sobota, 14 lutego 2026

Proletariaccy islamscy pe*ofile

 


W Londynie pojawiły się plakaty z następującym przekazem: "Czy wiesz, kogo nie ma w aktach Epsteina? Imigrantów, muzułmanów i ludzi transpłciowych. Wiesz kto w nich jest? Miliarderzy".

Oczywiście ten przekaz jest przekłamany. W aktach Epsteina są imigranci - choćby Deepak Chopra czy prostytuujące się modelki sprowadzane z Rosji. Są też ludzie trans - Epstein zapraszał bowiem do siebie doktorów zajmujących się transowaniem dzieci i ogólnie wspierał ten proceder. Są też jak najbardziej muzułmanie - i jest ich tam wielu. Jest choćby książę Mohammed bin Zajef z ZEA, który dostarczał Epsteinowi dywany okrywające wcześniej Kaabę w Mekce.

Gostek chwalący się filmem z torturami, to koleś, który był do niedawna prezesem państwowej dubajskiej spółki DP World. Nie wiadomo, co ten film przedstawiał, ale podejrzewam, że normalną dubajską imprezę z modelkami, celebrytkami oraz instagramerkami. Te, które nie spełniają bardzo wygórowanych standardów piękności trafiają w ręce nie tyle książąt i szejków, co kasiastych chamów będących ich sługami. Niektóre celebrytki wręcz się biją, by im taki sługa nasrał do ust za kasę. 

ZEA to jednak kraj nowoczesny. I nowocześnie dekadencki. W aktach Epsteina mamy na to dowód w postaci maili wymienianych z wysokiej rangi funkcjonariuszką tamtejszego MSZ. Zaproponowała Epsteinowi - chyba żartobliwie? - że da mu swoją 13-letnią siostrę, która "jest nawet ładniejsza ode mnie".

Epstein ogólnie czuł się dobrze w krajach islamskich, a jego osobisty haker sprzedawał informacje Hezbollahowi.

Afera Epsteina mocno uderzyła w rząd brytyjski i premiera Starmera. Zwróciła uwagę na zachowania seksualne tamtejszych elit, stanowiące zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego już od czasów Philby'ego i Blunta (jeśli nie wcześniej). Wielka Brytania ma jednak też ogromny problem z pedofilią "proletariacko" - imigrancką. Wychodzą na jaw szokujący szczegóły działalności pakistańskich gangów zmuszających brytyjskie dziewczynki do prostytucji. Niektóre z nich były zgwałcone przez 100 Pakoli, którzy traktowali to jak jakiś rytuał religijny. Często zdarzało się, że młodzi zwyrole zapraszali swoich ojców na sesję gwałtów odbywające się w trakcie muzułmańskich świąt.  Ojciec jednej 14-latki porwanej przez pakolskich gangsterów poszedł na policję i próbował tam uzyskać pomoc. Policjanci mu odmówili, a dziewczyna była przetrzymywana w budynku znajdującym się tuż obok ich posterunku. Zdarzało się też, że brytyjscy ojcowie, próbujący ratować swoje córki z rąk pakistańskich gwałcicieli sami bywali aresztowani. Oczywiście próby zwracania uwagi na ten proceder były uciszane i traktowane przez policję i samorządy jako "sianie nienawiści etnicznej". Skala tego procederu: 250 tys. zgwałconych nastolatek. Tak jakby przez Wyspy Brytyjskie przeszła Armia Czerwona. No ale, to brytyjscy politycy tak szeroko otworzyli swój kraj na tych najeźdźców.

Złośliwi mówią, że cała Wielka Brytania to wyspa Epsteina w skali makro.

Francja też jest rajem przestępców seksualnych - pod warunkiem oczywiście, że mają odpowiednie pochodzenie etniczne i poglądy polityczne. W proteście przeciwko rosnącej przestępczości powstała tam prawicowa organizacja "feministyczna" Nemesis. Jej demonstracje zwykle nie mają ochrony policji, więc dziewczyny z tej grupy są regularnie atakowane przez antifiarzy i lewarskie feministki (którym oczywiście nie przeszkadza islamska, proletariacka pe*ofilia). Podczas jednej z demonstracji antifiarze zatłukli na śmierć 23-letniego studenta broniącego dziewczyn z Nemesis. Jednym z napastników był asystent posła skrajnej lewicy. Francuska prawica mogłaby wreszcie chodzić uzbrojona na takie akcje - no, ale gdyby we Francji znalazł się odpowiednik Kyle'a Rittenhausa, to pewnie szybko stałby się wrogiem publicznym numer 1. 

Antifa to organizacja podobna do ISIS, tyle że nieporównanie bardziej lamerska i mająca w swoich szeregach dużo większy odsetek pedofilów. Proletariackich pedofilów.

47 lat temu zachodnie lewarstwo bardzo pomogło zainstalować w Teheranie obłąkany, antycywilizacyjny reżim ajatollaha Chomeiniego. Wcześniej oburzało się, gdy jedna z irańskich gazet nazwała Chomeiniego "nie-Irańczykiem, brytyjskim agentem i homoseksualistą" (tak jak u nas libtardy i dupoprawicowcy się wkurzali na to, że TVP za Kurskiego przedstawiała PO-srańców jako niekomptentną bandę berlińskich sprzedawczyków). Po rewolucji islamskiej, minimalny wiek małżeństwa obniżono w Iranie z 18 do 13 lat, pozwalając w niektórych przypadkach na śluby z 9-latkami. Chomeini sam  pisał porady jak seksualnie molestować małe dziewczynki. Podczas swojego wygnania w Iraku, przebywając w gościnie w domu jednego ze swoich zwolenników, spytał się czy może na jedną noc "ożenić się" z jego 6-letnią córką. Uzyskał zgodę, a w nocy było słychać krzyki tej dziewczynki...

Niedawno w Iranie obchodzono 47-mą rocznicę zdobycia władzy w kraju przez szyicką sektę. Okrzyki "śmierć Chamenejowi!" i "sram na twojego Allaha!" były głośniejsze od fajerwerków. Reżim twierdził, że w prorządowych demonstracjach wzięło udział nawet 26 mln ludzi. W ramach tej narracji pokazał filmy generowane przez AI. Rzeczywista frekwencja na oficjalnych pochodach była jednak mała. W niektórych mniejszych miastach, stawiło się na nich po kilkanaście osób. Naród irański pokazuje, że nie chce reżimu ajatollahów. 17 lutego mija 40 dni od maskr na ulicach, a to ważna data w irańskich rytuałach żałobnych. Znów będzie więc fala gniewu. 

Co robi globalna lewica? Olewa irański bunt lub straszy "powrotem Savaku" i jednocześnie przekonuje, że "szach nie ma poparcia wśród Irańczyków". Jakoś nie tłumaczy dlaczego nazwisko Pahlavi było JEDYNY skandowanym w pozytywnym kontekście na wielkich irańskich demonstracjach i czemu demonstranci posługiwali się flagą z czasów szacha. Narracja, że szach po powrocie do władzy będzie rządził jak jego ojciec w latach 70-tych, pokazuje tylko jakimi zjebami są lewary. Świat się zmienił przez ostatnie 50-lat, a oni wciąż walczą z "reakcyjnym szachem", Pinochetem i Somozą... Tak jakby po upadku ZSRR, KGB zapomniało im zrobić update'u instrukcji propagandowych. Irański pretendent do tronu wielokrotnie deklarował, że stanie do weryfikacji wyborczej. I wszystko wskazuje na to, że wolne wybory wygrałby on w cuglach. Na miejscu obecnego antyrozwojowego reżimu powstałby pewnie system podobny jak w Turcji, czyli jak na Bliski Wschód bardzo demokratyczny i tolerancyjny. No, ale różnego rodzaju akademickie mendy, chciałyby tam "reformistów" z obecnej ekipy...

Co ciekawe, reżim ajatollahów przeprowadza w Iranie podobny plan podmiany ludności, jak realizuje choćby zachodnioeuropejska lewica. Na przykład, w mieście Qum wybudował osiedle, do którego sprowadził czarnoskórych afrykańskich szyitów.

Obalenie reżimu w Iranie będzie zależało od amerykańskiej interwencji, której wielu Irańczyków szczerze pragnie. Niestety ona się opóźnia, o czym świadczy decyzja o ściągnięciu do regionu drugiego amerykańskiego lotniskowca. Będzie on płynął z Karaibów pewnie jakieś trzy-cztery tygodnie. Może to jednak oznaczyć, że USA szykują opcję dłuższej kampanii lotniczej przeciwko Iranowi. Być może Trump liczy na to, że zdoła uniknąć wojny i sam nacisk zmusi Iran do koncesji. Negocjacje idą jednak słabo. (Libtardy niedawno przez chwilę podniecały się aferką z tym, że Gabbard przekazała do Białego Domu raport o zagranicznych kontaktach osoby z otoczenia prezydenta. Raport dotyczył Kushnera i negocjacji z Iranem. Jego kontakty z arabskimi monarchiami nie są jednak żadną tajemnicą.) Trump nawet stwierdził, że prawdopodobnie Irańczycy nie wierzą w to, że USA zaatakują. 



Tą niewiarę widać było na ulicach Teheranu, w trakcie reżimowych pochodów. Otwarcie grożono tam śmiercią Trumpowi oraz amerykańskim generałom. Wyprodukowali też teledyski, w których śpiewają o zabójstwie Trumpa i szacha. Proletariaccy szyiccy pedofile zrobili też szopkę (pod amerykańskich QAnonowców) w postaci spalenia rzeźby Molocha - do której przyklejone było zdjęcie Trumpa.  Amerykański prezydent powinien więc ich chociaż symbolicznie zbombardować, by nie wyjść na cucka.

Netanjahu był za to mało rozmowny po wizycie w Waszyngtonie. Ponoć Trump z nim bardzo blisko koordynuje kwestię przygotowań do wspólnej amerykańsko-izraelskiej kampanii przeciwko Iranowi.

Pajacowanie zgubiło Maduro. Może też zgubić ajatollahów. Można sobie wyobrazić, że Chamenei, uspokojony wielotygodniową bezczynnością Trumpa, wyjdzie ze swojego górskiego bunkra do swojej rezydencji w Teheranie i wówczas... BUM!!!

Lewarstwu znów może się zrobić przykro. Ma ono w dupie śmierć tysięcy Irańczyków, ale bardzo mocno przeżywa tragedię Palestyny. Nie żeby było jakoś specjalnie zainteresowane losem zwykłych Palestyńczyków. Po prostu uznało, że Izrael wpisuje się w jego narrację o straszliwym białym kolonializmie oraz kapitalistycznym imperializmie. To nic, że bastionem poparcia dla Netanjahu są Sefardyjczycy, czyli Żydzi od zawsze osiadli na Bliskim Wschodzie i w basenie Morza Śródziemnego. Guru lewarstwa Michael Moore przekonuje, że prawdziwym wrogiem Żydów są biali, europejscy chrześcijanie, a nie Arabowie. I zdaniem Moore'a to białych, europejskich chrześcijan Izrael powinien bombardować i głodzić w obozach. Żarłacz Moore generalnie wpisał się tą wypowiedzią w poglądy Hitlera, który również nie uważał arabskich muzułmanów za wrogów, a bombardował i głodził w obozach białych, europejskich chrześcijan. Ciekawe skąd u Moore'a taka nienawiść do tej grupy? Czyżby koledzy w protestanckiej szkółce niedzielnej srali mu do kanapek?

Być może jednak wcześniej będziemy mieć tygodniowe świętowanie w Miami, po tym jak kubański reżim padnie z braku paliwa. Wyobrażam sobie to wycie libków i lewarów! Greta Thunberg już współorganizuje "konwój humanitarny" na Kubę, mający tam zawieść paliwa kopalne. How dare you! Niedawno w "Wyborczej" dali wywiad z jakąś ekspertką/ekspertkinią/ekspertyszczem mówiącą, że "przeraża ją świat, w którym Amerykanie porywają prezydentów innych państw". "Puls Biznesu" dał natomiast półtorakolumnowy wywiad z... Ziętek-Wielkodupską. Dotychczas na taki cringe pozwalały sobie jedynie "Do Rzeczy" i "Najwyższy Czas!"... Tak jak mieliśmy nadprodukcję magistrów, tak mamy nadprodukcję "ekspertów geopolitycznych"... 

***

Kolejne teorie spiskowe się sprawdzają: FBI potwierdziła nieprawidłowości wyborcze w hrabstwie Fulton w Georgii w 2020 r. Prawdopodobnie sięgnęły one tam 17,4 tys. głosów, podczas gdy Biden "wygrał" w Georgii 12 tys. głosów. Izba Reprezentantów uchwaliła ustawę wymagającą, by wyborcy wreszcie zaczęli okazywać dokumenty tożsamości w lokalach wyborczych. Trump twierdzi, że ten wymóg wejdzie w życie przed midterms, niezależnie od tej ustawy. Demokraci jojczą z tego powodu i rozpowszechniają fake newsa, że z wyborów będą wyłączone zamężne kobiety, bo ich nazwiska z aktów urodzenia nie będą zgadzać się z tymi z dokumentów. To oczywista bzdura, bo ustawa nie wymaga okazywania aktów urodzenia. Wystarczy prawo jazdy, legitymacja pracownicza, karta biblioteczna - cokolwiek ze zdjęciem i podstawowymi danymi.

Trump doniósł w 2006 r. na Epsteina na policję.

Bannon nie tylko był głównym autorem przecieków z Białego Domu w pierwszych miesiącach pierwszej kadencji Trumpa, ale też prał pieniądze dla Epsteina i wspólnie z nie próbował obalić papieża Franciszka.

Okazało się, że planeta nie płonie.

Śmierć Kurta Cobaine'a okazała się zabójstwem.

A ten obiekt, do którego armia USA strzelała z lasera pod El Paso nie był wcale balonem. Ani dronem karteli narkotykowych. Został on sfilmowany. Był całkiem duży i ponoć wypuszczał mniejsze obiekty latające.


sobota, 7 lutego 2026

Sabatajska Organizacja Widmo, której częścią był Jeffrey Epstein

 


"Moja babka była nazywana "Czarną Dziurą Białegostoku". Obsługiwała wszystkich: Kozaków, Czarnych Rosjan, Białych Rosjan, a nawet Wehrmacht, wszystkich i każdego, kto chciał i mógł zapłacić.".

Jeffrey Epstein

Zanim przejdę do istoty sprawy, chciałbym zwrócić uwagę na to, by zachować w niej pewną dozę sceptycyzmu. Nie każdy, kto występuje w dokumentach dotyczących Epsteina, był jego znajomym - wiele wzmianek to często skutek tego, że w mailach pojawiały się linki i załączniki z artykułami prasowymi dotyczącymi znanych osób. Nie każdy, z kim Epstein mailował był jego bliskim znajomym. Nie każdy, kto znał Epsteina uczestniczył w jego imprezach. Nie każdy z uczestników tych imprez uprawiał na nich seks ze ściągniętymi tam dziewczynami. (Trudno sobie wyobrazić by to robił Steven Hawking...) 

Nie każda z tych dziewczyn była nieletnia - wiele z nich było całkiem dojrzałymi panienkami do towarzystwa, modelkami czy influencerkami, które ostro konkurowały o to, by móc bawić się z miliarderami. Część z nieletnich dziewczyn kłamała o swoim wieku, a prostytuowała się z własnej woli. Cała afera Epsteina zaczęła się przecież od bójki w szkole dwóch siedemnastolatek - jedna nazwała drugą "kurwą", bo tamta chwaliła się udziałem w tych przyjęciach. Część z nich doskonale się bawiła w towarzystwie Epsteina i jego gości, a później odgrywała ofiary. (Jedna z tych dziewczyn twierdziła, że była "molestowana", bo dotykano jej dłoni!) W internecie krąży też wiele fejków - takich jak wygenerowane przez AI zdjęcia Epsteina z młodym Zohranem Mamdanim (prawdą jest jednak to, że Epstein miał okazję poznać jego matkę), czy też wrzutki o bytności Tony'ego Hawka na Wyspie. Niektóre zdjęcia okazały się źle zinterpretowane - na przykład Brett Ratner, reżyser "Melanii", stwierdził, że na imprezie u Epsteina przytulał się do swojej narzeczonej. Nie naśladujmy więc silniczków i nie rzucajmy się jak te bezmózgi na każdego fejka wygenerowanego w internecie. Nie powtarzajmy też feministycznej paranoi MeeToo, która niszczyła życiorysy niewinnym ludziom i purytańsko dewastowała popkulturę.

Oskarżenia o pedofilię i rytualne mordy na dzieciach to sprawa śmiertelnie poważna. I potrzeba tutaj sporo rozsądku w ocenie poszlak i dowodów. Pojedynczy email od Epsteina dotyczący filmu z "torturami" wcale nie jest mocnym dowodem - mógł dotyczyć filmu na, którym klient okłada szpicrutą po tyłku luksusową prostytutkę i leje jej wosk na sutki. Mamy w aktach Epsteina też drastyczne zeznania mówiące o tym, że George H.W. Bush zgwałcił chłopca i pociął go mieczem. Tyle, że Bush Sr. miał wówczas ponad 80 czy nawet 90 lat, był chory na Parkinsona i od 2012 r. używał wózka inwalidzkiego. Mamy wzmiankę o 9-letniej dziewczynce zgwałconej przez byłego brytyjskiego premiera Gordona Browna. Skoro jednak Epstein miał rzekomo film z tej zbrodni, to czemu wraz z Peterem Mandelsonem trudził się organizując piramidalne spiski mające na celu obalenie Browna w końcowych kilku miesiącach jego rządów? Czemu nie zagroził mu użyciem tak mocnego narzędzia szantażu? Jedno z zeznań mówi, że Trump zmusił 13-latkę do seksu oralnego, inne, że wsadzał nieletnim palce do wagin sprawdzając jak są ciasne. Ochroniarz Trumpa miał też grozić jednej z ofiar, że jak będzie za dużo gadała, to zakopie ją na polu golfowym "razem z resztą głupich cip". Skoro Trump się tak zachowywał na imprezach u Epsteina, to czemu Epstein wraz z Bannonem i Michaelem Wolffem nie wykorzystali takich materiałów, a spiskowali, by wykorzystać przeciwko prezydentowi sprawę Stormy Daniels, licząc na rozpad jego małżeństwa? (Miliarder Reid Hoffman, który finansował prawników E. Jane Caroll w lipnych oskarżeniach Trumpa o gwałt też był związany z Epsteinem.) W innych miejscach są natomiast wzmianki o tym, że Trump nie korzystał z masaży u Epsteina a gdy Ghislaine Maxwell przyprowadziła mu panienkę, to "do niczego nie doszło" (ku rozczarowaniu Epsteina). Do roli Trumpa w tej sprawie jeszcze wrócę, ale weźmy pod uwagę to, że odsetek chorych psychicznie jest wśród białych kobiet zatrważająco wysoki, a niektóre z nich dla chwili sławy zrobią wszystko - łącznie z powielaniem znalezionych w necie opowieści o satanistyczno-pedofilskich orgiach z udziałem elit. (Niejaki pan Gomez regularnie składa pozwy przeciwko celebrytom, twierdząc, że jest ojcem piosenkarki Seleny Gomez i że celebryci gwałcą Selenę w różnych konfiguracjach. Raz nawet Jay-Z miał wsadzić panu Gomezowi racę w tyłek i odpalić ją śpiewając kawałek "Firework" Katie Perry.) Jedno z zeznań mówi, że Epstein palił żywcem dziewczynki używając do tego...  gigantycznej lupy. Część z tych opowieści może być też celową dezinformacją mającą ośmieszyć i doprowadzić sprawę do absurdu, a przede wszystkim odciągnąć uwagę opinii publicznej od rzeczy kluczowych. A co jest w sprawie Epsteina kluczowe? Bynajmniej nie to, że Bill Gates zaraził się czymś od rosyjskich prostytutek, przekazał to swojej byłej żonie Melindzie i zastanawiał się jak jej skrycie podać antybiotyki. 

Kluczowe było to, że Epstein był częścią organizacji działającej płynnie pomiędzy obiema stronami dawnej i obecnej Żelaznej Kurtyny. Był człowiekiem łączącym agencje wywiadowcze różnych bloków geopolitycznych.

Epstein korzystał z samolotów CIA już od lat 80-tych. Jedna z tych maszyn była wcześniej wykorzystywana w programie tajnych więzień. Epstein sprzedawał broń Chomeiniemu w ramach afery Iran-Contra. Gdy był traderem na Wall Street, wiązano go z bankiem BCCI.

Epstein był też powiązany z izraelskimi tajnymi służbami. Nie tylko dlatego, że paradował w koszulce IDF.  Miał współpracować z Mossadem w Dubaju przy zabójstwie wysokiej rangi hamasowca. Bardzo blisko znał się z byłym premierem Ehudem Barakiem, który w latach 1983-1986 był szefem Amanu (izraelskiego wywiadu wojskowego), a w latach 1991-1995 szefem sztabu generalnego Izraela. Co ciekawe, premier Netanjahu twierdzi, że te związki wskazują, że Epstein działał "przeciw Izraelowi", bo Barak jest obecnie jednym z liderów opozycji :)  Są nagrania mówiące, jak Epstein radzi Barakowi zacieśniać więzi z sektorem prywatnym - w tym z Palantirem. Są ich wspólne interesy w Rosji i spotkania Baraka z Putinem. Podczas jednego z nich miał namawiać rosyjskiego tyrana, by kilka milionów Ruskich więcej przyjęło judaizm i skolonizowało Izrael, jeszcze mocniej rusyfikując i sowietyzując to państwo. To kwalifikowało się jako zdrada narodowa! To Barak miał szkolić Epsteina na szpiega. Co ciekawe, w latach 80-tych miał wykorzystywać Roberta Maxwella, ojca Ghislaine, do ukrywania swojej brudnej kasy w... sowieckich bankach. Według maili Epsteina, Maxwell został później zabity przez Mossad, bo szantażował tę agencję, domagając się 400 mln USD.

Z dokumentów sprawy Epsteina wiemy również, że miał on dużo podejrzanych koneksji w Rosji. Chciał doradzać Putinowi jak postępować z Trumpem i jak przebudować globalny system finansowy. Putin sam też wyrażał chęć spotkania się z Epsteinem - nic dziwnego, wszak Litwinienko zginął dlatego, że ujawnił to, że Putin jest pedofilem lubiącym małych chłopców.  Epstein miał związki z Siergiejem Bieliakowem, gostkiem z FSB od Forum Ekonomicznego w Sankt Petersburgu. Modelek na przyjęcia dostarczała mu agencja putinowskiej aktywistki. Ponadto jedna z kochanek Epsteina prawdopodobnie była białoruską agentką. Stąd przekonanie części funkcjonariuszy służb wywiadowczych, że Epstein dostarczał rosyjskim służbom materiału do szantażu na zachodnich polityków. 

Wiadomo, że aspekt szpiegowski miała sprawa lorda Petera Mandelsona, grożąca upadkiem rządowi Keira Starmera (który też się pojawia w dokumentach w kontekście ochrony pedofilów - Starmer był prokuratorem i oskarżano go o bezczynność w sprawie Jimmy'ego Saville'a). Mandelson miał dostarczać Epsteinowi tajnych dokumentów rządowych. Wcześniej, jako unijny komisarz zajmował mocno prorosyjskie i prochińskie stanowisko. W młodości był on członkiem Ligii Młodych Komunistów. Nie ukrywał się też ze swoją gejowską orientacją.  Epstein pisał, że Mandelson de facto rządził Wielką Brytanią przez 13 lat. Wspominał też o układach pomiędzy Mandelsonem, Starmerem i Rishim Sunakiem. Epstein miał być na orgii razem z Tonym BlairemJeden z byłych brytyjskich premierów miał też być w trójkącie z Ghislaine.

We Francji Epstein miał robić interesy z Macronem. Przy okazji przytoczono plotkę, że Dominique Strauss-Kahn wrobił się w tę aferę z próbą gwałtu, bo myślał, że hotelowa pokojówka jest panienką, którą sobie wcześniej zamówił. 

W Norwegii Epstein był blisko związany z Thorbjornem Jaglandem, byłym socjalistycznym premierem, długoletnim szefem Komitetu Noblowskiego (to on załatwił Nobla Gore'owi, Carterowi i Obamie), jednym z najbardziej prorosyjskich polityków w Europie. Był też pośrednikiem między Epsteinem a Rosją. Z jakiegoś powodu Epstein zostawił w spadku kilka milionów dolarów dzieciom norweskich dyplomatów negocjujących Porozumienie z Oslo (tworzące Autonomię Palestyńską). Epstein imprezował także z norweską i szwedzką księżniczką. Spekuluje się, że był prawdziwym ojcem norweskiego "bonusowego księcia" oskarżanego o gwałty


Polskie wątki tej sprawy dotyczyły nie tylko modelek. Polak o nazwisku Janusz Banasiak miał być bowiem numerem 3 w jego organizacji. Zarządzał nieruchomościami Epsteina i wypłacał kasę modelkom ściąganym na jego przyjęcia. Sąsiadem Epsteina był Wojciech Fibak - w latach 90-tych wiązany z aferą ekskluzywnego burdelu dla francuskich elit. Epstein korespondował z polską modelką Marianną Schreiber Idźkowską, której kupował bilety lotnicze. Chciała ona, by Epstein sfinansował jej studia, a on pisał , że Collegium Civitas to słaba uczelnia :) Ogólnie można uznać, że cały ten seksualny biznes Epsteina był przykładem żydowsko-słowiańskiej kooperacji - przypominającym "Ziemię obiecaną" Reymonta.

Polskie libtardy niedawno zaś się podniecały tym, że powiązany z rosyjskimi służbami Epstein, odrzucał "spiskową teorię" o Smoleńsku. Okazuje się jednak, że podsyłano mu też linki dotyczące posmoleńskiej pracy "seryjnego samobójcy". 

Co ciekawe, w dokumentach jest wyciąg pokazujący transfery do kogoś o nazwisku "Sikorski". Kasa szła przez fundusze w arabskich monarchiach do Warszawy. Jak myślicie, kto to mógł być? Lajcak, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego słowackiego premiera Fico, już poleciał za związki z Epsteinem...

W dokumentach sprawy Epsteina jest sporo o jego związkach z elitami państw islamskich. Blisko znał się choćby z przywódcą ZEA Mohammedem bin Zajedem, który dostarczył mu m.in. ... dywany okrywające wcześniej Kaabe w Mekce. Komunikował się z katarską rodziną monarszą w sprawie Bractwa Muzułmańskiego. Jest tam pogłoska, że Khashoggiego kazał zabić Mohammed bin Zajed, by wrobić w to saudyjskiego księcia korony Mohammeda bin Salmana. Epstein potrafił też wyciągać ludzi z assadowskich więzień (ale chyba nie Repetowicza...) i miał okazję spotkać się z irańskim prezydentem Mahmudem Ahmadinedżadem. To kolejny dowód na to, jak sprawnie przenikał on granice bloków geopolitycznych.


Powyżej: notowania bitcoina poruszają się w kilkuletnich cyklach. Komuś udało się trafić dokładnie w datę dzienną rekordu. Możecie sobie obliczyć, kiedy będzie dołek i kolejny szczyt. Ten, kto znał ten mechanizm od samego początku, mógł zarobić gigantyczną kasę.

Wiemy też, że Epstein na tyle interesował się kryptowalutami, że niektórzy podejrzewają, że był Satoshim Nakamoto, czyli twórcą bitcoina. Jego wsparcie finansowe przyczyniło się do rozwoju kryptowalut na wczesnym etapie ich rozwoju. Epstein miał też związki z pomysłem wprowadzenia mikrotransakcji w grach. Sam był gamerem. Stracił konto na Xboxie, bo wyzywał innych graczy od "czarnuchów". Wykorzystywał też prywatne wiadomości w grach online jako system komunikacji.


Szok wywołało wyjście na jaw związków Epsteina z założycielem 4chanowego forum /pol/, które mocno przyczyniło się do nazyfikacji amerykańskiej młodzieży. Okazuje się, że prywatne poglądy Epsteina często były zbieżne z poglądami typowego użytkownika 4chana. Twierdził m.in., że "im więcej czarnuchów, tym więcej morderstw" i miał obsesję na punkcie genetycznego zmodyfikowania Murzynów, tak by podnieść im IQ. Ściśle przestrzegał też zasady mówiącej, "żadnych czarnych dziewczyn" na jego przyjęciach.  Co ciekawe, Ghislaine była moderatorką... Reddita.

Pamiętajmy też, że Epstein był jednym z promotorów kariery Bannona, czyli kolesia, który fałszywie przypisał sobie zasługi za wygranie kampanii wyborczej Trumpa w 2016 r., a później sabotował jego administrację, m.in. będąc głównym źródłem dla pełnej przekłamań książki Michael Wolffa (również związanego z Epsteinem). Bannon próbował też być animatorem europejskiej prawicy narodowej, ale raczej słabo mu to poszło. W aktach Epsteina są jego wspólne fotki z Noamem Chomsky'm, byłym współpracownikiem Departamentu Obrony USA, który stał się guru zjebanej lewicy. Chomsky w rozmowach z Epsteinem przyznawał m.in., że wenezuelskie komuchy same sprowadziły kryzys gospodarczy na swój kraj.

Wiemy, że Epstein był z wielu powodów zły na Trumpa. Dokumenty ze śledztwa bardzo mocno uprawdopodobniają tezę mówiącą, że Trump był informatorem FBI działającym przeciwko jego organizacji. W 2016 r., po wygranych przez Trumpa wyborach pisałem, że "FBI wygrała z CIA" - wszak zachowanie Biura w kwestii mailów Hillary Clinton mocno przyczyniło się do jego zwycięstwa. Jeśli Trump był informatorem FBI, to powinniśmy inaczej spojrzeć na jego związki z mafią, rosyjskimi oligarchami, arabskim kapitałem oraz IRA.  Ta cała "Russiagate", to nie tylko zemsta CIA i demokratów, ale też częściowo sposób służb na zatuszowanie związków Trumpa z FBI. Baj de łej: w filmie dokumentalnym "Melania" widać, że Joe Biden bardzo dobrze się bawił na zaprzysiężeniu Trumpa (w odróżnieniu od wyraźnie nabzdyczonej Kamali), a Trump mu okazywał sporo ciepła. Jest tam scena z samego momentu zaprzysiężenia, gdy Biden przyciąga do siebie ręką blondwłosą Tiffany Trump, niemal się do niej przytulając i uśmiechając się w charakterystyczny dla siebie sposób :) 

Prawdziwą bombą były jednak maile wymienione przez Epsteina z Arianną Rothschild. Nie tylko dlatego, że wspomina ona o swoich "filmach z dziewczynami". Rotszyldówna w jednym z maili zażartowała sobie, że młody Hitler mieszał w Wiedniu w schronisku (dosyć luksusowym - młody Hitler miał w nim własny pokój z łazienką i światłem elektrycznym - przed I wojną światową! - a także dobrze wyposażoną bibliotekę) sfinansowanym przez Rotszyldów i Epsteinów. (Jak podają źródła żydowskie: "Epstein Józef (1795 Warszawa – 1876) – bankier, filantrop. Epstein był synem kupca Jakuba oraz Henrietty Glikson. Odbył praktyki w bankach niemieckich. Po powrocie do Warszawy podjął pracę w Komisji Przychodów i Skarbu. Od 1825 r. był doradcą przy Komitecie do Spraw Starozakonnych. Od 1836 r. prowadził własny bank dzięki wsparciu finansowemu rodziny Rotszyldów. Należał do loży wolnomularskiej Bracia Polacy Zjednoczeni. (...) W 1870 r. sprzedał swój bank Bankowi Handlowemu i wyjechał." Myślę, że Gershom Braun powinien zmienić nazwę swojej partii na "Bracia Polacy Zjednoczeni" :) Arianna Rothschild stwierdziła również, że... jej rodzina wspierała Hitlera. I że robiła, to by doprowadzić do "destrukcji".

Czytając dokumenty sprawy Epsteina, nie da się uniknąć wrażenia, że ten koleś wpisywał się w każdy, najgorszy antysemicki stereotyp. Słowo "goyim" występuje w jego mailach niezliczoną ilość razy. Epstein przedstawia się jako "super-Żyda", mającego 650 żydowskich krewnych i określa "gojowskich" celebrytów zafascynowanych judaizmem i kabałą - takich jak stara rura Madonna - jako "bydło". Żartuje sobie o predyspozycjach Żydów do robienia pieniędzy. W jednym z maili w ciekawy sposób wypowiadał się o religiach chrześcijańskich. Tradycyjny protestantyzm określił mianem "żywego trupa", zjechał zlewaczałe nurty protestanckie, pisał o ewangelikanizmie jako "przejętym przez Żydów", wspominał, że mormonizm to jego ulubiona religia chrześcijańska, a o Kościele katolickim wspominał, że to "najgorszy wróg, którego próbujemy zinfiltrować od dekad". Takich wątków nie wymyśliłby nawet Leszek Bubel wspólnie z Henrykiem Pająkiem!

Ogólnie można odnieść wrażenie, że Epstein był ważną częścią jakiejś międzynarodowej grupy działającej płynnie na styku tajnych służb z różnych stron Żelaznej Kurtyny. Przypominało to wizję nakreśloną przez Douglasa Reeda w "Strategii Syjonu" mówiącą o właśnie takiej grupie wpływającej na politykę obu supermocarstw w trakcie Zimnej Wojny. (Reed mylił się jednak, że owa grupa chciała doprowadzić w 1956 r. do wojny jądrowej.) A jak myślicie, skąd się wziął u Iana Fleminga , funkcjonariusza brytyjskich służb, pomysł Organizacji Widmo? Puszczał on oko do czytelnika, czyniąc Le Chiffre'a - złoczyńcę z "Cassino Royale" (jego najbardziej osobistej książki) ocalałym z Holokaustu. 

Opowieści o pedofilskich orgiach u Epsteina, jego maile na tematy religijne i korespondencja z Rotszyldówną dotycząca Hitlera, jego dziwne związki z arabsko-islamskimi elitami (dywany z Kaaby wykorzystywane później pewnie co celów rytualnego seksu!) sugerują, że Epstein był sabatajczykiem. Wpisywał się w mroczny, ezoteryczny nurt istniejący co najmniej od XVII w., jeśli nie od drugiej lub pierwszej świątyni jerozolimskiej. To, że nazwał jedno ze swoich kont "Baal" nie było pewnie przypadkowe. To, że współzakładał wspierające antysemityzm i neonazizm forum /pol/ też wpisywało się w jego sabatejską tożsamość. Myślę też, że nieprzypadkowo tak otwarcie pisał o tym wszystkim w swoich mailach - on wręcz liczył na to, że gdy wyjdą na jaw podsycą one antysemickie teorie spiskowe i będą stymulować proces nazyfikacji amerykańskiej młodzieży.

Wasz Ulubiony Autor opisał w "Demonach nazistów" m.in. wizytę w Wewelsburgu ("sanktuarium Himmlera") płka Michael Aquino, przywódcy satanistycznej Świątyni Seta i zarazem eksperta od wojny psychologicznej. Aquino napisał książkę o wojnie psychologicznej wspólnie z innym weteranem Wietnamu - generałem Paule E. Vallelym, który jest jednym z członków władz organizacji Turning Point założonej przez Charliego Kirka. Kumpel satanisty jest więc jednym z współtwórców ideologii amerykańskiego "chrześcijańskiego nacjonalizmu". Vallely napisał również książkę wspólnie z innym weteranem Wietnamu - generałem Thomasem McIrneyem, będącym tak jak on wielkim zwolennikiem QAnona. Jednym ze studentów płka Aquino miał być natomiast znajomy Vallely'a i McIrneya - weteran wojny przeciwko terroryzmowi - gen. Michael Flynn, prawdopodobnie stojący za ruchem QAnon. Teraz akurat tak się składa, że taki lewar jak Bill Macher przyznaje, że część teorii spiskowych QAnona o globalnych elitach pedofilsko-satanistycznych była prawdziwa. 

Prawdziwe okazują się też inne teorie spiskowe. W jednym z maili Epstein pisze o grupie o nazwie "Zodiac" zajmującą się UFO w tajnych służbach USA. Władze "Zodiaka" mają się składać z 12 ludzi, tak jak grupa Majestic-12. Ze znanym fizykiem Deepakiem Choprą Epstein rozmawiał o programach CIA dotyczących "zdalnego widzenia". W dokumentach sprawy Epsteina jest też ponoć mail od Hillary Clinton mówiący o odkryciu w Iraku "komory rezurekcyjnej Gilgamesza".  (Grobowiec Gilgamesza został odkryty w 2003 r. przez niemieckiego archeologa w Iraku, ale szybko to odkrycie zatuszowano.) WTF? Czemu ona się interesowała tą sprawą?

Sprawa Epsteina wykazała więc prawdziwość wielu teorii spiskowych - poza chyba tą o płaskiej Ziemi.

Pojawiają się też teorie, że Epstein żyje - wszak "podmieniono" jego ciało w transporcie z więzienia, a niedawno ktoś w Izraelu grał z jego konta w różne gry (ponoć jakiś dowcipniś użył tej samej nazwy konta gamemingowego). Jeśli Alex Jones mówi, że Epstein żyje, to chyba jednak powinniśmy mu wierzyć, bo bardzo wiele z tego, co mówił Alex okazywało się prawdą.

***

A teraz wyobraźcie sobie, co czuje Czarzasty słysząc w środku nocy nisko lecące śmigłowce i spowolnioną "Macarenę" :)))))

(Wiem, striggerowałem tym żartem koalicję postkomuchów, silniczków i brauniarzy. Ciekawych czasów dożyliśmy - Gershon Braun, autor "Towarzysza Gejnerała" wypowiada się ciepło o potomku konwertyty  Mośka Millera i chce umieścić na listach senackich MOnisię Jarucwelską  - rozwalając w zarodku ideę prawicowego paktu senackiego. Czy jego zwolennicy będą tolerować to sabatejskie pajacowanie swojego guru czy też usłyszą kiedyś od niego - wzorem Engelgarda - że Brystygierowa była w sumie OK, bo "się nawróciła"? Co ciekawe "turbokatolik" Braun ma w swojej trzódce nie tylko byłego wydawcę "Odali" Mateusza Piskorskiego, ale też samozwańczego satanistę Różala.) 

***

Po dłuższej przerwie (związanej z dużą ilością lektur i pisania) wróciłem do bloga z recenzjami. A tam m.in. "Służby specjalne" Piotra Woyciechowskiego - m.in. z wątkiem o pedofilu w kierownictwie Agencji Wywiadu, "Śpiące psy" Marka Świerczka - mocna rzecz o nędzy późnej SB/wczesnego UOPu i esbeku-alkoholiku rzuconym na wabia przez Ruskich, by ukryć głębiej zakonspirowaną agenturę w polskojęzycznych służbach, a także "Drzazgę" Tomasza Zyśko - historię rodem z Quentina Tarantino o polskiej, partyzanckiej wojnie domowej na lubelskiej prowincji.

***

Za chwilę odezwą się w komentarzach zjeby mające pretensję, że nie siedziałem przed kompem kilka godzin dłużej i nie omówiłem 50 innych wątków z maili Epsteina i miliona innych wydarzeń na świecie (ludziska! od tego jest moje konto na X-ie!), więc tuszuję aferę Epsteina, a poza tym, że jestem Żydem, bo źle się wyrażam o Hitlerze i rebe Braunie... 3,2,1...