczyn" na jego przyjęciach.  Co ciekawe, Ghislaine była moderatorką... Reddita.

Pamiętajmy też, że Epstein był jednym z promotorów kariery Bannona, czyli kolesia, który fałszywie przypisał sobie zasługi za wygranie kampanii wyborczej Trumpa w 2016 r., a później sabotował jego administrację, m.in. będąc głównym źródłem dla pełnej przekłamań książki Michael Wolffa (również związanego z Epsteinem). Bannon próbował też być animatorem europejskiej prawicy narodowej, ale raczej słabo mu to poszło. W aktach Epsteina są jego wspólne fotki z Noamem Chomsky'm, byłym współpracownikiem Departamentu Obrony USA, który stał się guru zjebanej lewicy. Chomsky w rozmowach z Epsteinem przyznawał m.in., że wenezuelskie komuchy same sprowadziły kryzys gospodarczy na swój kraj.

Wiemy, że Epstein był z wielu powodów zły na Trumpa. Dokumenty ze śledztwa bardzo mocno uprawdopodobniają tezę mówiącą, że Trump był informatorem FBI działającym przeciwko jego organizacji. W 2016 r., po wygranych przez Trumpa wyborach pisałem, że "FBI wygrała z CIA" - wszak zachowanie Biura w kwestii mailów Hillary Clinton mocno przyczyniło się do jego zwycięstwa. Jeśli Trump był informatorem FBI, to powinniśmy inaczej spojrzeć na jego związki z mafią, rosyjskimi oligarchami, arabskim kapitałem oraz IRA.  Ta cała "Russiagate", to nie tylko zemsta CIA i demokratów, ale też częściowo sposób służb na zatuszowanie związków Trumpa z FBI. Baj de łej: w filmie dokumentalnym "Melania" widać, że Joe Biden bardzo dobrze się bawił na zaprzysiężeniu Trumpa (w odróżnieniu od wyraźnie nabzdyczonej Kamali), a Trump mu okazywał sporo ciepła. Jest tam scena z samego momentu zaprzysiężenia, gdy Biden przyciąga do siebie ręką blondwłosą Tiffany Trump, niemal się do niej przytulając i uśmiechając się w charakterystyczny dla siebie sposób :) 

Prawdziwą bombą były jednak maile wymienione przez Epsteina z Arianną Rothschild. Nie tylko dlatego, że wspomina ona o swoich "filmach z dziewczynami". Rotszyldówna w jednym z maili zażartowała sobie, że młody Hitler mieszał w Wiedniu w schronisku (dosyć luksusowym - młody Hitler miał w nim własny pokój z łazienką i światłem elektrycznym - przed I wojną światową! - a także dobrze wyposażoną bibliotekę) sfinansowanym przez Rotszyldów i Epsteinów. (Jak podają źródła żydowskie: "Epstein Józef (1795 Warszawa – 1876) – bankier, filantrop. Epstein był synem kupca Jakuba oraz Henrietty Glikson. Odbył praktyki w bankach niemieckich. Po powrocie do Warszawy podjął pracę w Komisji Przychodów i Skarbu. Od 1825 r. był doradcą przy Komitecie do Spraw Starozakonnych. Od 1836 r. prowadził własny bank dzięki wsparciu finansowemu rodziny Rotszyldów. Należał do loży wolnomularskiej Bracia Polacy Zjednoczeni. (...) W 1870 r. sprzedał swój bank Bankowi Handlowemu i wyjechał." Myślę, że Gershom Braun powinien zmienić nazwę swojej partii na "Bracia Polacy Zjednoczeni" :) Arianna Rothschild stwierdziła również, że... jej rodzina wspierała Hitlera. I że robiła, to by doprowadzić do "destrukcji".

Czytając dokumenty sprawy Epsteina, nie da się uniknąć wrażenia, że ten koleś wpisywał się w każdy, najgorszy antysemicki stereotyp. Słowo "goyim" występuje w jego mailach niezliczoną ilość razy. Epstein przedstawia się jako "super-Żyda", mającego 650 żydowskich krewnych i określa "gojowskich" celebrytów zafascynowanych judaizmem i kabałą - takich jak stara rura Madonna - jako "bydło". Żartuje sobie o predyspozycjach Żydów do robienia pieniędzy. W jednym z maili w ciekawy sposób wypowiadał się o religiach chrześcijańskich. Tradycyjny protestantyzm określił mianem "żywego trupa", zjechał zlewaczałe nurty protestanckie, pisał o ewangelikanizmie jako "przejętym przez Żydów", wspominał, że mormonizm to jego ulubiona religia chrześcijańska, a o Kościele katolickim wspominał, że to "najgorszy wróg, którego próbujemy zinfiltrować od dekad". Takich wątków nie wymyśliłby nawet Leszek Bubel wspólnie z Henrykiem Pająkiem!

Ogólnie można odnieść wrażenie, że Epstein był ważną częścią jakiejś międzynarodowej grupy działającej płynnie na styku tajnych służb z różnych stron Żelaznej Kurtyny. Przypominało to wizję nakreśloną przez Douglasa Reeda w "Strategii Syjonu" mówiącą o właśnie takiej grupie wpływającej na politykę obu supermocarstw w trakcie Zimnej Wojny. (Reed mylił się jednak, że owa grupa chciała doprowadzić w 1956 r. do wojny jądrowej.) A jak myślicie, skąd się wziął u Iana Fleminga , funkcjonariusza brytyjskich służb, pomysł Organizacji Widmo? Puszczał on oko do czytelnika, czyniąc Le Chiffre'a - złoczyńcę z "Cassino Royale" (jego najbardziej osobistej książki) ocalałym z Holokaustu. 

Opowieści o pedofilskich orgiach u Epsteina, jego maile na tematy religijne i korespondencja z Rotszyldówną dotycząca Hitlera, jego dziwne związki z arabsko-islamskimi elitami (dywany z Kaaby wykorzystywane później pewnie co celów rytualnego seksu!) sugerują, że Epstein był sabatajczykiem. Wpisywał się w mroczny, ezoteryczny nurt istniejący co najmniej od XVII w., jeśli nie od drugiej lub pierwszej świątyni jerozolimskiej. To, że nazwał jedno ze swoich kont "Baal" nie było pewnie przypadkowe. To, że współzakładał wspierające antysemityzm i neonazizm forum /pol/ też wpisywało się w jego sabatejską tożsamość. Myślę też, że nieprzypadkowo tak otwarcie pisał o tym wszystkim w swoich mailach - on wręcz liczył na to, że gdy wyjdą na jaw podsycą one antysemickie teorie spiskowe i będą stymulować proces nazyfikacji amerykańskiej młodzieży.

Wasz Ulubiony Autor opisał w "Demonach nazistów" m.in. wizytę w Wewelsburgu ("sanktuarium Himmlera") płka Michael Aquino, przywódcy satanistycznej Świątyni Seta i zarazem eksperta od wojny psychologicznej. Aquino napisał książkę o wojnie psychologicznej wspólnie z innym weteranem Wietnamu - generałem Paule E. Vallelym, który jest jednym z członków władz organizacji Turning Point założonej przez Charliego Kirka. Kumpel satanisty jest więc jednym z współtwórców ideologii amerykańskiego "chrześcijańskiego nacjonalizmu". Vallely napisał również książkę wspólnie z innym weteranem Wietnamu - generałem Thomasem McIrneyem, będącym tak jak on wielkim zwolennikiem QAnona. Jednym ze studentów płka Aquino miał być natomiast znajomy Vallely'a i McIrneya - weteran wojny przeciwko terroryzmowi - gen. Michael Flynn, prawdopodobnie stojący za ruchem QAnon. Teraz akurat tak się składa, że taki lewar jak Bill Macher przyznaje, że część teorii spiskowych QAnona o globalnych elitach pedofilsko-satanistycznych była prawdziwa. 

Prawdziwe okazują się też inne teorie spiskowe. W jednym z maili Epstein pisze o grupie o nazwie "Zodiac" zajmującą się UFO w tajnych służbach USA. Władze "Zodiaka" mają się składać z 12 ludzi, tak jak grupa Majestic-12. Ze znanym fizykiem Deepakiem Choprą Epstein rozmawiał o programach CIA dotyczących "zdalnego widzenia". W dokumentach sprawy Epsteina jest też ponoć mail od Hillary Clinton mówiący o odkryciu w Iraku "komory rezurekcyjnej Gilgamesza".  (Grobowiec Gilgamesza został odkryty w 2003 r. przez niemieckiego archeologa w Iraku, ale szybko to odkrycie zatuszowano.) WTF? Czemu ona się interesowała tą sprawą?

Sprawa Epsteina wykazała więc prawdziwość wielu teorii spiskowych - poza chyba tą o płaskiej Ziemi.

Pojawiają się też teorie, że Epstein żyje - wszak "podmieniono" jego ciało w transporcie z więzienia, a niedawno ktoś w Izraelu grał z jego konta w różne gry (ponoć jakiś dowcipniś użył tej samej nazwy konta gamemingowego). Jeśli Alex Jones mówi, że Epstein żyje, to chyba jednak powinniśmy mu wierzyć, bo bardzo wiele z tego, co mówił Alex okazywało się prawdą.

***

A teraz wyobraźcie sobie, co czuje Czarzasty słysząc w środku nocy nisko lecące śmigłowce i spowolnioną "Macarenę" :)))))

(Wiem, striggerowałem tym żartem koalicję postkomuchów, silniczków i brauniarzy. Ciekawych czasów dożyliśmy - Gershon Braun, autor "Towarzysza Gejnerała" wypowiada się ciepło o potomku konwertyty  Mośka Millera i chce umieścić na listach senackich MOnisię Jarucwelską  - rozwalając w zarodku ideę prawicowego paktu senackiego. Czy jego zwolennicy będą tolerować to sabatejskie pajacowanie swojego guru czy też usłyszą kiedyś od niego - wzorem Engelgarda - że Brystygierowa była w sumie OK, bo "się nawróciła"? Co ciekawe "turbokatolik" Braun ma w swojej trzódce nie tylko byłego wydawcę "Odali" Mateusza Piskorskiego, ale też samozwańczego satanistę Różala.) 

***

Po dłuższej przerwie (związanej z dużą ilością lektur i pisania) wróciłem do bloga z recenzjami. A tam m.in. "Służby specjalne" Piotra Woyciechowskiego - m.in. z wątkiem o pedofilu w kierownictwie Agencji Wywiadu, "Śpiące psy" Marka Świerczka - mocna rzecz o nędzy późnej SB/wczesnego UOPu i esbeku-alkoholiku rzuconym na wabia przez Ruskich, by ukryć głębiej zakonspirowaną agenturę w polskojęzycznych służbach, a także "Drzazgę" Tomasza Zyśko - historię rodem z Quentina Tarantino o polskiej, partyzanckiej wojnie domowej na lubelskiej prowincji.

***

Za chwilę odezwą się w komentarzach zjeby mające pretensję, że nie siedziałem przed kompem kilka godzin dłużej i nie omówiłem 50 innych wątków z maili Epsteina i miliona innych wydarzeń na świecie (ludziska! od tego jest moje konto na X-ie!), więc tuszuję aferę Epsteina, a poza tym, że jestem Żydem, bo źle się wyrażam o Hitlerze i rebe Braunie... 3,2,1...