sobota, 3 października 2026

Czekając na listopad

 


Irańscy decydenci wykazali się nieznajomością amerykańskiego systemu politycznego i za bardzo zaufali waszyngtońskiej wersji "silniczków" wierzących w to, że listopadowe wybory "połówkowe" do Kongresu będą wiekopomnym wydarzeniem, od którego zacznie się liczyć nowa era w dziejach Wszechświata, a nawet Multiwersum. Zwrócili im ostatnio na to uwagę Bessent, Rubio i sam Donald Trump. Sekretarz skarbu i sekretarz stanu stwierdzili, że Irańczycy źle zinterpretowali system polityczny USA. Trump przypomniał natomiast, że nigdzie nie kandyduje w tych wyborach. On już został wybrany. W listopadzie obsadzona zostanie część miejsc w Izbie Reprezentantów, Senacie i we władzach stanowych. Owszem, demokraci mają bardzo duże szanse na zdobycie większości w Izbie Reprezentantów i spore na przejęcie Senatu. (Choć trzeba brać poprawkę na to, że sondaże są mocno zrypane - te w stanach tradycyjnie republikańskich mówią o zwycięstwach demokratów, a w stanach tradycyjnie demokratycznych o zwycięstwach republikanów.) Zmiana władzy w Kongresie nie oznacza jednak, że zmieni się rząd. Władza wykonawcza w USA należy w pełni do administracji prezydenckiej. Izba Reprezentantów ma przede wszystkim władzę budżetową - może utrudniać życie administracji, ale trudno sobie wyobrazić, by na przykład znacząco cięła wydatki wojskowe. Senat zatwierdza nominacje i traktaty międzynarodowe. Prezydent może natomiast zaczynać i prowadzić wojny bez zgody Kongresu, zlecać tajne operacje i sprawować władzę za pomocą rozporządzeń. W kwestiach międzynarodowych ma ogromną swobodę. Amerykańskie silniczki oraz eurocucki jarają się tym, że po zwycięstwie demokratów zostanie wszczęta procedura impeachmentu wobec prezydenta. Nie wiedzą, że impeachment to coś równie skutecznego jak Trybunał Stanu w III RP. W pierwszej kadencji poddano Trumpa tej procedurze dwukrotnie. I co? I g... Odwołanie prezydenta wymaga większości kwalifikowanej w Senacie. Nawet jeśli uda się odwołać Trumpa, to wówczas prezydentem zostanie J.D. Vance. Jeśli później odwołają Vance'a, to prezydentem zostanie koleś, którego on wcześniej wybierze na swojego wiceprezydenta. 

Irański reżim myślał, że podsycając kryzys naftowy doprowadzi do przegrania przez republikanów wyborów "połówkowych". Nie zastanowił się jednak, co te wybory rzeczywiście mogą zmienić. A mogli po prostu zawrzeć w kwietniu lub maju jakieś lipne porozumienie z USA, zyskać poluzowanie sankcji i po prostu poczekać do wyborów prezydenckich w 2028 r. A tak stracił swój największy atut - kontrolę nad Cieśniną Ormuz. Eksport ropy z rejonu Zatoki Perskiej sięgnął we wrześniu 16,5 mln baryłek dziennie.  Czyli wrócił niemal do poziomu sprzed wojny. Niemal, bo Iran jest jedynym krajem regionu, który ropy nie eksportuje - z powodu amerykańskiej blokady morskiej. 20 jego tankowców dryfuje sobie po azjatyckich wodach. Oczywiście, tranzyt naftowy przez Cieśninę Ormuz nie powrócił jeszcze do normalności. To niebezpieczna robota.  Choć Amerykanie zapewniają ochronę dla konwojów naftowych, to 1 na 20 statków może zostać zaatakowanych i trafionych. Przez Cieśninę Ormuz przepływają jednak już nawet gazowce z ładunkami LNG. Siły Kosmiczne USA ponoć zapewniły lasery, które zestrzeliwują irańskie drony. Zastosowano też systemy wykrywania ciepła, które lokalizują miejsca wystrzeliwania rakiet.

Gospodarka Iranu cierpi z powodu sankcji. Sprawiły one m.in., że w ciągu tygodnia ruch na międzynarodowym lotnisku w Teheranie spadł o 42 proc. Do sankcji przyłączają się nawet Turcja i Pakistan. (Ten drugi wysłał do Arabii Saudyjskiej 30 tys. - 40 tys. żołnierzy.)  Nawet radykalni przedstawiciele reżimu przyznają, że dotychczasowa "strategia oporu" zawiodła i są pesymistyczni, co do przyszłości republiki islamskiej.



Trump ponoć powiedział doradcom, że spodziewa się wznowienia bombardowań Iranu w listopadzie, po wyborach "połówkowych".  Ku Bliskiemu Wschodowi płynie lotniskowiec USS Theodore Roosevelt i dodatkowa grupa ekspedycyjna marines licząca 9 tys. - 10 tys. żołnierzy. Dopłyną tam w połowie listopada. Wówczas, na Morzu Arabskim mogą jednocześnie się znajdować trzy amerykańskie lotniskowce.  By uspokoić Saudyjczyków, Amerykanie wysłali im dwie baterie rakiet Patriot. To zapewne nie wystarczy, ale wygląda na to, że kroi się jakaś skoordynowana akcja wojskowa z udziałem państw regionu. Na początku września, w amerykańskiej bazie w Niemczech, dowódca CENTCOMu konferował z dowódcami sił zbrojnych: Izraela, Arabii Saudyjskiej, ZEA, Bahrajnu, Kataru, Kuwejtu, Jordanii oraz Egiptu. Ponoć planowana jest m.in. duża ofensywa przeciwko Hutim. W międzyczasie Netanjahu wraz z szefem Mossadu odwiedził przywódcę ZEA w Dubaju.

Później grupa jakiś czarno-brązowych jełopów próbowała dokonać zamachu na bazę bombowców strategicznych Fairford w Wielkiej Brytanii. Jakiś lokalny, wiejski rasista zauważył ich jednak jak kręcili się po krzakach i zadzwonił na policję. Terrorystycznych brownoidów-jełopów wolny brytyjski sąd wypuścił następnie za kaucją.

Później omański pilot próbował porwać i rozbić samolot linii FlyDubai lecący z Dubaju do Tel Avivu. Dzięki bohaterstwu innego pilota oraz kilku pasażerów, udało się uniknąć tragedii. Ponoć Mosad zaniedbał wcześniejsze sprawdzenie omańskiego pilota... Omańskie linie lotnicze wcześniej odmówiły zatrudnienia tego pilota, ze względu na jego jawnie ekstremistyczne poglądy.

Tymczasem trwa nacisk na komunistyczną Kubę. Wyciekły dokumenty pokazujące, że SOUTHCOM szuka rezerwistów do służby policyjnej, medycznej i innych ról pomocniczych na tej wyspie w nadchodzących czterech miesiącach. Zobaczymy też wkrótce, jak potoczą się wybory w Brazylii. Bez pieniędzy z USAID i z kartelami narkotykowymi pod presją, lewicowym kandydatom w Ameryce Łacińskiej coś kiepsko szło w ostatnich kilkunastu miesiącach... Niektórzy nawet żartują, że bez pieniędzy z USAID ustały huragany w Zatoce Ameryki/Meksykańskiej.

Z sukcesem dla USA zakończyła się też niedawno sprawa Grenlandii - zawarciem bezterminowego porozumienia USA, Danii oraz lokalnego rządu grenlandzkiego, które zadowala wszystkie strony, a wyłącza Chiny oraz Rosję z inwestycji na tym terytorium. A różne Micki i Kamizele chcieli tam wysyłać polskich żołnierzy do obrony przed wrażą, rasistowską Ameryką... Odnosi się do nich powiedzenie Karola Zbyszewskiego: "I jak pan teraz wygląda? Jak ch... wielbłąda!".

Po drodze mieliśmy wizytę Xi Jinpinga w Waszyngtonie, podczas której przedłużono rozejm supermocarstw. Ponoć Xi - obserwując wojny na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie - uznał, że Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza nie jest gotowa do przeprowadzenia inwazji na Tajwan. Chce więc poczekać na wynik tajwańskich wyborów w 2028 r. Przy okazji wyszło na jaw, że Xi miał jakieś problemy ze zdrowiem - na co wskazywały żądania Chińczyków dotyczące organizacji szczytu. Miał mu zostać udostępniony specjalny pokój do odpoczynku między spotkaniami.

Ukry ostatnio pokazały - w ramach operacji "Vivaldi", że manewr czołgowy wciąż jest możliwy do przeprowadzenia. W ramach tej operacji zrzucili też za linią frontu uzbrojone roboty, które zabiły mnóstwo Ruskich. Rosyjskie sołdaty uciekając porzuciły w błocie relikwie księcia Dymitra Dońskiego, czyli kolesia, który wsławił się biorąc udział w mongolskiej wojnie domowej i dostał od chana podziękowania za pokonanie buntownika w bitwie na Kulikowym Polu. Ruskie miały nieszczęście walczyć przeciwko Azowowi, który wziął sporo jeńców. Sołdaty w atakowanych odcinkach były już i tak zdemoralizowane z powodu fatalnych warunków okopowych i niewielkich dostaw żywności. Rosyjskie siły rakietowo-dronowe natomiast chyba trochę lepiej się przygotowały na jesienno-zimową kampanię bombardowań Ukrainy.  Każda godzina alarmu lotniczego kosztuje gospodarkę ukraińską 45 mln USD.  Tymczasem, rosyjski Tu-95, który wystrzelił rakietę, która niedawno spadła na Lubelszczyźnie (a miała dolecieć do zakładów Mesko w Kraśniku) rozbił się na rosyjskim Dalekim Wschodzie...

To chyba jednak cud, że państwo ukraińskie nadal istnieje, bo ekipa Zełenskiego wraz z walczącymi ze sobą frakcjami w służbach specjalnych mocno ciągnie je w dół - o czym barwnie pisze Maciek w Zapiskach Czynionych po Drodze. Ostatnio ukrakowa "dyplomacja" wkurwiła Koreańczyków. Ukry ujawniły bowiem tajną operacją prowadzoną wspólnie z seulskimi służbami polegającą na przekazywaniu Koreańczykom z Południa północnokoreańskich jeńców. Lewicowy południowokoreański prezydent Lee Myung-bak opowiada się akurat za próbami normalizacji relacji z Pyongyangiem, więc te ukrackie rewelacje zaszkodziły jego polityce. Zażądał od "little fuckera" Zełenskiego oficjalnych przeprosin. Ukraki przeprosiły w swoim stylu, czyli uruchamiając armię internetowych idiotów, zarzucającym Koreańczykom m.in.... masakrę nankińską. Zaczęli też nazywać Koreę Południową "Polską Azji", co Koreańczykom bardzo się spodobało i sprowokowało wysyp memów poświęconych przyjaźni polsko-koreańskiej. Co mnie oczywiście cieszy jako orędownika rozwijania relacji Polski z Dalekim Wschodem. Teraz Koreańczycy się śmieją, że Ukraki nie dostaną ich nowoczesnych systemów antydronowych...




Europa żyje groźbą w postaci działań rosyjskich sabotażystów. Problem jednak w tym, że Europa - m.in. w wyniku polityki Angeli "Stasi" Merkel - nawpuszczała do siebie i wyhodowała w kolejnych pokoleniach miliony sabotażystów, którzy niszczą jej cywilizację od środka. Dowody na to mamy choćby we Francji, gdzie "młodzi ludzie protestują, domagając się lepszej edukacji". Protesty te polegają na paleniu szkół i samochodów strażackich, a także na ogólnym polowaniu na białych ludzi. Wszystko to oczywiście pod algierskimi i palestyńskimi flagami. (Można przyjąć, że palestyńska flaga jest na Zachodzie symbolem zjebanych, agresywnych lewackich i brązowych ekstremistów.)  Do zamieszek przyłączył się nawet czarnoskóry, skrajnie lewicowy burmistrz jednej z podparyskich miejscowości. Gdybym był Francuzem, głosowałbym na tego, kto obieca ich deportacje do Strefy Gazy - w zamkniętych kontenerach, rozgrzanych od śródziemnomorskiego Słońca, z kilkoma przestrzelinami, by się tam wszyscy nie podusili. A jak już dotrą na miejsce, niech się nimi zajmą Izraelczycy... Baj de łej: gdyby ta dzicz robiła coś podobnego w większości krajów muzułmańskich, to tamtejsza policja, by po prostu do nich strzelała ostrą amunicją, a tych, którzy by przeżyli masakrę wpakowano by do naprawdę ciężkich więzień, gdzie czekałyby ich tortury, głód i żywot cwela. Dlatego w Dubaju mogą mieć ładne rzeczy, a w Paryżu nie.

Drobna dygresja: Po obaleniu reżimu Assada ustał napływ uchodźców z Syrii. Kryzysu imigracyjnego z 2014 r. dałoby się więc uniknąć, gdyby zachodnie mocarstwa zbombardowały w 2012 r. assadowskie wojska. Niestety przeciwko tym bombardowaniom działało wówczas potężne lobby. Upadku Assada nie chciał przede wszystkim Izrael - który dogadywał się w tej sprawie z Rosją - oraz administracja Obamy. Polecam zapoznać się z wypowiedziami izraelskich, amerykańskich i brytyjskich oficjeli na ten temat, zebranych przez konto x-owe Xumas.  Przy okazji ów OSINT-owiec zebrał sporo wypowiedzi irańskich reżimowych decydentów wyraźnie przyznających, że Iran pomógł USA w obaleniu rządów Talibów w Afganistanie oraz w zniszczeniu saddamowskiego Iraku. Po raz kolejny okazuje się więc, że proassadowskie, niebinarne płciowo aktywiszcza z Fucklangi, to szebes goje...

W Stanach Zjednoczonych też są niestety oznaki zjebania społecznego. Przykładem na to sprawa egzekucji Christy Pike. 31 lat temu porwała ona, torturowała (wraz z jakimiś Murzynami) koleżankę z klasy. Wycięła jej na ciele satanistyczny symbol, rozstrzaskała czaszkę i wzięła sobie kawałek tej czaszki na pamiątkę. Była sadystyczną morderczynią bez szans na resocjalizację, co udowodniła próbując zabić w więzieniu inną więźniarkę. Pike poprosiła, by jej egzekucję przeprowadziła w całości kobieca ekipa od śmiertelnych zastrzyków. Ta ekipa DEI ową egzekucję spieprzyła. Głupia satanistyczna sucz trafiła więc pod respirator w stanie krytycznym. Nie rozumiem, czemu udzielono jej pomocy medycznej, zamiast wstrzyknąć jej jeszcze mocniejszą dawkę trucizny lub pęcherzyk powietrza. Głupie libki się jednak nad nią litują. 

Równolegle wybuchła w USA gównoburza wokół rzekomego gwałtu w domu jednego z bractw na Uniwersytecie Cornella. Dziewczyna miała tam zostać odurzona i zgwałcona przez siedmiu kolesi - których tożsamość ujawniono. Problem jednak w tym, że po rzekomym gwałcie zeznała ona policji, że seks był w pełni dobrowolny i całkowicie dobrowolnie również ćpała. Dwa lata później zmieniła zdanie i uznała, że to był jednak gwałt, bo zrobiło się jej przykro, że nie została zaproszona na przyjęcie haloweenowe, bo koleżanki uznają ją za dziwkę. Teraz jest ona tłumaczona, że wzięła udział w gangangu, bo podobał jej się jeden z jego uczestników, a wyraziła zgodę na kolejną rundkę seksu zbiorowego, bo "po gwałcie zapadła na hiperseksualność". Jeden z internetowych rasistów zauważył, że jedyną różnicą między tą dziewczyną z Cornella a Bonnie Blue, jest to, że ta pierwsza nie zmonetyzowała swojego gangbangu.

Przy okazji wyszło na to, że Candance Owens miała cztery konta na lesbijskich portalach randkowych i zdradzała swojego męża z kobietami. Ktoś zażartował, że twierdząc, że żona Macrona ma penisa, ona po prostu liczyła, że wyłudzi jej nagie zdjęcia... Mówiąc jednak poważnie: to i jej powiązania biznesowe to kolejne poszlaki wskazujące, że to prowokatorka służb, która w pewnym momencie została przez nie kupiona.

Ciekawą obserwację miała natomiast Klaudia Krynicka:


"Brauniary - w większości to skrajne feministki, do tego najbardziej zawistne, maniakalne, agresywne, histeryczne, teatralnie pruderyjne, przerażająco wścibskie, nienawidzące mężczyzn kreatury. Często będąc blisko lub po 30-stce są nadal bezdzietnie, pogubione i sfrustrowane. Nie znoszą moich treści, bo nie znoszą czytać prawdy o sobie. Według nich o kobietach należy mówić albo dobrze, albo wcale. Najwięcej wyzwisk i bluzgów dostaję od nich, nie od lewaczek. To kobiety, które w imię własnego egoizmu robią z męża pantofla, a kiedy przyjdzie rozwód i podział majątku, bez większych skrupułów rozjeżdżają go w sądzie - wszystko oczywiście pod płaszczykiem miłości do „tradycyjnej rodziny, wartości, ojczyzny i Boga”. Brauniary liczą na to, że wystarczy nie popierać aborcji i pojawiać się w niedzielę w kościele, żeby automatycznie uznawać je za ultrakonserwatywne i z definicji antyfeministyczne. Nic bardziej mylnego, nie dajcie się nabrać. Dlatego też nie jestem w stanie przełknąć projektu Korwin - Braun. Skala utajonych feministek popierających Brauna jest po prostu zbyt odpychająca. "

***

A za tydzień może odcinek serii Sny. Obrazek poniżej odnosi się do jego fabuły.


Pamiętajcie też o blogu z recenzjami i książce Waszego Ulubionego Autora.




24 komentarze:

  1. Skoro arabska ropa płynie bez przeszkód to dlaczego Amerykanie nadal drenują własną rezerwę strategiczną i "uprzejmie proszą" Europejczyków o wysłanie na rynek własnej rezerwy diesla (sugerując zakaz eksportu diesla do Europy ze Stanów)?

    Spiskolog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jaki jest obecnie wywóz produktów rafineryjnych z Bliskiego Wschodu, ale akurat mamy jednocześnie wstrzymany od tygodni ich eksport z Rosji. Bliskowschodnia produkcja jest więc pewnie zasysana przez Azję Wschodnią, a eurocucki nie w ostatniej dekadzie zamykały u siebie rafinerie w imię idiotyzmu o nazwie "neutralność klimatyczna". Więc na rynku diesla są większe wąskie gardła niż na rynku naftowym, a do tego dochodzi spekulacja.

      Usuń
    2. @foxmulder

      A ja jednak widze w tym wszytskim pewien plus-ano ludzie na haslo "polityka klimatyczna" zaczynaja kurw...ami rzucac a jak tak dalej pojdzie to beda rzucac brukiem.A to predzej czy pozniej(raczej pozniej niestety)spowoduje ze UE bedzie musialo te klimatyczne idiotyzmy conjamniej spowolnic o ile nie calkiiem zatrzymac(pewne syndormy juz widac w przemysle samochodowym czy w debacie o weglu).Czyli w sumie im gorzej tym lepiej(tylko ze najpierw cala Europa dostanie w tylek ale coz za glupote predzej czy pozniej sie placi).

      Piotr34

      Usuń
    3. Od 2009 r. zamknięto w Europie 30 rafinerii!

      Usuń
    4. @foxmulder
      Skąd masz dane? i jaki to procent możliwości UE? Zakład zakładowi nierówny.

      TT

      Usuń
    5. https://x.com/BjornLomborg/status/2105736980072153328

      Usuń
  2. Zełenski prowadzi politykę zagraniczną jakby grał w gierkę z cyklu Europa Universalis, tylko jedyne co naciska w okienku dyplomacji to "Send Insult" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to akuart wielu mowilo juz wczesniej ze o ile na poaczatku Ukry prowadzily dosc sprytna polityke zagraniczna to ostatnie 2 lata zrazili sobie doslownie wszytskich.Coz-dla nich zle a dla nas dobrze.

      Piotr34

      Usuń
    2. "Ukraińska dyplomacja" powinna być polskim odpowiednikiem niemieckiego "polnische wirtschaft"

      Usuń
  3. Taktycznie chyba zapomniałeś Fox wspomnieć o Izraelu i postępach Huti, dodając wojnę Erytea - Etiopia robi się ciekawe zamieszanie, może cieśnina Ormuz się jakoś udrożni ale Wrota Łez będą zagrożone.
    I co gorsza, dostawy ropy może są jakoś wznowione to z gazem będą opóźnienia.
    I ciągle jest aktualne pytanie ile jeszcze rakiet i dronów ma Iran... i jeśli nie w tankowce to może zacząć strzelać w infrastrukturę.

    TT

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. " zapomniałeś Fox wspomnieć o Izraelu i postępach Huti, dodając wojnę Erytea - Etiopia" - mogłem też wspomnieć o Libii, Saharze Zachodniej, Papui Nowei-Gwinei, ale nie chce mi się zbyt długo siedzieć w słoneczną sobotę przy kompie i pisać o wszystkich zjawiskach we Wszechświecie.

      Usuń
    2. No to poczekamy na deszczową sobotę aby zobaczyć obraz całości? (jakieś przybliżenie?) Osobiście mam wrażenie, że system skrzypi i pęka więc szybko będą jakieś większe zmiany... nie wiem tylko, czy polegające na pudrowaniu trupa czy szukaniu nowych rozwiązań.

      TT

      Usuń
  4. Wygląda na to że obecny rząd Korei Południowej ssie pałe Grubemu Kimowi z połykiem z a Foxik ma radość, że ci co ssą pałę komunistom z Północy dowalili Zełenskiemu:

    Ciekawe z Wykopu:
    "Disklajmer: gunwo mnie interesują dyskusje randomów na X i że jakiś Jurij z Dniepropitrowska napisał brzydko o Korei albo co mu jakiś Seo-jun z Gangwon odpisał w odpowiedzi, ja mówię o polityce państw.
    I teraz tak, żebyście kontekst zrozumieli: w Korei Południowej rządzi obecnie ekipa, która uważa, że najlepszy sposób na uniknięcie eskalacji i nowego konfliktu na półwyspie to bycie miłym dla Korei Północnej. Rządzą ponad rok i wykonali od cholery gestów dobrej woli typu zdemontowanie głośników przy granicy nadajacych kontrpropagandę, zakaz wysyłania na Północ balonów z ulotkami i karanie aktywistów, którzy się tym zajmują, reanimacja niektórych kontaktów na poziomie organizacji społecznych, nawet manewry wojskowe z USA przekładali. Taka nowa Słoneczna Polityka, tylko nawet bardziej - poczytajcie sobie na wiki co to było. A jeszcze jak na początku tego roku Północ zestrzeliła drona z Południa, to przepraszali, a następnie dziękowali że przeprosiny zostały przyjęte XDD Zaczęto znowu używać oficjalnej nazwy KRLD, ostatnio prezydent Lee ogłosił, że szanuje północny system polityczny i obwieścił, że Południe odchodzi od zasady „najpierw rozbrojenie nuklearne” na rzecz „najpierw pokój” i USA to w ogóle mogłyby znieść z Północy sankcje, bo nie działają.
    Teraz pytanie: co to dało? Otóż nic XDD Jak Północ jakiś czas temu zmieniła konstytucję i oficjalnie odrzuciła ideę zjednoczenia nazywając Południe wrogim państwem to się tego konsekwentnie trzyma. No, do osiągniętych sukcesów można zaliczyć, że oni też wyłączyli swoje głośniki znad granicy i to tyle.
    I tak dochodzimy do dnia 21 września tego roku. Patrol południowokoreański w DMZ (strefa zdemilitaryzowana wzdłuż linii demarkacyjnej) wpada na północnokoreańskie miny, trzech żołnierzy rannych. No i jest przypał, bo już od miesięcy wiadomo, że Północ znowu prowadzi minowanie i rozbudowuje konstrukcje na granicy i to na głębokości parudziesięciu metrów po południowej stronie. Odprężenie w relacjach generalnie takie sobie, a jeszcze teraz chłopu nogę uebao. Południe oficjalnie żąda przeprosin, a na to odpowiada Kim Jo Dzong siostra Kim Dzong Una w swoim stylu wyjątkowo chamsko, że to prowokacja, której sprawcy powinni za to zapłacić, że to bezpodstawne oskarżenia i farsa, a Północ ma to doopie i dalej będzie umacniać granicę, a jak Południe zacznie fikać, to się odpowie ogniem i elo. Dzisiaj wyszło jeszcze jej jedno oświadczenie, że granica jest po to umacniania żeby na zawsze zamknąć drzwi na Południe. Nie przeszkadza to prezydentowi Lee dalej opowiadac kocopały o pokojowym współistnieniu tak jak to robił w ONZ XDD
    (...)
    A wiecie o jakie słowa jest naprawdę inba? Nie o te Zeleńskiego o jeńcach z ONZ, tylko o to, co powiedział potem szef wywiadu Ukrainy. Że Korea Północna wyciąga wnioski z wojny rosyjsko-ukraińskiej, zdobywa doświadczenie, modernizuje b--ń, żeby być gotowym do działań zbrojnych w swoim regionie.
    I to o to władze Korei na czele z prezydentem się tak strasznie odpaliły. Lee się wręcz obsrał, że Ukraina prowokuje wybuch wojny na Półwyspie Koreańskim czy modli o niego XDD To jest celne uderzenie w samo sedno jego frajerskiej polityki. Rosja dokonała i ciągle dokonuje zbliżenia z Koreą Północną, armia Kima nabiera sprawności w realnej walce, trwa transfer technologii i wymiana informacji. A jaka jest odpowiedź Seulu? Dokonywać kolejnych gestów wobec Kima, nie prowokować, Rosję obchodzić na paluszkach, licząc, że jakby co to pomoże i jeszcze na dodatek przed Chińczykami się płaszczyć w tym samym celu. Don't Look Up po koreańsku."
    https://wykop.pl/wpis/87804989/dobra-az-musze-cos-napisac-na-tym-zdychajacym-port

    Czyli wygląda na to że w Korei Południowej rządzą jakieś totalne pizdy, reseciarze albo jawna agentura a Fox klaszcze uszami i dorabia jakieś ejajowe szitfotki na ich poparcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. >wykop
      >XDD
      wypierdalaj z tym gównem

      Usuń
    2. Gdyby ktoś nie umiał czytać ze zrozumieniem (Bolek?), w tym wpisie znalazło się zdanie:

      " Lewicowy południowokoreański prezydent Lee Myung-bak opowiada się akurat za próbami normalizacji relacji z Pyongyangiem, więc te ukrackie rewelacje zaszkodziły jego polityce. "

      W kwestii relacji wewnątrzkoreańskich polecam:

      https://www.imdb.com/title/tt8290698/

      Usuń
  5. Wychodzą kolejne informacje jak Braun knuje, żeby sprowadzać do Polski tysiące Hindusów i na tym zarabiać. U braunolstwa totalne wyparcie i zesrańsko. Zaczęli wymyślać że "poszło zlecenie" na Brauna, zamiast zaakceptować że ich lider to nie tylko zwykła ruska kurwa, ale i zwykły przekręciarz, który dla pieniędzy zrobi w Polsce chlew multikulti.
    Źródło:
    https://www.youtube.com/watch?v=Lf22HgLcQKc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z podanego w linku filmiku nic nie można dowiedzieć się jak ktokolwiek knuje a jedynie to, że kilku ludzi z Polski w tym Braun było na niszowej konferencji z ludźmi z partii rządzącej w Indiach i z jakiegoś NGOsa Pathway Global Alliance. Wspomniany NGOs ma być według dziennikarza agencją pracy na co przytacza dowody w postaci: 0 wywiadów z osobami które uzyskały pracę przez tą agencję, 0 dokumentów na ten temat i zero świadectw medialnych w postaci na przykład ogłoszeń o pracę.
      Czyli sułtanat rusko hinduski pod braunowskim zarządem powierniczym istnieje raczej w fantazji nawet nie Bartłomieja Graczaka który stworzył całkiem nieźle zresztą ten materiał, (tak na marginesie to koleś robił karierę w TVP za PiSu) ale w fantazji ludzi, którzy na spekulacjach Graczaka budują takie komentarze jak powyżej.

      Spiskolog

      Usuń
    2. A jeszcze jest pytanie: czy lepiej sprowadzać Hindusów lub Nepalczyków - przynajmniej nadają się do pracy... i dodatkowo NIE lubią muzułmanów, czy ściągać ludzi z pontonów i od razu wysyłać na socjal?
      Niestety, w kraju mamy problem - mało młodych i w większości rozpuszczonych.

      TT

      Usuń
    3. @TT

      Pracowalme w moim korpo i z hindusami-ich nienawisc do muzulmanow jest gigantyczna.Zreszta u tych z afryki co sa chrzescijanami tez i nawet niespecjlanie sie z tym kryja.Ale z nimi tez sa problemy,moze nie takie jak z muzulmanami ale jednak.Musze tez jednak powiedziec ze o ile zachodnich europejczykow to oni nie lubia zbytnio to jeszcze nie spotkalem takieog by mial cos przeciwko Polsce i Polakom.

      Piotr34

      Usuń
    4. Hindusi prześladują u siebie chrześcijan, nie gorzej niż muzułmanie. Jak się ich zrobi więcej to będą chcieli wprowadzać swoje porządki. Do tego uwielbiają brud i syf. Nasi byznesmeni oczywiście wspierają ich sprowadzanie bo wolą mieć przy sobie potulnych półniewolników niż zatrudnić Polaków. Braun to fałszywa szuja, która dla pieniędzy zrobi wszystko a przy okazji będzie sobie wycierać mordę, że robi to dla polskiego interesu. Co za gnój.

      Usuń
    5. @anonimowy

      Jak juz napisalem sa z nimi pewne problemy i wedle mojej ograniczonej wiedzy zdaje sie iz mniej wiecej takie jak napisales.Co do biznesmenow wpierajaych imigracje taniej sily roboczej to jest to fakt praktycznie na calym swiecie-biznes ma zyski z tanich roboli a spoleczenstwo ponosi koszty.W koncu biznesowi latwiej i taniej zatrudnic tania sile robocza niz inwestowac w innowacje i lepsze zarzadznie nawet jesli na dluzsza mete to wlasnie innowacje i poprawa zarzadzania sa korzystniejsze nawet dla samego biznesu-biznes jest tu co tu gadac wrecz idiotycznie krotkowzroczny,Dlatego NIGDY nie nalezy pozwolic biznesowi ustalac polityki w tym zakresie-na szczescie zdaje sie iz akurat ten problem polskie spoclzenstwo jakos tam rozumie.

      Piotr34

      Usuń
  6. Nie znałem szczegółów o sprawie Cornella, ale w sumie zero zaskoczenia. Generalnie baby są najbardziej patriarchalną częścią społeczeństwa bo nic nie przepracowały intelektualnie. Wciąż wierzą, że generalnie są słabsze i potrzebują ochrony. Szczególnie feministki.

    Poszły do roboty, nie bo feminizm tylko dlatego, że na zachodzie był kryzys naftowy, a na wschodzie upadek komuny i oboje rodziców musiało zacząć pracować.

    Wracając do Cornella to takich spraw są pewnie setki, młoda dupa schlała się słodkimi drinkami, poszła się ruchać i później niby dali jej tabletkę gwałtu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzą nowe szczegóły tej sprawy i okazuje się, że z owej Lucy Craig "Jane Doe" była niezła erotomanka.

      https://x.com/Yboc_Coby/status/2105854743096533264/photo/1

      Na tej imprezie zrobiła loda nieprzytomnemu kolesiowi. Wciągała też ketaminę bezpośrednio z penisów.

      https://x.com/WanderedOut/status/2105909793588212005

      Niektórzy komentują, że to nie był gangbang, tylko wielogodzinne rodeo, podczas którego ona ujeżdżała tych kolesi i że w sumie, to raczej ona ich zgwałciła

      Usuń
    2. A podobno na amerykańskich kampusach to już nie wyglądało jak w latach 2000, że jest tylko seks, chlanie i na samym końcu zdobywanie papierka :D

      W sumie to się nie dziwię republikanom, że są raczej na nie, żeby studia były darmowe. Skoro to ma być obciąganie gały z ćpaniem czy zabawa w lesbę to niech robią to za pieniądze starych albo spłacają kredyt do 50.

      Przy okazji rozumiem dlaczego ten asperger Elliot Rodger, tak się wkurwił, że nie zaruchał i nie imprezował na studiach. Jak tam dosłownie na zawołanie są lepsze akcję niż na pornhubie xDD

      Btw co do tej siódemki z Cornella to jest bardzo inkluzywnie. Czarni, azjaci, latino. Biali są w mniejszości. Więc nie można nam zarzucać rasizmu.





      Usuń